﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kultura Liberalna &#187; August Lecker</title>
	<atom:link href="http://kulturaliberalna.pl/tag/august-lecker/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kulturaliberalna.pl</link>
	<description>liberalnie o kulturze</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 11:17:35 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>LECKER: Czkawka po sacrum</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/03/lecker-czkawka-po-sacrum/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/03/lecker-czkawka-po-sacrum/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Aug 2010 23:10:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia francuska]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura Liberalna]]></category>
		<category><![CDATA[Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[liberalizm]]></category>
		<category><![CDATA[nr 82]]></category>
		<category><![CDATA[Paryż]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac Luksemburski]]></category>
		<category><![CDATA[smak]]></category>
		<category><![CDATA[smakując]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=6619</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Czkawka po <em>sacrum</em></strong></p>
<p>Goszcząc onegdaj w Pałacu Luksemburskim, August Lecker zadumał się głęboko nad nieadekwatnością opisów, których celem jest utrwalenie ulotnej smakowej rozkoszy. Prędko doszedł do wniosku, że najwięcej poezji można znaleźć w samych nazwach potraw. Dlatego też, jako świadectwo własnego doświadczenia, postanowił po prostu przedstawić P.T. Czytelnikom „Kultury Liberalnej” menu z rzeczonego Pałacu Luksemburskiego:</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/03/lecker-czkawka-po-sacrum/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Czkawka po sacrum&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Czkawka po <em>sacrum</em></strong></p>
<p>Goszcząc onegdaj w Pałacu Luksemburskim, August Lecker zadumał się głęboko nad nieadekwatnością opisów, których celem jest utrwalenie ulotnej smakowej rozkoszy. Prędko doszedł do wniosku, że najwięcej poezji można znaleźć w samych nazwach potraw. Dlatego też, jako świadectwo własnego doświadczenia, postanowił po prostu przedstawić P.T. Czytelnikom „Kultury Liberalnej” menu z rzeczonego Pałacu Luksemburskiego:</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Coupe de champagne</strong><br />
Lampka szampana</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Fines tranches d’esturgeon de Gironde marinées à l’huile d’olive et à la vodka, condiment slaves (avruga, câpres, cornichons)</strong><br />
Plastry jesiotra z Gironde marynowane w oliwie i wódce z dodatkami kuchni słowiańskiej (avruga, kapary, korniszony)</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Mignon de veau rôti, polenta crémeuse &amp; jus de cèpes</strong><br />
Polędwica cielęca pieczona w sosie z borowików z kremową polentą</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Le pérail (lai de brebis) et salade de maison</strong><br />
Ser owczy pérail z sałatką sezonową</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Trilogie »tout chocolat«: macaron, chocolat intense, sablé chocolat blanc, soufflé glacé au chocolat lacté</strong><br />
Trylogia czekoladowa: makaronik z czarną czekoladą, kruche ciasteczko z białej czekolady, minisuflet lodowy z mlecznej czekolady</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Café &amp; chocolat de dégustation</strong><br />
Kawa z czekoladą deserową</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Vin selectioné</strong><br />
Wino</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Reuilly blanc Domaine Aujard 2008</strong><br />
Le Renard Devillard Bourgogne rouge Pinot Noir 2004/2005</p>
<p>Kolejny dzień przysporzył Leckerowi pewnych trudności. Jak bowiem z krainy owego smakowego sacrum zstąpić na powrót w paryską codzienność? Powoli i ostrożnie. Szukając kulinarnego pomostu między niebem a ziemią nasz August zasiadł w starym, dziewiętnastowiecznym, klasycznie paryskim bistro. Idąc za sugestią opieszałego kelnera, zamówił grillowanego homara z sosem berneńskim. Kelner miał rację sugerując także, by posiłek zamknąć kieliszkiem koniaku. Alkohol ten pozwala uniknąć nękającej łakomczuchów czkawki, która, kwitnąc homarem, bywa szczególnie dotkliwa.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę. Dumny posiadacz abonamentowego biletu warszawskiego ZOO.</em></p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>„Kultura Liberalna” nr 82 (32/2010) z 3 sierpnia 2010 r.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/08/03/lecker-czkawka-po-sacrum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Cynamonowy smak imperium</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/07/06/lecker-cynamonowy-smak-imperium/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/07/06/lecker-cynamonowy-smak-imperium/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2010 00:36:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[English breakfast]]></category>
		<category><![CDATA[Euthymol]]></category>
		<category><![CDATA[fish & chips]]></category>
		<category><![CDATA[kolonializm]]></category>
		<category><![CDATA[kolonie]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura Liberalna]]></category>
		<category><![CDATA[Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[liberalizm]]></category>
		<category><![CDATA[Londyn]]></category>
		<category><![CDATA[nr 78]]></category>
		<category><![CDATA[pasta do zębów]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=6325</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Cynamonowy smak imperium</strong></p>
<p style="text-align: center;"><em>Prolog</em></p>
<p>„Żadna pasta do zębów nie ma tak mocnego smaku” –  głosił butnie slogan na blaszanej tubce, którą znalazłem w londyńskiej drogerii. To mnie przekonało, kupiłem więc ten niezwykły, landrynkowo-różowy krem, nie zważając na to, że tubka tego rodzaju w naszej kulturze w najlepszym razie służy do przechowywania kleju do zelówek. EUTHYMOL. Reklama mówiła prawdę. Myjąc zęby <em>Euthymolem</em>, czujesz bowiem agresywne szczypanie w język i pieczenie warg, istny najazd aromatu cynamonowego na złaknioną higieny jamę ustną.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/07/06/lecker-cynamonowy-smak-imperium/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Cynamonowy smak imperium&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Cynamonowy smak imperium</strong></p>
<p style="text-align: center;"><em>Prolog</em></p>
<p>„Żadna pasta do zębów nie ma tak mocnego smaku” –  głosił butnie slogan na blaszanej tubce, którą znalazłem w londyńskiej drogerii. To mnie przekonało, kupiłem więc ten niezwykły, landrynkowo-różowy krem, nie zważając na to, że tubka tego rodzaju w naszej kulturze w najlepszym razie służy do przechowywania kleju do zelówek. EUTHYMOL. Reklama mówiła prawdę. Myjąc zęby <em>Euthymolem</em>, czujesz bowiem agresywne szczypanie w język i pieczenie warg, istny najazd aromatu cynamonowego na złaknioną higieny jamę ustną.</p>
<p style="text-align: center;"><em>Śniadanie</em></p>
<p>Jako wytrawny poszukiwacz smaków i zapachów August Lecker postanowił skorzystać z okazji i zakosztować pełnego wykwintu śniadania angielskiego, które oferował elegancki hotel w centrum metropolii. Srebrnymi szczypcami nałożył więc na rozłożysty talerz wszystkie komponenty ustawione w bufecie w długi rząd:</p>
<p style="text-align: center;">Jajo sadzone<br />
Ziemniaki smażone<br />
Smażone kulki z purée ziemniaczanego z zielonym groszkiem na ostro<br />
Białą fasolkę w pomidorach<br />
Białą smażoną kiełbasę<br />
Smażony bekon<br />
Dwa plastry zapiekanej kaszanki<br />
Chleb tostowy<br />
Masło</p>
<p>I wzorem biesiadujących wokół wyspiarzy spożył wszystko, popijając ciepłą herbatą z mlekiem.</p>
<p style="text-align: center;"><em>Epilog</em></p>
<p>Po śniadaniu straciłem wiarę w to, że odzyskam apetyt. Nie kusiła mnie myśl o największych londyńskich przysmakach, a język drętwiał nawet na wspomnienie najznamienitszych fish &amp; chips. Angielskie śniadanie zdawało się na zawsze panować na moim języku. I nagle przyszło olśnienie – w łazience mam EUTHYMOL!!!!</p>
<p style="text-align: center;"><em>Post Scriptum</em></p>
<p>Dumając nad historią świata, August Lecker doszedł do wniosku, że tzw. English breakfast w znacznej mierze przyczyniło się do wzrostu Wielkiej Brytanii jako potęgi kolonialnej. Posyłani za morze żołnierze musieli przecież wygrywać, skoro powrót do domu oznaczał kolejne dni rozpoczęte jajami z fasolą na smażonych ziemniakach z kaszanką.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę. Dumny posiadacz abonamentowego biletu warszawskiego ZOO.</em></p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>„Kultura Liberalna” nr 78 (28/2010) z 6 lipca 2010 r.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/07/06/lecker-cynamonowy-smak-imperium/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Bukaresztańskie uroki, czyli o ciągłości kulturowej</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/06/22/lecker-bukaresztanskie-uroki-czyli-o-ciaglosci-kulturowej/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/06/22/lecker-bukaresztanskie-uroki-czyli-o-ciaglosci-kulturowej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 23:14:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[Bukareszt]]></category>
		<category><![CDATA[Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[nr 76]]></category>
		<category><![CDATA[restauracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=6124</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Bukaresztańskie uroki, czyli o ciągłości kulturowej</strong></p>
<p>Skusił mnie piec. Dekoracyjne, brązowe, secesyjne kafle zwieńczone malowanym gzymsem. W upalny dzień kelner oparł się o niego niedbale i głęboko zasnął. Zanim go obudziłem, pomyślałem ze smutkiem, że przy Bukareszcie warszawskie restauracje to szara naga jama. Pieców jak na lekarstwo.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/06/22/lecker-bukaresztanskie-uroki-czyli-o-ciaglosci-kulturowej/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Bukaresztańskie uroki, czyli o ciągłości kulturowej&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Bukaresztańskie uroki, czyli o ciągłości kulturowej</strong></p>
<p>Skusił mnie piec. Dekoracyjne, brązowe, secesyjne kafle zwieńczone malowanym gzymsem. W upalny dzień kelner oparł się o niego niedbale i głęboko zasnął. Zanim go obudziłem, pomyślałem ze smutkiem, że przy Bukareszcie warszawskie restauracje to szara naga jama. Pieców jak na lekarstwo.</p>
<p>Nie byłem w nastroju na eksperymenty, więc z krótkiego menu szybko wybrałem danie proste i pewne – karkówkę z grilla. I tu czekała mnie miła niespodzianka. Mięso nie zostało bowiem przyrządzone na wszechobecnej u nas patelni grillowej, która daje węgliste prążki zamiast aromatu. Tłusta świnina upiekła się na węglu drzewnym dobrego gatunku – wonny dym znakomicie zastąpił przyprawy.</p>
<p>Leniwy pan kelner, podawszy do mięsa lemoniadę i kiszone pomidory, ponownie zasiadł przy piecu.</p>
<p>– Szaranagajama – mruknąłem mimowolnie.<br />
– Magyar? – zapytał.<br />
– Nie, Polak.</p>
<p>Odpowiedzi  chyba już nie usłyszał. Zasnął, tak jak wcześniej, oparty o piec kaflowy.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę. Dumny posiadacz abonamentowego biletu warszawskiego ZOO.</em></p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>„Kultura Liberalna” nr 76 (26/2010) z 22 czerwca 2010 r.</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/06/22/lecker-bukaresztanskie-uroki-czyli-o-ciaglosci-kulturowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Słońce, ZOO i sardele</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/06/08/lecker-slonce-zoo-i-sardele/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/06/08/lecker-slonce-zoo-i-sardele/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jun 2010 01:34:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[foka]]></category>
		<category><![CDATA[Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[nr 74]]></category>
		<category><![CDATA[sardele]]></category>
		<category><![CDATA[tatar]]></category>
		<category><![CDATA[toskańska oliwa]]></category>
		<category><![CDATA[ZOO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=5929</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Słońce, ZOO i sardele</strong></p>
<p>Niedzielna wyprawa do ZOO w słoneczny czerwcowy dzień to, Proszę Państwa, wysiłek nie lada. Do domu człowiek wraca naprawdę głodny, a z urodzeniem nabyte przekonanie, że żywieniowy fundament stanowią masło i chleb, chociaż wciąż nęcące, w wieku dojrzałym straciło już swą rację. Czy do końca?</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/06/08/lecker-slonce-zoo-i-sardele/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Słońce, ZOO i sardele&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Słońce, ZOO i sardele</strong></p>
<p>Niedzielna wyprawa do ZOO w słoneczny czerwcowy dzień to, Proszę Państwa, wysiłek nie lada. Do domu człowiek wraca naprawdę głodny, a z urodzeniem nabyte przekonanie, że żywieniowy fundament stanowią masło i chleb, chociaż wciąż nęcące, w wieku dojrzałym straciło już swą rację. Czy do końca?</p>
<p>Nasz pomrukujący groźnie żołądek nie pozwala bowiem głowie skupić się na nie tak odległej, ale przecież wciąż nie dość bliskiej przyszłości, kiedy to na stole zjawią się ręcznie siekany tatar z łososia z kaparami, potem zaś halibut gotowany w liściu palmowym na parze z mleka kokosowego (oczywiście na ostro). Krótko mówiąc, trzeba zakąsić.</p>
<p>Z pajdy ciemnego, wiejskiego chleba robimy grzankę. Wcześniej jednak przygotowujemy coś na wierzch. W toskańskiej oliwie rozcieramy kilka kaparów i sardele (najlepiej sprawdzą się „Anchois au sel”). Wyjmujemy góra dwie sztuki z beczułki, w której trzymamy je wśród grubych ziaren soli morskiej.  Koniecznie pamiętajmy, by sprawić te małe rybki – kręgosłupki wchodzą w zęby, a wnętrzności dają niemiły gorzki posmak. Sardelowa oliwka na świeżej grzance doskonale zaspokaja pierwszy głód, zaostrza też pragnienie, które pozwoli nam do dna spełnić toast za to śliczne maleństwo.</p>
<p>Proszę Państwa, w warszawskim ZOO mamy nową fokę! Mała urodziła się w lutym.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę. Dumny posiadacz abonamentowego biletu warszawskiego ZOO.</em></p>
<p style="text-align: right;"><em>„Kultura Liberalna” nr 74 (24/2010) z 8 czerwca 2010 r.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/06/08/lecker-slonce-zoo-i-sardele/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Sprzątamy spiżarnię</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/05/25/lecker-sprzatamy-spizarnie/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/05/25/lecker-sprzatamy-spizarnie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 May 2010 00:16:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[nr 72]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=5737</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Sprzątamy spiżarnię</strong></p>
<p>W głębi po lewej zawieruszył się słoiczek z konfiturą jabłkową w stylu starofrancuskim (<em>pommes au beurre salé</em>*), coś więc trzeba było z niej zrobić. Najlepiej sos.</p>
<p>W rondelku roztapiamy pół kostki masła subtelnie podlanego libańską oliwą (nie lubimy przecież monopoli tłuszczowych). Dodajemy garść pistacji i patrzymy z radością, jak oddają swój miękki  zielony kolor, jednocześnie chłonąc tłuszcz.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/05/25/lecker-sprzatamy-spizarnie/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Sprzątamy spiżarnię&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Sprzątamy spiżarnię</strong></p>
<p>W głębi po lewej zawieruszył się słoiczek z konfiturą jabłkową w stylu starofrancuskim (<em>pommes au beurre salé</em>*), coś więc trzeba było z niej zrobić. Najlepiej sos.</p>
<p>W rondelku roztapiamy pół kostki masła subtelnie podlanego libańską oliwą (nie lubimy przecież monopoli tłuszczowych). Dodajemy garść pistacji i patrzymy z radością, jak oddają swój miękki  zielony kolor, jednocześnie chłonąc tłuszcz.</p>
<p>Następnie w pistacjowej toni zanurzamy trzy stołowe łyżki konfitury. Całość grzejemy na wolnym ogniu. Gdy konfitura zacznie się rozpływać, dodajemy kilka płatków kruszonej papryczki chilli, szczyptę soli i świeżo mielony pieprz. Mieszamy. Na razie jest zbyt słodko, trzeba więc smak złamać. Jak zawsze niezawodny okazuje się przecier z fig w occie (<em>vinaigre et de puple de figue</em>).  Sos przykrywamy i przez kilka minut dajemy mu się dojrzeć.</p>
<p>Gdy te upłyną, zachwycamy się uniwersalnością naszego dzieła – sos pasuje i do różowego łososia gotowanego na parze, i do majowych zielonych szparagów i do białego jaśminowego ryżu. To dobrze, bo wszystko można podać na jednym talerzu. Będzie mniej zmywania.</p>
<p><em>* Konfitura jabłeczna na słonym maśle.</em></p>
<p><em>** August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>„Kultura Liberalna” nr 72 (22/2010) z 25 maja 2010 r.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/05/25/lecker-sprzatamy-spizarnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Poprawność polityczna w kuchni francuskiej</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/05/11/lecker-poprawnosc-polityczna-w-kuchni-francuskiej/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/05/11/lecker-poprawnosc-polityczna-w-kuchni-francuskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 May 2010 00:33:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[bulgur]]></category>
		<category><![CDATA[nr 70]]></category>
		<category><![CDATA[Sarkozy]]></category>
		<category><![CDATA[Tokaj]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=5494</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Poprawność polityczna w kuchni francuskiej</strong></p>
<p>S. oświadczyła stanowczo, że bulguru jeść nie będzie. Nigdy. I właśnie od tego wszystko się zaczęło. Plan spisku był prosty – zrobić danie tak dobre, by sceptyczne podniebienie wyrafinowanej niewiasty zapałało trudnym do opanowania entuzjazmem.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/05/11/lecker-poprawnosc-polityczna-w-kuchni-francuskiej/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Poprawność polityczna w kuchni francuskiej&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Poprawność polityczna w kuchni francuskiej</strong></p>
<p>S. oświadczyła stanowczo, że bulguru jeść nie będzie. Nigdy. I właśnie od tego wszystko się zaczęło. Plan spisku był prosty – zrobić danie tak dobre, by sceptyczne podniebienie wyrafinowanej niewiasty zapałało trudnym do opanowania entuzjazmem.</p>
<p>Bulgur ( <em>burghul</em>, برغل)  – pszeniczną kaszę popularną w basenie Morza Śródziemnego, gotowałem w bulionie warzywnym z dwiema łyżkami masła i krojonym pomidorem malinowym przez 21 minut. Później dodałem niezbyt drobno siekaną zieloną pietruszkę. Następnie bulgur trafił do płaskodennych miseczek, gdzie został sowicie zsypany przyprawianą solą (<em>sel épicé</em>) od Artznera.</p>
<p>Na koniec została zaś rzecz najmilsza  &#8211; dać owemu daniu jego smakową duszę. Na żółtą toń bulguru wypuściłem więc gruby plaster najdelikatniejszego foie gras.</p>
<p>Panowie! Stał się cud. Doszło bowiem do podwójnego topnienia:<em> foie gras </em>w pszenicznej kaszy i kobiety w naszych objęciach.</p>
<p>I w ten sposób S. pokochała maślano – słodki bulgur.</p>
<p><em>PS.</em><br />
Czytelników „Kultury Liberalnej” bez wątpienia zainteresuje fakt, że danie opisane powyżej jest swoistym hołdem kulinarnym złożonym poprawności politycznej współczesnej Francji. Łączy ono bowiem szlachetne, wielowiekowe tradycje monarchii i republiki (<em>foie gras</em>) z tym, co Francuzi pokolonialni dali metropolii (bulgur, znany z wielu dań kuchni arabskiej). Oczywiście uświadomionemu smakoszowi nie wypadało nie uhonorować przybyłych z Węgier przodków prezydenta Sarkozy’ego. Do jedzenia piliśmy więc słodki Tokaj Furmint.</p>
<p>Adieu!</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>„Kultura Liberalna” nr 70 (20/2010) z 11 maja 2010 r.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/05/11/lecker-poprawnosc-polityczna-w-kuchni-francuskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Jajo w młodej kapuście</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/04/27/lecker-jajo-w-mlodej-kapuscie/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/04/27/lecker-jajo-w-mlodej-kapuscie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 00:26:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[młoda kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[nr 68]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=5230</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Jajo w młodej kapuście</strong></p>
<p>Wiosna niezmiennie budzi zmysły, których ożywienie nie zawsze sprzyja głębi refleksji. Radzi się zatem najświatlejszym nawet umysłom skierowanie bijącego z nich strumienia intelektualnego światła na temat lżejszy i czasowi wiosennemu właściwy:</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/04/27/lecker-jajo-w-mlodej-kapuscie/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Jajo w młodej kapuście&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Jajo w młodej kapuście</strong></p>
<p>Wiosna niezmiennie budzi zmysły, których ożywienie nie zawsze sprzyja głębi refleksji. Radzi się zatem najświatlejszym nawet umysłom skierowanie bijącego z nich strumienia intelektualnego światła na temat lżejszy i czasowi wiosennemu właściwy:</p>
<p>Czy sens ma wbicie jaja w młodą kapustę?</p>
<p>Zanim znajdziemy odpowiedź na owo pytanie, poddajmy analitycznemu oglądowi krótkie dzieje młodej kapusty w jej drodze do ewentualnego spotkania z rzeczonym jajem.</p>
<p>Jej kształtna, dziewczęca główka została wybrana spośród wielu innych, bo wyróżniała ją radość zieleni. Kapusta została poszatkowana grubo i wrzucona do gara z gorącą oliwą pachnącą niewyłuskanym czosnkiem. Smażyła się krótko, ale mocno. Później skąpał ją bulion warzywny. Wreszcie doszedł pachnący koperek cięty drobno. Pieprz, sól, szczypta papryki. I jeszcze smakowa prowokacja – gałązka kolendry.</p>
<p>Czy wbicie jaja w tę młodą kapustę naprawdę ma sens?</p>
<p>Teoretycznie tak. Sam jednak nie sprawdzałem, bo w kwestii jaj w kapuście do empiryków nie należę.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>„Kultura Liberalna” nr 68 (18/2010) z 27 kwietnia 2010 r.</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/04/27/lecker-jajo-w-mlodej-kapuscie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Dorada w jabłczanej piance</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/03/30/lecker-dorada-w-jablczanej-piance/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/03/30/lecker-dorada-w-jablczanej-piance/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 00:10:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[dorada]]></category>
		<category><![CDATA[filety]]></category>
		<category><![CDATA[groszek]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[nr 63]]></category>
		<category><![CDATA[ryż basmati]]></category>
		<category><![CDATA[tasak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=4815</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Dorada w jabłczanej piance</strong></p>
<p>Tępy japoński tasak pojawił się w naszym życiu przez przypadek. Pokochaliśmy go od razu. Ale do rzeczy.</p>
<p>Japoński tasak ostrzymy o krawędź kamiennego moździerza. Następnie bez trudu filetujemy rybę – świeżą i apetyczną Doradę Królewską.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/03/30/lecker-dorada-w-jablczanej-piance/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Dorada w jabłczanej piance&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Dorada w jabłczanej piance</strong></p>
<p>Tępy japoński tasak pojawił się w naszym życiu przez przypadek. Pokochaliśmy go od razu. Ale do rzeczy.</p>
<p>Japoński tasak ostrzymy o krawędź kamiennego moździerza. Następnie bez trudu filetujemy rybę – świeżą i apetyczną Doradę Królewską.</p>
<p>Filety dusimy w maśle z dwoma ziarnkami czerwonego pieprzu i półgrudką różowej soli himalajskiej.</p>
<p>Ryba wolno dojrzewa w maślanej kąpieli, a my niespiesznie obieramy słodkie, zielone jabłuszko. Następnie zaś złotą renetę. A potem jeszcze jedną. Jabłka wrzucamy do sokowirówki. Sokiem możemy posilić się od razu, najpierw trzeba jednak ostrożnie zdjąć górną warstwę jabłczanej pianki. Z tej niebiańsko kwaskowej materii uścielamy na talerzu posłanie dla naszej Dorady, która szczęśliwie w pełni już gotowa.</p>
<p>Dodatki muszą być proste: ryż basmati i świeży zielony groszek, wciąż chrupiący, choć ciepły – przygrzaliśmy go na naparze z wody podlanej młodym, bałkańskim, białym.</p>
<p>Japoński tasak i kamienny moździerz już nam niepotrzebne. Teraz wystarczy zwykły stołowy widelec.</p>
<p>Smacznego!</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>„Kultura Liberalna” nr 63 (13/2010) z 30 marca 2010 r.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/03/30/lecker-dorada-w-jablczanej-piance/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Rukolimy roszponkę</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/03/16/lecker-rukolimy-roszponke/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/03/16/lecker-rukolimy-roszponke/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 01:35:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[nr 61]]></category>
		<category><![CDATA[rukola]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=4613</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Rukolimy roszponkę</strong></p>
<p>Biel za oknem w duszy spragnionej wiosny wciąż budzi zapędy artystyczne. Bure płótno przednówkowej rzeczywistości śnieg, całkiem niespodziewanie, zagruntował właśnie na biało. Kuchenny poeta świata nie zmieni, ale może chociaż go umaić radosnymi barwami. Bez przesady i nie w całości, jedynie na własnym talerzu – pars pro toto.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/03/16/lecker-rukolimy-roszponke/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Rukolimy roszponkę&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Rukolimy roszponkę</strong></p>
<p>Biel za oknem w duszy spragnionej wiosny wciąż budzi zapędy artystyczne. Bure płótno przednówkowej rzeczywistości śnieg, całkiem niespodziewanie, zagruntował właśnie na biało. Kuchenny poeta świata nie zmieni, ale może chociaż go umaić radosnymi barwami. Bez przesady i nie w całości, jedynie na własnym talerzu – pars pro toto.</p>
<p>A skoro ma być bez przesady, postawmy na monochromatyczny pejzaż warzywny w zieleniach. Najbezpieczniej sięgnąć po ukochane evergreeny nowoczesnych Polaków z wytwornych apartamentów strzeżonych całodobowo – rukolę i roszponkę.</p>
<p>A zatem&#8230;</p>
<p>Opakowanie rukoli i opakowanie roszponki otwieramy. Rozczapierzone na durszlaku rośliny płuczemy. Dajemy im spokojnie osiąknąć. Następnie porwane w strzępy układamy w białej misie i zraszamy specjalnie na tę okazję przygotowanym sosem. Widziałem, jak S. sporządza go na bazie oliwy z oliwek i wytrawnego octu jabłkowego. Dodaje trochę syryjskiej konfitury z jeżyn, owoce czarnej porzeczki wyłowione z dwunastoletniej domowej nalewki, jakieś wonne zioła i sporo świeżo zmielonego pieprzu. Szczegóły? To Jej tajemnica.</p>
<p>Sos wlany do misy jest sprawcą smakowego cudu. Dzięki niemu rukola słodko się roszponi, a roszponka chrupko daje się rukolić.</p>
<p>Idzie wiosna!</p>
<p>PS Powyższa sałata jest idealnym dodatkiem do schaboszczaków omawianych w poprzednim numerze „Kultury Liberalnej”.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>„Kultura Liberalna” nr 61 (11/2010) z 16 marca 2010 r.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/03/16/lecker-rukolimy-roszponke/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Kurczę, smażymy sałatę</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/02/16/lecker-kurcze-smazymy-salate/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/02/16/lecker-kurcze-smazymy-salate/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 00:47:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[Gustav Mahler]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[Mahler]]></category>
		<category><![CDATA[nr 57]]></category>
		<category><![CDATA[sałata]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=4160</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Kurczę, smażymy sałatę</strong></p>
<p>Kurczę wiejskie, skubane nacieramy oliwą zagęszczoną autorskim melanżem przypraw S. (jest w nim gryczany miód i słodka papryka i szorstki tymianek i&#8230; Więcej S. nie chciała zdradzić). Jego wnętrze wypełniamy śliską, pomarańczową papryką zesmażoną z czosnkiem. Kurczę dokładnie zszywamy dratwą kulinarną. Umieszczamy w rozgrzanym piekarniku i czekamy 63 minuty.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/02/16/lecker-kurcze-smazymy-salate/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Kurczę, smażymy sałatę&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Kurczę, smażymy sałatę</strong></p>
<p>Kurczę wiejskie, skubane nacieramy oliwą zagęszczoną autorskim melanżem przypraw S. (jest w nim gryczany miód i słodka papryka i szorstki tymianek i&#8230; Więcej S. nie chciała zdradzić). Jego wnętrze wypełniamy śliską, pomarańczową papryką zesmażoną z czosnkiem. Kurczę dokładnie zszywamy dratwą kulinarną. Umieszczamy w rozgrzanym piekarniku i czekamy 63 minuty.</p>
<p>Obserwujemy.</p>
<p>W okolicach minuty pięćdziesiątej (np. po wysłuchaniu „I Symfonii” Mahlera) ochoczo ruszamy do kuchni, by przyrządzić sałatkę. Przed nami kolejne proste zadanie. Sałatę rzymską niedorośnietą  – tę kruchą i słodką infantkę verde – rozbieramy do kłębu. Umyte i odwirowane liście przeciągamy na oliwie, w której smażyła się pomarańczowa papryka, co nadziała nam kurczę. Gdy liście podmokną i ściemnieją, dorzucamy dartą palcami rukolę i drobno cięte świeże jalapeño. Trzy ruchy drewnianej łychy to dla warzyw wstrząs dostateczny. Zielenina czym prędzej wędruje na talerz. A obok niego na stole czeka miejsce na półmisek z pieczonym kurakiem.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>„Kultura Liberalna” nr 57 (7/2010) z 16 lutego 2010 r.</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/02/16/lecker-kurcze-smazymy-salate/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Liszka w kapuście</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/02/02/lecker-liszka-w-kapuscie/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/02/02/lecker-liszka-w-kapuscie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 08:00:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[Cannes]]></category>
		<category><![CDATA[kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[lichia]]></category>
		<category><![CDATA[nr 55]]></category>
		<category><![CDATA[ryba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=4043</guid>
		<description><![CDATA[<p><em><br />
</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Liszka w kapuście </strong></p>
<p>Do Liszki kapusta musi być młoda i jędrna niczym pierś panny w myśli Pigmaliona. A do tego środziemnomorsko zielona na wskroś. Wtedy inne warzywa wykwintnie odróżniają się od niej barwą – młoda marchew, seler naciowy, szalotka, czosnek. I jeszcze kolendra świeżo uwolniona z pęczka.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/02/02/lecker-liszka-w-kapuscie/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Liszka w kapuście&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><br />
</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>August Lecker </em></p>
<p><strong>Liszka w kapuście </strong></p>
<p>Do Liszki kapusta musi być młoda i jędrna niczym pierś panny w myśli Pigmaliona. A do tego środziemnomorsko zielona na wskroś. Wtedy inne warzywa wykwintnie odróżniają się od niej barwą – młoda marchew, seler naciowy, szalotka, czosnek. I jeszcze kolendra świeżo uwolniona z pęczka.</p>
<p>A Liszka? Znamy się od niedawna. Spotkałem ją na targu w Cannes. Uwiodła mnie zimnym spojrzeniem swego dużego oka. Wyprężyła grzbiet. Tęczowo odbiła światło. Oczarowany zapytałem wytworną przekupkę, jaki to gatunek.</p>
<p>„Pyszne, białe mięso. Soczyste i delikatne. Wabi się <em>liche</em>.“</p>
<p>Przekupka patroszy i usuwa łuski wprawnie niczym chirurg. Spreparowane <em>corpus </em>do przyszłej delektacji nachalnie domaga się trochę językowej bliskości. Szukam więc polskiej nazwy. Znajduję tylko łacińską. <em>Lichia</em>.</p>
<p>Pewnie bym przy niej pozostał, gdyby się ryba zmieściła w brytfannie.</p>
<p>Niestety.</p>
<p>Trzeba było odpiłować głowę.</p>
<p>To nas zbliżyło.</p>
<p>Nazwałem ją Liszką.</p>
<p>Liszka upiekła się wzorowo. Podlana rybnym bulionem i winem, w gęstwinie warzyw, przykryta kapustą. Spędziliśmy razem cudowny wieczór. Tęsknię do niej skrycie.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>„Kultura Liberalna” nr 55 (5/2010) z 2 lutego 2010 r.</em></strong></p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/02/02/lecker-liszka-w-kapuscie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Kuchnia inteligentna</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2010/01/05/lecker-kuchnia-inteligentna/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2010/01/05/lecker-kuchnia-inteligentna/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Jan 2010 02:11:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[5 stycznia 2010]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[balsamico]]></category>
		<category><![CDATA[carpaccio]]></category>
		<category><![CDATA[cuisine]]></category>
		<category><![CDATA[kapary]]></category>
		<category><![CDATA[kulinarny]]></category>
		<category><![CDATA[nr 1 (51) / 2010]]></category>
		<category><![CDATA[pieprz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3723</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Kuchnia inteligentna</strong></p>
<p>Odmian kuchni mamy coraz więcej i więcej, każdy więc może wybrać coś dla siebie. Dla inteligentów polecam cuisine intelligente (kuchnię inteligentną). Pod tym nieco napuszonym hasłem kryje się potrzeba równoczesnego zadowalania ciała i umysłu. Pieszczenia kubków smakowych i głaskania kory mózgowej.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/01/05/lecker-kuchnia-inteligentna/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Kuchnia inteligentna&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Kuchnia inteligentna</strong></p>
<p>Odmian kuchni mamy coraz więcej i więcej, każdy więc może wybrać coś dla siebie. Dla inteligentów polecam cuisine intelligente (kuchnię inteligentną). Pod tym nieco napuszonym hasłem kryje się potrzeba równoczesnego zadowalania ciała i umysłu. Pieszczenia kubków smakowych i głaskania kory mózgowej.</p>
<p>Rzecz pozornie może zdać się prosta. Na talerzu, najlepiej białym, należy skonstruować alternatywny wszechświat smaków. Proste zderzyć z wyrafinowanym, słodkie z gorzkim, śliskie z szorstkim. Możliwych permutacji jest nieskończenie wiele. Na przykład:</p>
<p>Na rzeczonym białym talerzu rysujemy kwadrat z oliwy (odpowiednia strzykawka pomoże utrzymać dyscyplinę kreski). W środku kładziemy cienki niczym chińska bibuła plaster wykwintnej wędliny wędzonej w tradycyjny sposób. Na niej stawiamy kropkę kremu z modeńskiego balsamico. W rogach kwadratu starannie pozycjonujemy smakowe dominanty – marynowany zielony pieprz, kapary, carpaccio ze śledzia w zielu angielskim, przezroczyste ścinki selera naciowego i marynowane kurki (chyba że ktoś ma właśnie pod ręką trufle&#8230;).</p>
<p>Na całość drobno kruszymy różową sól himalajską z wysokości około 20 centymetrów. Kulinarny rebus gotowy. Jego piękno polega na tym, że każde rozwiązanie jest dobre. Oczywiście pod warunkiem, że smakuje rozwiązującemu.</p>
<p>Podawać ze świeżą bagietką.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>„Kultura Liberalna” nr 1 (51) / 2010 z dn. 5 stycznia 2010 r.</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2010/01/05/lecker-kuchnia-inteligentna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Kubki smakowe na wagarach</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/12/21/lecker-kubki-smakowe-na-wagarach/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2009/12/21/lecker-kubki-smakowe-na-wagarach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Dec 2009 00:31:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[Chablis]]></category>
		<category><![CDATA[Paryż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3561</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Kubki smakowe na wagarach</strong></p>
<p>Stołów stoi tu wiele. Za jednym Rosjanie szampanem płuczą zęby po homarach. Za drugim Amerykanie skrupulatnie szykują się do złożenia zamówienia najeżonego trudnymi nazwami. Kelner podał im kartę, w której znaleźli całą talię ostryg. Jest sezon. Trzeba więc korzystać.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2009/12/21/lecker-kubki-smakowe-na-wagarach/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Kubki smakowe na wagarach&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong>Kubki smakowe na wagarach</strong></p>
<p>Stołów stoi tu wiele. Za jednym Rosjanie szampanem płuczą zęby po homarach. Za drugim Amerykanie skrupulatnie szykują się do złożenia zamówienia najeżonego trudnymi nazwami. Kelner podał im kartę, w której znaleźli całą talię ostryg. Jest sezon. Trzeba więc korzystać.</p>
<p>Ja skromnie wybieram zupę rybną i talerz wędzonych ryb na ciepło w sosie ze śmietany i szytego na miarę garnituru ziół.</p>
<p>I <em>Chablis</em>. Ponoć nic innego nie pasuje. A w ogóle nawet nie wypada pytać.</p>
<p>Zanim przyjdzie zupa, kelner zjawia się kilka razy.</p>
<p>Przynosi musztardę.</p>
<p>Do zupy.</p>
<p>I zapieczone w oliwie czosnkowej skórki pełnoziarnistego chleba.</p>
<p>Do zupy.</p>
<p>I suszony, tarty ser o ostrym smaku.</p>
<p>Do zupy.</p>
<p>I dwie różne łyżki.</p>
<p>Do zupy.</p>
<p>A potem przynosi drugie. Nakrochmaloną serwetką wachluje talerz, by zapach sosu i ryb złączył się w jeden obłok smaku. I znika.</p>
<p>Okazuje się jednak, że nie na długo. Wkrótce bowiem na stoliku obok ustawia kolorowe napoje (ten przesłodzony z kofeiną też). Po chwili zasiadają za nim kucharze, kelnerzy i otwieracze ostryg. Kotleta z frytkami zapijają tym, co jest pod ręką. Nie mija kwadrans, a po ich zdradzieckiej eskapadzie smakowej za ocean nie ma ani śladu.</p>
<p>Nie wiem nawet kiedy mój kelner zdążył zepchnąć er z powrotem w głąb gardła. Podchodzi i pyta mnie z dwornym zblazowaniem, czy monsieur życzyłby uprzejmie <em>boire </em>jeszcze jeden kieliszek <em>Chablis</em>?</p>
<p>Czemu nie, w końcu jestem w Paryżu.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2009/12/21/lecker-kubki-smakowe-na-wagarach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: Ilościowy nośnik tradycji</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/12/07/lecker-ilosciowy-nosnik-tradycji/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2009/12/07/lecker-ilosciowy-nosnik-tradycji/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 00:15:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[Kuchnia włoska]]></category>
		<category><![CDATA[Mazowsze]]></category>
		<category><![CDATA[pizza]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3403</guid>
		<description><![CDATA[<p><em> August Lecker</em></p>
<p><strong>Ilościowy nośnik tradycji</strong></p>
<p>Kuchnia włoska ma to do siebie, że zachwyca także poza Włochami,  pod tym jednak warunkiem, że nie jadło się jej specjałów gdzieś w Italii. Rzecz bowiem w tym, że bez „krajobrazu, tej ziemi i nieba”  – by sparafrazować Wieszcza – nawet prosta sałata staje się prostacka.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2009/12/07/lecker-ilosciowy-nosnik-tradycji/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: Ilościowy nośnik tradycji&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em> August Lecker</em></p>
<p><strong>Ilościowy nośnik tradycji</strong></p>
<p>Kuchnia włoska ma to do siebie, że zachwyca także poza Włochami,  pod tym jednak warunkiem, że nie jadło się jej specjałów gdzieś w Italii. Rzecz bowiem w tym, że bez „krajobrazu, tej ziemi i nieba”  – by sparafrazować Wieszcza – nawet prosta sałata staje się prostacka.</p>
<p>Zagorzały miłośnik italskiej prostoty, któremu zimę przyszło spędzić w Warszawie, z niekłamaną radością przyjmie wiadomość, że także tu, nad Wisłą, serwują dobrą pizzę.</p>
<p>Na Grójeckiej.<br />
Kelnerka, nieodrodna córa upstrzonego wierzbami Mazowsza, ze swadą kręci na języku dźwięczne nazwy potraw. Rekomenduje.</p>
<p>W końcu wybieramy.</p>
<p>A ona dla pewności powtarza:</p>
<p>- „Dwa razy pizza. Raz napoletana, raz romana. I do tego dla pana woda, a dla pani czerwone wino &#8211; sto pięćdziesiąt gramów.”</p>
<p>Ni mniej, ni więcej.<br />
Nasza barowa Westalka wciąż nie pojmuje, dlaczego egzotyczne alkohole podaje się w zbyt dużych kieliszkach.</p>
<p>Nic to. Wgryzamy się w soczyste anchois.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2009/12/07/lecker-ilosciowy-nosnik-tradycji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LECKER: La Maja Desnuda, czyli Królewskie Krewetki na słodko wg Francisco Goi</title>
		<link>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/23/lecker-la-maja-desnuda-czyli-krolewskie-krewetki-na-slodko-wg-francisco-goi/</link>
		<comments>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/23/lecker-la-maja-desnuda-czyli-krolewskie-krewetki-na-slodko-wg-francisco-goi/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 01:32:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smakując]]></category>
		<category><![CDATA[August Lecker]]></category>
		<category><![CDATA[Krewetki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulturaliberalna.pl/?p=3227</guid>
		<description><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong><em>La Maja Desnuda</em>, czyli Królewskie Krewetki na słodko wg Francisco Goi</strong></p>
<p>Morfeusz się zagapił. Tymczasem Lecker wyplątał się z prześcieradeł, śród których pozostała sama ich Bogini. Nadeszła bowiem pora posiłku. Jakiego? To sprawa silnie uwarunkowana kulturowo. Z wolna, acz nachalnie rodzi się pytanie: jakim słowem najtrafniej określić danie spożywane już po południu, punktualnie o godzinie 14.00, co więcej – jedyne tego dnia? Owa miękka hybryda niezgrabnie meandruje między śniadaniem a obiadem, bez śmiałości zerkając w stronę podwieczorku.</p>
<p><a href="http://kulturaliberalna.pl/2009/11/23/lecker-la-maja-desnuda-czyli-krolewskie-krewetki-na-slodko-wg-francisco-goi/" class="more-link">Przeczytaj resztę artykułu LECKER: La Maja Desnuda, czyli Królewskie Krewetki na słodko wg Francisco Goi&#8230;</a></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>August Lecker</em></p>
<p><strong><em>La Maja Desnuda</em>, czyli Królewskie Krewetki na słodko wg Francisco Goi</strong></p>
<p>Morfeusz się zagapił. Tymczasem Lecker wyplątał się z prześcieradeł, śród których pozostała sama ich Bogini. Nadeszła bowiem pora posiłku. Jakiego? To sprawa silnie uwarunkowana kulturowo. Z wolna, acz nachalnie rodzi się pytanie: jakim słowem najtrafniej określić danie spożywane już po południu, punktualnie o godzinie 14.00, co więcej – jedyne tego dnia? Owa miękka hybryda niezgrabnie meandruje między śniadaniem a obiadem, bez śmiałości zerkając w stronę podwieczorku.</p>
<p>Nazwa jest jednak problemem mniej istotnym. Sprawą wyższej wagi jest brak:<br />
<em>primo</em>, świeżych produktów,<br />
<em>secundo</em>, woli pójścia po nie.</p>
<p>Nie ma rady, trzeba wyjąć z zamrażarki to, co blisko drzwiczek.</p>
<p>Krewetki Królewskie.</p>
<p>Podgotowujemy je w krótkim bulionie, dorzucamy paprykę, krojono niezbyt drobno pomidora i szczodrze sypiemy oregano. Na finiszu wieńczymy świeżo mielonym pieprzem.</p>
<p>Smakujemy powoli. Po posiłku, wciąż rozkoszując się zapalczywie krwistoczerwonym Hiszpanem <em>Inurrieta Sur</em> rocznik 2006, popadamy na powrót w błogą senność.</p>
<p><em>* August Lecker, globtroter, kolekcjoner smaków, zapachów i myśli. Lubi Warszawę.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulturaliberalna.pl/2009/11/23/lecker-la-maja-desnuda-czyli-krolewskie-krewetki-na-slodko-wg-francisco-goi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
