Trwa jesienna zbiórka
na działalność Kultury Liberalnej.
Weź udział!

Czego potrzebujemy?

Jesteśmy niezależni od polityków
i reklamodawców. Dlatego potrzebujemy
comiesięcznych wpłat od Darczyńców.
Aktualnie otrzymujemy od Czytelników
około 15 tys. zł miesięcznie, czyli
25 procent miesięcznego budżetu
tygodnika. Chcemy, aby do końca 2020
roku ta kwota była dwa razy większa
.

Co dostajesz w zamian?

52 numery tygodnika rocznie, publiczne
wydarzenia, najważniejsze książki
o wolności i demokracji.
Silny, wrażliwy, demokratyczny głos
w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
NOWOŚĆ! Comiesięczną informację
o naszej działalności, dodatkowe
materiały i zdjęcia.
NOWOŚĆ! Jeśli Twoja darowizna wyniesie
co najmniej 200zł miesięcznie, otrzymasz
w prezencie książki i specjalne wejściówki
na wydarzenia.
Dziękujemy za wsparcie! Jako Darczyńca wciąż możesz włączyć się w naszą kampanię:
  • Jeśli popierasz naszą działalność, poleć nas kolejnej osobie.
  • Chcemy się rozwijać. Planujemy zatrudnić więcej osób, odświeżyć naszą
    stronę internetową, rozwinąć dział audio/video. Jeśli chciałbyś / chciałabyś
    zmienić kwotę, którą przeznaczasz na wsparcie dla Kultury Liberalnej, napisz
    do nas na [email protected], a my powiem Ci, jak to zrobić.
  • Dziękujemy Ci za to, że jesteś z nami i życzymy dobrej lektury!

Kultura Liberalna jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy ukazuje
się dzięki wsparciu osób takich jak Ty. Bronimy wartości demokratycznych
i wolnościowych. Tworzymy idee dla Polski na przyszłość. Jesteśmy niezależni
od polityków i reklamodawców. Prosimy o to, abyś tworzył lub tworzyła
Kulturę Liberalną wspólnie z nami. Dołącz do grona naszych
comiesięcznych Darczyńców
.

Kultura Liberalna potrzebuje
Twojego comiesięcznego wsparcia.
Weź udział w jesiennej zbiórce
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Zrzućmy się po...

Zrzućmy się po cichu na judo [Komentarz do reformy przedszkoli]

Aleksandra Sołtysiak

Ruszyła w Polsce dyskusja nad zajęciami dodatkowymi. Zgodnie z nową ustawą, przedszkola już nie będą ich organizować. Rodzice i nauczyciele, choćby rytmiki czy angielskiego, oburzają się, że stracą na tym albo ich dzieci, albo ich praca. I jest to fakt.

Dla mnie najważniejsze jest to, że zajęcia dodatkowe są niezgodne z artykułem 33 Konstytucji – w jednostkach publicznych nie gwarantuje się bowiem równego dostępu do oświaty. Do tej pory oferowano zajęcia tym, których stać było na dodatkową opłatę. Dzieciom, których rodzice nie mieli pieniążków – już nie. Trzeba oddać w tym miejscu sprawiedliwość przedszkolom, które mimo iż zajęcia były nieopłacone i tak dopuszczały do nich „biedniejsze” dzieci. Ile jednak było takich, które musiały rozstać się z koleżankami i kolegami ze swojej grupy, gdy te szły na przykład na lekcje judo?

W poznańskiej lokalnej telewizji WTK oglądałam program, w którym pani z wydziału oświaty mówiła, że około 50 proc. dzieci korzysta z dodatkowych zajęć, pani z firmy nauczającej angielskiego wspomniała o 80-90 proc. Taka rozbieżność w danych to jedno, ale to, że choćby jedno dziecko wykluczone jest z powodu biedy, to kolejny, dla mnie bardzo ważny problem, bowiem od małego segregujemy dzieci – na te gorsze (których rodzice pieniędzy nie mają) i te lepsze (które chodzą na wszystkie zajęcia dodatkowe). Naznaczamy dzieci biedą – czemu one są winne? Możemy serwować maluchom kurs dyskryminacji, gdy my, dorośli, z dyskryminacją sami nie dajemy sobie rady? Dlaczego rozmawiamy o biedzie w szkołach, ale już nie w przedszkolach? Dlaczego zwracamy uwagę na cenę podręcznika, a nie zwracamy uwagi na koszt przedszkolnej wyprawki? Czy bieda w przedszkolu jest ukryta? Wszystkie zajęcia dodatkowe to dodatkowy koszt, na przykład stu złotych miesięcznie. Co ma począć rodzic, który ma „wolne” tylko 20 zł i nie wie czy posłać dziecko na zajęcia plastyczne czy zakupić rajstopki – a znaleźć w lumpeksie rajstopki w dobrym stanie to jednak szczęście.

Problem z zajęciami dodatkowymi nie istniałby, gdyby państwo rzeczywiście (i solidnie) stawiało na edukację. Na fali dyskusji pojawia się pytanie: skoro tak ważna jest edukacja przedszkolaków, to dlaczego dotychczas jej nie było? Pytanie drugie: jeżeli tylu rodziców walczy, by sześciolatków nie posyłać do szkoły, to dlaczego tak słabo skupiamy się na edukacji w przedszkolach? Czy w przedszkolu ważna jest opieka, zabawa czy edukacja? Moim zdaniem wszystkie trzy są tak samo ważne – chodzi tylko o umiar dostosowany do potrzeb dzieci. Przede wszystkim należy jednak pamiętać, by nie wykluczać.

Jest jeszcze jeden problem. Przedszkola, by nadążyć za wolnym rynkiem, oferowały dotychczas dodatkowe zajęcia – plastyczne, sportowe, z nauki piosenek. Czy to już nie przesada? Czy tego właśnie nie powinno się uczyć poprzez zabawę – normalnie, w ramach programu przedszkola? Zajęcia dodatkowe jeżeli mają być, to tylko takie, które stanowiłyby dodatek do normalnej edukacji, na którą składają się rysowanie, śpiewanie itd. Państwo polskie nie powinno oferować w publicznych przedszkolach programu „minimum”, ale traktować edukację jako solidną inwestycję w społeczeństwo. Niestety obserwujemy ostatnio tendencję do przerzucania kosztów z budżetu państwa na samorządy. Ustawa – owszem – zwiększa dotacje na potrzeby przedszkolaków, ale jest to cały czas kwota minimum. A to właśnie gwarantowany zwrot kosztów nakłada symboliczne kajdany na dyrektorów i dyrektorki placówek, bo nie mają oni pieniędzy, które pozwoliłby zatrudnić na przykład rytmiczki. Dobre jest to, że ustawa wzbudziła dyskusję o edukacji w przedszkolach. Szkoda, że rząd nie umożliwił takiej dyskusji przed wprowadzeniem samej ustawy w życie.

Na koniec jeszcze jedno pytanie. Dlaczego za edukację obowiązkową, która dotyczy dzieci od 5. roku życia mamy płacić choćby złotówkę? Czym różni się obowiązek przedszkolny od szkolnego, gdzie edukacja w szkołach publicznych jest nieodpłatna?

Nie jestem przeciwna zajęciom dodatkowym. Pod jednym wszakże warunkiem – że wszystkie dzieci będą mogły w nich uczestniczyć. Przedszkola powinny dbać o urozmaiconą edukację, bo to leży w interesie państwa. Dyskusję należy toczyć z rządem, bo on jest odpowiedzialny za to, by dzieci nie wykluczać i tworzyć różnorodne zajęcia. Jak bardzo wzruszamy się i buntujemy przeciwko niesprawiedliwości, widząc obrazek biednego dziecka. Ile to razy na portalu społecznościowym udostępniamy i lajkujemy podobne zdjęcia? Tymczasem warto zapytać, ilu kolegów i ile koleżanek z grupy mojego dziecka nie chodzi na zajęcia dodatkowe. Zamiast lajkować, zawsze można zrzucić się po cichu na judo.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Trwa jesienna zbiórka na działalność Kultury Liberalnej.

Czego potrzebujemy?

Co dostajesz w zamian?

  • 52 numery tygodnika rocznie, publiczne wydarzenia, najważniejsze książki o wolności i demokracji.
  • Silny, wrażliwy, demokratyczny głos w sferze publicznej, nowe idee dla Polski.
  • NOWOŚĆ: Comiesięczna informacja o naszej działalności, dodatkowe materiały i zdjęcia.
  • NOWOŚĆ: Jeśli Twoja darowizna wyniesie co najmniej 200 PLN miesięcznie, otrzymasz w prezencie książki i specjalne wejściówki na wydarzenia.
SKOMENTUJ

Nr 243

(37/2013)
3 września 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj