Z centrum widać najwięcej
  

  • Rodríguez
  • Kula
  • Balderacchi
  • Barański

Od Kijowa do Caracas. Bezsilność Zachodu

Szanowni Państwo,

Po spektakularnym przejęciu przez Rosję kontroli nad Krymem cały świat zadaje sobie pytanie: „Jak daleko może się posunąć prezydent Putin?”. W Europie Wschodniej w okamgnieniu powróciły skojarzenia z doskonale znanymi historiami z czasów ZSRR, a nawet carskiej Rosji, gdy za pomocą podstępów i przemocy budowano imperium. Jeśli po militarnym starciu w Gruzji (2008 r.) ktoś mógł jeszcze wątpić w powrót do polityki siły na Wschodzie, teraz nie może mieć już złudzeń. Nie pomogła półtoragodzinna rozmowa telefoniczna prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy z prezydentem Rosji. Nie wiadomo, czy cokolwiek przyniesie telefon od kanclerz Angeli Merkel.

Dziś wiele osób zadaje sobie pytanie, dlaczego w ogóle USA i państwa UE były przez wiele tygodni tak opieszałe. Warto pamiętać, że przez długi czas światowe media głównego nurtu wcale nie koncentrowały całej swojej uwagi na Ukrainie. Wydzielały bowiem czas na przekazanie informacji o rozsypywaniu się władzy centralnej w innym kraju – Wenezueli. Zastanawiano się, czy powstaje latynoamerykański Majdan.

Przypomnijmy: protesty w Wenezueli wybuchły na początku lutego. Na ulice kilku miast ruszyły pochody studentów, żądających radykalnych zmian systemowych. Bunt żaków, domagających się politycznych i ekonomicznych reform, szybko jednak przerodził się w ogólnonarodowy protest. Władze nie pozostawiły protestującym żadnych złudzeń na dialog. Lidera opozycji Leopoldo Lópeza aresztowano i oskarżono o terroryzm. Policja otworzyła ogień do demonstrantów. W starciach z siłami porządkowymi śmierć poniosło kilkanaście osób.

Bestialską reakcję ze strony władz tłumaczyć można zatrzaśnięciem się elit politycznych w mentalnych okowach ancien régime – ustroju socjalistycznego, zaprojektowanego przez Hugo Cháveza. Rok po śmierci populistycznego dyktatora społeczeństwo wenezuelskie budzi się z letargu, odrętwienia, w które wpadło pod koniec XX w. Tymczasem jednak w marazm popadła społeczność międzynarodowa.

Hasło obrony praw człowieka dawno nie brzmiało tak pusto. Gdy na ulicach wenezuelskich aglomeracji giną ludzie, Realpolitik wydaje się wyznaczać cena za baryłkę ropy naftowej. Protestujący Wenezuelczycy zostali zostawieni samym sobie. Nie przyjadą tam europosłowie, unijni ministrowie spraw zagranicznych. Nikt nie pogrozi palcem „wenezuelskiemu Janukowyczowi” – Nicolásowi Maduro, kierowcy autobusów, działaczowi związkowemu, a dziś prezydentowi brutalnie tłumiącemu protesty rodaków.

Prezentujemy Państwu zbiór intrygujących opinii na temat trwających wydarzeń w Wenezueli. W zeszłym tygodniu, jako zapowiedź aktualnego Tematu Tygodnia, opublikowaliśmy felieton Pawła Zerki „Wenezuela, czyli znowu Ukraina”. Dziś przedstawiamy zestaw komentarzy, których udzielili nam latynoamerykaniści, historycy i socjolodzy. Zaczynamy jednak od wywiadu, jaki z uczestnikiem protestów, José Rodríguezem, przeprowadziła Alicja Rosé. To fascynująca rozmowa z człowiekiem, który tłumaczy ekonomiczne przyczyny protestu („brakuje nam mleka, cukru, wszelkich rzeczy, których potrzebujemy codziennie”) i pokazuje codzienne problemy jego uczestników (jak brak golarek, przez który wszyscy noszą zarost).

Następnie publikujemy spojrzenie Marcina Kuli na historię polityczną Wenezueli w ostatnich dziesięcioleciach. Hugo Chávez, tłumaczy historyk, był kolejnym w szeregu latynoamerykańskich populistycznych prezydentów, których bardzo wiele łączyło. Ten tekst najlepiej czytać razem z analizą wenezuelskiego chavizmu, którą przygotował dla nas Claudio Balderacchi.

Natomiast Stanisław Barański tłumaczy, na czym polega różnica między dotyczącymi właściwie tylko własnego podwórka protestami Wenezuelczyków, a geopolityczną rozgrywką wokół Ukrainy.

Celem wszystkich tych tekstów jest stworzenie nowego języka opisu przemian, zachodzących w tym fascynującym – i tragicznym zarazem – laboratorium politycznym. Odpowiedź na pytanie, czy poznanie logiki „Majdanu w Caracas” ułatwi nam zrozumienie gwałtownej zmiany społecznej w innych regionach świata, a może nawet pozwoli przewidzieć jej przyszłe scenariusze, pozostawiamy otwarte.

Już w tym tygodniu znajdą Państwo także dwa komentarze: Błażeja Popławskiego z „Kultury Liberalnej” portret Hugo Cháveza oraz analizę, w której dwoje kanadyjskich naukowców, Jeffrey R. Webber i Susan Spronk, stara się znaleźć obiektywny, nietabloidowy sposób opisu „wenezuelskiego laboratorium”.

Będziemy także w następnych dniach publikować kolejne analizy sytuacji na Ukrainie.

Gorąco zapraszam do lektury,

Błażej Popławski

 


 

Stopka numeru: 

Autor koncepcji Tematu tygodnia: Błażej Popławski.

Współpraca przy realizacji numeru: Michał Jędrzejek, Emilia Kaczmarek, Ewa Muszkiet, Łukasz Pawłowski, Alicja Rosé, Marcin Żuraw.

Autorka ilustracji: Justyna Krzywicka [https://www.facebook.com/justynakrzywickaillustration]

 

Nr 269

(9/2014)
04.03.2014
3

José Rodriguez w rozmowie z Alicją Rosé

Uchodźcy we własnym kraju

„Przyczyną masowych manifestacji jest po prostu brak żywności i podstawowych środków do życia. Brakuje nam mleka, cukru, wszelkich rzeczy, których potrzebujemy codziennie i zauważamy ich niezbędność dopiero jak znikną” – mówi uczestnik protestów w Caracas.

2

Claudio Balderacchi

Boliwariańska Wenezuela – słabnąca rewolucja

W ostatnich 15 latach przez Amerykę Łacińską przetoczyła się lewicowa fala. W wielu państwach, nawołując do zerwania z przeszłością, lewica zdołała sięgnąć po władzę, a następnie zapewnić sobie reelekcję. Wenezuela stanowi jeden z najbardziej interesujących i najczęściej dyskutowanych przypadków wśród tych państw.

ilu

Stanisław Barański

Podzielone społeczeństwo, upadłe państwo

Niezależnie od tego, jak zakończą się protesty w Wenezueli i czy prezydent Nicolás Maduro utrzyma się przy władzy, jedno jest pewne: wprowadzony przez Hugo Cháveza program „Socjalizmu XXI w.” już zbankrutował.

PATRZĄC
oscars 2014 selfie

Łukasz Jasina

Coroczne rozliczenia. O ceremonii rozdania Oscarów 2014

Bohaterem tegorocznej ceremonii miała się stać sama Ameryka. Rok 2014 przynosi w Hollywood kontynuację tych samych rozliczeń oraz w gruncie rzeczy spokojną ceremonię, o której po latach będą pamiętać tylko historycy kina. Może i dobrze.

Tahrir

Grzegorz Brzozowski

Tyle przegrać. O dokumentach nienagrodzonych Oscarem

Oscar dla filmu dokumentalnego nie wywołuje tak intensywnych emocji jak Oscar (lub jego brak) dla Leonarda di Caprio. Nominowane w tym roku produkcje to jednak plejada obrazów wybitnych: od kroniki placu Tahrir po intymną historię japońskiego małżeństwa. Każdy z nich zasługuje na uwagę – z wyjątkiem tego, który statuetkę ostatecznie zdobył.

wielkie piękno

Gabriel Krawczyk

Swawolenie z Proustem. O „Wielkim pięknie” Paolo Sorrentino

Najpierw Sorrentino idzie w tango z Fellinim, zaraz po tym bierze pod rękę Prousta. Do wężyka dołączają także Céline, Korine, Flaubert i Stendhal. Przy konsolach DJ-ów stoją Górecki, Preisner, Arvo Pärt i Bob Sinclar. Miejsce melanżu – Wieczne Miasto.

WIĘCEJ
CZYTAJĄC
IKONKA groszki

Alicja Rosé

Zielona strona Celana [POEZJA]

Paul Celan pochodził ze świata, który zniknął. Niemiecki to język jego matki, jego jedyne miejsce zaczepienia, jego tożsamość. Poprzez słowo dociera do Innego, Drugiego, do „ty”, jak często zwraca się wprost w swoich wierszach, które są niematerialnym nośnikiem prowadzącym do spotkania – Alicja Rosé pisze o poezji Paula Celana.

WIĘCEJ
SMAKUJĄC
ptaszyna

Maciej Spychał

[Smaki fotografii] Nierzeczywistość fotografii

Co jest prawdziwe? Czy możliwy jest obiektywny obraz świata? Czy nasze oczy są bardziej obiektywne niż sensor cyfrowego aparatu? Oplatający nas coraz ciaśniej świat obrazu wywołuje cykliczne debaty na temat stosowania programów komputerowych do korygowania rzeczywistości uwiecznionej na fotografiach.

WIĘCEJ

FELIETONY

[Z miasta] Plac i pałac

[Wenezuela] Stygmat Saturna

[Przegląd prasy] Ile straci Rosja?

KOMENTARZ NADZWYCZAJNY

Kontrrewolucja czy powstanie ludowe?