Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > JASINA: Kościół, macocha...

JASINA: Kościół, macocha nasza... Adam Ostolski (red.), „Kościół, państwo i polityka płci”

Łukasz Jasina

Kościół, macocha nasza…

Rok 2010 przyniósł nam kolejną dyskusję o roli Kościoła w życiu publicznym naszego kraju. Swego rodzaju prologiem były decyzje Trybunału w Strasburgu, dotyczące symboli religijnych. Później jednak powróciły nasze problemy wewnętrzne. Narodowa żałoba po tragedii smoleńskiej udowodniła, że nie mamy – jako naród i państwo – języka, nadającego się do opłakiwania i żegnania zmarłych wyznania innego niż katolickie. Dodajmy, że o kwestii pochówku głowy państwa zdecydował właściwie arcybiskup krakowski.

Zmienił się w mijającym roku prymas Polski, a najsłynniejszy męczennik czasów komunistycznych ksiądz Jerzy Popiełuszko został wyniesiony na ołtarze. Późna wiosna i lato to z kolei kwestia krzyża przed warszawskim Pałacem Prezydenckim i pierwsze od blisko kilkunastu lat próby lewicy oraz liberałów, związane z przypominaniem kwestii neutralności światopoglądowej państwa. Sposób dyskutowania o kwestiach religijno-światopoglądowych zdaje się powracać do kryteriów wypracowanych w pierwszej połowie lat 90., później skutecznie zaklajstrowanych i zamaskowanych przez wszechogarniającą w końcowych latach pontyfikatu Jana Pawła II retorykę jedności państwa i Kościoła. Jakby tego nie było mało, obchodzimy też kilka rocznic, w tym dwudziestą powrotu religii do szkół.

W takiej oto atmosferze ukazuje się na naszym rynku wydawniczym zbiór artykułów, zredagowany przez Adama Ostolskiego, podejmujący w sposób zrozumiały dla niekatolickich środowisk naukowych problematykę znajdującą się na pograniczu tematyki relacji Kościół-państwo oraz kwestii genderowych. Jest to publikacja omnipotentna. Mamy tu i analizę historyczną, i opis współczesności, i próbę wysnucia prognoz.

Artykuły zostały podzielone na kilka segmentów: „kulturę”, „politykę” i „alternatywy”. Wiem, że nie wypada, ale zacznę od „polityki”.

Chyba najwięcej o stosunkach państwo-Kościół mówi tekst Macieja Gduli, który porównuje je do kohabitacji i sojuszu. Jego wizja odbiega od tej przez Kościół lansowanej, ale nawet filoklerykałowie po sprawie biskupa Wielgusa nie są już w stanie myśleć, że polski stan kapłański składał się z samych Popiełuszków. Anna Dzierzgowska rozlicza mit świeckości polskiej szkoły. Wciąż nie mówi się nazbyt otwarcie o tym, że każdy absolwent polskiej szkoły z ostatnich dwóch dekad wie, że przypisywanie owej instytucji tej cechy bywa fikcją.

Autorzy poruszają chyba każdą z kontrowersyjnych kwestii. Nie stronią jednak od generalizacji: na przykład Agnieszka Graff rysuje dość przerażającą wizję degradacji praw kobiet pod wpływem działań Kościoła. Z kolei Magdalena Środa, która w generalizacje się nie bawi, prezentuje kazuistycznie kościelne wpadki. Kościół z jej artykułu to nie nadprzyrodzona instytucja, która za pośrednictwem Ducha Świętego doprowadziła do odzyskania przez Polskę niepodległości, ale zwykła instytucja religijna, która mimo swych zasług wiele w Polsce zepsuła.

W posłowiu Adam Ostolski ostrożnie stwierdza, że rząd dusz nie należy do Kościoła na zawsze. Sierpniowe zaburzenia zdanie to potwierdzają. Obok lewicowego, rysuje się jednak, jego zdaniem, niebezpieczeństwo prawicowe – bardziej katolickie od Kościoła.

Moim zdaniem, Kościół instytucjonalny wydaje się tymi problemami się nie przejmować. Nowy prymas i większość arcybiskupów sprawiają wrażenie, jakby nic niepokojącego się nie działo. Arcybiskup Michalik – przewodniczący Konferencji Episkopatu (i, notabene, jeden ze współodpowiedzialnych za złe rozwiązanie głośnej sprawy księdza z Tylawy) – przemawia, jak dziesięć lat temu. Prymas Kowalczyk nie umie wyzwolić się z dyplomatycznego stylu retoryki, którą opanował po mistrzowsku jako watykański dyplomata. Kardynał Dziwisz także nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Rolę arcybiskupa Życińskiego zaś niektórzy intelektualiści przeceniają.

Wielu myśli ze rytualne samokrytyki co kilka miesięcy załatwią sprawę. Tak nie będzie. Do Polski wracają niektórzy emigranci, nie potrzebujący już Kościoła w starym stylu. Nie oszukujmy się, pozycja Kościoła w Polsce słabnie i tylko on sam może ją uratować. Pytanie, czy potrafi**.

Książka:

Adam Ostolski (red.), „Kościół, państwo i polityka płci”, Heinrich Boll Stiftung, Warszawa 2010.

* Łukasz Jasina, historyk, publicysta, członek redakcji „Kultury Liberalnej”.

** Artykuł prezentuje poglądy Autora.

„Kultura Liberalna” nr 106 (3/2011) z 18 stycznia 2011 r.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ

Nr 106

(3/2011)
18 stycznia 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj