Z centrum widać najwięcej
  

  • Wooldridge
  • Piotrowska-Oliwa
  • Mączyńska
  • Morawski

Ile nierówności w polskim państwie?

autorka: Magdalena Walkowiak

Szanowni Państwo,

„Winę za kryzys roku 2008 ponosi nadmiar regulacji państwowych krępujących swobodę działania rynków”. Wniosek? „Państwo należy zredukować do roli nocnego stróża, a jego prerogatywy ograniczyć do minimum”, twierdzi wielu analityków życia gospodarczego.

„To nieprawda! – odpowiadają inni. – Kryzys wywołały zachłanne korporacje wyjęte spod kontroli państwa i instytucji regulacyjnych!”. Wniosek? „Państwo należy jak najbardziej rozbudować i wzmocnić!”.

Wymiana argumentów między obiema grupami trwa w najlepsze od kilkudziesięciu lat. Ale czy dyskusje rozbudzające namiętności ekonomistów w dobie Wielkiej Depresji i kryzysu naftowego pasują do opisu współczesnych gospodarek – nieporównanie bardziej złożonych i wzajemnie połączonych? W 1970 r. wartość amerykańskiego rynku akcji szacowano na 136 mld dolarów, czyli 13 proc. ówczesnego PKB kraju. W 2000 r. ten sam rynek wart był już 14,2 bln dolarów, co stanowiło 145 proc. PKB Stanów Zjednoczonych!

Dalszy rozwój technik komputerowych oraz Internetu jeszcze ten proces przyspieszył i dziś akcje zgromadzone na amerykańskim rynku wycenia się na 20 bln dolarów. Każdego dnia, niekiedy w ciągu ułamka sekundy, właściciela zmieniają udziały o wartości 250 mld dolarów. Żadna z podanych wyżej liczb nie uwzględnia papierów dłużnych oraz innego rodzaju instrumentów finansowych – a dotyczą one wyłącznie rynku amerykańskiego. Nie ma dziś chyba państwa zdolnego samodzielnie kontrolować ten ogromny mechanizm. Rozwiązaniem jest oczywiście wprowadzenie sztywnych regulacji międzynarodowych, ale i one nie zawsze bywają wystarczające, a poza tym ograniczają moce decyzyjne lokalnych władz.

Słabości państwa wobec wyzwań globalizacyjnych widać także w innych dziedzinach – szkolnictwie, służbie zdrowia, komunikacji – a wiele z nich to także skutek naszych postaw. „Nie cierpimy państwa, zarazem chcemy go jednak coraz więcej, przywykliśmy bowiem do myśli, że właśnie ono powinno dbać o to, byśmy byli szczęśliwi, zdrowi, beztroscy, wolni od obowiązków, a ostatecznie i od samego państwa”. Choć te słowa z eseju „W imię braterstwa czy w imię zniszczenia” Leszek Kołakowski napisał niemal 30 lat temu, w omawianej kwestii niewiele się zmieniło. A konsekwencje tego stanu rzeczy mogą być bardzo poważne. Jak więc dziś reformować państwo?

Adrian Wooldridge, dziennikarz tygodnika „The Economist” i współautor głośnej na Zachodzie książki „The Fourth Revolution: The Global Race to Reinvent the State”, w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim twierdzi, że punktem wyjścia powinno być porzucenie tradycyjnego podziału na lewicę i prawicę. Zarówno prawica, jak i lewica prześcigają się w wysuwaniu kolejnych żądań pod adresem państwa – pierwsza domaga się większych nakładów na szeroko pojmowane bezpieczeństwo, druga odmawia renegocjacji zobowiązań socjalnych. By uniknąć załamania, państwo potrzebuje więc szybkich reform, wykraczających poza podziały ideowe z poprzedniej epoki.

Z takim postawieniem sprawy zgadza się Grażyna Piotrowska-Oliwa. „Początek XXI wieku pokazał, że klarowny podział na białe i czarne w gospodarce przestaje obowiązywać. Rzesze ekonomistów łamią sobie głowy, jak mogło dojść do tego, że ani restrykcyjna polityka finansowa, ani zwiększanie wydatków budżetowych nie przynoszą już spodziewanych efektów”. I choć autorka pozytywnie ocenia większość proponowanych przez Wooldridge’a rozwiązań, pyta, czy recepta wymyślona w krajach zachodnich sprawdzi się w krajach byłej demokracji ludowej?

Uwarunkowania lokalne z pewnością ogrywają ważną rolę, ale cele ogólne, jakie należy postawić państwu w XXI wieku, są niezależne od szerokości geograficznej. Zdaniem Ignacego Morawskiego powinno być ono nie tylko opiekuńcze i efektywne, ale także innowacyjne. By tego dokonać, „nie trzeba dokonywać rewolucji. Wystarczy po prostu stale dostosowywać się do nowych wyzwań”.

O tym, co grozi nam, jeśli owych reform nie uda się przeprowadzić, a obecny stan erozji zaufania do państwa będzie się pogłębiał, pisze Elżbieta Mączyńska. „Im większy niedowład instytucjonalny państwa, tym więcej przestrzeni dla działań, które nie mają nic wspólnego z racjonalnością ekonomiczną i dobrem społecznym”, ostrzega ekonomistka.

Zapraszamy do lektury!

Redakcja

 


 

Stopka numeru:

 

Autor koncepcji Tematu Tygodnia: Łukasz Pawłowski.

Współpraca: Monika Helak, Emilia Kaczmarek, Iza Mrzygłód, Hubert Czyżewski, Tomasz Sawczuk, Anna Olmińska.

Ilustracje: Magdalena Walkowiak [facebook.com/mwalkowiakillustration]

Nr 311

(51/2014)
23.12.2014
autorka: Magdalena Walkowiak

Adrian Wooldridge w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim

Google nie pokona państwa

O tym, jaką rolę ma współcześnie do odegrania państwo i dlaczego nie zostanie wyparte przez wielkie korporacje i instytucje międzynarodowe mówi dziennikarz tygodnika „The Economist”.

Ilu_2 i 4_Tekst G_Piotrowskiej_Oliwy i E_Mączyńskiej

Grażyna Piotrowska-Oliwa

Klasyczne podziały odchodzą do lamusa

Początek XXI w. pokazał, że klarowny podział na białe i czarne w gospodarce przestaje obowiązywać. Rzesze ekonomistów łamią sobie głowy, jak mogło dojść do tego, że ani restrykcyjna polityka finansowa, ani zwiększanie wydatków budżetowych nie przynoszą już spodziewanych efektów. Klasyczny, purystyczny podział na monetarystów i keynesistów traci rację bytu.

Ilu_2 i 4_Tekst G_Piotrowskiej_Oliwy i E_Mączyńskiej

Elżbieta Mączyńska

Państwo optimum

Pytanie o rolę państwa, mimo odwiecznych sporów na ten temat, wciąż nie jest jednoznacznie rozstrzygnięte. Spory dotyczą zwłaszcza kwestii społecznych, tego, czy i w jakim stopniu mogą być one pozostawione mechanizmom wolnorynkowym.

PATRZĄC
SaintLaurent_ikona_wpisu

Małgorzata Możdżyńska-Nawotka

Człowiek, artysta, marka. Recenzja filmu „Saint Laurent”

„Saint Laurent” Betranda Bonella to drugi w tym roku obraz poświęcony tej samej biografii. W popkulturze wybitny projektant istniał dotąd jako genialny neurotyk, francuski skarb narodowy oraz światowa marka. Czy słynny YSL był również artystą na miarę Picassa czy Mondriana?

master_ikonawpisu

Joanna Tyrowicz

Ekonomiczna sztuka latania? Recenzja filmu „Władca wszechświata”

Dokument „Master of the Universe”, nagrodzony niedawno Europejską Nagrodą Filmową, podejmuje temat przyczyn kryzysu finansowego 2007 roku. Do zawartej w nim diagnozy krytycznie podchodzi jednak ekonomistka Joanna Tyrowicz, zwracając uwagę na istotę źródeł tego kryzysu.

WIĘCEJ
CZYTAJĄC
ksiazki

Redakcja „Kultury Liberalnej”

Zakurzone perełki. Całkowicie subiektywne zestawienie niesłusznie zapomnianych książek

Co zrobić, gdy chcemy wybrać lekturę na święta, lecz w zakupowym ferworze wejście do księgarni grozi zmiażdżeniem żeber? Wystarczy wybrać się do biblioteki, odwiedzić znajomy antykwariat lub zajrzeć w głąb własnych książkowych regałów, co też skrzętnie uczyniliśmy. O książkach niesłusznie zapomnianych piszą redaktorzy i współpracownicy „Kultury Liberalnej”.

Tove Janson_Muminki_IKONKA

Danuta Parlak

KATAKLIZM, czyli Wigilia nadchodzi [KL dzieciom]

Właśnie kończy się rok obchodów 100-lecia urodzin Tove Jansson. O tym, że mimo upływu czasu „Muminki” nie straciły nic ze swego uroku i mądrości i że są lekturą nie tylko dla dzieci, przekonywać już chyba nikogo nie trzeba. Zwłaszcza niektóre opowiadania koniecznie powinni przeczytać ci bardziej dorośli czytelnicy. Może zdążą jeszcze przed gwiazdką…

WIĘCEJ
SMAKUJĄC
Cocoa_farmer_David_Kebu_Jnr_holding_the_finished_product,_dried_cocoa_beans_ready_for_export__(10687070725)

Błażej Popławski

Ghańskie czarne złoto

To niezwyczajna roślina. Jej kwiaty i owoce o kształcie ludzkiego serca wyrastają prosto z pnia. Zapach nasion jest przedziwny – chwilami słodki, chwilami gorzki, a momentami nawet kwaśny. Kakaowiec, bo o nim mowa, wrósł w krajobraz przyrodniczy i kulturowy Ghany.

WIĘCEJ

FELIETONY

[Projekt: Polska] Powrót marzeń

[Putinada] Poczucie, że robisz to, co trzeba

[Chiny] Słowo roku

[Ameryka Łacińska] Przed nami słodko-gorzki rok

[Przegląd prasy] Co z tym rublem?