Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Polska] Kazirodztwo i...

[Polska] Kazirodztwo i czułość

Marcin Król

Nie spieszmy się z potępianiem tego, kto nie czyni świństwa. Ale też nie bądźmy maniakalnymi liberałami i nie zezwalajmy prawnie na wszystko – pisze Marcin Król, odnosząc się do wypowiedzi Jana Hartmana na temat odstąpienia od penalizacji kazirodztwa.

Piękne wczesne opowiadanie Tomasza Manna „Z rodu Walsungów” jest wymierzone przeciwko nuworyszom i stanowi zapowiedź „Buddenbrooków”. Brat i siostra z wielkiej burżuazyjnej rodziny, która podupada finansowo, idą w przeddzień jej ślubu z majętnym nuworyszem do opery na (oczywiście) Wagnera, a potem w domu jeszcze zaczadzeni muzyką idą do łóżka. Nie chcą bowiem, by nuworysz był tym pierwszym. Louis Malle w filmie „Szmery w sercu” opowiada, jak mama odwiedza piętnastoletniego syna w sanatorium i jako samotnego przytula go do siebie, aż – właściwie przypadkiem – dochodzi do aktu miłosnego.

Jakoś ani Manna, ani Malle’a nikt nie wyklinał. Oczywiście, kazirodztwo stanowi w wielu kulturach tabu. Claude Lévi-Strauss oparł na tym nawet całą koncepcję rozwoju społecznego, sądząc, że jest to tabu społeczne, ale i pierwotne, jakoś związane z ludzką naturą. Wiemy bardzo dużo na temat złych konsekwencji hodowli wsobnych, a ja nawet miałem kota z takiej hodowli, który był kompletnym degeneratem. Niesłychanie miły i inteligentny, miał tylko niektóre pazurki i – wbrew kociej naturze – wszystkich kochał. Wiemy zatem, że na pewno kazirodztwo nie jest zalecane ze względów biologicznych i z racji społecznych. Przecież młodzi ludzie dlatego szukają panny w innej wiosce, żeby kontakty społeczne ulegały rozbudowaniu.

Błąd profesora Hartmana polega na tym, że ludziom zdarzają się różne dziwne rzeczy, co nie znaczy, że zaraz trzeba je pryncypialnie rozważać i zastanawiać się, czy nie uregulować ich prawnie.

Marcin Król

Dlaczego kazirodztwo miałoby jednak stanowić problem moralny? Tego nie wiemy i się nie dowiemy. Nie mówię tu o molestowaniu seksualnym nieletnich oraz o pedofilii, kiedy sprawa jest oczywista, chociaż ma się czasem wrażenie, że liczba osób, które ostatnio zgłaszają molestowanie jest nieco przesadna – zupełnie jakby to były zdarzenia nagminne.

Jednak błąd profesora Hartmana polega na tym, że ludziom zdarzają się różne dziwne rzeczy, co nie znaczy, że zaraz trzeba je pryncypialnie rozważać i zastanawiać się, czy nie uregulować ich prawnie. Iluż młodych ludzi jest przez całe życie jakby zakochanych w matce, a ile osób spędza życie w samotności z wyboru. Wszystko to są szczególne przypadki bogatej ludzkiej natury, ale nie wynika z tego, że powinniśmy przypatrywać się im nadmiernie wnikliwie.

I mimo zrozumienia dla więzi nieheteroseksualnych, nie musimy ani ich podziwiać, ani przyznawać im szczególnego statusu. Wystarczy byśmy nie potępiali. Więc nie spieszmy się z potępianiem tego, kto nie czyni świństwa. Ale też nie bądźmy maniakalnymi liberałami i nie zezwalajmy prawnie na wszystko.

A sodomia w tradycyjnym sensie? A – z drugiej strony – już dziecka swojego na kolanach nie wolno posadzić. Żyjemy w świecie ogromnie bogatym w ludzkie zachowania i potępiać należy tylko te, które powodują naruszenie czyjejkolwiek wolności: dziecka, siostry, kota. Jak pisał John Stuart Mill, o ile nie naruszamy cudzej wolności, to jesteśmy wolni. A że czasem naszą wolność wykorzystujemy niezgodnie z powszechnie przyjętymi normami, to tym gorzej dla norm.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 301

(41/2014)
15 października 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj