﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: KOZŁOWSKI, KUSIAK, NAWRATEK, BUCZEK, KRZEMIŃSKI: Miasto. Przebudzenie?</title>
	<atom:link href="http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/</link>
	<description>liberalnie o kulturze</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Mar 2010 20:07:34 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>Autor: Susan</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/comment-page-1/#comment-2869</link>
		<dc:creator>Susan</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 18:03:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3163#comment-2869</guid>
		<description>Trafna uwaga p. Buczka. Odwołanie się do całego tekstu, to zresztą chowanie się za spostrzeżeniami innych osób i spoglądanie trochę zza ramion. Poza tym, co to za propozycja,w stylu jeden zamożny z drugim sobie stawiają wille pod miastem. Rozumiem, że to może być &quot;dobry początek&quot;, ale co to ma do polityki miejskiej, zaangażowania więcej niż jednej osoby. Z tej perspektywy to można stwierdzić, że dobry początek to urządzenie sobie mieszkania. Wiele osób sobie urządziło, mebelki śliczne, a miejskość ich nie interesuje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trafna uwaga p. Buczka. Odwołanie się do całego tekstu, to zresztą chowanie się za spostrzeżeniami innych osób i spoglądanie trochę zza ramion. Poza tym, co to za propozycja,w stylu jeden zamożny z drugim sobie stawiają wille pod miastem. Rozumiem, że to może być &#8220;dobry początek&#8221;, ale co to ma do polityki miejskiej, zaangażowania więcej niż jednej osoby. Z tej perspektywy to można stwierdzić, że dobry początek to urządzenie sobie mieszkania. Wiele osób sobie urządziło, mebelki śliczne, a miejskość ich nie interesuje.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pawel D.</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/comment-page-1/#comment-2866</link>
		<dc:creator>Pawel D.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 16:04:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3163#comment-2866</guid>
		<description>Piękno miasta zaczyna się na poziomie pojedyńczego domu.

Bez świadomości piękna u właścicieli pojedyńczych domów i mieszkań, trudno jest osiągnąć pięne miasto.

To że ludzie zaczynając mysleć inaczej niż przyzwyczaiła nas tandeta PRL jest bardzo obiecującym sygnałem...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piękno miasta zaczyna się na poziomie pojedyńczego domu.</p>
<p>Bez świadomości piękna u właścicieli pojedyńczych domów i mieszkań, trudno jest osiągnąć pięne miasto.</p>
<p>To że ludzie zaczynając mysleć inaczej niż przyzwyczaiła nas tandeta PRL jest bardzo obiecującym sygnałem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Grzegorz A. Buczek</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/comment-page-1/#comment-2865</link>
		<dc:creator>Grzegorz A. Buczek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 14:11:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3163#comment-2865</guid>
		<description>Czyżby ? [to pytanie do Pawła D., w związku z jego rekomendacją tekstu w GWyb o domach jednorodzinnych projektowanych przez śląskich architektów ...]Nie zauważyłem w tym tekście wątków dot. przestrzeni miejskiej, partycypacji przy jej planowaniu/kreowaniu, dyskusji na ten temat... Nie każdy tekst o architekturze, nawet interesującej, jest interesujący z punktu widzenia debaty o przestrzeni miejskiej...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czyżby ? [to pytanie do Pawła D., w związku z jego rekomendacją tekstu w GWyb o domach jednorodzinnych projektowanych przez śląskich architektów ...]Nie zauważyłem w tym tekście wątków dot. przestrzeni miejskiej, partycypacji przy jej planowaniu/kreowaniu, dyskusji na ten temat&#8230; Nie każdy tekst o architekturze, nawet interesującej, jest interesujący z punktu widzenia debaty o przestrzeni miejskiej&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Joanna Erbel</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/comment-page-1/#comment-2860</link>
		<dc:creator>Joanna Erbel</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 13:29:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3163#comment-2860</guid>
		<description>Miejskie aktywistki, czyli jakich działań nie widzi Nawratek.


Czy miejski aktywizm jest rzeczywiście fenomenem męskim, jak to pisze Nawratek? Czy tu jak w wielu innych dziedzinach życia społecznego to mężczyźni operują w sferze symboli a kobietom pozostają mniej społecznie nagradzane zadania związane ze żmudną niewidoczną pracą?

Wydaje mi się, że jest wręcz przeciwnie. Jeśli uważnie spojrzymy na różne inicjatywy związane z miastem z ostatnich lat okaże się, że inicjatyw realizowanych przez kobiety i skierowanych na włączanie kobiecej perspektywy do reflekcji o przestrzeni miejskiej jest relatywnie dużo. 

Poza wymienionymi przez Nawratka ruchami i grupami aktywistów jest jeszcze Fundacja MaMa, która od kilku lat walczy o to, żeby miasto było bardziej dostępne użytkownikom wózków (zarówno dziecięcych, jak i dla osób niepełnosprawnych). Związana z Fundacją Sylwia Chutnik, której &quot;Kieszonkowy atlas kobiet&quot; przewartościowywuje zdominowaną przez patriarchalny punkt widzenia historię Ochoty. Dotyczy to również &quot;Krakowskiego szlaku kobiet. Przewodniczki po Krakowie&quot;. Podejmowanymi przez kobiety inicjatywami jest również projekt BYOStory, festiwal Saskiej Kępy czy Festiwal Warszawa jest Kobietą, który odbędzie się w Warszawie 4-6 grudnia. 

Takich inicjatyw jest więcej. Trzeba tylko mieć oczy szeroko na nowe inicjatywy i nie zamykać ich w celu wyostrzenia tezy.

Podobnie niesłuszny jest zarzut o brak zainteresowania miastem ze strony lewicy. Teza, którą Nawratek lansuje od zimy zeszłego roku powoli się dezuaktualizuje. Walkę o miasto toczą za pomocą różnych środków zarówno przedstawiciele skrajnej prawicy, ale i neoliberałowie i lewacy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Miejskie aktywistki, czyli jakich działań nie widzi Nawratek.</p>
<p>Czy miejski aktywizm jest rzeczywiście fenomenem męskim, jak to pisze Nawratek? Czy tu jak w wielu innych dziedzinach życia społecznego to mężczyźni operują w sferze symboli a kobietom pozostają mniej społecznie nagradzane zadania związane ze żmudną niewidoczną pracą?</p>
<p>Wydaje mi się, że jest wręcz przeciwnie. Jeśli uważnie spojrzymy na różne inicjatywy związane z miastem z ostatnich lat okaże się, że inicjatyw realizowanych przez kobiety i skierowanych na włączanie kobiecej perspektywy do reflekcji o przestrzeni miejskiej jest relatywnie dużo. </p>
<p>Poza wymienionymi przez Nawratka ruchami i grupami aktywistów jest jeszcze Fundacja MaMa, która od kilku lat walczy o to, żeby miasto było bardziej dostępne użytkownikom wózków (zarówno dziecięcych, jak i dla osób niepełnosprawnych). Związana z Fundacją Sylwia Chutnik, której &#8220;Kieszonkowy atlas kobiet&#8221; przewartościowywuje zdominowaną przez patriarchalny punkt widzenia historię Ochoty. Dotyczy to również &#8220;Krakowskiego szlaku kobiet. Przewodniczki po Krakowie&#8221;. Podejmowanymi przez kobiety inicjatywami jest również projekt BYOStory, festiwal Saskiej Kępy czy Festiwal Warszawa jest Kobietą, który odbędzie się w Warszawie 4-6 grudnia. </p>
<p>Takich inicjatyw jest więcej. Trzeba tylko mieć oczy szeroko na nowe inicjatywy i nie zamykać ich w celu wyostrzenia tezy.</p>
<p>Podobnie niesłuszny jest zarzut o brak zainteresowania miastem ze strony lewicy. Teza, którą Nawratek lansuje od zimy zeszłego roku powoli się dezuaktualizuje. Walkę o miasto toczą za pomocą różnych środków zarówno przedstawiciele skrajnej prawicy, ale i neoliberałowie i lewacy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krawcowa</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/comment-page-1/#comment-2847</link>
		<dc:creator>Krawcowa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 23:41:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3163#comment-2847</guid>
		<description>Zdaje się, że wszystkie wielkie metropolie ale też i małe przestrzenie, chwalone, podziwiane powstały w czasach prosperity burżuazji (skąd zresztą nazwa tej grupy/klasy!) w mniejszym stopniu (procentowo ale donioślejszym estetycznie) potęgi państwa (kościelnego, monarchii). W Polsce w każdym razie raczej nie mamy co liczyć na takie warunki teraz a kiedyś też jakoś nas ominęły dobrodziejstwa takiego stanu rzeczy. Brakuje tych warunków socjalno-gospodarczych, które pozwalały połączyć knkretne pieniądze,konrektny  smak oraz konkretną obywatelskość. Tego połączenia możemy zazdrościć niektórym innym miastom. Pozostanie chyba rzeczywiście jakieś szukanie smaczków, świadome akceptowanie ograniczeń, słabości, w tym co mamy. A im mniej mamy tym więcej pragniemy usystemować nasze braki. Odwołując się do metafory ciała z jedego z powyższych tekstów, to my zdaje się jednak bardziej badamy techniczne warunki jakim dysponują nasze protezy (miasto bowiem to dla nas bardziej proteza a nie naturalne dla żywej istoty warunki życiowe). Na marginesie: może dlatego w Berlinie mniej postrzega się miasto  w kategoriach protezy, a w Warszawie dziwi się, że ten kawałek drewna/metalu/betonu może służyć do życia. 
A może to pokolenia tych, którzy przyjmują miasto jako coś oczywistego ale jednak zjawisko żywe, wobec tych, którzy kojarzyli je ze zgliszczami wojny i widzieli jedną wielką łysą polanę, która wobec śmierci milionów ludzi, nie może być ciekawa, nie może bowiem nigdy przesłaniać drugiego człowieka (to druga, lecz już doświadczona boleśnie, powojenna strona tego co pisze I. Krzemiński o fascynacji miastem i wykluwających się w nim totalitaryzmach).
  
Czas budowy miast minął. Czas nauki o miastach nastał.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zdaje się, że wszystkie wielkie metropolie ale też i małe przestrzenie, chwalone, podziwiane powstały w czasach prosperity burżuazji (skąd zresztą nazwa tej grupy/klasy!) w mniejszym stopniu (procentowo ale donioślejszym estetycznie) potęgi państwa (kościelnego, monarchii). W Polsce w każdym razie raczej nie mamy co liczyć na takie warunki teraz a kiedyś też jakoś nas ominęły dobrodziejstwa takiego stanu rzeczy. Brakuje tych warunków socjalno-gospodarczych, które pozwalały połączyć knkretne pieniądze,konrektny  smak oraz konkretną obywatelskość. Tego połączenia możemy zazdrościć niektórym innym miastom. Pozostanie chyba rzeczywiście jakieś szukanie smaczków, świadome akceptowanie ograniczeń, słabości, w tym co mamy. A im mniej mamy tym więcej pragniemy usystemować nasze braki. Odwołując się do metafory ciała z jedego z powyższych tekstów, to my zdaje się jednak bardziej badamy techniczne warunki jakim dysponują nasze protezy (miasto bowiem to dla nas bardziej proteza a nie naturalne dla żywej istoty warunki życiowe). Na marginesie: może dlatego w Berlinie mniej postrzega się miasto  w kategoriach protezy, a w Warszawie dziwi się, że ten kawałek drewna/metalu/betonu może służyć do życia.<br />
A może to pokolenia tych, którzy przyjmują miasto jako coś oczywistego ale jednak zjawisko żywe, wobec tych, którzy kojarzyli je ze zgliszczami wojny i widzieli jedną wielką łysą polanę, która wobec śmierci milionów ludzi, nie może być ciekawa, nie może bowiem nigdy przesłaniać drugiego człowieka (to druga, lecz już doświadczona boleśnie, powojenna strona tego co pisze I. Krzemiński o fascynacji miastem i wykluwających się w nim totalitaryzmach).</p>
<p>Czas budowy miast minął. Czas nauki o miastach nastał.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Roman</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/comment-page-1/#comment-2844</link>
		<dc:creator>Roman</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 12:56:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3163#comment-2844</guid>
		<description>Egzaltacji w każdym razie nie brakuje. Miasto zostanie dla biednych i średnio zamożnych, bogaci mają tendencje ucieczkowe, dacza pod miastem wciąż na topie. Moda na klasowe interpretacje wraca tym miejskim kanałem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Egzaltacji w każdym razie nie brakuje. Miasto zostanie dla biednych i średnio zamożnych, bogaci mają tendencje ucieczkowe, dacza pod miastem wciąż na topie. Moda na klasowe interpretacje wraca tym miejskim kanałem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gramota</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/comment-page-1/#comment-2843</link>
		<dc:creator>Gramota</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 11:55:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3163#comment-2843</guid>
		<description>Pięknie piszą; to byłby niezły przyczynek do dyskusji w ramach zeszłego tematu tygodnia.  Nie wiem jednak czy to ma związek ze zjawiskiem o którym piszą autorzy wyżej: modą na miasto, modą na jego badania. Nadal chciałbym w tym widzieć coś więcej niż egzaltację jakiegoś pokolenia badaczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pięknie piszą; to byłby niezły przyczynek do dyskusji w ramach zeszłego tematu tygodnia.  Nie wiem jednak czy to ma związek ze zjawiskiem o którym piszą autorzy wyżej: modą na miasto, modą na jego badania. Nadal chciałbym w tym widzieć coś więcej niż egzaltację jakiegoś pokolenia badaczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pawel D.</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/comment-page-1/#comment-2842</link>
		<dc:creator>Pawel D.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 11:05:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3163#comment-2842</guid>
		<description>&quot;na razie w kółko można słyszeć jedynie o tym samym i ciekawie wciąż nie jest, a przynajmniej nie przekłada się na nic.&quot;  

Czyżby? A może jednak się przekłada -- polecam w dzisiejszej Wyborczej: 

http://wyborcza.pl/1,75475,7263785,Slaska_rada_na_kicz_w_architekturze.html</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;na razie w kółko można słyszeć jedynie o tym samym i ciekawie wciąż nie jest, a przynajmniej nie przekłada się na nic.&#8221;  </p>
<p>Czyżby? A może jednak się przekłada &#8212; polecam w dzisiejszej Wyborczej: </p>
<p><a href="http://wyborcza.pl/1,75475,7263785,Slaska_rada_na_kicz_w_architekturze.html" rel="nofollow">http://wyborcza.pl/1,75475,7263785,Slaska_rada_na_kicz_w_architekturze.html</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gramota</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/16/kozlowski-kusiak-nawratek-buczek-miasto-przebudzenie/comment-page-1/#comment-2834</link>
		<dc:creator>Gramota</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 15:44:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3163#comment-2834</guid>
		<description>Może i jest wiele powodów, żeby ta problematyka stała się ciekawym przedmiotem studiów ale na razie w kółko można słyszeć jedynie o tym samym i ciekawie wciąż nie jest, a przynajmniej nie przekłada się na nic. Czy może nie? Być może to będzie takie badanie jak bada się wątki feministyczne w literaturze XVII w. a może spowoduje zmiany w przestrzeni (w co nie wierzę). Wszystkie badawczynie, powinny sobie znaleźć bogatych i wpływowych mecenasów, którymi zaczęłyby zamieniać miasta w kawiarnie/ogrody/trotuary/ o przecudnej architekturze publicznej choćby tylko w tym celu aby lepiej ją móc badać. Z odejściem Leviego-Straussa skończyła się egzotyka a została sama egzaltacja?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Może i jest wiele powodów, żeby ta problematyka stała się ciekawym przedmiotem studiów ale na razie w kółko można słyszeć jedynie o tym samym i ciekawie wciąż nie jest, a przynajmniej nie przekłada się na nic. Czy może nie? Być może to będzie takie badanie jak bada się wątki feministyczne w literaturze XVII w. a może spowoduje zmiany w przestrzeni (w co nie wierzę). Wszystkie badawczynie, powinny sobie znaleźć bogatych i wpływowych mecenasów, którymi zaczęłyby zamieniać miasta w kawiarnie/ogrody/trotuary/ o przecudnej architekturze publicznej choćby tylko w tym celu aby lepiej ją móc badać. Z odejściem Leviego-Straussa skończyła się egzotyka a została sama egzaltacja?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
