„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Feminizując] Czy czeka...

[Feminizując] Czy czeka nas genderowa rewolucja?

Małgorzata Druciarek i Aleksandra Niżyńska

W ostatnich wyborach parlamentarnych na czele dwóch największych partii stanęły dwie kobiety, a w wyniku wyborów w Sejmie znalazła się rekordowa liczba posłanek w historii polskiego parlamentaryzmu. Czy mimo zwycięstwa konserwatywnej prawicy czeka nas genderowa rewolucja?

Polska scena polityczna przeżywa rewolucyjne zmiany. Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych dwóm największym konkurującym ze sobą siłom politycznym przewodziły kobiety: ówczesna premier Ewa Kopacz oraz aktualna prezeska Rady Ministrów, Beata Szydło. Również z ramienia Zjednoczonej Lewicy o urząd szefowej rządu ubiegała się kobieta – Barbara Nowacka. W wyniku wyborów, w Sejmie znalazła się rekordowa liczba kobiet w historii polskiego parlamentaryzmu: posłanki stanowią 27 proc. ogółu składu niższej izby parlamentu.

Jeszcze dwa lata temu jedna z nas pisała o „Borgen”, serialu prezentującym Danię pod rządami charyzmatycznej pani premier, jako o historii nie do pomyślenia we współczesnej Polsce. Po raz kolejny okazało się, że życie może pisać najbardziej nieprawdopodobnie scenariusze. Donald Tusk we wrześniu 2014 r. przekazał Ewie Kopacz stery rządów w Platformie i została ona naturalną kandydatką na premiera RP w kolejnych wyborach. Pół roku później także Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło, że do wyborów poprowadzi je wiceprezes partii, Beata Szydło. Z kolei rok później rozproszona lewica zjednoczyła się pod wodzą charyzmatycznej Barbary Nowackiej. W efekcie wybory parlamentarne 2015 r. zostały zdominowane przez kobiety-kandydatki, co przełożyło się na ich obecność w nowo wybranym parlamencie, a na czele rządu po raz drugi z kolei stanęła kobieta.

W skład nowego rządu weszło 5 kobiet spośród 23 ministrów. Dwie z nich pełnią funkcje ministerialne bez teki, a trzy są odpowiedzialne za konkretne resorty – cyfryzację, pracę i edukację. Szczególnie ten ostatni resort budzi duże emocje w związku z jego wpływem na kształtowanie postaw młodych Polek i Polaków. Od pewnego czasu organizacje pozarządowe starają się wprowadzać elementy edukacji równościowej do szkół i przedszkoli, jednak działania te napotykają na ogromne bariery i duży opór społeczny. Wraz z nową rzeczywistością polityczną opór ten nabrał charakteru instytucjonalnego. Nowa szefowa resortu edukacji narodowej, Anna Zalewska, w wypowiedzi udzielonej tuż po objęciu urzędu Tygodnikowi Katolickiemu „Niedziela” uznała edukację równościową za rodzaj ideologii. Cytat z wywiadu:

Artur Stelmasiak: Czy uda się usunąć różne genderowe naleciałości z programów edukacyjnych

Anna Zalewska: Szkoła musi być wolna od różnych ideologii. Dzieci będą się uczyć w szkole normalnych klasycznych przedmiotów. Poradzimy sobie z tym problemem bez specjalnego zamieszania i konferencji prasowych.

W tym samym kierunku idą zmiany zapowiedziane przez nowego ministra nauki i szkolnictwa wyższego, Jarosława Gowina. Zapowiedział odebranie statusu czasopisma naukowego periodykom zajmującym się tematyką LGBTQ oraz z zakresu gender studies. Te niepokojące sygnały o zmianach na wszystkich szczeblach edukacji zapowiadają wzmacnianie stereotypowego postrzegania ról społecznych kobiet i mężczyzn. Nie dziwi to w kontekście programu politycznego, z którym PiS szedł do wyborów. Prawa kobiet zostały w nim zredukowane do praw matek – i to tylko tych, które chcą w całości poświęcić się wychowaniu dzieci. Nie ma w nim miejsca dla matek pracujących, kobiet świadomie rezygnujących z potomstwa lub tych, które z przyczyn zdrowotnych lub społecznych nie mogą posiadać dzieci. Program rządzącej partii nie dostrzega udziału kobiet w innych sferach życia niż sfera domowa.

Mimo opisanych wyżej przesłanek, świadczących o poważnych trudnościach, które możemy napotkać podczas naszych działań na rzecz równego traktowania, liczymy na to, że osiągnięcie aż 27-procentowej reprezentacji kobiet w Sejmie przełoży się na rzetelne i poważne podejście do tematu dyskryminacji ze względu na płeć. Kwestia przemocy wobec kobiet, niższych zarobków za tej samej jakości pracę, mniejszego wpływu na kształt sfery publicznej – to problemy, które powinny być przedmiotem zainteresowania i troski niezależnie od wyznawanych poglądów politycznych. Mamy nadzieję, że 125 kobiet, które zasiadają w polskim parlamencie obecnej kadencji, rozumie, że bez promowania równego traktowania już od pierwszych lat życia dziecka nie zbudujemy społeczeństwa, które w równy sposób wykorzysta potencjał wszystkich obywatelek i obywateli.

SKOMENTUJ

Nr 358

(46/2015)
23 listopada 2015

„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
52
numery rocznie
80
stron tekstów tygodniowo
100%
oryginalnych treści
0 zł
za dostęp do artykułów
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail