Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Wszystkie końce świata....

Wszystkie końce świata. Recenzja leksykonu filmów postapokaliptycznych Adama Horowskiego

Lech M. Nijakowski

Dlaczego tak dramatyczne wydarzenia, jak destrukcja cywilizacji i śmierć miliardów ludzi, stały się podstawą fabuły popularnych filmów? I co to nam mówi o współczesnych społeczeństwach? Z tymi pytaniami mierzy się w leksykonie Adam Horowski, dostarczając zarazem czytelnikowi rozrywkę na dobrym poziomie.

Leksykon_postapo_okladka

Kino postapokaliptyczne przedstawia świat po zagładzie, która unicestwiła cywilizację i zdziesiątkowała ludzkość. Może to być uderzenie meteorytu, pandemia, klęska ekologiczna, atak Obcych, spisek sztucznej inteligencji, wojna jądrowa – wyobraźnia twórców kreujących wizję cywilizacyjnego końca jest nieograniczona. Liczba filmów tego typu zaczęła rosnąć po II wojnie światowej, a boom nastąpił w latach osiemdziesiątych. Mimo kresu zimnej wojny, która związana była z nieustającym przypominaniem o groźbie „atomowego Holokaustu”, popularność tego gatunku nie zmalała. W sumie przez ostatnie siedemdziesiąt lat powstały we wszystkich kręgach kulturowych setki, o ile nie tysiące filmów postapo.

Zapanowanie nad tym bogactwem wydawało się niemożliwe. Tym bardziej, że spora liczba wyprodukowanych filmów jest po prostu niedostępna. Nic więc dziwnego, że do tej pory nikt w Polsce nie pokusił się o stworzenie systematycznego przeglądu filmów postapo. Z zadaniem tym zmierzył się dopiero Adam Horowski, absolwent filozofii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajęło mu to wiele lat pracy, a gros wysiłku poświęcił polowaniu na filmy powstałe poza Hollywood [1].

Pod koniec 2017 roku ukazał się pierwszy z dwóch planowanych tomów „Leksykonu filmów postapokaliptycznych”. Leksykon jest dziełem popularnym, „książką fanowską – napisaną przez fana dla innych fanów” [2]. Nie jest to jednak zbiór krótkich opisów fabuły – wśród 183 haseł pomieszczonych w pierwszym tomie (od serialu „100” do filmu „Ostatnia żądza”) znajdujemy dłuższe analizy, w których autor stara się ukazać głębszą symbolikę filmów i seriali. Nie zawierają one przypisów, ale bazę opracowań znaleźć możemy w bibliografii. Książka uzupełniona jest również o indeks filmów i seriali oraz checklistę, pozwalającą odhaczać obejrzane dzieła, co zbyt pewnych siebie fanów może szybko sprowadzić na ziemię. Trzeba też uspokoić czytelników obawiających się spoilerów – hasła, które zdradzają zbyt wiele z fabuły, oznaczone są gwiazdką.

Warto podkreślić, że autorowi udało się dotrzeć do filmów z różnych krajów, poza amerykańskimi mamy tu filmy m.in. z Wielkiej Brytanii, Australii, Belgii, Francji, Włoch, Hongkongu, Japonii, Wietnamu, ZSRR, Polski, Szwecji czy Węgier. Różnorodność kulturowa prezentowanych produkcji nie tylko zwiększa reprezentatywność dokonanego wyboru, lecz także pozwala dostrzec podobieństwa i różnice wobec formatu narzucanego przez amerykańską hegemonię kulturową. Autor wyłączył z „Leksykonu” jedynie dwie kategorie – filmy i seriale anime (uznając, że ich analiza wymaga specjalistycznej wiedzy o japońskiej kulturze) oraz filmy o zombie, których jest tak wiele, że powoli tworzą odrębny gatunek, a samo ich zestawienie mogłoby się złożyć na trzeci tom. W drugim tomie ma się jednak znaleźć osobny, przeglądowy artykuł na temat postapokalipsy zombie.

Znakiem czasu jest to, że książka ukazała się nakładem autora, bez dotacji instytucji kultury. Było to możliwe m.in. dzięki temu, że Horowski pisał ją na oczach fanów, prowadząc blog oraz stronę na Facebooku. Zdobywał tym samym potencjalnych czytelników, a do zaprojektowania ciekawej okładki pozyskał poznańskiego artystę Rafała Wechterowicza, jednego z najważniejszych projektantów okładek muzycznych na świecie. Pokazuje to, że w czasach, gdy profesjonalne wydawnictwa rezygnują z wydawania leksykonów i encyklopedii, self-publishing wspierany przez fandomowe sieci pozwala na odrodzenie tego szacownego gatunku.

Postapokaliptyczna wyobraźnia

Gatunek postapokaliptyczny nie jest łatwo zdefiniować (niektórzy kwestionują nawet jego istnienie), z czym Horowski mierzy się w artykule wstępnym. Według autora pierwszy apokaliptyczny film to duński „Koniec świata” z 1916 roku. Jednak przez długi czas „postapokaliptyczny sztafaż był tylko dodatkiem do tradycyjnych fantastycznonaukowych fabuł” [3]. Zmiana przyszła wraz z wejściem na ekrany kin „Mad Maxa 2: Wojownika szos”. Rozpalił on wyobraźnię widzów i ustalił dominujący paradygmat konstruowania postapokaliptycznej rzeczywistości, złożonej m.in. z ikonicznych pustkowi, punkowej estetyki i zmotoryzowanych gangów. Od tego czasu mamy do czynienia z krzepnięciem konwencji. Jednak, jak podkreśla Horowski, postapokalipsa jako osobny gatunek filmowy wykształciła się dopiero w XXI wieku. Nawiązując do klasycznej pracy Ricka Altmana [4], zauważa: „Kiedy bowiem pojawiły się internetowe społeczności fanów, które skupiły się najpierw wokół »Falloutów«, a nieco później również serii gier »S.T.A.L.K.E.R.« oraz uniwersum Metra 2033 […], konieczne było rozwinięcie w procesie komunikacji terminologii gatunkowej” [5]. Dziś spory o cechy postapo należą do powszechnej aktywności fanów.

Ciekawsze od rozważań genologicznych są analizy kulturoznawcze. Autor zastanawia się, dlaczego tak dramatyczne wydarzenia, jak destrukcja cywilizacji i śmierć miliardów ludzi, mogły stać się podstawą fabuły filmów rozrywkowych. Według niego, powszechny i podsycany strach przed zagładą atomową, który naznaczył epokę zimnej wojny, był stopniowo oswajany i trywializowany, prowadząc do powstania wyobraźni postapokaliptycznej. Nie jest ona „zestawem obrazów przyszłości czy też ogółem przedstawień świata po globalnej katastrofie, ale swego rodzaju aktywnością umysłu, praktyką wyobrażania sobie tej przyszłości” [6]. Jej działanie wykracza poza film, wpływa ona obecnie na różne aktywności fanów, w tym festiwale i konwenty postapokaliptyczne (np. OldTown i Łyżkon), czy też przygotowania preppersów, doskonalących umiejętności survivalowe.

Z tej perspektywy w „Leksykonie” przeanalizowane zostały postapokaliptyczne filmy. Większość z nich ma zapewnić nieskomplikowaną rozrywkę, czego dowodzi m.in. to, że rzadko mierzą się na poważnie z tematem cierpienia. Jednocześnie znając historię społeczną po II wojnie światowej, ze wszystkimi jej konfliktami, obawami i niesprawiedliwościami, można te filmy odczytywać jako – nie zawsze zaplanowane – komentarze do rzeczywistości i ludzkiej natury. I tak „Ludzkie dzieci” (2006) przedstawiają według Horowskiego obawy brytyjskiego społeczeństwa przed zalewem imigrantów; „12 małp” (1995) to film o pragnieniu wolności od politycznej kontroli; „Dawca pamięci” (2014) z kolei traktuje o opresyjnej nadopiekuńczości autorytetów. W postscriptum do hasła poświęconego filmowi „Mad Max: Na drodze gniewu” znajdziemy natomiast analizę zmieniającego się wizerunku kobiet w całym cyklu filmowym.

W leksykonie znajdują się hasła poświęcone filmom (w tym krótkim metrażom) i serialom, także animowanym. Są tu zarówno dzieła wybitne (np. „Listy martwego człowieka”, 1986; „O-bi, o-ba: Koniec cywilizacji”, 1984; „Czas wilka”, 2003), jak i wyjątkowo złe pod względem artystycznym (np. „Omega Doom”, 1997; „Barbarzyńska nimfomanka w piekle dinozaurów”, 1990). Wszystkie one są jednak potraktowane na równi, jako teksty kultury popularnej. Jak bowiem słusznie zauważa Horowski: „Popkultura ma swoją podświadomość, która ujawnia się poprzez powracające wciąż w przynależnych do niej dziełach fiksacje. Dzięki temu nawet najbardziej tandetne kino postapokaliptyczne nigdy nie straci swego specyficznego uroku” [7]. Dzięki temu w „Leksykonie” najgorszy kicz zyskuje dyskretny urok kulturowego fenomenu.

Zabawa w koniec świata

Przede wszystkim „Leksykon” zapewnia jednak czytelnikom doskonałą rozrywkę i stanowi prawdziwy rarytas dla wszystkich wielbicieli kultury popularnej. Horowski wykonał tytaniczną pracę, nie tylko uważnie analizując filmy, ale także poszukując informacji na temat ich powstania, losu aktorów, reżyserów i scenarzystów oraz społecznego odbioru. Każdy z obrazów osadzony został w interesującym i niejednokrotnie zabawnym kontekście. Narracja okraszona jest także licznymi anegdotami.

Nie zdradzę zbyt wiele, gdy wspomnę o staraniach fanów, mających na celu kontynuację emisji serialu „Jerycho” (2006–2008), który anulowano po pierwszym 22-odcinkowym sezonie. Wykorzystali oni jedną ze scen serialu, w której bohater opowiada historię amerykańskiego generała, który wezwany przez Niemców do poddania się, odpowiedział listem zawierającym tylko jedno słowo: „Nuts!”. Fani zaczęli wysyłać na adres stacji CBS opakowania orzeszków ziemnych, których uzbierało się podobno 20 ton. Producenci ugięli się – orzeszki przekazali na cele charytatywne, a następnie nakręcili dodatkowych 7 odcinków drugiego sezonu. Spadająca popularność nie pozwoliła na więcej, jednak scenarzyści we współpracy z rysownikami postanowili stworzyć komiksy ukazujące dalsze losy bohaterów [8]. Tego typu historii znajdziemy w leksykonie znacznie więcej.

„Leksykon” to dobry przykład, jak można w atrakcyjny, a zarazem pogłębiony sposób opisywać kulturę popularną, którą dziś wszyscy oddychamy (nawet gdy staramy się od niej odciąć). Książkę można czytać wybiórczo – jak klasyczny leksykon, ale także jednym ciągiem. Wtedy rozproszone uwagi układają się w spójną wizję postapokaliptycznych światów wyobrażonych. Mimo znaczących różnić, także jeśli idzie o wymiar semantyczny i syntaktyczny filmów, wyraźnie widać, że są one dziełami pesymistycznymi. Poświadczają bardziej ogólną konstatację, że z kultury popularnej w znacznej mierze wyparowało myślenie utopijne. Ostrze krytyczne tych obrazów jest jednak stępione, większość bohaterów jest rzecznikami wartości stanowiących podstawę porządku społecznego, w którym żyjemy. Tym samym postapokaliptyczna wyobraźnia jest bardzo odległa od wyobraźni socjologicznej, o której pisał Charles Wright Mills, co wymaga czujności ze strony krytycznego czytelnika.

 

Przypisy:

[1] Cząstkowe wyniki swych badań autor opublikował w wyśmienitej pracy zbiorowej „Europejskie kino gatunków”, w której analizuje włoskie filmy postapokaliptyczne: A. Horowski, „Spaghetti post-apocalypse. Kino z odzysku”, w: P. Kletowski (red.), „Europejskie kino gatunków”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2016, s. 175–185.
[2] Adam Horowski, „Leksykon filmów postapokaliptycznych, t. 1, wydawca Adam Horowski, Poznań 2017, s. 14.
[3] Tamże, s. 20.
[4] Rick Altman, „Gatunki filmowe”, przeł. M. Zawadzka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012.
[5] Adam Horowski, „Leksykon…”, s. 30.
[6] Tamże, s. 34.
[7] Tamże, s. 274.
[8] Seria sześciu albumów, znana pod tytułem: „Jericho Season 3: Civil War”.

Książka:

Adam Horowski, „Leksykon filmów postapokaliptycznych”, t. 1, wydawca Adam Horowski, Poznań 2017.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ

Nr 472

(4/2018)
23 stycznia 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj