Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Patrząc > BARAN: Głowy z...

BARAN: Głowy z Knidos

Piotr Kieżun

Magdalena M. Baran

Głowy z Knidos

Drobnica. Figurki byków i żółwi. Mocno zębem czasu nadgryzione, na koślawych nieco nóżkach rzędem ustawione w kiepsko oświetlonej gablotce. Bóstwa prywatne? Dziecinne zabawki? Drobiazgi na pamiątkę wyrabiane tysiące lat temu? Kilka skorup potłuczonych greckich amfor. Resztki ciał noszonych w fałdach szat, ciał Afrodyt, Hermesów, Demeter czy Asklepiosów. Wypielęgnowane… byle było co pokazać turystom. Wszak słońce Turcji to nie wszystko, a bliskość Efezu jakoś zobowiązuje.

U drzwi strażniczki bezgłowe, ciała odziane w suknie długie, misternie upięte, od delikatnych, bezrękich dziś ramion biegnące, aż do pyłu rozgrzanych alejek. Krok tylko w przestrzeń ciemniejszą, gdzie światło wydobywa z mroku na kolumnach współczesnych ustawione głowy. Ciała zagubione. Nieme. Twarz kobiety o włosach upiętych misternie, plecionych jakby nie na codzienną od sprawy do sprawy gonitwę. Warkocze do góry zaczesane i korona z nich nad czołem. Marmurowa cera, ledwo znaczona delikatnymi zmarszczkami pęknięć. Dumą pięknieje. Kobieta, Matka, Bogini. O delikatnych rysach, ustach zaciętych nieco, nosku drobnym, spokojnym wyrazie pustych dzisiaj oczu. Patrząca jakby w dół, ku nieznanej nieobecności, ze zdziwieniem poszukująca ciała, co odłączone. Może leży gdzieś w piaskach, opodal resztek świątyni Apollina, Demeter albo sanktuarium Afrodyty, w kamieniu zamknięta służąc nieśmiertelnemu pięknu bogini.

Obok mężczyzna. Głowa mniejsza nieco, twarz brodacza, niegdyś postury raczej podłej. Oczka puste, a sprytnie spokojne przecież, bródka porządnie strzyżona, włosy bujne, przepaską podtrzymywane, by jasnego nie chmurzyły czoła. Typ mocny, na swój sposób piękny. Z pokolenia Eudoksosa może, z matematyków albo słynnych knidyjskich lekarzy, co równać się mogli swoim braciom z pobliskiego Kos. Z piasków historii, za którą tęskno tak.

Jest jeszcze ona. Piękność ponad przeciętność wyrosła. Rozmiarem, ale i zamkniętym w kamieniu dostojeństwem. I znów włosów upięcie, spokój goszczący w kąciku, co pozostał z ust, kamienna bladość, oko skupione do oblicza kobiety zwykłej należeć może, a równie dobrze i do zapomnianej bogini. Twarz jednak inna, ustawiona nieco z boku, na osobnej ścianie, jakby jej tylko przypisanej, by mówić mogła głośniej, tajemnice swe półgłosem, półgębkiem wykrzykując niemo. W świetle piękno połowy, w świetle ciemniejszym nieco i druga połowa twarzy, co czasem rozcięta. Zamazana, zniszczona, o rysach, uśmiechach, ukradkowych spojrzeniach nie do odczytania. Randka z historią przedłużyła się nieco, by tej, co na zbyt długo spała w ziemi, odebrać tożsamości pół, pół twarzy, cząstkę jej imienia. Bo przecież bez znaczenia, gdy bliższa nam ta, co niedoskonała. Nie żali się, czas swój z godnością przyjmując. Czy z braku ust tak milczy?

Wystawa:

Sala Archeologiczna, Zamek w Marmaris, Turcja Egejska

* Magdalena M. Baran, publicystka „Kultury Liberalnej”, koordynator projektów Instytutu Obywatelskiego. Przygotowuje rozprawę doktorska z filozofii polityki.

„Kultura Liberalna” nr 139 (36/2011) z 6 września 2011 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 139

(36/2011)
6 września 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj