PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Felietony > Czy Polska wykorzysta...

Czy Polska wykorzysta szansę, którą daje jej Macron?

Rafał Wonicki

Prezydent Francji otworzył przed Warszawą możliwość powrotu do unijnej gry. Znając jednak dotychczasową sprawność naszego rządu w realizowaniu własnych celów w polityce europejskiej, istnieje duże ryzyko, że ta szansa zostanie zmarnowana.

Unia Europejska, walcząc o przetrwanie, zmienia się na naszych oczach. Ostatnie kryzysy – migracyjny i gospodarczy – doprowadziły do konieczności poszukiwania nadzwyczajnych środków ratunkowych, wykraczających znacznie poza zapisy traktatowe. A to z kolei wywołało rosnącą falę protestów, a w rezultacie doprowadziło między innymi do brexitu. W Unii bez Wielkiej Brytanii wraca pytanie o nową formę przywództwa i zdefiniowanie działań na następne lata. Celem jest nie tylko wewnętrzna spójność i przetrwanie całego projektu integracyjnego, ale międzynarodowa pozycja Unii oraz jej rola w rodzącym się – i kształtowanym właśnie w starciu między USA a Chinami – ładzie światowym.

I tu na scenie pojawia się Francja z nowymi inicjatywami politycznymi prezydenta Macrona, który próbuje obejść niesprawny od pewnego czasu unijny mechanizm decyzyjny oparty na współpracy francusko-niemieckiej – a to gdy mówi o śmierci mózgowej NATO, a to gdy proponuje unijny podatek cyfrowy. Niekonsultowane z Berlinem działania wzbudzają tam coraz więcej irytacji i ujawniają odmienne pomysły tych krajów na wyprowadzenie Unii z kłopotów. Jest tak między innymi dlatego, że Angela Merkel reprezentująca ostrożnościową politykę małych kroków nie jest w stanie narzucić jej całej Unii. Z kolei Macron preferuje całościowe reformy integracyjne. Ale i w tym wypadku niechęć dużej części krajów członkowskich sprawia, że nie zyskuje on szerszego wsparcia dla swoich reformatorskich pomysłów w dziedzinie gospodarki (na przykład dla większego wsparcia dla krajów strefy euro) albo w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności.

W Unii bez Wielkiej Brytanii wraca pytanie o nową formę przywództwa i zdefiniowanie działań na następne lata. Celem jest nie tylko wewnętrzna spójność i przetrwanie całego projektu integracyjnego, ale międzynarodowa pozycja Unii oraz jej rola w rodzącym się – i kształtowanym właśnie w starciu między USA a Chinami – ładzie światowym.

Rafał Wonicki

Pałac Elizejski, dostrzegając opór Berlina i brak woli innych krajów, postawił zatem na zmianę sposobu działania. Wcześniej wszystkie inicjatywy były konsultowane najpierw z Niemcami, a potem uzgadniane z pozostałymi partnerami. Jednak brak entuzjazmu Berlina sprawił, że obecnie Macron szuka wsparcia dla realizacji swoich pomysłów poprzez rozmowy w określonych sprawach z innymi krajami Unii. To między innymi z tego powodu zawitał do stolic krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Na ile Polska może wpisać się w reformatorskie pomysły prezydenta Francji? Szukanie sposobów na danie Unii nowego impulsu w obszarach gospodarki i bezpieczeństwa, tak by stanowiła ona przeciwwagę dla Chin i USA, jest oczywiście czymś dobrym. Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Częścią proponowanego przez Macrona rozwiązania jest bowiem nowe otwarcie UE na Rosję, co dla wielu krajów, w tym Polski, jest nie do zaakceptowania. Z perspektywy Francji zwrócenie się w kierunku Moskwy jest jednak zupełnie zrozumiałe. Wchodzi tutaj w grę nie tylko sentyment historyczny, ale proste dostrzeżenie przez Pałac Elizejski rosnącej pozycji Rosji jako gracza na Bliskim Wschodzie i w rejonie basenu Morza Śródziemnego.

Te rosnące wpływy widać choćby po ostatnim spotkaniu w Berlinie w sprawie Libii, gdzie to właśnie Rosja i Turcja zostały uznane przez UE za kraje, które będą mediować między walczącymi tam stronami. Francja poparła też sprzeciw Rosji związany z wypowiedzeniem przez USA porozumienia nuklearnego z Iranem i stara się o pośrednictwo w rozmowach między Moskwą a Waszyngtonem dotyczące zawarcia nowego układu o kontroli broni atomowej. Nie można też zapominać, że osiągnięcie sukcesów w powyższych obszarach może pomóc Macronowi odzyskać poparcie społeczne utracone w ciągle niezażegnanym kryzysie związanym z protestami „żółtych kamizelek”.

Na ile Polska może wpisać się w reformatorskie pomysły prezydenta Francji? Częścią proponowanego przez Macrona rozwiązania jest nowe otwarcie UE na Rosję, co dla wielu krajów, w tym Polski, jest nie do zaakceptowania.

Rafał Wonicki

Szukanie przez Macrona poparcia dla socjalnych rozwiązań w Unii, dla jej ściślejszej politycznej integracji albo dla budowy europejskich sił szybkiego reagowania, nie jest łatwe. Natomiast szukanie sojuszników w Europie Środkowej dla francuskiej polityki międzynarodowej, opartej na nowej formie porozumienia z Rosją wydaje się wręcz karkołomne. Ze zrozumiałych względów kraje takie jak Polska, Rumunia czy

Litwa podchodzą do tej strategii sceptycznie. Nawet Niemcy wciąż uznają, że podstawą rozmów z Moskwą powinna być realizacja porozumień mińskich. Jeśli więc Macron będzie forsował swój plan ocieplania relacji Unii z Rosją, może narazić na szwank jej, i tak już słabą, jedność wobec sankcji nałożonych na Moskwę, nie zyskując przy tym żadnych trwałych korzyści.

Jeśli Macron będzie forsował swój plan ocieplania relacji Unii z Rosją, może narazić na szwank jej, i tak już słabą, jedność wobec sankcji nałożonych na Moskwę, nie zyskując przy tym żadnych trwałych korzyści.

Rafał Wonicki

Kolejną przeszkodą utrudniającą rządowi polskiemu przystanie na propozycje Macrona jest nasza dotychczasowa polityka oparta na sojuszu strategicznym ze Stanami Zjednoczonymi. Póki więc Macron nie uzna geopolitycznej roli Polski w stosunkach z Ukrainą i z Rosją, szanse na porozumienie dotyczące unijnej polityki zewnętrznej są niewielkie. Większa możliwość porozumienia rysuje się w kwestiach polityki wewnątrzunijnej. Zaproponowanie Polsce reaktywacji rozmów w Trójkącie Weimarskim mogłoby okazać się owocnym narzędziem dla wzmocnienia pozycji naszego kraju w Unii. W tej sytuacji to od działań dyplomatycznych i determinacji rządu w Warszawie zależy, czy tak się stanie i czy będziemy umieli realnie skorzystać z propozycji Macrona. Siła Polski z pewnością wzrosłaby, gdyby zaczęła ona odgrywać rolę mediatora między postępowymi pomysłami Paryża a zachowawczą polityką Berlina.

Nie jest to jednak takie proste. Na przeszkodzie stoi z pewnością brak pomysłów obecnego rządu na swoją rolę w relacjach między Berlinem a Paryżem. Problemem jest też wspomniana, odmienna ocena zagrożenia ze strony Rosji. Tak dużego potencjału sprzecznych interesów nie przezwyciężą sformułowane na Uniwersytecie Jagiellońskim zapewnienia Macrona o pięknej wspólnej przeszłości między Polakami i Francuzami.

W niedługim czasie zobaczymy więc, co z tej nowej formuły zaproponowanej przez Macrona przywództwa faktycznie wyniknie. Z pewnością prezydent Francji otworzył przed Warszawą możliwość powrotu do unijnej gry. Znając jednak dotychczasową sprawność naszego rządu w realizowaniu własnych celów w polityce unijnej, istnieje duże ryzyko, że ta szansa zostanie zmarnowana. I zamiast poprawienia pozycji Polski w UE będziemy świadkami dalszego procesu jej marginalizacji politycznej.

* Fot. wykorzystana jako ikona wpisu: P. Tracz, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów [Domena Publiczna]

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 579

(6/2020)
12 lutego 2020

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

NAJPOPULARNIEJSZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj