„Kultura Liberalna” ukazuje się od 2009 r. dzięki zaangażowaniu dziesiątek osób i dobrej woli darczyńców. Bądź jednym z nich. Wesprzyj nas.
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł
Inna
kwota
Z centrum widać najwięcej
  

Szanowni Państwo,

„Obiecał pan powrót młodych Polaków do domu, ale sam stał się pan najnowszym polskim emigrantem” – tak „ciepłymi” słowami zwrócił się niedawno w Parlamencie Europejskim do Donalda Tuska przywódca brytyjskich eurosceptyków. Formalnie rzecz biorąc, Nigel Farage miał rację. Tusk dołączył przecież do grupy 1,4 mln Polaków (dane GUS), które od 2002 r. opuściły kraj, by mieszkać za granicą.

Wyjazd byłego premiera komentowano na różne sposoby: od wygórowanych ambicji polityka, aż po cele zarobkowe. Czasem jednak przebąkiwano o tym, że nawet Tusk miał już po prostu dość polskiego życia politycznego. Czy jednak nie byłaby to ucieczka z deszczu pod rynnę?

W końcu znawcy demokracji twierdzą, że problem nie dotyczy tylko Polski. Politolog Iwan Krastew zwraca uwagę, że w dzisiejszej demokracji można utrzymać władzę, pozostając absolutnie miernym przywódcą. Stawka wyborów staje się zbyt niska, by mogły one serio zainteresować obywateli. Złożoność społecznych i gospodarczych problemów wydaje się trudna do zrozumienia nie tylko dla wyborców, ale i dla lwiej części polityków. Polityka stopniowo odrywa się od codziennych problemów zwykłych ludzi.

Brak prostych rozwiązań nie oznacza jednak, że nie można zaoferować czegoś w zamian. W Polsce to na przykład radykalizacja języka codziennej politycznej komunikacji. W pogoni za silnymi wrażeniami – co wymuszają 24-godzinne media newsowe i portale informacyjne – zamiast argumentów, co rusz pojawiają się insynuacje. Pojedynek na pomysły zastępuje walka na slogany i mruganie okiem. Widać to na przykładzie kampanii prezydenckiej. Zamiast debaty o propozycjach dla Polaków, rozmowa poświęcona jest – w najlepszym wypadku – mniej lub bardziej udanej warstwie estetycznej konwencji wyborczych.

Nasz dzisiejszy rozmówca Robert Mazurek, znany z satyrycznej rubryki „Z życia koalicji, z życia opozycji” i ciętych wywiadów najpierw dla „Dziennika”, a teraz między innymi dla „Rzeczpospolitej”, nie raz bezlitośnie pokazywał słabość polskich polityków. Zapewne część czytelników pamięta choćby, jak nakłonił posłankę Platformy Obywatelskiej Ligię Krajewską do ostrej krytyki... programu własnej partii. Biedna posłanka sądziła, że krytykuje PiS.

Co ciekawe, Robert Mazurek za stan debaty publicznej wini swoich równolatków. „Młode pokolenie, patrząc na naszą bezradność, nie buntuje się, bo widzi, że nie ma szans” – mówi dziennikarz. Następnie zaś młodzi wyjeżdżają z kraju – do miejsc, gdzie żyje się wygodniej i ma się więcej spokoju.

Czy to jednak nie nazbyt pośpieszne posypywanie głowy popiołem? Warto zastanowić się, czy pokolenie Mazurka rzeczywiście do tego stopnia władało wyobraźnią Polaków, choć to ono nadal w dużej mierze kształtuje obraz Polski.

Zapraszamy do lektury!

Redakcja

 


 

Stopka numeru:

Autorzy koncepcji numeru: Łukasz Pawłowski, Tomasz Sawczuk.

Współpraca: Julian Kania, Thomas Orchowski.

Ilustracje: Anna Krztoń [www.anna.krzton.com].

Nr 319

(7/2015)
17.02.2015
Ikonka wpisu do tekstu oraz ilu 2 w tekście

Robert Mazurek w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim i Tomaszem Sawczukiem

Słusznie uciekacie z Polski

O różnicy między Tuskiem i Kaczyńskim, prawicowej prasie i przyszłych liderach polskiej polityki mówi Robert Mazurek.

PATRZĄC
Turysta_ikona_wpisu

Wojciech Eichelberger

Opowieść o zwyczajnym kryzysie. Recenzja filmu „Turysta”

Film Rubena Östlunda to prosta historia, kadr ze zwyczajnego życia wycięty z rodzinnego wyjazdu na narty. Jednak w „Turyście” to, co zwyczajne skrywa potężny potencjał dramatyzmu: zaostrzenie kryzysu męskości oraz nieunikniony konflikt pomiędzy nieświadomymi popędami a superego.

201506040_2

Sebastian Smoliński

Berlinale: peryferia nie istnieją. Relacja z festiwalu [II]

Choć nie wszystkie filmy nagrodzone na Berlinale 2015 to arcydzieła, układają się one w mapę pozwalającą zachodniej publiczności dostrzec w „egzotycznych” kinematografiach coś więcej niż zbiór trudnych do wymówienia nazwisk. Festiwalowy werdykt brzmi: jest życie poza pustyniami starych mistrzów.

olive-kitteridge2

Małgorzata Major

Złudzenia zrzędliwej starości. O serialu „Olive Kitteridge”

Dalekie od codzienności, mroczne opowieści z antybohaterami w rolach głównych stały się we współczesnej telewizji niemal standardem. „Olive Kitteridge” wraz z tytułową bohaterką, zgorzkniałą emerytką, wyłamują się z tego schematu. Czy widzowie pokochają historie o rozczarowaniu życiem i umieraniu?

WIĘCEJ
CZYTAJĄC
Houellebecq_IKONKA

Piotr Kieżun

Pokusa religijności. O nowej powieści Michela Houellebecqa

Opis szczęścia, które przynosi życie zgodne z islamem, nie pozostawia u Houellebecqa żadnych złudzeń – przypomina folder wczasów w Szarm el-Szejk. To dlatego islamizacja przebiega w „Soumission” zadziwiająco łagodnie, a tytułowa uległość ma smak baklawy.

WIĘCEJ
SMAKUJĄC
ILUSTRACJA 2

Magda i Adam Gendźwiłłowie

Ostatni pączek tego karnawału

Tłusty czwartek jest najgorszym dniem na próbowanie pączków – cukiernicy stawiają tego dnia przede wszystkim na ilość, na czym cierpi jakość ich wyrobów. Może więc lepiej przyrządzić pączki samodzielnie?

WIĘCEJ
SŁYSZĄC
Clipboard01

Gniewomir Zajączkowski i Szymon Żuchowski

Dąb pupa dębowa

Laicy mogą śmiało czytać dalej. Zainteresowanych muzyką należy uczciwie przestrzec przed dalszą lekturą. Ci, którym szczególnie leży ona na sercu, powinni czytać tylko pod warunkiem, że cechuje ich pewna wytrzymałość, bo ile razy można przeżywać i przeżuwać to samo rozczarowanie.

WIĘCEJ

FELIETONY

[Projekt: Polska] Chcieliście zmiany, no to ją macie

[Putinada] Majdan się skończył: rok bez podsumowania

[Chiny] Święta w liczbach

[Afryka] Gambijskie sny o potędze