Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Patrząc > Czas niepokoju na...

Czas niepokoju na Kubie. Wokół „Powrotu do Itaki” Laurenta Canteta

Katarzyna Dembicz

Po otwarciu amerykańskiej ambasady w Hawanie coraz częściej mówi się o transformacji w kraju rządzonym przez Raúla Castro. Film Canteta daje wyraz gwałtownym przemianom społecznym i udziela głosu pokoleniu emigrantów, którzy powracają na Wyspę z powodu nieuleczalnej nostalgii.

„Powrót do Itaki” Laurenta Canteta, laureata Złotej Palmy za „Klasę” (2008), to obraz głęboko osadzony w kubańskich realiach, przez co być może mało atrakcyjny bądź trudny do zrozumienia dla tych, którym Kuba kojarzy się wyłącznie z „wyspą jak wulkan gorącą”, białymi plażami, turkusowym morzem i Fidelem Castro jako jedynym i największym oprawcą kubańskiego narodu. Również teatralna konwencja i statyczność ujęć mogą utrudniać odbiór utworu. Pomimo tych pozornie nieatrakcyjnych cech film niesie w sobie ważny oraz uniwersalny przekaz dotyczący przyjaźni, lojalności i patriotyzmu, ale przede wszystkim odsłania przed widzem podstawowe problemy, z którymi zmagają się współcześni Kubańczycy. Wychodźstwo oraz niepewność co do przyszłości Kuby stanowią dla Canteta pretekst do postawienia pytania o kondycję jej mieszkańców oraz naturę transformacji, którą obecnie przeżywa Kuba.

O kubańskiej emigracji

Emigracja jest nieodłączną częścią kubańskiego społeczeństwa. Od końca XIX w. Kubańczycy emigrowali z przyczyn politycznych i ekonomicznych, głównie do Stanów Zjednoczonych. Odpływ ludności nasilił się zdecydowanie po 1959 r., przybierając głównie charakter polityczny, kiedy w wyniku zwycięstwa rewolucji został ustanowiony nowy socjalistyczny porządek. Od tego momentu Kuba notowała już zawsze ujemne saldo migracji, o średniej rocznej wartości oscylującej między 35 a 50 tys.

powrot do itaki

Szacuje się, że diaspora kubańska na świecie liczy obecnie prawie 3 mln osób, a liczba ta stanowi 27 proc. ludności tego 11-milionowego kraju. Znaczna część emigracji zamieszkuje w USA. Wynika to nie tylko z sąsiedztwa Florydy, oddalonej zaledwie o 90 mil [1] (niecałe 145 kilometrów) od północnych wybrzeży Kuby. Wpływ na nią ma również przychylność prawa amerykańskiego (Cuban Adjustment Act) stawiającego kubańskich imigrantów w uprzywilejowanej sytuacji wobec innych grup z Ameryki Łacińskiej. Drugim kierunkiem emigracji, który nabrał znaczenia w latach 90. XX w., jest Hiszpania. Zdecydowały o tym zarówno bliskość kulturowa, jak i prawodawstwo, dzięki któremu wyspiarzom mogącym udokumentować hiszpańskie pochodzenie (w pierwszym bądź drugim pokoleniu) nadawano obywatelstwo Hiszpanii.

Dzisiaj za sprawą reform gospodarczych i społecznych zapoczątkowanych przez rząd Raúla Castro, w tym nowego prawa migracyjnego, odpływ ludności z Wyspy ma przede wszystkim podłoże ekonomiczne. Część z tych osób, dzięki posiadaniu podwójnego obywatelstwa, spędza życie między starą a nową ojczyzną, inni po wielu latach emigracyjnej tułaczki decydują się na powrót.

Transformacji współczesnej Kuby towarzyszy zmiana pokoleniowa. Dawne ideały, o które walczono w 1959 r., odchodzą powoli w zapomnienie i stopniowo dezaktualizują się. Dotyczy to głównie sfery gospodarczej, w której coraz większą przestrzeń zajmuje prywatna przedsiębiorczość. Pomimo przemian ekonomicznych i otwierania się Kuby na świat wielu ludzi – przede wszystkim młodych – marzy jednak o wyjeździe z Wyspy.

Indywidualnym i zbiorowym pragnieniom o lepszym życiu i spełnieniu zawodowych ambicji wtóruje jednak poczucie nostalgii. Za tym, co było, za niespełnionymi ideałami rewolucyjnymi, za ukochaną ojczyzną. Ten stan emocjonalny objawia się wśród kubańskich emigrantów, ich rodzin i przyjaciół, również tych, którzy pozostali w kraju. Nostalgię za ukochaną ojczyzną odnajdziemy w XIX-wiecznej literaturze, ale także we współczesnym kinie. Esencją kubańskiej tęsknoty za ukochaną Wyspą jest chociażby wyprodukowany w 2009 r. krótkometrażowy film „I Feel Cuba”, zaprezentowany w trakcie wręczania Premios Don Quijote w Orlando na Florydzie, w którym Andy Garcia (również kubański emigrant) recytuje słowa: „And everywhere I see Cuba, I taste Cuba, I feel Cuba” („Wszędzie widzę Kubę, smakuję Kubę, czuję Kubę”).

Za Kubą z lat młodości tęsknią również bohaterowie filmu „Powrót do Itaki”: Amadeo, Tania, Eddy, Rafa i Aldo, którzy po latach rozłąki spotykają się w Hawanie, mieście pełnym kontrastów, gdzie stara jego część chyli się ku ruinie, jednak z dachów domów rozciąga się przepiękny widok na główną promenadę malecón i turkusowe morze – dla wyspiarzy symboliczne okno na świat.

return_to_ithaca_2

Hymn o miłości w rytmie pop

„Powrót do Itaki” to kolejny owoc współpracy duetu Leonarda Padury i Laurenta Canteta, znanych polskiej widowni z filmu „7 dni w Hawanie”. Inspiracją do napisania scenariusza i wyprodukowania filmu stały się przeżycia samego Padury, które zawarł w powieści „La novela de mi vida” („Opowieść mojego życia”). Ten kubański pisarz, dzielący swoje życie między Kubą a Hiszpanią, w trakcie jednego z premierowych pokazów w Miami powiedział o tym filmie [2]: „Es un canto de amor a Cuba y al sentimiento de ser Cubano” („Jest to hymn o miłości do Kuby i o byciu Kubańczykiem”). Hymn ten ma jednak specyficzną oprawę muzyczną. Opowieści towarzyszy muzyka Joana Manuela Serrata, popularnego barda świata iberoamerykańskiego, czy przeboje z lat 70., takich grup jak Formula V i The Mamas & The Papas. W filmie natomiast nie usłyszymy muzyki kubańskiej, jak son, rumba albo reggeaton, która towarzyszy Kubańczykom w ich codziennym życiu. Reżyser posłużył się za to utworami ważnymi dla pokolenia bohaterów filmu. Dlatego w pierwszej scenie usłyszymy najpopularniejszą chyba piosenkę lat 70. na Kubie i w świecie iberoamerykańskim (tzw. hit wakacyjny) – „Eva María” – będącą zresztą kopią amerykańskiego przeboju z 1967 r. zespołu The Music Explosion zatytułowanego „Little Bit O’Soul”. A w dalszej części „Powrotu do Itaki” wraz ze wspomnieniami powracać będą sentymentalne pieśni Joana Manuela Serrata, jak „Lucía” czy „Aquellas pequeñas cosas”.

Pokolenie bohaterów filmu Canteta było przesiąknięte muzyką pop z Hiszpanii i USA. W sposób żartobliwy Aldo określi wręcz ten stan jako „penetrację kulturową”. Muzyka ta stanowiła swego rodzaju odskocznię od trudnej rewolucyjnej rzeczywistości i namiastkę świata, do którego wielu chciało uciec.

Amerykańska muzyka pop stanowiła odskocznię od trudnej rewolucyjnej rzeczywistości i namiastkę świata, do którego wielu chciało uciec.

Katarzyna Dembicz

Amadeo, Tanię, Eddy’ego, Rafę i Aldo łączy nie tylko miłość do Kuby, lecz także głęboka przyjaźń, wspomnienia z młodości, rewolucyjne ideały równości, braterstwa i wolności. Pretekstem do przypomnienia sobie o nich, do wyrażenia tęsknoty za nimi, jest spotkanie zorganizowane z okazji powrotu na Kubę po 16 latach emigracji Amadeo – dobrze zapowiadającego się w latach 90. pisarza. To spotkanie skłania przyjaciół do refleksji nad własnym życiem, nad współczesną Kubą i ich miejscem w tworzącym się nowym ładzie na Wyspie. Toczy się ono w zasadzie w jednym miejscu, na dachu domu Aldo, przedstawiciela afrokubańskiej społeczności. Ta rozmowa niemal w zupełności wypełnia akcję filmu. W statycznych ujęciach kamera często skupia się na jednej postaci, dzięki czemu wzrasta dramaturgia opowieści. Reżyser rozładowuje jednak napięcie, przeplatając te ujęcia kadrami w szerszym planie, obejmującymi całą grupę.

Bohaterów dzielą doświadczenia życiowe i postawa wobec świata i polityki, łączy ich przeszłość szkolno-studencka. Każdy z nich był dobrze zapowiadającym się profesjonalistą, Aldo – inżynierem, Rafa – malarzem, Eddy i Amadeo – pisarzami, ale podejście do rewolucyjnej rzeczywistości spowodowało, że ich drogi rozeszły się, a kariery zawodowe potoczyły się rozmaicie. Ten zjazd przyjaciół skłoni ich do zrobienia swego rodzaju rachunku sumienia, wyjawienia popełnionych „grzechów” i uzyskania przebaczenia.

Film Canteta, odsłaniając historię każdego z bohaterów, ukazuje dramat całego pokolenia Kubańczyków. Tych urodzonych i wychowanych w rewolucyjnej Kubie, mających dzisiaj 40–55 lat, tych, którzy wierzyli (jak Eddy) bądź nadal wierzą (jak Aldo) w rewolucyjne ideały, walczących o nie w przeszłości, a dzisiaj konfrontujących je z otaczającą rzeczywistością, w tym dokonującą się zmianą pokoleniową i rosnącą polaryzacją społeczeństwa. Problemy te są bliskie odtwórcom głównych ról, którzy należą do tego samego pokolenia. Niektórzy z nich od wielu lat mieszkają poza Kubą (jak Jorge Perrugoría), a inni próbowali osiedlić się za granicą.

Co się stało z naszym pokoleniem?

„Powrót do Itaki” naprowadza nas więc na charakterystyczny dla współczesnej Kuby wątek społeczny. Na Wyspie coraz wyraźniej zarysowuje się bowiem przepaść międzypokoleniowa. Młodzi Kubańczycy – roszczeniowi, nierozumiejący rewolucyjnych haseł, kwestionujący obowiązujący porządek – wolą emigrować niż angażować się w przemiany. Taki jest Yeonis, syn Amadeo – żołnierza wojen angolańskich. Po drugiej stronie sytuują się osoby, takie jak jego ojciec – przedstawiciel „straconego” pokolenia, niedoszłych reformatorów Kuby lat 90., którzy zamiast zostać wysłuchani i dopuszczeni do władzy w tzw. Periodo Especial [3] zostali przez system wchłonięci i stłamszeni albo wybrali emigrację.

Być może ten wątek mógłby stać się polem identyfikacji dla polskiej widowni. Proces ten nie jest bowiem obcy Polakom, którzy doświadczyli głębokich przemian w latach 90. XX w. Występujące w Polsce różnice pokoleniowe, rosnąca frustracja miały przede wszystkim podłoże gospodarcze i strukturalne. W przypadku Kuby dochodzą również do głosu dylematy ideologiczne. Główni bohaterowie filmu, tak jak większość Kubańczyków, byli w pełni zaangażowani po 1959 r. we wdrażanie w życie rewolucyjnych haseł. Wierzyli w słuszność tych działań. Zgodnie z tym, co mówią Amadeo i jego przyjaciele, w owym czasie wierzono w możliwość budowy lepszego państwa, poprzez uczestnictwo w tworzeniu kubańskiego socjalizmu i nowego człowieka.

powrot_do_itaki_ikona_wpisu

Punktem wyjścia dla tych rozważań jest decyzja Amadeo, który oświadcza przyjaciołom, że przyjechał, aby pozostać w kraju. Jednak współczesna Kuba z pewnością nie odpowiada tej, którą zostawił w latach 90. Jaka jest Kuba drugiej dekady XXI w.? To pytanie stawiają sobie bohaterowie i pozostaje ono bez odpowiedzi. Z filmu nie dowiemy się o codziennych kłopotach wyspiarzy, związanych z wysokimi cenami żywności, o jej reglamentacji, o rosnącym bezrobociu czy problemach związanych ze starzeniem się społeczeństwa i adaptacją ludności do nowych realiów gospodarczych. Niektóre z tych kwestii pozostają jedynie zasygnalizowane.

A jednak film może okazać się kluczowy w zrozumieniu współczesnych dylematów kubańskiego społeczeństwa, do których zaliczyć należy toczący się od kilku lat spór ideologiczny o przyszłość Kuby i drogę jej rozwoju. Po dosyć lekkim filmie, jakim był „7 dni w Hawanie”, Cantet i Padura zdecydowali na poruszenie trudnego tematu, z którym zaczynają zmierzać się sami Kubańczycy. „Droga do Itaki”, opowieść pełna nostalgii i tęsknoty, nie ma bowiem formy publicystycznej czy krytycznej. Stawia jednak znak zapytania o kondycję współczesnego społeczeństwa Wyspy i daje wyraz niepokojom pokolenia, które wychowane zostało przez kubańską rewolucję.

Przypisy:

[1] „90 millas” to tytuł albumu jednej ze słynniejszych postaci kubańskiej emigracji, Glorii Estefan, która opuściła Kubę z rodzicami, kiedy miała zaledwie 2 lata.

[2] El Nuevo Herald.

[3] Lata 1991–1995, kiedy Kuba pogrążyła się w głębokim kryzysie gospodarczym, który doprowadził kraj do autarkii.

 

Film:

„Powrót do Itaki”, reż. Laurent Cantet, Francja 2014.

 

...dziękujemy, że jesteś z nami! Już od 10 lat działamy na rzecz budowania lepszego kraju dla przyszłych pokoleń Polaków.

Naszym marzeniem jest demokratyczna, praworządna, tolerancyjna Polska, w której ludzie potrafią podać sobie rękę mimo różnic. Nie są to dla nas puste slogany. W czasach postępującej radykalizacji i rosnących podziałów politycznych tworzymy pismo, które niezmiennie idzie własną drogą.

Przy okazji naszych 10. urodzin chcielibyśmy skierować do Ciebie ważny apel. „Kultura Liberalna” ukazuje się dzięki osobom takim jak Ty. Jeśli mamy stabilnie działać przez kolejną dekadę, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas comiesięcznymi wpłatami. W tej chwili otrzymujemy bezpośrednio od Czytelników około 12 tysięcy złotych miesięcznie, co stanowi 15 procent naszego miesięcznego budżetu. Jeśli wolno nam wypowiedzieć życzenie na 10. urodziny, chcielibyśmy, aby wkrótce było to co najmniej 50 procent. To zapewni nam bezpieczeństwo, niezależność i możliwość mądrego rozwoju.

Mamy głowy pełne pomysłów i wierzymy, że z Twoim wsparciem będziemy je mogli zrealizować; że będziemy coraz lepsi i coraz silniejsi.

SKOMENTUJ

Nr 359

(47/2015)
24 listopada 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj