Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Afryka] Afroamerykański hip-hop

[Afryka] Afroamerykański hip-hop

Błażej Popławski

Co oznacza „mavengerpfuqqahs”? Kiedy „nigger” przestało obrażać czarnoskórych mieszkańców USA? Jaką rolę potomkowie niewolników odgrywają w społeczeństwie białych kołnierzyków? I dlaczego warto słuchać hip-hopu?

Nie tak dawno nakładem wydawnictwa Atut ukazała się książka Michała Garcarza „African American Hip Hop Slang. A Sociolinguistic Study of Street Speech”. Opowieść o hip-hopie autorstwa wrocławskiego badacza prowokuje do zastanowienia się nad skalą i współczesnym charakterem dyfuzji kulturowej między Afryką i Ameryką.

Potencjał kulturowy

Narodziny hip-hopu wpisane zostały przez Garcarza w burzliwe dzieje diaspory afrykańskiej w Ameryce: od przybycia ponad 10 mln niewolników z Afryki do Nowego Świata między 1505 a 1870 rokiem, przez rozwinięcie systemu plantacyjnego w południowych stanach, XIX i XX-wieczny ruch emancypacyjny walczący z rasizmem „AmeriKKKa”, aż do wyboru Baracka Obamy na prezydenta. Obecnie w USA mieszka ponad 40 mln Afroamerykanów. Są drugą co do wielkości – po Latynosach – mniejszością narodową.

Garcarz zwraca uwagę na kilka kluczowych, jego zdaniem, cech populacji afroamerykańskiej: jej nierównomierne rozmieszczenie (55 proc. mieszka w 10 stanach na południu USA), deprywację ekonomiczną (zwykle osiągają dochody w wysokości 2/3 średniej krajowej), relatywnie słaby poziom wykształcenia oraz wysokie wskaźniki przestępczości (Afroamerykanie to ok. 40 proc. skazanych). Dane te są użyteczne do opisu zmian w postrzeganiu Afroamerykanów przez resztę społeczeństwa USA, powolne zastępowanie jednych stereotypów innymi.

Hip-hop stał się głosem wykluczonych, ofiar modernizacji i chaotycznej urbanizacji w USA, dowodem polityczno-duchowego przebudzenia czarnoskórych mieszkańców getta.

Błażej Popławski

A problem ten dotyczy samej nomenklatury. W XVIII w. czarnoskórych nazywano „Slaves”, w XIX – „Blacks”, w międzywojniu – „Negros”, w połowie ubiegłego stulecia – „Afro-American”, na przełomie XX i XXI – „African Americans”. Określenia te ewoluowały od egzoetnonimów (epitetów nadawanych z zewnątrz) do endoetnonimów (autostygmatyzacja). Kształtował się afrocentryczny socjolekt, nazywany kolokwialnie „Black Talk” i „Ebonics” – Afroamerykańska Odmiana Języka Angielskiego (African American Vernacular English, AAVE). Jednym z wyróżników tożsamościowych (identity marker) owego socjolektu stał się slang.

(S)language

Etymologia wyrazu „slang” nie jest jasna. Wywodzony bywa od „slange” – co w staroniderlandzkim oznaczało węża lub wąski pas lądu. Slang to medium komunikacyjne podatne na zmiany, ekspresywne, łamiące standardy językowe i kulturowe. Wykształcenie tego swoistego antyjęzyka (antilanguage) wiązać należy z zaistnieniem sytuacji konfliktu społecznego – nieprzypadkowo slangi powstają najszybciej wśród subkultur i mniejszości, zwłaszcza złożonych z osób młodych, łamiących konwenanse. Slang Afroamerykanów uznaje się za językową manifestację niezależności wobec autorytetów i zwierzchności WASP (White-Anglo-Saxon-Protestants). Slang – jak pisze Garcarz, analizując język potoczny twórców hip-hopu – jest mową (speech), a nie językiem (language) wspólnoty.

Hip-hop wyrósł jako protest przeciwko niesprawiedliwości społecznej. W 1973 roku Afrika Bambaataa założył Zulu Nation. Nowojorski gang zmienił się w organizację promującą wartości kultury afroamerykańskiej w sposób pokojowy. Hip-hop stał się głosem wykluczonych, ofiar modernizacji i chaotycznej urbanizacji w USA, dowodem polityczno-duchowego przebudzenia czarnoskórych mieszkańców getta. Narodziny hip-hopu wiązały się z redefinicją koncepcji „blackness”, autonomii rasowej i kulturowej czarnoskórych mieszkańców USA.

african-american-hip-hop-slang

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Globalizacja zmieniła znaczenie wyrazu slang, co świetnie widać w dziejach najnowszych na przykładzie afroamerykańskiego hip-hopu. Amerykocentryczność sprzyjała upowszechnieniu w świecie zwrotów uznawanych wcześniej w USA za „brzydkie słowa” (dirty words). To, co stanowiło tabu, utraciło aurę wyjątkowości i tajności – stało się modne, rozpoznawalne, a także generujące znaczne zyski finansowe. Slang z ekskluzywnego medium Afroamerykanów przeistoczył się w inkluzywne zjawisko kultury masowej. Dekulturację – jak o procesie tym pisze Garcarz – widać choćby w semantyce słowa „Nigga”. W wielu tekstach hip-hopowych przestało być ono określeniem pejoratywnym, będąc często uznawane za synonim „fajnego kolesia z sąsiedztwa”. W ten sposób AAVE uległo transformacji z narzecza egzotycznych peryferii USA do uniwersalnego, przekraczającego bariery rasy i klasy Cross-Racial AAVE.

Trud leksykografa

Autor wykazał się pracą iście benedyktyńską. Przeanalizował ponad 4 tys. tekstów utworów muzycznych. Stworzył własną typologię wypowiedzi artystycznych. Obszerny leksykon, wypełniający jedną trzecią książki „African American Hip Hop Slang”, zawiera omówienie setek zwrotów najczęściej pojawiających się w tekstach utworów afroamerykańskich raperów. Pokazuje ich historyczne i współczesne znaczenie – np. frazeologizm „uparty jak Ibo” – czyli „niezwykle uparty” – wiąże się z buntowniczą postawą w czasach kolonialnych przedstawicieli grupy etnicznej znak Zatoki Gwinejskiej.

Część analiz tego typu zaskakuje nietuzinkową dociekliwością badawczą – np. „honkie”, „hoggie”, oznaczające „białasa”, autor wywodzi z języka wolof (grupa etniczna dominująca w polityce współczesnego Senegalu). „Honq” to określenie „czerwonego” – tak Afrykanie nazywali Europejczyków przybywających na Czarny Ląd w epoce nieznającej filtrów przeciwsłonecznych. Zwrot ten zadomowił się w USA. Do wojny secesyjnej „red-neck”, czyli „czerwony kark” oznaczało ubogich białych farmerów. Część z nich to potomkowie migrantów z Europy Środkowowschodniej, m.in. z Węgier. W ten sposób wolofskie „honq”, podparte anglojęzycznym „hungarian” zaowocowało hip-hopowym określeniem „honkie”. Cóż, burzliwe bywają dzieje terminów… Zmiana zakresu ich oczywistości nie musi oznaczać zabicia ich piękna. I potwierdza też żywotność kultur afrykańskich na emigracji.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 289

(29/2014)
23 lipca 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj