Wesprzyj Kulturę Liberalną
Przyszłość naszego tygodnika zależy od Darczyńców. Wesprzyj Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > KOŁTAN: All inclusive....

KOŁTAN: All inclusive. Przestrzeń kryształowego pałacu według Petera Sloterdijka

Jacek Kołtan

All inclusive. Przestrzeń kryształowego pałacu według Petera Sloterdijka

Dzięki telefonom komórkowym udaje nam się unieszczęśliwiać innych na odległość. Możliwość tę, pozostawioną niegdyś jedynie najbliższym sąsiadom, zapewniają nam dziś zaawansowane technologie – zauważa niemiecki filozof Peter Sloterdijk w wydanej właśnie w Polsce, a napisanej ponad siedem lat temu, książce „Kryształowy pałac”. Znajdujemy się w świecie, w którym pojęcie odległości zostało zrelatywizowane na niespotykaną dotąd skalę. Doświadczenie dystansu kształtowało w nas niegdyś szacunek do przestrzeni, dziś irytuje wszędzie tam, gdzie stosowana jeszcze w komunikacji tradycyjna technika zderza się z zaawansowanymi technologiami pokonywania dzielących nas odległości. Sformułowania takie jak „społeczeństwo sieci” czy „era globalizacji” poznawczo brzmią dziś wyjątkowo nieporadnie w ustach mieszkańców skurczonego już od dawna świata. Sloterdijk niechętny wszelkim oczywistościom i terminologicznym nadużyciom, z gestem awersji do pojęciowej bezradności współczesnych, zabrał się w połowie lat 90. do opisu naszych problemów z doświadczeniem przestrzenności świata.

„Bycie i czas”, najbardziej wpływowe dzieło Heideggera, towarzyszące wielu kluczowym rozważaniom w poprzednich pracach Sloterdijka, służy mu także teraz za ważny punkt odniesienia. Jest jednak pewna zasadnicza różnica perspektywy, którą autor proponuje: to nie czas, lecz właśnie przestrzeń dookreśla najbardziej sens ludzkiego bycia. Przestrzeń rozumiana specyficznie: nie tylko w matematycznym sensie jako trójwymiarowa rozciągłość, w której zachodzą zjawiska fizyczne, lecz przede wszystkim jako przestrzeń ludzkiego doświadczenia lub też jako uwewnętrzniona i otwierająca sfera. Jak stwierdza autor, żyć w niej znaczy „tworzyć wymiar, w którym ludzie mogą trwać. Sfery to (…) twory przestrzenne dla istot ekstatycznych, w których pracuje Zewnętrze”. Żyjemy zatem w przenikających się sferach, które sami współtworzymy, dysponując zdolnością do ich przekraczania, albo też kształtujemy nasze życie, eksponując granice i zamykając się przed wpływem innych przestrzeni. „Sfery” – taki tytuł nosi właśnie opus magnum Sloterdijka opisujące ten filozoficzny projekt. Jego rozmach jest zadziwiający. Od roku 1998, w ciągu sześciu lat powstały niemal trzy tysiące stron opublikowane w trzech tomach. Każdy z nich został zbudowany wokół wyjątkowo osobliwych na pierwszy rzut oka figur symbolicznych, za pomocą których Sloterdijk opisuje historię wyobrażeń odnoszących się do przestrzeni ludzkiego życia w zachodniej cywilizacji. Figury te to bańki, globy i pianki. Każda z nich, zobrazowana na przykładzie różnorodnych przedstawień tych motywów w historii sztuki Zachodu, podkreśla kulisty („sfera” to w języku greckim kula) charakter wyobrażeń o kształcie bytu.

Jednym z ważniejszych motywów „Sfer” jest globalizacja. Jak przystało na Sloterdijka, pojęcie globalizacji rozumiane jest tu jednak na wskroś filozoficznie. Najpierw mamy więc do czynienia z przedstawieniami teorii absolutnego ładu za pomocą geometrycznych wyobrażeń o rzeczach krągłych oraz z kosmosem jako sferycznym ładem wszechrzeczy. Stanowią one pierwszy etap globalizacji kosmicznej. Następny krok w tym procesie to wielkie odkrycia podróżników prowadzące do ziemskiej globalizacji, która odzwierciedla epokę europejskiej ekspansji na ziemskim globie. Etap trzeci to globalizacja elektroniczna, która zagospodarowuje przy użyciu zaawansowanych technologii powłokę ziemską. W ten sposób historia sfer przybiera kształt historii globalizacji.

Książka „Kryształowy pałac” jest rozwinięciem sferycznego projektu jako teorii globalizacji odczytywanej przez pryzmat rozwoju kapitalizmu. Odzwierciedla to tytuł oryginału – „Im Innenweltraum des Kapitals” (W wewnątrz-świato-przesterzeni kapitału), który polski wydawca postanowił rozsądnie zamienić właśnie na „Kryształowy pałac”. Motyw pałacu, zapożyczony od Dostojewskiego, dla Sloterdijka oznacza nie tylko świątynię konsumpcji z czasów dziewiętnastowiecznej Wystawy Światowej w Londynie. To przede wszystkim odzwierciedlenie współczesnego modelu życia w społeczeństwach, w których kwestia społeczna została rozwiązana politycznie. Pałac jest kryształową powłoką nad głowami konsumentów, budującą cieplarnię bezpieczeństwa i wciągającą do swojego wnętrza sferę znajdującą się dotąd na zewnątrz.

Czar konsumpcyjnego zamieszania, szaleństwo hedonizmu zostały zaoferowane masom ludzkim zgodnie z nową „dogmatyką używania”. Sfery życia intymnego, jak i życia społecznego ludzi, zostają wchłonięte do wnętrza wielkiej cieplarni, a ich wartość jest określana według siły nabywczej. Znudzeniem konsumujących zarządzają rządy państw narodowych i ponadnarodowe korporacje. Nawet tragiczne w skutkach katastrofy cywilizacyjne wykorzystywane są jako niezbywalny element opowieści i przedstawiane w ramach obejmującego wszystko globalnego świata, w którym panuje powszechne szczęście. Przekroczenie horyzontu takiej instalacji nie jest wejściem do nieznanej sfery innego wnętrza, ponieważ odbywa się w tej samej sztucznej wewnętrzności. Wybór jednostkowy jest wyborem z góry przewidzianym, zgodnie z maksymą jednego z koncernów: „Bądź sobą, wybierz Pepsi!”. Sloterdijk stwierdza wyraźnie, iż znajdujemy się w interiorze tworzonym w zdecydowanej mierze przy pomocy mediów komunikacyjnych, które umożliwiają dostęp do miejsc, towarów i usług, sprawiając wrażenie, że wszyscy obywatele globalnej wioski mają dojście do przestrzeni dobrobytu. All inclusive mogłoby stać się hasłem naczelnym takiego świata, gdyby nie fakt, że globalna instalacja przypomina sztuczną wyspę, która dryfuje pośród bezkresnej biedy. Ci nieprzewidziani w menu z dopiskiem all inclusive i doświadczający konsekwencji procesów usieciowienia bogatych społeczeństw, nie znają nawet słowa „globalizacja”.

Jakie są konkluzje rozważań Sloterdijka? Nie jest to proste i dość powszechne dziś narzekanie na fatalny stan świata, ale przestroga przed nadużyciem słowa „globalizacja”, które stało się sztucznym tworem, wykorzystywanym dziś przez rządy prowadzące psychopolitykę. Autor w jednej ze swoich ostatnich prac „Musisz zmienić swoje życie” (Du musst dein Leben ändern) pokłada nadzieję w antropotechnikach, za pomocą których możliwe byłoby kształtowanie systemu odpornościowego wykraczającego poza dotychczasowe ramy współpracy mieszkańców kryształowego pałacu. Mowa tu nie tyle o biologicznych systemach immunologicznych poszczególnych organizmów, co o symbolicznych systemach wsparcia, które rozróżniają między tym, co swoje, i tym, co obce. Nietrudno dostrzec, że pojęcie immunologii w teorii społecznej Sloterdijka bliskie jest pojęciu solidarności. W wypadku autora „Sfer” mowa jednak w mniejszym stopniu o sentymentalizmie, którym słowo „solidarność” zdaje się mocno obciążone, a bardziej o technikach przemiany symbolicznej, dzięki którym ludzie poszerzają granice tego, co dotąd nazbyt wąsko określano jako „swoje”. W obliczu problemów, którym nie są w stanie sprostać pojedyncze społeczeństwa i kultury, konieczność uniwersalizujących praktyk współpracy staje się nieodzowna. Taką kooperację autor określa mianem ko-immunizmu.

Sloterdijk nazwał projekt „Sfery” mianem powieści filozoficznej, co dość dobrze oddaje charakter uprawiania przez niego filozofii. „Kryształowy pałac” potwierdza to w pełni. Płynna, wyjątkowo literacka budowa narracji, w której pełno jest metaforycznych odniesień, w połączeniu z wyjątkowym dziś w niemieckiej humanistyce talentem do kreowania nowych pojęć i budowania zaskakujących filozoficznie złożeń słów, otwiera przed czytelnikiem zaskakującą przestrzeń refleksji. Sloterdijk podkreśla zresztą często, że jego filozofowanie to próba odpowiedzi na sytuację, w której dzisiejsze problemy i wczorajsze sposoby ich rozwiązywania jak nigdy dotąd do siebie nie pasują. A co dopiero z jutrzejszymi problemami i naszymi dzisiejszymi nieporadnymi sposobami radzenia sobie z coraz bardziej złożonym światem? Ten niepokój stanowi główny nerw filozoficznych wywodów Petera Sloterdijka, filozofa prowokatora, który z każdą nową książką stara się budować przeciwwagę dla nazbyt uładzonych formuł, które miałyby zaradzić naszym problemom.

Książka:

Peter Sloterdijk, „Kryształowy pałac. O filozoficzną teorię globalizacji”, przeł. Borys Cymbrowski, Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2011.

* Jacek Kołtan, filozof i politolog, doktorat z filozofii społecznej obronił na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie. Pracuje w Dziale Nauk Społecznych Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku.

„Kultura Liberalna” nr 149 (46/2011) z 15 listopada 2011 r.

SKOMENTUJ

Nr 149

(46/2011)
15 listopada 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj