„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > System się wali

System się wali

Paweł Kubicki

Dochód gwarantowany nie jest uniwersalnym lekiem na całe zło. Ale to być może jedno z nielicznych wyjść, jakie zostaną nam po demontażu systemu emerytalnego oraz osłabieniu rynku pracy, i dlatego warto je przetestować.

Przeciwnicy tego rozwiązania argumentują, że nie stać nas na pokrycie rosnących kosztów pomocy społecznej i systemu emerytalnego, a zatem, zamiast wypłacać wszystkim obywatelom pieniądze za nic, powinniśmy szukać oszczędności. Rzecz w tym, że o te oszczędności nie jest tak łatwo, bo choćby ze względu na prawa człowieka nie wolno zostawić ludzi bez środków do życia. Tym samym część pieniędzy, o których mówimy w przypadku dochodu gwarantowanego, i tak wydajemy w ramach istniejącego systemu pomocy społecznej, a kolejną część przeznaczamy na obsługę tego wydawania.

Dochód gwarantowany – gdyby został wprowadzony – przyniósłby ze sobą likwidację niemal wszystkich świadczeń socjalnych. Zostawić należałoby jedynie te o charakterze kompensacyjnym, które wynikają z dodatkowych kosztów utrzymania, np. z powodu niepełnosprawności. Świadczenia związane z ubóstwem, czyli nieprzekraczaniem określonego poziomu dochodowego, zostałyby skasowane automatycznie, ponieważ dochód gwarantowany prowadziłby do przekroczenia tego progu.

Nie powinno się też planować tego dochodu jedynie dla najgorzej zarabiających, bowiem wpadlibyśmy w klasyczną pułapkę świadczeniową, tzn. dla wielu osób bardziej opłacalne byłoby pobieranie świadczenia niż podejmowanie pracy. Kiedy jednak dochód jest wypłacany powszechnie, wówczas decyzja osoby o wejściu na rynek pracy zależy tylko od tego, czy ktoś chce zarobić dodatkowe pieniądze. Nie ma dylematu, czy bardziej korzystna jest praca czy pobieranie świadczeń, i nie ma istniejącej obecnie w niektórych grupach społecznych relatywnie wysokiej bariery opłacalności wejścia na rynek pracy.

Postulaty zwolenników dochodu gwarantowanego należy rozpatrywać łącznie z tzw. emeryturą obywatelską, która stanowi odpowiedź na te same problemy związane z brakiem stabilnego zatrudnienia i dochodów.

Paweł Kubicki

Kolejny zarzut wobec dochodu gwarantowanego mówi, że może on doprowadzić do likwidacji niskopłatnych lub niskoprestiżowych miejsc pracy. To prawda, ale podobne zjawisko zachodzi także bez wprowadzenia dochodu gwarantowanego, wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa i proporcji osób z wyższym wykształceniem do tych bez wykształcenia. Rzecz jasna podstawowy dochód gwarantowany wzmocni tę tendencję, czemu jednak można przeciwdziałać, sprowadzając czasowych migrantów zarobkowych, przenosząc część miejsc pracy za granicę albo też podnosząc zarobki i jednocześnie decydując się na automatyzację, pozwalającą na redukcję zatrudnienia w danym obszarze.

Wprowadzenie dochodu gwarantowanego mogłoby także negatywnie wpłynąć na system emerytalny. Nie sądzę, by ludzie pobierający dochód gwarantowany rezygnowali z pracy, ponieważ taki dochód nie byłby wysoki, a większość z nas chce poprawiać swój stan posiadania. Znacząco spadłaby jednak motywacja do opodatkowania pracy, ponieważ nie przekładałoby się to na inne świadczenia. Brak składek miałby też oczywiście negatywne przełożenie na przyszłą emeryturę.

Dlatego postulaty zwolenników dochodu gwarantowanego należy rozpatrywać łącznie z tzw. emeryturą obywatelską, która stanowi odpowiedź na te same problemy związane z brakiem stabilnego zatrudnienia i dochodów. Dochód gwarantowany z definicji nie zależy od pracy, ale jest przyznawany za sam fakt posiadania obywatelstwa danego państwa. Przedłużeniem tego rozwiązania jest emerytura nie za uzbierane składki, a za sam fakt dożycia określonego wieku. Emerytura obywatelska – podobnie jak dochód gwarantowany – ma być też równa dla wszystkich i na dość niskim poziomie.

To pociąga za sobą kolejną zmianę, tym razem w strukturze systemu podatkowego – spadek znaczenia wpływów budżetowych z opodatkowania pracy. Trudno przypuszczać, że człowiek, który ma gwarantowany dochód i gwarantowaną minimalną emeryturę będzie się opodatkowywał dla dobra wspólnego. Nie chodzi o to, żeby całkowicie zrezygnować z opodatkowania pracy. Są instytucje, które od opodatkowania pracownika nie uciekną i łatwo je złapać na próbach oszustwa. Chodzi jednak o przyjęcie założenia, że opodatkowanie pracy nie będzie już dostarczało tak istotnej części dochodów podatkowych. Środków na obsługę programu dochodów gwarantowanych należałoby więc szukać w podatkach pośrednich.

Takie radykalne zmiany całego systemu zabezpieczenia społecznego – a patrząc szerzej, polityki społecznej, bo kolejnym elementem tego domina jest np. powszechny dostęp do służby zdrowia – wydają się obecnie niemożliwe. Jednak sytuacja na rynku pracy oraz kryzys demograficzny mogą zmusić nas do szukania rozwiązań innych niż tradycyjne. Warto się do tych zmian przygotować, a nie da się tego zrobić jedynie na podstawie symulacji. Niewiele bardziej pomocne będą także obserwacje eksperymentów prowadzonych w innych krajach, o innej kulturze pracy, stylu życia i mentalności. Ważne jest to, jak zachowają się ludzie w Polsce, dlatego powinniśmy przeprowadzić ograniczony co do skali i czasu eksperyment społeczny na zróżnicowanej próbie ludzi, z uwzględnieniem ich miejsca zamieszkania, wieku, wykształcenia i sytuacji na rynku pracy. Nie byłby tani, ale skoro stać nas na testowanie rozwiązania na rzecz zwiększania dzietności za 23 mld zł rocznie (potocznie zwanego 500+), to powinno być nas stać na znacznie tańszy test dochodu gwarantowanego. Eksperyment taki mógłby też prowadzić do wniosku, że dochód gwarantowany nie jest jednak dla Polski dobrym rozwiązaniem i należy szukać czegoś innego.

W praktyce to jednak nie wielowymiarowość i ogrom zmian blokują reformę systemu, ale fakt, że wprowadzenie zarówno dochodu gwarantowanego, jak i emerytur obywatelskich wymagałoby niesłychanej stabilności systemu politycznego. Musiałaby to być decyzja realizowana stopniowo i konsekwentnie przez kolejne ekipy rządzące. Dlatego, mimo że w przyszłości możemy być zmuszeni do przyjęcia tego rozwiązania, wydaje mi się, że pozostanie ono konstruktem teoretycznym aż do czasu, gdy cały obecny system w końcu się zawali. Wtedy dopiero zaczniemy gasić pożar i wprowadzać w życie różne koncepcje, których wcześniej nie przemyśleliśmy i nie przetestowaliśmy.

* Ilustracja wykorzystana jako ikona wpisu: Zofia Rogula

SKOMENTUJ

Nr 420

(4/2017)
30 stycznia 2017

„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
52
numery rocznie
80
stron tekstów tygodniowo
100%
oryginalnych treści
0 zł
za dostęp do artykułów
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY

TEMATY TYGODNIA

drukuj
pobierz jako pdf / wyślij e-mail