Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Seksualność w islamie

Seksualność w islamie

Ewa Machut-Mendecka

Na kulturę arabską czy arabsko-muzułmańską warto spojrzeć z dwóch różnych perspektyw – teoretycznej i praktycznej, co też wydaje się kluczem do jej tajemnic.

Teorię i główny dla niej punkt odniesienia stanowi islam jako religia i wiara, która powinna gościć w sercu każdego muzułmanina, praktykę – codzienne życie wyznawców. Czasem między tak pojętą teorią a sposobami postępowania i normami zachowań występuje poważny, a nawet skrajny rozdźwięk. Dla przykładu: wiadomo, że islam zabrania spożywania alkoholu, a najlepsi poeci arabskiego średniowiecza upajali się trunkami alkoholowymi i na ich cześć pisali wiersze poczytywane za genialne.

Trzeba też pamiętać, że świat arabsko-muzułmański jest niejednorodny i składa się z wielu różnych modeli. Właściwie tylko w ich ramach powinno się o jego kulturze mówić. W fundamentalnej sprawie płci islam stoi na stanowisku, że kobietę należy chronić, a mężczyzna powinien zapewnić jej opiekę i jak największy komfort. Między innymi z tego (choć występują też inne niebagatelne czynniki) wynika dążenie do separacji obu płci w krajach muzułmańskich, aż do – obowiązującego na obszarach najbardziej konserwatywnych – zakazu wszelkich wzajemnych kontaktów osób niespokrewnionych czy niespowinowaconych.

Toteż, zgodnie z powszechnie przyjętymi standardami, mężczyźni nie dotykają kobiet – ewentualnych partnerek seksualnych. Jeszcze w latach 70. i 80.  XX w. (a często i dzisiaj), jeśli para idąca ulicą trzymała się za ręce, było to najpewniej rodzeństwo. Według tradycyjnych standardów (wciąż w znacznym stopniu przestrzeganych) nawet małżonkowie publicznie nie dotykali się wzajemnie ani nie okazywali sobie czułości, z wyjątkiem nieznacznych gestów.

Zgodnie z islamem kobieta powinna być dziewicą do zamążpójścia. Nakaz ten jest przestrzegany także w praktyce, a wszelkie odmienne sytuacje to ewenementy i może dlatego bywa o nich głośno. Zawieranie związku małżeńskiego w świecie arabskim to długi i złożony proces, wymaga też ogromnych nakładów finansowych ze strony mężczyzny. Już w chwili zaręczyn daje narzeczonej drogą, złotą biżuterię, a przy podpisaniu umowy ślubnej wpłaca mahr – rodzaj męskiego „posagu”, ogromnej wysokości sumę, którą zbiera czasami przez kilka lat. Przez ten czas mężczyzna widzi raczej tylko z daleka te kobiety, które mogłyby być jego partnerkami seksualnymi, albo nie widzi ich wcale. W teorii islam zabrania kontaktów z płcią odmienną w celach innych niż  matrymonialne, w praktyce potrzeby uczuciowe i biologiczne każą tych kontaktów poszukiwać.

I tu ten biedny – piszę to bez ironii – mężczyzna jest zagubiony między wymogami wiary, a własną fizjologią. W skrajnych, oczywiście godnych najwyższego potępienia przypadkach, wyraża się to w zjawisku zwanym  „taharrusz dżinsi”, co dokładnie odpowiada terminowi „molestowania seksualnego”. W Egipcie kilka lat temu głośny był film fabularny „678”, którego tytuł oznacza numer zawsze przepełnionego kairskiego autobusu, w którym kobiety, jadące przeważnie do pracy, codzienne doświadczały molestowania seksualnego. W końcu jedna z nich, przy pomocy ostrych narzędzi, zaczęła bronić się przed dotykiem mężczyzn, co doprowadziło do skandalu, akcji policyjnej i wzmożonych działań ruchu feministycznego.

Także wszelkie ruchy rewolucyjne sprzyjają narastaniu agresji, m.in. pod postacią zabójstw i gwałtów. W czasie tzw. wiosny arabskiej w 2011 r. asceza seksualna wymagana przez islam, potrzeby fizjologiczne bojowników, wzrastające wielokrotnie przez rozpalone do zenitu emocje, jak i nasilające się poczucie męskiej solidarności, doprowadziły w Egipcie do „taharrusz gama’a”, czyli grupowego molestowania seksualnego.

Warto tę sytuację odnieść do wydarzeń w Kolonii. Przypominały one te z kairskiego placu At-Tahrir z 2011 r. Ich uzasadnienie może być też podobne. Można założyć, że młodzi uchodźcy z krajów arabskich (oraz innych muzułmańskich) zachowują w większości i na ogół tę samą wstrzemięźliwość seksualną, co wszyscy mieszkańcy ich ojczystych regionów. Na ogół, ponieważ takie czy inne przygody miłosne nie rozwiązują przecież życiowych problemów.

Dziś wokół nich nie toczy się wprawdzie rewolucja, jak to było w Kairze, ale trwa wielkie wydarzenie – exodus. Wędrówka, w której biorą udział, jest czynnikiem pobudzającym, o dużym ładunku emocjonalnym, zmieniającym psychikę i skłaniającym do zachowań ekstremalnych, rozbudowanych w wersji grupowej. Do tego dochodzi fama blondynki jako istoty szczególnie upragnionej na tle morza czarnych włosów i oczu w krajach rodzimych.

Na pewno molestowanie seksualne stanowi zjawisko w najwyższym stopniu naganne, zawsze i wszędzie – tak w krajach arabskich, jak i zachodnich. Gdy zorganizowane zostanie życie uchodźców w poszczególnych krajach europejskich, skończy się problem molestowania przez nich wszelkich kobiet. Wzrastająca integracja pozwoli przystosować się do miejscowych warunków, także w chwilach największych napięć emocjonalnych i psychicznych. Nie należy też wątpić, że uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie i w całym świecie arabskim, stabilizacja polityczna i społeczna w tamtym rejonie sprzyjać będzie pozytywnym zmianom w zachowaniach uchodźców.

SKOMENTUJ

Nr 367

(3/2016)
19 stycznia 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail