„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota
Z centrum widać najwięcej
  

Nr 144

(41/2011)
11.10.2011
CZYTAJĄC

MARCZEWSKI: Genetyczny brak brody. O „Demokracji ajatollahów” Hoomana Majda

Paweł Marczewski Genetyczny brak brody. O „Demokracji ajatollahów” Hoomana Majda Ajatollah Ali Akbar Haszemi Rafsandżani nie ma brody. Hooman Majd skrzętnie notuje ten szczegół w swojej „Demokracji ajatollahów”, nie pozwala sobie jednak na łatwe interpretacje, wedle których mógłby to być symbol dystansowania się irańskiego duchowego przywódcy od Republiki Islamskiej. Szczególny zestaw genów sprawia, że „Rekin” (Rafsandżani zdobył ten przydomek ze względu na brak zarostu, ale i konflikt z prezydentem Ahmadineżadem) nigdy nie […]

BARAN: Mózg Himmlera. Laureat Goncourtów patrzy na wojnę

Magdalena M. Baran Mózg Himmlera. Laureat Goncourtów patrzy na wojnę Nagroda Goncourtów najwyraźniej lubi wojnę. Patrząc na jej niedawne losy, nie można temu zaprzeczyć. Dla jury konkursu książki o tematyce wojennej stanowią, jak się zdaje, pewien priorytet. I tak, minęło ledwie kilka lat od czasu, jak zaczytywaliśmy się opasłym tomiskiem „Łaskawych” Jonathana Littella. Konia z rzędem temu, kto przez książkę przebrnąć zdołał w czasie w miarę rzeczywistym i, […]

BIEDRZYCKI: MFK, MFK, fajnie być na MFK!

Bartek Biedrzycki  MFK, MFK, fajnie być na MFK! Festiwal komiksowy w Łodzi, organizowany w tym roku już po raz dwudziesty drugi, określa się czasem mianem „największego festiwalu komiksowego w Europie Środkowo-Wschodniej”. Nie jest to bynajmniej pusty frazes. Międzynarodowy Festiwal Komiksów i Gier to impreza z tradycjami, rzeczywiście o sporym zasięgu. Choć wymiar jej „międzynarodowości” wyznaczonej głównie nazwą można by podać w wątpliwość, z pewnością mamy tu do czynienia z dużym wydarzeniem. Tak to przynajmniej wygląda z zewnątrz: […]

WIĘCEJ
SŁYSZĄC

Aleksander Laskowski

Słuszna decyzja Furtwänglera

„Skąd ta fuga w finałowej części pana I Symfonii?” – zapytano Williama Waltona, wówczas jeszcze studenta, po oksfordzkim prawykonaniu jego dzieła. Młodemu twórcy w sukurs przyszło wrodzone brytyjskie poczucie humoru.

WIĘCEJ