Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Marzi ma głos,...

Marzi ma głos, czyli o życiu w PRL-u dla najmłodszych. Recenzja komiksu „Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają” [KL dzieciom]

Piotr Miller

Marzi to komiksowa opowieść o PRL-u widzianym oczami dziecka, o życiu w latach 80., kolejkach, kartkach żywnościowych, karpiu w wannie, dostawach cytrusów, o zabawach pod blokiem. Świadectwo epoki, bez wielkiej polityki, za to z pełnym detali obrazem codzienności.


„Marzi to opowieść o Polsce lat 80. widzianej oczami kilkuletniej dziewczynki” – przeczytamy na okładce albumu komiksowego Marzeny Sowy i Sylvaina Savoi. A według mnie to opowieść o rzeczach ważnych w życiu głównej bohaterki, która – jak się złożyło – żyje w takim właśnie czasie i miejscu.

Marzi ma kilka lat i mieszka na blokowisku w Stalowej Woli. Jej mama pracuje w biurze, a tata – w fabryce. Tata jest wspaniały, dużo się uśmiecha i wszystko rozumie; z mamą sprawy bywają bardziej… skomplikowane. Marzi chodzi do szkoły i bawi się z przyjaciółmi (dziećmi sąsiadów), czasem pomaga rodzicom na działce, na ferie i wakacje jeździ do rodziny na wsi. Jest bardzo wrażliwym dzieckiem i wiele dostrzega – nawet jeśli nie wszystko potrafi zrozumieć.

Cztery niepowiązane fabularnie opowieści pokazują poszczególne wycinki z życia bohaterki – wigilijny karp pływający w wannie, nowa lodówka, podróż do Krakowa, stan wojenny czy „Niewolnica Isaura” – wszystko może stać się inspiracją do obserwacji i przemyśleń. Mimochodem dowiadujemy się o wujku, który przemycał złoto z Rosji, albo o eksplozji w Czarnobylu. Większe znaczenie dla dziewczynki ma fryzura „na Mireille Mathieu”, świnka morska lub strach przed pająkami.

To świat, który wielu czytelników (w tym autor recenzji) dobrze pamięta i rozumie: kartki na mięso i rodzinne kupowanie dwóch kilogramów cukru na osobę, wakacje na wsi i odświętny smak pomarańczy. I niezrozumiałe, choć często bardzo emocjonalne, rozmowy dorosłych o Partii, „Solidarności” i innych tajemniczych zjawiskach.

„Marzi” to opowieść o dzieciństwie. Jest w nim radość, miłość i ciepło; jest także miejsce na strach, wstyd i smutek – na wszystkie uczucia, które są udziałem dziecka; które uczą nas nowych rzeczy i wpływają na to, kim się staniemy. Marzena Sowa opowiada swoje historie szczerze i naturalnie, bez słodzenia i ubarwiania. Miejscami miałem wrażenie, że dotyka bardzo osobistych wspomnień, że dopuszcza czytelnika do niezwykle intymnych przeżyć i emocji, czyniąc to nad wyraz subtelnie.

Doskonałym uzupełnieniem tej „kroniki dzieciństwa” są ilustracje. Sylvain Savoia znalazł równowagę pomiędzy realizmem i kreskówkowym uproszczeniem, tworząc formę, która w tym samym stopniu jest zrozumiała (i zachwyca) zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Podsumowując, lektura „Marzi” była dla mnie wielką przyjemnością pod każdym względem. Kocham francuski sposób rysowania komiksów i pokochałem sposób, w jaki Sowa opowiada swoją historię. Marzi jest wspaniałą dziewczynką (a nigdy za wiele wspaniałych bohaterek!), a jej przypadki to prawdziwy roller-coaster uczuć, wrażeń i emocji. Czekam na drugi tom (ma ukazać się w pierwszej połowie 2019 roku) i zachęcam do czytania!

 

Książka:

„Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają”, tom 1, Marzena Sowa (scenariusz), Sylvain Savoia (rysunki), przeł. Marzena Sowa, wyd. Egmont, Warszawa 2018.

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

...czy możemy zatrzymać Cię na chwilę? Skoro jesteś tu z nami, mamy do Ciebie ważną prośbę.

„Kultura Liberalna” jest tygodnikiem wydawanym społecznie, to znaczy istnieje dzięki wsparciu Darczyńców. W każdy wtorek publikujemy pełnowymiarowe wydanie magazynu, wydajemy książki, organizujemy wydarzenia publiczne.

Dajemy głos ludziom rozmaitych profesji i środowisk, którzy mają do powiedzenia coś ważnego i ciekawego - niezależnie od potrzeb reklamodawców i komercyjnych wymogów. Wierzymy w pluralistyczną demokrację i rozmawiamy także z tymi, z którymi się nie zgadzamy. Bez „KL” w naszym kraju byłoby smutniej!

Przed nami kolejne cele. Aby działać stabilnie i zachować pełną niezależność, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas bezpośrednimi, comiesięcznymi wpłatami. Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą, abyś dołączył lub dołączyła do grona naszych comiesięcznych Darczyńców. Zajmie to tylko minutę!

SKOMENTUJ

Nr 510

(42/2018)
16 października 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj