Flash Feed Scroll Reader

W tym numerze:


Szybki komentarz


Temat tygodnia


Patrząc


Czytając


Słysząc


Spacerując


Smakując


Pytając


Archiwum






Meta


JAŚLAN: Klasyka laika (6). Alban Berg. Dodekafonia dla wrażliwych uszu

02.11.2009 — 02:11

Przemysław Jaślan

Klasyka laika (6). Alban Berg. Dodekafonia dla wrażliwych uszu

Pierwszą i naturalną reakcją na słowo „dodekafonia” jest pytanie: „Za co?!”.

Faktycznie. Wynaleziona przez Austriaka Arnolda Schönberga muzyka dwunastotonowa (podstawowa zasada: żaden ton nie może być użyty po raz drugi, zanim nie zabrzmią wszystkie inne na dwunastotonowej skali) zazwyczaj sprawia słuchaczom poważne trudności. W skrajnych przypadkach niektórzy mogliby nawet stwierdzić, że „łatwiej takie g… napisać, niż go potem słuchać”. Ale nie zawsze jest tak źle. Nawet wspomniany Schönberg miewał całkiem łatwe w odbiorze kompozycje. A najbardziej przystępnym kompozytorem używającym techniki dwunastotonowej był jego kolega i uczeń Alban Berg.

Najsłynniejszy utwór Berga to koncert skrzypcowy „Pamięci anioła” z 1935 roku. Napisany został ku pamięci Manon Gropius, córki Almy Mahler i architekta Waltera Gropiusa. Mimo ograniczeń techniki dwunastotonowej (podstawę stanowi powtarzany i modyfikowany rząd dwunastu różnych dźwięków), Bergowi udało się stworzyć rzecz piękną i smutną. Choć oczywiście jeśli szukacie melodii i harmonii, to się rozczarujecie.

Drugim pod względem sławy dziełem Albana Berga jest krótka opera „Wozzeck” (1925). Nie jest dodekafoniczna, a jedynie atonalna. Historia znana wszystkim, którzy oglądali film Wernera Herzoga „Woyzeck”, to coś w rodzaju bardziej drastycznej wersji „Dobrego wojaka Szwejka”. Zależnie od sceny muzyka jest tu albo liryczna (kołysanka, wyliczanka dziecięca), albo dysonansowa (większość opery).

Poleciłbym jeszcze „Suitę liryczną” na kwartet smyczkowy, a szczególnie jej skróconą, orkiestrową wersję. Naprawdę odważnych zachęcam natomiast do posłuchania suity z opery „Lulu”. To tu znajdziemy słynny „krzyk Lulu”, najprawdopodobniej najbardziej przerażającą chwilę w historii muzyki: sam głos tytułowej bohaterki nie byłby może aż tak straszny, ale zaraz po nim wchodzi orkiestra z jakimś niezwykle głośnym i dysonansowym akordem.

Alban Berg, choć był autorem muzyki awangardowej, potrafił zainteresować nią zwykłego słuchacza. Niestety zmarł w 1935 roku w wieku pięćdziesięciu lat. Dwa lata później, w jeszcze młodszym wieku, umarł inny przychylny publiczności innowator muzyczny, George Gershwin.

Być może gdyby ci dwaj kompozytorzy żyli dłużej, muzyka klasyczna odrodziłaby się po wojnie w nieco mniej hermetycznej formie.

* Przemysław Jaślan, popularyzator muzyki, twórca bloga Placówka postępu (muzyka poważna dla początkujących – muzyka rockowa dla średniozaawansowanych).

Podobne teksty:

Kategoria: Słysząc | Tagi: , , , , , , 1 komentarz - dodaj swój »

1 komentarz do “JAŚLAN: Klasyka laika (6). Alban Berg. Dodekafonia dla wrażliwych uszu”

  1. Alban Berg – dodekafonia dla wrażliwych uszu « placówka postępu dnia 03.11.2009 o godz. 10:11 mówi :

    [...] Berg – dodekafonia dla wrażliwych uszu By Przemysław Zapraszam do przeczytania tekstu o co lepszych dziełach austriackiego kompozytora okresu międzywojennego Albana Berga w Kult…. A oto próbka dźwiękowa, druga część Koncertu [...]


Zostaw swój komentarz