„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota
Z centrum widać najwięcej
  

Nr 204

(50/2012)
04.12.2012
CZYTAJĄC

WRÓBEL: Pochwała stworzenia. O „Kwiatkach św. Franciszka” i książce jako dziele sztuki

Łukasz Wróbel Pochwała stworzenia Początek XXI wieku zbiegł się z upowszechnieniem książek, których treść znajduje się na nośnikach elektronicznych. Czytniki z ekranem z e-papieru, tablety i smartfony zawłaszczyły czytających w metrach, autobusach i tramwajach pod każdym niebem tego świata. Paradoksalnie to jednak właśnie dzięki nim książka papierowa, fizyczny przedmiot, nie tylko ma szanse zostać uratowana, ale wreszcie odzyskać utraconą pełnię swego czaru. W połowie XX wieku Hermann Hesse mówił: „W epoce coraz […]

GŁAŻEWSKI: Podkorowe ośrodki kultury. Uwagi na marginesie książki „Polski mit” Tatiany Kosinowej

Jacek Głażewski Podkorowe ośrodki kultury  W jednym z esejów – wznowionych ostatnio przez „Zeszyty Literackie” – Czesław Miłosz przyznawał: „Nie ma sensu udawać, że jest się wyjątkiem, i ukrywać obsesję, właściwą wszystkim Polakom. Przeciwnie, trzeba się do niej przyznać i starać się ją badać w sobie samym możliwie beznamiętnie. Polacy i Rosjanie nie lubią, albo, ściślej, mają dla siebie wszelkie nieprzychylne uczucia, od pogardy, odrazy do nienawiści, co nie wyklucza […]

TOMICKI: Izrael – ojczyzna Arabów. O książce „Arab strzela, Żyd się cieszy” Pawła Smoleńskiego

Grzegorz Tomicki Izrael – ojczyzna Arabów „O Izraelu pisze się na ogół albo politycznie, albo turystycznie” – stwierdza Konstanty Gebert we wstępie do książki Pawła Smoleńskiego „Arab strzela, Żyd się cieszy”. „Z tej pułapki Paweł Smoleński znalazł niezmiernie eleganckie wyjście. On nie pisze o Izraelu ani politycznie, ani turystycznie. On pisze o tym, jak się żyje na co dzień w miejscu, w którym nawet to, co turystyczne, jest polityczne” […]

WIĘCEJ
SŁYSZĄC

Jakub Jakubaszek

Klawikort

„Na klawikorcie już wtenczas wcale nieźle grałam – wspominała przed omal dwustu laty Aleksandra Tarczewska – śpiewałam bardzo przyjemnie, jednego i drugiego nauczyła mnie kochana Mama; nie chcąc, abym zaniedbała muzykę, […] wzięła mi metra ze wsi sąsiedniej Wiskitek”[1].

WIĘCEJ

KOMENTARZ NADZWYCZAJNY

[Debata o CATTELANIE] Widok okrutnej prawdy

[Debata o CATTELANIE] Przebaczenie jako prowokacja

[Debata o CATTELANIE] Grzeczny Hitler