Z centrum widać najwięcej
  

Nr 4

(4/2009)
02.02.2009
SŁYSZĄC

Aleksander Laskowski

Ciche rozkosze akwarysty

Na płycie brzmi wspaniale. Zaokrągla się ponad smyczkami dokładnie tam, gdzie trzeba. Po chwili wpada w dźwięczne sidła śród strun klawesynu. Gdy zostaje sam, drży niespokojnie, jakby stęskniony za uchem słuchacza. To kontralt z przeszłością. Był już Penelopą i Juliuszem Cezarem. Wciąż skrycie marzy o Orfeuszu.

WIĘCEJ