Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Afryka] Spokojne umieranie...

[Afryka] Spokojne umieranie dyktatorów

Błażej Popławski

Nagła śmierć dyktatora zwykle cieszy tłum rewolucyjny. Powolne umieranie w zaciszu domowym, na wygnaniu albo – co gorsze – w ojczyźnie, podważa wiarę w sprawiedliwość dziejową. Czekanie na zgon, makabryczne i niesmaczne, często zdaje się jedyną szansą na wyrównanie krzywd i zabliźnienie ran.

Postkolonialne dzieje Afryki naznaczone zostały stygmatem krwawych dyktatorów. Część spośród nich ginęła od kul rządnych władzy zamachowców, część umierała ze starości na tronie. Kilku – mimo aury tyrana – szczęśliwie dożyło swoich dni. „Dyktator na emeryturze”, nawet jeśli odcięty od społeczeństwa, nadal je dzieli. Pamięć o nim nie wygasa – amnezja taka mogłaby wszak stać się legitymizacją kolejnych despotów, następców Amina czy Bokassy.

Bokassa umarł na zawał serca w stołecznym Bangi w wieku 75 lat, po krótkim okresie działalności apostolskiej (nadal wierzył, że jest następcą Jezusa).

Błażej Popławski

Jean-Bédel Bokassa, nazywany przez swoich zauszników „Cesarzem Cesarstwa Środkowoafrykańskiego”, a przez przeciwników – ludojadem z Barengo, do końca wierzył w swoją misję polityczną. Po 13 latach krwawych rządów utracił władzę dopiero na skutek interwencji francuskiej w 1979 r. Udał się na wygnanie, z którego powrócił do ojczyzny po siedmiu latach. Zakładał, że środkowoafrykańskie społeczeństwo nadal potrzebuje swojego cesarza. Bokassę szybko aresztowano pod zarzutem zdrady, morderstwa, kanibalizmu i rozkradzenia majątku państwowego. Karę śmierci zamieniono na dożywocie, następnie wyrok skrócono do 20 lat pozbawienia wolności. Ostatecznie Bokassa opuścił więzienie w Bangi, w którym spędził mniej czasu niż na wygnaniu. Zmarł na zawał serca w stolicy w wieku 75 lat po krótkim okresie działalności apostolskiej (nadal wierzył, że jest następcą Jezusa).

Etiopski wymiar sprawiedliwości w 2007 r. uznał lidera komunistów winnym ludobójstwa i zaocznie skazał na karę śmierci. Obecnie „dyktator na emeryturze” mieszka w Zimbabwe, korzystając z opieki Roberta Mugabe.

Błażej Popławski

Mengystu Hajle Marjam rządził Etiopią ponad ćwierć wieku. Do władzy doszedł – podobnie jak Bokassa – na skutek zamachu stanu w 1974 r. Wymordował opozycję, zabił (prawdopodobnie własnoręcznie) cesarza Haile Selassie, a zwłoki jego starannie ukrył. Znacjonalizował gospodarkę, skolektywizował rolnictwo implementując w Rogu Afryki reformy z ZSRR. „Czerwony terror” i klęska głodu doprowadziły do śmierci 1,5–2 mln Etiopczyków.

W 1991 r., po utracie poparcia Rosjan i na skutek bezpośredniego zagrożenia ze strony oddziałów opozycji, Mengystu Hajle Marjam uciekł do Zimbabwe. Uzyskał azyl polityczny u innego dyktatora, Roberta Mugabe. Etiopski wymiar sprawiedliwości w 2007 r. uznał go winnym ludobójstwa i zaocznie skazał na karę śmierci. Obecnie „dyktator na emeryturze” mieszka nadal w byłej Rodezji, korzystając z opieki Mugabe.

Idi Amin na wygnaniu spędził blisko ćwierć wieku. Żył dostatnio, pod ochroną miejscowych władz i opieką najlepszych lekarzy. Dożył 78 lat, umarł na niewydolność nerek.

Błażej Popławski

Idi Amin – „władca wszystkich stworzeń na ziemi i ryb w morzu, zdobywca Imperium Brytyjskiego w Afryce w ogólności, a Ugandy w szczególności” – rządził zaledwie osiem lat. Okres ten pozostawił krwawą skazę na Perle Afryki, jak nazywana jest Uganda. „Rzeźnik z Kampali”, serwujący na ucztach mięso ludzkie, ale także miłośnik epistolografii (Nixonowi radził aresztowanie przywódców opozycji; Breżniewowi i Mao Zedongowi oferował siebie jako jedynego skutecznego mediatora relacji sinosowieckich; Elżbiecie II groził, że poprowadzi Szkotów do marszu na Londyn) oraz znawca akordeonu, boksu i seksu, doprowadził do śmierci tysiące Ugandyjczyków.

Czystki etniczne, podsycanie nienawiści plemiennej, wygnanie Indusów zachwiało stabilnością kraju. Amin utracił władzę po nieudanej agresji na Tanzanię w 1979 r. Uciekł w objęcia innego dyktatora – do Libii Muamara Kaddafiego. Ostatecznie osiedlił się w Arabii Saudyjskiej. Prawdopodobnie przeszedł na islam. W 1989 r. próbował wrócić do Ugandy, wierząc w odzyskanie rządów. Na wygnaniu spędził blisko ćwierć wieku. Żył dostatnio, pod ochroną miejscowych władz i opieką najlepszych lekarzy. Dożył 78 lat, umarł na niewydolność nerek.

***

Za trzy lata Mengystu Hajle Marjam obchodzić będzie 80. urodziny. W zaciszu domowym, w willi odebranej przez Roberta Mugabe białym plantatorom. W luksusie i spokoju – jak „dyktatorowi na emeryturze” przystało. W jednym z nielicznych wywiadów udzielonych po ucieczce z Etiopii miał on powiedzieć: „Dokąd miałbym pójść? Wszędzie mnie rozpoznają. Jestem przecież Mengystu” [1].

 

Przypis:

[1] Riccardo Orizio, „Diabeł na emeryturze. Rozmowy z siedmioma dyktatorami”, przekł. Janusz Ruszkowski, Wyd. Zyska i S-ka, Poznań 2004. Jednym z rozmówców włoskiego dziennikarza był także Wojciech Jaruzelski.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 281

(21/2014)
28 maja 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj