﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="0.92">
<channel>
	<title>Kultura Liberalna</title>
	<link>http://kulturaliberalna.pl</link>
	<description>liberalnie o kulturze</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Sep 2010 10:57:19 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>en</language>
	<!-- generator="WordPress/3.0.1" -->
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />

	<item>
		<title>NUSSER, RUCHNIEWICZ, BRIER, ARNDT, WIEDMANN, JASINA, KUISZ: Inspiracja czy irytacja? „Solidarność” 30 lat później. Wydanie polsko-niemieckie!</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Szanowni Państwo,</em></p>
<p><em>dobrze wiemy, jak pesymistycznie wypowiadają się o „Solidarności” rodacy. Ale czy wiemy, co mówią o niej cudzoziemcy, a szczególnie Niemcy, którzy – o czym zarówno Polacy, jak i Niemcy często zapominają – na skalę masową popierali „Solidarność” w okresie 1980 – 1981. Zachwyt nad „S” brzmi jeszcze dziś – jak w tekście <strong>Karla-Heinza Nussera</strong>, którego esej o polskim Sierpniu jako wciąż aktualnym wzorcu ruchu obywatelskiego dla Europy Zachodniej jest punktem wyjścia dzisiejszego Tematu Tygodnia. Z Karlem-Heinzem Nusserem polemizują: </em><em><strong>Krzysztof Ruchniewicz</strong>, który przypomina o pojęciu „rewolucji samoograniczającej się”, ukutym przez Jadwigę Staniszkis,  <strong>Robert Brier</strong>, który interpretuje „S” jako wzór nie ruchu obywatelskiego, ale antyutopijnego, </em><em>a także <strong>Agnes Arndt</strong>, która twierdzi, że „S” nie była wszakże wzorem do naśladowania w Europie Zachodniej, jednak dialog na jej temat doprowadził do zbliżenia między Wschodem a Zachodem Europy; . Z kolei <strong>Jutta Wiedmann </strong>opisuje fenomen „Polenhilfe” pomocy niemieckiej dla naszego kraju w latach 1980 – 1982, pytając, czy zaangażowanie obywatelskie zachodnioniemieckiego społeczeństwa potwierdza tezę Nussera. <strong>Łukasz Jasina</strong> próbuje mierzyć się z negatywnym, zamazanym obrazem „S” w polskiej debacie publicznej i porównywać go z interpretacją, jaka wyłania się z pierwszego tekstu w Temacie Tygodnia. Natomiast <strong>Jarosław Kuisz</strong> proponuje nowe odczytanie „S”. „Polacy muszą nauczyć </em><em>się </em><em>śmiać z Sierpnia tak, jak Brytyjczycy ze swojej królowej” </em><em>–</em><em> pisze.</em><br />
<em> Zapraszamy do lektury!</em></p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/nusser-ruchniewicz-brier-arndt-wiedmann-jasina-kuisz-inspiracja-czy-irytacja-%e2%80%9esolidarnosc%e2%80%9d-30-lat-pozniej/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu NUSSER, RUCHNIEWICZ, BRIER, ARNDT, WIEDMANN, JASINA, KUISZ: Inspiracja czy irytacja? „Solidarność” 30 lat później. Wydanie polsko-niemieckie!&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/nusser-ruchniewicz-brier-arndt-wiedmann-jasina-kuisz-inspiracja-czy-irytacja-%e2%80%9esolidarnosc%e2%80%9d-30-lat-pozniej/</link>
			</item>
	<item>
		<title>NUSSER, RUCHNIEWICZ, BRIER, ARNDT, WIEDMANN, JASINA, KUISZ: Inspiration oder Irritation? „Solidarność“ 30 Jahre später. Deutsch-polnische Ausgabe!</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Sehr geehrte Damen und Herren, wir wissen alle gut, wie pessimistisch die Polen sich über die „Solidarność” äußern. Aber wissen wir auch, wie Ausländer über sie sprechen, insbesondere die Deutschen, die – was sowohl Polen als auch Deutsche oft vergessen – die „Solidarność” in den Jahren 1980-1982 umfassend unterstützt haben? Die Begeisterung über „S“ existiert noch heute – das beweist der Text von <strong>Karl-Heinz Nusser</strong>, dessen Essay über den polnischen August als immer noch aktuelles Vorbild einer bürgerlichen Bewegung für Westeuropa den Ausgangspunkt für das Thema dieser Woche bildet. Mit Karl-Heinz Nusser polemisiert <strong>Krzysztof Ruchniewicz</strong>, der an den von Jadwiga Staniszkis geprägten Begriff „sich selbst beschränkende Revolution“ erinnert, <strong>Robert Brier</strong>, der die „Solidarność” als Vorbild nicht für eine bürgerliche, sondern eine „antiutopische“ Bewegung interpretiert, und <strong>Agnes Arndt</strong>, die feststellt, dass die „Solidarność” kein Vorbild für Westeuropa war, allerdings der Dialog über sie zu einer Annäherung zwischen dem Osten und dem Westen Europas führte. <strong>Jutta Wiedmann </strong>beschreibt im Weiteren das Phänomen der „Polenhilfe“, der deutschen Unterstützung für unser Land in den Jahren 1980-1982, indem sie fragt, ob dieses westdeutsche bürgerliche Engagement die These Karl-Heinz Nussers stützt. <strong>Łukasz Jasina</strong> versucht sich am negativen, diffusen Bild der „Solidarność” in der polnischen öffentlichen Debatte und vergleicht es mit der Deutung aus dem ersten Text dieses Themas der Woche. <strong>Jarosław Kuisz</strong> macht schließlich Vorschläge für die Zukunft. </em><em>„D</em><em>ie Polen sollten, ebenso wie die Briten über ihre Königin, lernen über »Solidarność« zu lachen</em><em>“ &#8211; schreibt er. </em><br />
<em> Lesen Sie selbst!</em></p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/nusser-ruchniewicz-brier-arndt-wiedmann-inspiration-oder-irritation-%e2%80%9esolidarnosc%e2%80%9c-30-jahre-spater/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu NUSSER, RUCHNIEWICZ, BRIER, ARNDT, WIEDMANN, JASINA, KUISZ: Inspiration oder Irritation? „Solidarność“ 30 Jahre später. Deutsch-polnische Ausgabe!&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/nusser-ruchniewicz-brier-arndt-wiedmann-inspiration-oder-irritation-%e2%80%9esolidarnosc%e2%80%9c-30-jahre-spater/</link>
			</item>
	<item>
		<title>KUSIAK: Czy da się spacerować po Wenecji?</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Joanna Kusiak</em></p>
<p><strong>Czy da się spacerować po Wenecji?</strong></p>
<p>„Miasta, podobnie jak ludzie, dają się poznać po kroku”. Po każdym mieście spaceruje się inaczej, nie tylko dlatego, że zmieniają się widoki, ale że zmienia się krok spacerującego. Jeżeli ktoś po Wenecji próbuje spacerować tak, jak po Paryżu, rytmem klasycznej <em>flaneurie </em>zagłębiającej się w przypadkowe zaułki, kończy niczym mucha obijająca się o zamkniętą szybę, raz po raz próbująca wylecieć na zewnątrz. Konieczność ciągłego zawracania tą samą trasą i niedostępność miejsc kuszących, a będących tuż tuż, ale po drugiej stronie kanału (i do których dojść można tylko po stosunkowo długiej wędrówce przez wiele innych miejsc, które oddalają ich pierwotny urok). W Wenecji trudno się spieszyć, gdyż najkrótsza droga z A do B nigdy nie jest prosta, lecz biegnie krętym slalomem, który po drodze wielokrotnie się rozgałęzia i dzieli na różne warianty. Po Wenecji nie da się i nie ma sensu uprawiać spacerów krytycznych, badając dostępność i inkluzywność miasta, gdyż sama istota jej materialnej struktury Wenecji polega na ekskluzywności i zamkniętości miasta-wyspy. Po Wenecji nie można spacerować o kulach, z wózkiem albo ciężką walizką.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/kusiak-czy-da-sie-spacerowac-po-wenecji/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu KUSIAK: Czy da się spacerować po Wenecji?&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/kusiak-czy-da-sie-spacerowac-po-wenecji/</link>
			</item>
	<item>
		<title>BIEDRZYCKI: „Powstanie ’44 w komiksie”</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Bartek Biedrzycki</em></p>
<p><strong>„Powstanie ’44 w komiksie”</strong></p>
<p>O konkursie Muzeum Powstania Warszawskiego na powstańczy komiks oraz o antologii zbierającej jego zeszłoroczne pokłosie już pisałem. Z pewnym opóźnieniem w moje ręce trafiła antologia prezentująca plon najnowszego konkursu. I, muszę to od razu przyznać, jest lepsza od poprzedniej.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/biedrzycki-%e2%80%9epowstanie-%e2%80%9944-w-komiksie%e2%80%9d/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu BIEDRZYCKI: „Powstanie ’44 w komiksie”&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/biedrzycki-%e2%80%9epowstanie-%e2%80%9944-w-komiksie%e2%80%9d/</link>
			</item>
	<item>
		<title>MAZGAL: Zmarnowany sens krzyża</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Anna Mazgal</em></p>
<p><strong>Zmarnowany sens krzyża</strong></p>
<p>Był taki moment, że zaczęliśmy ze sobą gadać. Nieśmiało, przez kordon policji i ziemię niczyją jezdni Krakowskiego Przedmieścia, ale nic nie zmieni tego, że: zaczęliśmy.</p>
<p>Ktoś mógłby powiedzieć, że cały czas ze sobą gadamy: wystarczy włączyć telewizor. Otóż nie, w telewizorze gadają ze sobą politycy i dziennikarze, którzy na potwierdzenie własnych tez czasem dopraszają sobie profesora. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: gdybyśmy wszyscy wynieśli się sprzed odbiorników na wakacje, nawet by tego nie zauważyli.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/mazgal-zmarnowany-sens-krzyza/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu MAZGAL: Zmarnowany sens krzyża&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/mazgal-zmarnowany-sens-krzyza/</link>
			</item>
	<item>
		<title>KUCHARCZUK: Lucek! Zupa! [OBRAZEK!]</title>
		<description><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://kulturaliberalna.pl/wp-content/uploads/2010/08/lucek-zupa.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-7078" title="lucek zupa" src="http://kulturaliberalna.pl/wp-content/uploads/2010/08/lucek-zupa-671x1024.jpg" alt="" width="470" height="717" /></a></p>
<p style="text-align: right;"><em>* Autor pracy: <strong>Rafał Kucharczuk</strong></em></p>
<p style="text-align: center;">* * *</p>
<p><em><strong>„Kultura Liberalna” nr 86 (36/2010) z 31 sierpnia 2010 r.</strong></em></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/kucharczuk-lucek-zupa-obrazek/</link>
			</item>
	<item>
		<title>SZYMAŃSKI: Rękopis znaleziony w sejfie. Vladimir Nabokov, „Oryginał Laury (Umieranie to świetna zabawa)”</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Sebastian Szymański</em></p>
<p><strong>Rękopis znaleziony w sejfie</strong></p>
<p>Jak wiadomo, rękopisy nie płoną. Czasami jednak trafiają na kilkadziesiąt lat do bankowego sejfu. A ponieważ przechowywane są obok gotówki pochodzącej z niejasnych źródeł, rodzinnych klejnotów i kompromitujących dokumentów, z czasem zaczyna im się przypisywać równie wysoką wartość. Na tyle wysoką, żeby opublikować je wbrew wyraźnemu życzeniu autora. Nawet jeśli autorem jest Vladimir Nabokov, który jak mało kto dbał o to, żeby książka prezentowała się czytelnikowi zapięta na ostatni przecinek.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/szymanski-rekopis-znaleziony-w-sejfie-vladimir-nabokov-%e2%80%9eoryginal-laury-umieranie-to-swietna-zabawa%e2%80%9d/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu SZYMAŃSKI: Rękopis znaleziony w sejfie. Vladimir Nabokov, „Oryginał Laury (Umieranie to świetna zabawa)”&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/szymanski-rekopis-znaleziony-w-sejfie-vladimir-nabokov-%e2%80%9eoryginal-laury-umieranie-to-swietna-zabawa%e2%80%9d/</link>
			</item>
	<item>
		<title>WONICKI : Tomasz Stańko, „Desperado! Autobiografia”</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Rafał Wonicki </em></p>
<p><strong>Tomasz Stańko, „Desperado! Autobiografia”</strong></p>
<p>Marketingowcy wiedzą, że książka na lato powinna być gruba, by można ją było czytać przez całe wakacje i interesująca, żeby po dwóch dniach na Teneryfie (wersja lux) lub na Mazurach (wersja compact) nie rzucić jej w kąt, zżymając się na niepotrzebny zakup lub oskarżając znajomego, któremu uwierzyliśmy i zabraliśmy w podróż dodatkowy ciężar.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/wonicki-tomasz-stanko-%e2%80%9edesperado-autobiografia%e2%80%9d/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu WONICKI : Tomasz Stańko, „Desperado! Autobiografia”&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/wonicki-tomasz-stanko-%e2%80%9edesperado-autobiografia%e2%80%9d/</link>
			</item>
	<item>
		<title>KAZIMIEROWSKA: Skazani na magmę. O książce Agnieszki Graff</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Katarzyna Kazimierowska</em></p>
<p><strong>Skazani na magmę</strong></p>
<p>Agnieszka Graff w swojej ostatniej książce dokonuje dwóch istotnych rzeczy. Z jednej strony dokonuje podsumowania osiągnięć „społeczeństwa obywatelskiego” z ostatnich dwudziestu lat czy też ich braku, z drugiej opisuje własne refleksje na temat feminizmu, Kościoła, trzeciego sektora i kobiet. I robi to dobrze. Niestety, obawiam się, że ta książka nie trafi w te ręce, w które powinna. Piszę o „Magmie” zupełnie niebezinteresownie, bo trzy główne poruszane w książce Graff wątki &#8211; a także kilka pobocznych &#8211; dotyczą mnie bezpośrednio.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/kazimierowska-skazani-na-magme-o-ksiazce-agnieszki-graff/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu KAZIMIEROWSKA: Skazani na magmę. O książce Agnieszki Graff&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/kazimierowska-skazani-na-magme-o-ksiazce-agnieszki-graff/</link>
			</item>
	<item>
		<title>MAJEWSKI: Czego boi się Brunhilda</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Paweł Majewski</em></p>
<p><strong>Czego boi się Brunhilda</strong></p>
<p>Trzeci akt „Zygfryda” składa się z trzech rozmów, z których żadna nie jest łatwa. Na początku Wotan pod postacią Wędrowca wywołuje Erdę, Matkę Ziemię, z jej głębokiego snu gdzieś w otchłani, chcąc zasięgnąć jej rady, znalazł się bowiem wskutek własnych podstępów w ostatecznym impasie. Ale Erda (którą w didaskaliach do „Złota Renu” opisuje Wagner jako „wysoką kobietę o szlachetnej postaci i długich czarnych włosach”) nie odpowiada na jego pytania, odsyła go najpierw do trzech Norn, potem do uśpionej Brunhildy (najgłębszą mądrością dysponują w „Pierścieniu” istoty pogrążone we śnie, odległe od wszelkiego czynnego działania), i Wotan odchodzi z niczym, pogardliwie odmawiając Erdzie tych wszystkich szlachetnych cech, których wyliczeniem przedtem ją przebudził. Jest coraz bardziej świadomy nieuchronności swojej klęski. W drugiej scenie spotyka się z Zygfrydem, który nie rozumie ani słowa z tego, co mówi tajemnicza jednooka postać. Rozmowa przechodzi w kłótnię, a w końcu Zygfryd łamie włócznię Wotana, co jest jednym z najbardziej istotnych działań symbolicznych w całej tetralogii. Po przepędzeniu starego tchórza, za jakiego uznaje ojca bogów, młody bohater przekracza ognisty krąg i staje przed Brunhildą, którą za kilka chwil (są to jednak chwile wagnerowskie, nieco dłuższe od zwyczajnych) przebudzi.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/majewski-czego-boi-sie-brunhilda/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu MAJEWSKI: Czego boi się Brunhilda&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/majewski-czego-boi-sie-brunhilda/</link>
			</item>
	<item>
		<title>LECKER: Niedoszły przysmak świętej R.</title>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Niedoszły przysmak świętej R. </strong></p>
<p>To był chyba największy cud od kiedy święta Rozalia ocaliła Palermo od dżumy – w naszym domu pojawiły się kopytka. Takie proste, naturalne, zmysłowo sprężyste. S. wiedziała, że A. oszaleje, dlatego podgrzewała je powoli, ściszonym głosem opowiadając, jak gotowane ziemniaki suszyły się na stole przez noc całą i dzień jeden, zanim osiągnęły idealną konsystencję, sypkość, by stać się podstawowym składnikiem tego arcypolskiego kluseczka.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/lecker-niedoszly-przysmak-swietej-r/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Niedoszły przysmak świętej R&#8230;.</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/31/lecker-niedoszly-przysmak-swietej-r/</link>
			</item>
	<item>
		<title>ŁAGOWSKI, TKACZ-JANIK, KŁOPOTOWSKI, LANGGUTH: Czego boi się prawica? (I)</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Szanowni Państwo, w ostatnich dwóch numerach „Kultury Liberalnej” pytaliśmy o współczesny kryzys i lęki lewicy. Pytaliśmy o zdanie przede wszystkim osoby o lewicowych poglądach: od amerykańskich intelektualistów <strong><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/10/walzer-szawiel-meyer-czego-boi-sie-lewica-i/" target="_blank">Michaela Walzera</a> </strong>i <a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/17/pinior-wildstein-hardt-tsarouhas-czego-boi-sie-lewica-ii/" target="_blank"><strong>Michaela Hardta</strong></a>, przez znawców polityki europejskiej takich jak <a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/10/walzer-szawiel-meyer-czego-boi-sie-lewica-i/" target="_blank"><strong>Henning Meyer</strong></a>, aż po <a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/17/wielka-pustka/" target="_blank"><strong>Józefa Piniora</strong></a>. Swoje poglądy wypowiedzieli również <strong><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/10/walzer-szawiel-meyer-czego-boi-sie-lewica-i/" target="_blank">Tadeusz Szawiel</a> </strong>i </em><em><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/17/pinior-wildstein-hardt-tsarouhas-czego-boi-sie-lewica-ii/" target="_blank"><strong>Bronisław Wildstein</strong></a>, kojarzeni z sympatiami prawicowymi. Oto coraz rzadziej spotykany pluralizm! Niezależnie od poglądów, wszyscy zgadzali się, że lewica, tak w Polsce, jak na świecie, pogrążona jest w szczególnym kryzysie tożsamości i strachu przed odpowiedzialnością za własne idee. Cykl tekstów o lewicy będziemy kontynuować. Dziś chcielibyśmy jednak zadać takie samo pytanie o prawicę. Czy polska prawica również znajduje się w podobnym kryzysie? I jeśli tak/nie, to dlaczego? </em></p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/24/lagowski-tkacz-janik-klopotowski-langguth-czego-boi-sie-prawica/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu ŁAGOWSKI, TKACZ-JANIK, KŁOPOTOWSKI, LANGGUTH: Czego boi się prawica? (I)&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/24/lagowski-tkacz-janik-klopotowski-langguth-czego-boi-sie-prawica/</link>
			</item>
	<item>
		<title>MARCZEWSKI: „Nie” dla frontu, „tak” dla sojuszy. W odpowiedzi Cezaremu Michalskiemu (I)</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Paweł Marczewski</em></p>
<p><strong>„Nie” dla frontu, „tak” dla sojuszy. W odpowiedzi Cezaremu Michalskiemu</strong></p>
<p>Cezary Michalski dał wyraz (<em><a href="http://www.krytykapolityczna.pl/CezaryMichalski/Niemawroganalewicy/menuid-291.html" target="_blank">http://www.krytykapolityczna.pl/CezaryMichalski/Niemawroganalewicy/menuid-291.html</a></em>) swojemu rozczarowaniu tekstami zamieszczonymi w naszym cyklu o obawach współczesnej lewicy. Szczególnie podpadł Michalskiemu, co nie jest specjalnym zaskoczeniem, Bronisław Wildstein, zarzucający środowisku „Krytyki Politycznej” elitaryzm. W gruncie rzeczy nie chodzi jednak o to, czy Bronisław Wildstein czyta publikacje „KP”, czy po prostu automatycznie przenosi na nią argumenty, jakie od lat wysuwał przeciwko „Gazecie Wyborczej” („poczucie wyższości w stosunku do własnego narodu, połączone z kompleksem niższości wobec mitycznej Europy”) i tym samym umyka mu cały szereg poglądów, którym dają wyraz ludzie „Krytyki”, a które nigdy nie mogłyby się znaleźć na łamach „GW” (choćby całkowicie odmienna ocena przemian gospodarczych po 1989 roku lub podkreślana przez Michalskiego strategiczna neutralność wobec kandydatury Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich). Tak naprawdę, jak pisze Michalski, „dużo ważniejsze jest to, gdzie się Wildstein myli tym razem i na czyje zaproszenie. Otóż myli się niestety na portalu »Kultury Liberalnej«, myli się na zaproszenie środowiska, które bardzo lubię i w którym widziałem nie tylko rówieśników, ale i potencjalnych sojuszników »Krytyki Politycznej« w moim wymarzonym Froncie Ludowym na rzecz modernizacji Polski”.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/24/marczewski-%e2%80%9cnie%e2%80%9d-dla-frontu-%e2%80%9ctak%e2%80%9d-dla-sojuszy-w-odpowiedzi-cezaremu-michalskiemu/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu MARCZEWSKI: „Nie” dla frontu, „tak” dla sojuszy. W odpowiedzi Cezaremu Michalskiemu (I)&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/24/marczewski-%e2%80%9cnie%e2%80%9d-dla-frontu-%e2%80%9ctak%e2%80%9d-dla-sojuszy-w-odpowiedzi-cezaremu-michalskiemu/</link>
			</item>
	<item>
		<title>KUISZ: Czego nie boi się „Kultura Liberalna”. W odpowiedzi Cezaremu Michalskiemu (II)</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Jarosław Kuisz</em></p>
<p><strong>Czego nie boi się </strong>„<strong>Kultura Liberalna</strong>”</p>
<p>Nie ukrywamy, iż Cezary Michalski zaskoczył nas swoim tekstem [<a href="http://www.krytykapolityczna.pl/CezaryMichalski/Niemawroganalewicy/menuid-291.html" target="_blank"><strong><em>link</em></strong></a>]. Cykl tekstów pt. „Czego boi się lewica?” oraz „Czego boi się prawica?” zaistniał dopiero w pierwszych odsłonach. Uprzedzaliśmy o tym fakcie, tak na naszych łamach, jak i w publikacji w dzienniku „Polska The Times”. O konfuzji nie może być mowy, na podsumowanie zaproponowanego tematu – naszym zdaniem &#8211; zbyt wcześnie. Co więcej, uczciwie należy zaznaczyć, iż Cezary Michalski został zaproszony przez nas do udziału w dyskusji – jeszcze przed opublikowaniem swojego felietonu. Zaproszenie podtrzymujemy.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/24/kuisz-czego-nie-boi-sie-%e2%80%9ekultura-liberalna%e2%80%9d-w-odpowiedzi-cezaremu-michalskiemu-ii/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu KUISZ: Czego nie boi się „Kultura Liberalna”. W odpowiedzi Cezaremu Michalskiemu (II)&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/24/kuisz-czego-nie-boi-sie-%e2%80%9ekultura-liberalna%e2%80%9d-w-odpowiedzi-cezaremu-michalskiemu-ii/</link>
			</item>
	<item>
		<title>MAJEWSKI: Ogień częściowo wygaszony. Laurence Schifano „Luchino Visconti. Ogień namiętności”</title>
		<description><![CDATA[<p><em>Paweł Majewski</em></p>
<p><strong>Ogień częściowo wygaszony</strong></p>
<p>Biografia to chyba najtrudniejszy w uprawie gatunek prozy niefikcjonalnej. Wymaga wzięcia na siebie odpowiedzialności za nadanie kształtu, a może i sensu życiu innego człowieka. Biograf może ułatwić sobie to zadanie i wlać cudze istnienie w którąś z licznych form, jakie ma do dyspozycji. Frank E. Manuel określił życie Newtona w kategoriach psychoanalizy, Alexander Nehamas ujął życie Nietzschego jako projekt estetyczny… Były jednak przypadki, kiedy biograf nie uciekając się do żadnych gotowych schematów po prostu (tak!) poświęcał znaczną część własnego życia życiu cudzemu (tak zrobił Leon Edel, biograf Henry’ego Jamesa, albo Peter de Mendelsohn, biograf Tomasza Manna). Biograf musi również zmierzyć się z wizerunkiem stworzonym przez swojego bohatera (a większość ludzi będących przedmiotem zainteresowania innych ludzi rozwiniętego na tyle, by pisać ich biografie, uprawiała jakieś formy autokreacji). Biograf musi wreszcie rozstrzygnąć szereg dylematów etycznych, jest bowiem raczej jasne, że w trakcie penetrowania warstw cudzego życia prędzej czy później odsłoni się sprawy potocznie zwane „kontrowersyjnymi”.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/24/majewski-ogien-czesciowo-wygaszony-laurence-schifano-%e2%80%9eluchino-visconti-ogien-namietnosci%e2%80%9d/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu MAJEWSKI: Ogień częściowo wygaszony. Laurence Schifano „Luchino Visconti. Ogień namiętności”&#8230;</a></p>
]]></description>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/24/majewski-ogien-czesciowo-wygaszony-laurence-schifano-%e2%80%9eluchino-visconti-ogien-namietnosci%e2%80%9d/</link>
			</item>
</channel>
</rss>
