„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Smakując > Restauracyjny savoir-vivre, czyli...

Restauracyjny savoir-vivre, czyli czego oczekujemy od restauracji?

Weronika Bulicz

Wybierając miejsce, w którym chcemy zjeść, wybieramy jednocześnie obowiązujący tam pewien standard zachowań.

Idąc do baru lub bistro, możemy pozwolić sobie na więcej luzu. Decydując się na restaurację, powinniśmy pamiętać o kilku zasadach, których należy przestrzegać. Dotyczą one zresztą nie tylko nas samych, ale i obsługi oraz kierownictwa restauracji.

Klient

Stanisław Krajski, ekspert do spraw etykiety, na swoim blogu savoir-vivre.com.pl, wymienia największe grzechy, jakie może popełnić klient w restauracji. Od samodzielnego sięgania po kartę, pomagania obsłudze przy zbieraniu brudnych naczyń, po oblizywanie sztućców oraz wycieranie ich serwetką. Do najgorszych zachowań Krajewski zalicza podawanie ręki na powitanie oraz pożegnanie obsłudze oraz (co oczywiste) przynoszenie i spożywanie własnych napojów i jedzenia.

O czym jeszcze warto pamiętać? Nie pstrykamy i nie przywołujemy kelnerów. Jeśli chcemy, by do nas podeszli, najpierw zamykamy kartę. Jeśli jesteśmy już w trakcie posiłku – próbujemy przywołać ich wzrokiem, ewentualnie, gdy nas mijają, dyskretnie prosimy o podejście. Wypada też przygotować się odpowiednio – zanim zamówimy danie, upewnijmy się, że wiemy, jak je zjeść. Najlepiej wybierać bezpiecznie, a gdy mamy wątpliwości, zapytajmy kelnera, jak potrawa zostanie podana. Jeśli nie będziemy czuli się na siłach, by ją zjeść – lepiej odpuścić.

Kelner

Jakie są obowiązki restauratora oraz obsługi wobec nas? Takt i eleganckie zachowanie. Najczęstsze grzechy? O ile obsługa zapewniana przez nieprzygotowane osoby w barze nie jest najcięższym przewinieniem, to w restauracji jest to już poważny problem. Kelner nie rozpoznaje potrzeb klienta, nie odczytuje obowiązujących kodów (jak chociażby ułożenie sztućców), nie czeka, aż wszyscy przy stole skończą swoje posiłki, podchodzi nie w porę, nie wie, z której strony powinien podejść do klienta…

Czym jeszcze może zawinić kelner? Brakiem znajomości dań z karty. Odpowiednio przygotowana osoba będzie mogła powiedzieć co najmniej jedno zdanie na temat serwowanej potrawy – jaki jest jej charakter, jak jest podawana, z czym najlepiej się komponuje. Źródłem nieprzygotowania kelnera często jest też restaurator, który nie dba o to, by obsługa znała dania z karty – żeby osobiście ich spróbowała, skomentowała, wyrobiła sobie opinię. Kelner jest reprezentantem restauratora przy stoliku. Trzeba pamiętać, że to on ma kontakt z klientem i niemały wpływ na to, czy klient wróci do restauracji. Dlatego dobry restaurator legitymuje się przygotowaną obsługą.

Restaurator

Największe grzechy restauratorów to właśnie nieprzygotowana obsługa oraz… napiwki. W ostatnim czasie zetknęłam się z rozmaitymi postawami właścicieli gastronomii. I tak w pewnej kawiarni pracownicy od lat przekazywali napiwki właścicielom na poczet… „kosztów popełnianych przez nich błędów” – jak tłumaczono. Bardzo nieelegancko. Jako klienci niejako nagradzamy obsługę za jej pracę. Na pozytywne wrażenie składa się cały sztab ludzi – kucharze, osoby przygotowujące desery, osoby obsługujące klientów przy stolikach. To jasne, że pieniądze z napiwków, zbierane przez obsługę, powinny być dzielone między jej członków, a nie przejmowane przez właściciela.

Niejednoznaczna praktyka dotycząca napiwków to też zwyczaj doliczania 10 proc. do ogólnego rachunku – „za serwis”. Podręczniki savoir-vivre’u mówią wyraźnie, że napiwek służy wyrażeniu uznania wobec obsługi. Gdy była ona poprawna, nie zrobiła na nas żadnego szczególnego wrażenia, jesteśmy z niej zadowoleni – zwyczajowo powinniśmy zostawić 10 proc. (przy kwocie powyżej 100 złotych; przy niższej wypada zostawić 15 proc. napiwku). Jeśli czujemy, że kelner zajął się nami w sposób szczególny, możemy napiwek zwiększyć, uważając jednak, by nie przesadzać z jego wysokością. Z napiwku rezygnujemy, lub zmniejszamy go poniżej 10 proc. sumy rachunku, jeżeli w obsłudze wystąpiły rażące uchybienia.

Jeżeli kelnerzy są regularnie „nagradzani” napiwkami, zazwyczaj czerpią satysfakcję ze swojej pracy, a w efekcie – pracują na najwyższym poziomie. Jeżeli restaurator odbiera klientom szansę oceniania obsługi, w dłuższej perspektywie działa na swoją niekorzyść.

Ponadto – chyba należy też pamiętać, że taki napiwek jest oceną nie tylko dla kelnera, ale też dla wręczającego go klienta.

 

*Ikona wpisu: fot. Skitterphoto. Źródło: pixabay.com

SKOMENTUJ

Nr 404

(40/2016)
4 października 2016

„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
52
numery rocznie
80
stron tekstów tygodniowo
100%
oryginalnych treści
0 zł
za dostęp do artykułów
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail