Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Czytając > O dziewczynce, której...

O dziewczynce, której na głowie rosły jabłka. Recenzja książki „Pyszna środa” [KL dzieciom]

Anna Olmińska

„Pyszna środa” Ivy Procházkovej to pogodna, ciepła, a czasami absurdalna historia dziewczynki znalezionej w niemowlęctwie w pociągu, która na przekór losowi czaruje wszystkich optymizmem. Opowieść o tym, jak znaleźć złoty środek między chaosem a jasnymi regułami.

Są takie książki, które każdy powinien kiedyś przeczytać. Należą do nich „Pollyanna”, „Ania z Zielonego Wzgórza” czy „Olivier Twist”. Ich tytułowi bohaterowie od pokoleń inspirują – przede wszystkim tym, że choć porzuceni przez rodziców i ciężko doświadczeni przez los, we wszystkim starają się znaleźć źródło mniejszych lub większych radości. A opowieści o nich uczą zarówno tych młodszych, jak i tych starszych, że zaskakująco niewiele pracy trzeba włożyć w to, by być dobrym i szczęśliwym człowiekiem.

Do książek tego rodzaju należy „Pyszna środa” Ivy Procházkovej. Jest to pełne ciepłego humoru opowiadanie o Hesi, porzuconej przez rodziców dziewczynce, która nigdy nie płacze i na nic nie narzeka, a na wszystkich ze swojego otoczenia ma zbawienny wpływ.

Byłaby to jedna z wielu opowieści obyczajowych, gdyby nie to, że autorka bardzo umiejętnie wprowadza do niej elementy absurdu i głównie na nich opiera fabułę. Przekonujemy się o tym już na pierwszych stronach książki, czytając, jak konduktor znajduje w pustym przedziale dzidziusia, którego wkłada z innymi zgubionymi przez pasażerów rzeczami do koszyka i… zanosi do biura rzeczy znalezionych. Tam pojawia się problem, co ze znalezioną dziewczynką zrobić. „Mam ją odłożyć na półkę?” – pyta poważnie urzędnik. W końcu jednak mężczyźni idą po rozum do głowy i oddają dziewczynkę do domu dziecka.

A tam pewnego dnia na głowie Hesi wyrasta… jabłko. Ani sama dziewczynka, ani jej koledzy, ani dyrektorka domu dziecka – pani Pralinka (która kocha czekoladki i uważa, że nadmiar porządku szkodzi wyobraźni), nie mają pojęcia, dlaczego. Nie dociekają jednak, bo nie to jest dla nich najważniejsze, liczy się fakt, że Hesia jest jeszcze bardziej promienna niż zwykle, a jabłka z jej głowy, rosnące z szybkością błyskawicy, są przepyszne, idealne na cotygodniową środową szarlotkę. Nikt więc nie próbuje rozwiązać medycznej zagadki owoców wyrastających z ludzkiej głowy.

Jak to w bajkach bywa, nadchodzi jednak dzień, w którym coś się załamuje: pani Pralinka zapada na ciężką chorobę, a na zastępstwo za nią przychodzi Henryk Bury. Na nieszczęście dzieci, jako człowiek bardzo poukładany i rozsądny, nie potrafi on zaakceptować artystycznego nieładu panującego w domu dziecka i od razu zaprowadza w nim porządek. Wprowadza regulamin, którego wcześniej nie było, a w nim – ze względów bezpieczeństwa – zakazuje dzieciom jeść jabłka z głowy Hesi. Równocześnie stara się za wszelką cenę dociec, co dolega dziewczynce. Na jego polecenie odbywa więc ona tour po lekarzach. Nie przynosi on rezultatu – poza jednym: Hesia oducza się być szczęśliwym dzieckiem, a jabłka coraz rzadziej rosną na jej głowie. Do czasu…

O czym mówi nam opowieść Ivy Procházkovej? W pierwszej kolejności – o byciu innym. Jabłko jest przecież nie tylko zwykłym owocem, ale i metaforą. Możemy je zamienić na przykład na przejaw czyjejś niepełnosprawności, choć ten, niestety, często nie przynosi większych korzyści, w odróżnieniu od jabłka, będącego składnikiem pysznych ciast. Co istotne, Hesia sama nie martwi się tym, że jej ciało zachowuje się dziwnie, i jest szczęśliwa dopóty, dopóki inni ją akceptują i nie chcą jej zmieniać. To przesłanie bardzo ważne dla każdego młodego (i starszego) czytelnika.

„Pyszna środa” to także książka o różnych skutkach rygoryzmu i ograniczania wolności młodszych osób. Hesia dobrze bowiem funkcjonuje wtedy, gdy nie nakłada się na nią niepotrzebnych ograniczeń. Lubi sama odkrywać nowe miejsca na podwórku i sama jeździć pociągiem. Gdy jej się tego zabrania, dziewczynka traci zwykłą pogodę ducha.

Procházkova nie mówi jednak jednoznacznie, że wszelkie dążenie do porządku i wprowadzenia ram funkcjonowania pewnej społeczności jest złe – po powrocie pani Pralinka zachwyca się przecież porządkiem, jaki zaprowadził pan Bury w Słoneczniku. Ogólne przesłanie brzmi więc raczej, że trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy chaosem a jasnymi regułami. I nie zapominać, że dla każdego ten środek może być gdzie indziej.

„Pyszna środa” to idealna książka na długie jesienno-zimowe wieczory. Nie da się przy niej nudzić, bo jej akcja jest wartka i pełna nieoczekiwanych zwrotów – nic dziwnego, że doczekała się licznych inscenizacji w czeskim teatrze lalek. Poza tym książka o Hesi potrafi rozjaśnić nawet najbardziej pochmurny dzień. Nie tylko dzięki sporej dawce humoru i postawie głównej bohaterki, ale też dzięki przeuroczym, rysowanym zdecydowaną, czarną kreską ilustracjom Kasi Michałkiewicz-Hansen i bardzo optymistycznej okładce w kolorze ni mniej, ni więcej, tylko wakacyjnego słońca.

 

Książka:

Iva Procházkova, „Pyszna środa”, tłum. Julia Różewicz, il. Kasia Michałkiewicz-Hansen, wyd. Afera, Wrocław 2018.


Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

...dziękujemy, że jesteś z nami! Już od 10 lat działamy na rzecz budowania lepszego kraju dla przyszłych pokoleń Polaków.

Naszym marzeniem jest demokratyczna, praworządna, tolerancyjna Polska, w której ludzie potrafią podać sobie rękę mimo różnic. Nie są to dla nas puste slogany. W czasach postępującej radykalizacji i rosnących podziałów politycznych tworzymy pismo, które niezmiennie idzie własną drogą.

Przy okazji naszych 10. urodzin chcielibyśmy skierować do Ciebie ważny apel. „Kultura Liberalna” ukazuje się dzięki osobom takim jak Ty. Jeśli mamy stabilnie działać przez kolejną dekadę, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas comiesięcznymi wpłatami. W tej chwili otrzymujemy bezpośrednio od Czytelników około 12 tysięcy złotych miesięcznie, co stanowi 15 procent naszego miesięcznego budżetu. Jeśli wolno nam wypowiedzieć życzenie na 10. urodziny, chcielibyśmy, aby wkrótce było to co najmniej 50 procent. To zapewni nam bezpieczeństwo, niezależność i możliwość mądrego rozwoju.

Mamy głowy pełne pomysłów i wierzymy, że z Twoim wsparciem będziemy je mogli zrealizować; że będziemy coraz lepsi i coraz silniejsi.

SKOMENTUJ

Nr 515

(47/2018)
20 listopada 2018

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj