Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Chiny] Studenckie szkolenia...

[Chiny] Studenckie szkolenia wojskowe

Katarzyna Sarek

Początek studiów – nowe środowisko, nowe wyzwania, często nowe miejsce do życia. Do tych uniwersalnych studenckich doświadczeń chińscy żacy muszą dopisać dodatkowy punkt – „junxun”, szkolenie wojskowe.

Większość dużych uczelni w Chinach organizuje obowiązkowe dwutygodniowe szkolenia militarne dla pierwszaków obu płci. Rok akademicki w Państwie Środka rozpoczyna się we wrześniu i ten miesiąc dla nowych studentów staje się doświadczeniem granicznym – połączeniem intensywnego wysiłku fizycznego z ideologicznymi szkoleniami, nauką patriotycznych pieśni, wstawaniem przed świtem i bezwarunkowym podporządkowaniem rozkazom. Szkolenie przeprowadzają zawodowi żołnierze ChALW (Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej), którzy na dwa tygodnie przejmują pieczę nad tysiącami nastolatków bądź na terenie kampusu, bądź na prawdziwym poligonie.

Na czym polega szkolenie? Głównie na maszerowaniu, staniu godzinami bez ruchu w ustalonym szyku, ćwiczeniach fizycznych, śpiewaniu piosenek wojskowych czy wysłuchiwaniu wykładów o konieczności obrony ojczyzny i obowiązku miłości do niej. Bardzo dużą wagę przywiązuje się do składania pościeli – złożona przy pomocy taboretu kołdra przypomina idealną kostkę tofu o ostrych jak brzytwa krawędziach. Studenci nie mają żadnego kontaktu z bronią (może to i lepiej dla nich samych…?), nie uczą się taktyki, obsługi sprzętu wojskowego czy technik surwiwalowych, bo ćwiczenia wojskowe nie mają na celu przygotowania ich do służby. Dwa tygodnie męczenia kotów w żaden sposób nie wpływa przecież na wzmocnienie obronności kraju, który dysponuje najliczniejszą armią świata.

Otóż oficjalnym, zapisanym w rozporządzeniach Ministerstwa Obrony celem studenckich wojskowych treningów jest „rozwinięcie wiedzy studentów o obronie kraju i świadomości bezpieczeństwa narodowego”, jak również „pogłębienie patriotyzmu, ducha wspólnoty i heroizmu rewolucyjnego”, a to wszystko po to, by „uformować budowniczych socjalizmu i spadkobierców przyszłości”. W szkoleniu wojskowym z założenia nie chodzi więc o przygotowanie młodzieży do obrony kraju, ale raczej o uświadomienie jej roli i znaczenia wojska, wzmocnienia patriotyzmu i ducha kolektywizmu.

Wydaje się, że ten ostatni aspekt ma szczególne znaczenie. Roczniki, które wkraczają w wiek studencki, to pokolenie jedynaków wychowywanych w cieplarnianych warunkach, dzieci pozbawionych jakichkolwiek obowiązków poza nauką. Nigdy nie musieli działać zespołowo, nie należeli do wspólnot, liczyły się jedynie ich indywidualne osiągnięcia. Nagle, często po raz pierwszy w życiu oderwani od nadopiekuńczych rodziców, muszą odnaleźć się w rówieśniczej grupie, nauczyć się skoordynowanego marszu, przetrwać w małych, ale ośmioosobowych pokojach w domach studenckich. Te dwa tygodnie rzucenia na głęboką wodę sprawiają, że pierwszaki z ulgą przechodzą do zwykłego studenckiego życia. A na niedogodności związane z mało komfortowymi warunkami sanitarno-bytowymi czy wyłączaniem prądu w akademikach po godz. 22, patrzą z wyrozumiałością, której dostarcza tylko doświadczenie czegoś znacznie gorszego.

Mniej oficjalnie mówi się, że poza ćwiczeniem wspólnotowości równie ważne jest ćwiczenie i egzekwowanie posłuszeństwa. Rozwydrzona i przyklejona do smarfonów młodzież nagle musi wykonywać niekiedy bezsensowne rozkazy, nie może ich kwestionować, zadawać pytań, wykłócać się z jękliwym: „Ale dlaczeeego?!”. Przekonuje się na własnej skórze, że rozkaz to rozkaz, a jej jedynym zadaniem jest go wykonać, a nie dyskutować czy zastanawiać się nad jego sensem czy przydatnością. Złośliwi twierdzą, że kształtowanie takiej postawy sprzyja późniejszym sukcesom uniwersyteckim, bowiem chińskie uczelnie nie słyną z otwartości kadry na pytania i dyskusje.

Obowiązkowe szkolenia wojskowe dla studentów (odbywają się też w części liceów) swój początek miały w 1955 r., ale przez wiele dekad odbywały się w niewielkiej liczbie placówek. Program zintensyfikowano w połowie lat 80. ubiegłego wieku i mimo wielu głosów krytycznych, wciąż zwiększa się liczba objętej tym obowiązkiem młodzieży. Krytycy wskazują na następujące kwestie – otóż chińskie nastolatki są fizycznie coraz słabsze i mniej sprawne. Zatopione w książkach, nie marnują czasu na piłkę nożną, karate czy tenis, z tego się w końcu matury nie zdaje… W efekcie większość młodzieży ma albo nadwagę, albo wady postawy, albo jest wyjątkowo słaba i nieodporna na zmęczenie. Dwutygodniowy wycisk ani nie zmieni ich nastawienia do wysiłku fizycznego, ani nie poprawi ich kondycji, a zbyt intensywny wysiłek niekiedy doprowadza do tragedii – podczas ćwiczeń zdarzały się zgony i poważne wypadki. Młodzież mdleje na słońcu, masowo doznaje kontuzji, niekiedy buntuje się przeciwko kapralskim metodom wojskowych instruktorów i dochodzi do przepychanek i bójek.

Najgorzej mają dziewczyny. Słabsze fizycznie i psychicznie, gorzej znoszą trud, brud i chłód, a także niewybredne maniery i słownictwo zawodowych żołnierzy. I chociaż na szkolenia już nie muszą ścinać włosów, tak jak dawnej, to i tak spotyka je niewyobrażalna dla nich tragedia urodowo-kosmetyczna. Całodzienne ćwiczenia na słońcu sprawiają, że latami chroniona przed opalenizną i wybielana buzia przybiera kolor czekolady…

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 349

(37/2015)
17 września 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj