Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Szukając własnego głosu....

Szukając własnego głosu. O „Fanfiku” Natalii Osińskiej [KL dzieciom]

Piotr Miller

Ciąg fizycznych i psychicznych przemian o nieodgadnionym finale. W tle trudne społeczne relacje i zestaw pytań o własną tożsamość płciową. „Fanfik” to łamiący schematy portret współczesnych nastolatków. Natalię Osińską okrzyknięto już Małgorzatą Musierowicz naszych czasów.

fanfik_okladka

Tosia ma szesnaście lat. Funkcjonuje (względnie) spokojnie dzięki kapsułkom antydepresantu. Tata Tosi pracuje za dużo. Jego firma budowlana boryka się z licznymi problemami. Ciocia Idalia jest właścicielką salonu kosmetycznego. Dba o to, żeby siostrzenica wyglądała ślicznie i stosowała się do zaleceń lekarza.

Tosia nie interesuje się nauką – fascynują ją musicale i fanfiki, które pisze i publikuje online. Antydepresanty pozwalają jej zagłuszać lęki i wątpliwości i jednocześnie izolują od świata rówieśników. Jednak pojawienie się w szkole nowego ucznia – Leona – będzie dla nastolatki początkiem znajomości, która doprowadzi do wielkich zmian nie tylko w jej życiu, ale i w życiu jej rodziny.

Wydany przez Krytykę Polityczną „Fanfik” to powieściowy debiut Natalii Osińskiej. Zamawiając książkę, nie wiedziałem o niej nic więcej, ale chciałem się przekonać, jak może wyglądać współczesna powieść młodzieżowa. Chyba nie byłem przygotowany na to, co dostałem…

Przyznaję się od razu – z racji metryki nie mieszczę się w grupie docelowej tego typu literatury już od jakiegoś czasu, niemniej jednak lubię sięgać po bardzo różne książki z nadzieją, że trafię na opowieść, która mnie poruszy.
Moje doświadczenia z polską literaturą dla młodzieży zakończyłem na „Pulpecji” Małgorzaty Musierowicz, po której nie miałem już ochoty sięgać po kolejne tomy cyklu. Jeśli zaś chodzi o dzieła z importu, to poza „Harrym Potterem” i „Artemisem Fowlem” każdy tytuł stanowił większe lub mniejsze rozczarowanie. „Fanfik” zaskoczył mnie bardzo pozytywnie.

Mądrze pomyślana i sprawnie opowiedziana historia to najsilniejszy atut każdej powieści – nie inaczej jest w tym wypadku. Pierwsza scena bierze czytelnika szturmem, a potem napięcie rośnie. Co ciekawe, mimo że bohaterka jest wycofana, a jej zmysły przytępione działaniem leków, udaje się autorce wzbudzić nie tylko sympatię do zagubionej nastolatki, ale i potrzebę zaopiekowania się nią i ulżenia jej w cierpieniach.
Rozwijająca się przyjaźń Tosi i Leona to rozczulająca (choć nie czułostkowa!) próba roztaczania opieki nad drugą osobą, bunt przeciw rygorystycznej i nadopiekuńczej ciotce – naturalny i zrozumiały wyraz chęci samostanowienia dorastającej bohaterki. Zarówno radykalizm, jak i melodramatyczność Tosinej walki o tożsamość są jak najbardziej wiarygodne.

„Fanfik” porusza ważne, choć kontrowersyjne zagadnienia, a robi to w sposób naturalny i bardzo delikatny. Na pierwszy plan wysuwa się walka głównych bohaterów o pozostanie sobą i o prawo do bycia innym. O prawo do szacunku i akceptacji. O prawo do wyrażania swojej indywidualności.
Tosia i Leon muszą zdać sobie sprawę z tego, kim są, i z tego, czego się boją. Muszą skonfrontować się ze swoimi lękami i poradzić sobie z hejterami – tymi tworzącymi zagrożenia internetowe lub realne.

Powieść Osińskiej porównywana jest z „Jeżycjadą” Musierowicz i sądzę, że takie zestawienie jest jak najbardziej uprawnione. Nie tylko dlatego, że akcja obu historii toczy się w Poznaniu. Przede wszystkim dlatego, że bohaterami obu autorek są nastolatkowie, którzy radzą sobie z przeciwnościami losu, wykorzystując intelekt, upór i silne poczucie indywidualności; bo szanują ludzi i takiego samego szacunku chcą dla siebie; bo są sympatyczni, twórczy i ciekawi.
W obu światach więzi międzyludzkie (rodzina i przyjaciele) stanowią źródło siły jednostki, a przekonanie o wyjątkowości i wartości każdego człowieka pozwala wierzyć, że świat może stać się lepszym miejscem, jeśli jego zmienianie każdy zacznie od samego siebie.

Moja jedenastoletnia Córka doszła do wniosku, że „Fanfik” jest dla niej zbyt przytłaczający, jednak wierzę, że już niedługo przeczyta go tak jak ja – od deski do deski, za jednym zamachem. Bo nawet jeśli jest nieco przeładowany ekstremalnymi emocjami i problemami, to stanowi w mojej opinii ciekawą i bardzo zgrabnie napisaną pochwałę szacunku i akceptacji ludzi niezależnie od tego, jak bardzo się od nas różnią.
Dobrze o tym pamiętać – szczególnie teraz.

 

Fragment książki czyta Rozalia Mierzicka.

 

Książka:

Natalia Osińska, „Fanfik”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2016.
Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

SKOMENTUJ

Nr 420

(4/2017)
24 stycznia 2017

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail