„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Z miasta] Co...

[Z miasta] Co nam da Kodeks Urbanistyczno-Budowlany?

Wojciech Kacperski

Opracowywany aktualnie Kodeks Urbanistyczno-Budowlany może rozpocząć nowy rozdział kształtowania przestrzeni miast.

O tym, że polskie prawo planistyczne kulało, pisano już wiele razy i wyczerpująco. Nie tak dawno wznowiono nawet książkę Krzysztofa Domaradzkiego „Przestrzeń Warszawy”, która punktowała jego braki na konkretnych przykładach stolicy.

Wszyscy z pewnością jesteśmy sobie w stanie odtworzyć ów proces degradacji polskiej przestrzeni publicznej w miastach – od pocztówkowych, pustych przestrzeni z okresu PRL-u, przez zalane już morzem samochodów ulice z przypadkowo powklejanymi w puste miejsca budynkami, teraz zasłonięte wielkoformatowymi reklamami. Do tego doprowadziło niestety wadliwe prawo, w którym proces kształtowania przestrzeni właściwie przestał odgrywać jakąkolwiek rolę. Źle skonstruowane przepisy, z wieloma lukami oraz wadliwie działającą egzekucją doprowadziły do swoistej zapaści urbanistyki, czego symbolicznym wyrazem było zlikwidowanie kilka lat temu zawodu „urbanisty”. Dlatego od jakiegoś czasu Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa pracuje nad dokumentem, który z jednej strony zniesie dotychczasowe rozproszenie na kilka ustaw (przede wszystkim, na prawo budowlane oraz ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym) oraz stworzy jeden dokument, Kodeks Urbanistyczno-Budowlany (KUB), który merytorycznie zastąpi pozostałe regulacje.

To znaczna jakościowa zmiana. Oczywiście, wiele z dotychczasowych zapisów, które funkcjonują we wspomnianych wyżej dwóch ustawach, znajdzie swoje miejsce również w KUB-ie. Np. tak będzie z zapisami ostatniej „ustawy krajobrazowej”, której treść w zasadzie w niezmienionej merytorycznie wersji – choć pod nieco inną, zgrabniejszą nazwą – trafiła do projektu nowej ustawy. To dobra wiadomość, szczególnie w perspektywie jeszcze niedawnych kontrowersji, jakie wywoływała „ustawa krajobrazowa”. Symbolicznie tę zmianę może również wskazywać nieco zmieniona definicja „ładu przestrzennego”, do którego określenia dołączyło stwierdzenie, że jest to „harmonijne ukształtowanie przestrzeni, które minimalizuje liczbę, skalę oraz zakres potencjalnych konfliktów przestrzennych”. W dotychczasowej definicji, zawartej w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zbyt ogólna i niejasna definicja powodowała, że sądy w zasadzie ład przestrzenny definiowały poprzez sposób, w jaki plany miejscowe kształtowały daną przestrzeń.

Zdecydowanym krokiem naprzód jest uszczuplenie kwestii odszkodowań, które samorząd ponosi za wprowadzanie planów miejscowych. Dziś jest to sposób na wyciąganie niemałych pieniędzy z samorządu, jeśli gmina za pomocą miejscowego planu obniżała możliwości inwestycyjne na danej działce. Po wprowadzeniu Kodeksu będzie to możliwe jedynie, gdy wejście w życie planu miejscowego oznaczać będzie wygaśnięcie dotychczasowych zezwoleń na budowę lub gdy plan miejscowy będzie przewidywał całkowity zakaz budowy na danym gruncie (pod warunkiem, że nie wynika on z innych przepisów).

Należy również zwrócić uwagę, że Kodeks planuje zniwelować wady, które powodowały dotychczas decyzje o warunkach zabudowy (tzw. wuzetki). Dla rozjaśnienia, dotychczas, gdy brakowało odpowiednich zapisów planów miejscowych, dla nowych inwestycji wydawano decyzje o warunkach zabudowy, które były punktowe i często zaburzały ład przestrzenny. Patologiczność tych decyzji wyjaśniono również w uzasadnieniu ustawy. Pozostaje jednak pytanie, czy zastąpienie „wuzetek” jedną procedurą, tzw. zgody inwestycyjnej, usprawni cały proces?

Zdecydowanym krokiem naprzód jest również zwrócenie uwagi na cały proces konsultacji procesów planistycznych. Jak czytamy w uzasadnieniu ustawy: „Przykładem regulacji osłabiającej partycypacyjny charakter procedur planistycznych jest brak w uzasadnieniu uchwały rady gminy o przystąpieniu do sporządzania studium/planu miejscowego zapisów dotyczących celu i głównych kierunków planowanych regulacji, co utrudnia racjonalne włączenie się zainteresowanych stron w proces planowania, jak również brak wizualizacji propozycji dyspozycji przestrzennych i bazowanie jedynie na mapach, które dla znacznej części społeczeństwa są mało czytelne. Obowiązkowe konsultacje publiczne odbywają się, gdy gotowe są już konkretne projekty studiów i planów miejscowych (etap ten najczęściej sprowadza się do mocno sformalizowanej procedury i polega wyłącznie na udostępnieniu do wglądu projektów aktów planistycznych), brakuje jednak wyprzedzającej dyskusji z mieszkańcami i innymi użytkownikami przestrzeni na temat ich potrzeb i pomysłów, jak również informacji o wymogach prawa, warunkach fizjograficznych)”. Usprawnienie procesu konsultowania planów miejscowych w przeciągu trwania całej procedury wydaje się być w tym wypadku jedną z kluczowych spraw – wziąwszy pod uwagę wiele kontrowersji, jakie wzbudzały procedury uchwalania dotychczasowych planów miejscowych.

28 października kończą się pierwsze konsultacje tego projektu. Wygląda na to, że nie jest to jeszcze koniec starań zmierzających do poprawy statusu urbanistyki w naszym kraju, który na przełomie ostatnich dziesięcioleci niestety znacząco podupadł, ale każdy z tych etapów wydaje się niezmiernie ważny. Z pewnością na ostateczny kształt tych zapisów trzeba będzie poczekać.

 

* Fot. Alina Zienowicz (Own work) [GFDL; CC-BY-SA-3.0]; Źródło: Wikimedia Commons

SKOMENTUJ

Nr 407

(43/2016)
27 października 2016

„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
52
numery rocznie
80
stron tekstów tygodniowo
100%
oryginalnych treści
0 zł
za dostęp do artykułów
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE



WAŻNE TEMATY

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail