Bądź na bieżąco!

Zapisz się na newsletter
Kultury Liberalnej

Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

KULTURA LIBERALNA > Felietony > [Azja w zbliżeniu]...

[Azja w zbliżeniu] Międzynarodowa awantura na urodzinach Dalajlamy

Krzysztof Renik

Czy złożenie życzeń urodzinowych szacownemu jubilatowi może być powodem gniewnej interwencji dyplomatycznej? Otóż okazuje się, że tak. Wobec Dalajlamy interwencję podjęło w pierwszych dniach lipca ministerstwo spraw zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej.

6 lipca XIV Dalajlama, laureat Pokojowej Nagrody Nobla i duchowy przywódca Tybetańczyków, obchodził swe 87. urodziny. Indyjski premier Narendra Modi, zgodnie z obyczajem, złożył Jubilatowi życzenia. Nie trzeba było długo czekać, by z Pekinu rozległ się gniewny głos.

Krwawa polityka Chin w Tybecie

Rzecznik chińskiego MSZ uznał, że składanie życzeń urodzinowych Dalajlamie, a także goszczenie na terytorium indyjskim tybetańskiego przywódcy jest pożałowania godną ingerencją w wewnętrzne sprawy Chin. 

XIV Dalajlama przebywa w Indiach od roku 1959 jako przymusowy uchodźca z Tybetu. Wtedy w Lhasie, stolicy Tybetu, wybuchło antychińskie powstanie krwawo stłumione przez armię Pekinu. W wyniku akcji oddziałów chińskich zginęło kilkadziesiąt tysięcy Tybetańczyków, a XIV Dalajlama musiał ewakuować się do Indii, by uniknąć uwięzienia lub śmierci.

W ślad za Dalajlamą przybyło z Dachu Świata kilkadziesiąt tysięcy jego rodaków niegodzących się z chińską dominacją w Tybecie oraz z postępującą i przymusową sinoizacją regionu. Polega ona na rugowaniu języka tybetańskiego z procesu edukacji młodych Tybetańczyków, ograniczaniu możliwości działania klasztorów buddyjskich tradycji tybetańskiej, inwigilacji tybetańskiego duchowieństwa oraz próby sprowadzania wielowiekowej kultury i tradycji wyłącznie do roli folklorystycznej ciekawostki. 

Przeciwko takiemu traktowaniu dziedzictwa cywilizacyjnego i kulturowego Tybetu protestowali od dawna i protestują po dzień dzisiejszy liczni Tybetańczycy – zarówno pod chińską dominacją, jak i na emigracji w Indiach, a także w wielu innych krajach świata.

Indie mistrzem, Tybet uczniem, Chiny oskarżycielem 

Od czasu opuszczenia Tybetu Dalajlama przebywa w Indiach, jako honorowy gość. Otoczony jest szacunkiem swych rodaków, buddyjskich współwyznawców, a szerokie kręgi społeczeństwa indyjskiego uznają go za niezwykły autorytet intelektualny i duchowy. 

Sam Dalajlama bardzo często porównuje wielowiekowe stosunki Tybetu i Indii do relacji łączącej ucznia i mistrza. Wszak buddyzm wraz z elementami buddyjskiej filozofii oraz obrzędowości przybył do Tybetu właśnie z Indii. Co prawda z biegiem lat w Indiach tradycja buddyjska przetrwała w stopniu znikomym, ale w Tybecie zachowała się do dziś. Indie stały się dla Tybetańczyków miejscem, gdzie w warunkach wolności i demokracji mogą kultywować swoją tożsamość, tradycję i odrębność, która tak bardzo ich różni od ludności chińskiej.

Pekin od lat reaguje gniewnie na wsparcie tybetańskich uchodźców przez New Delhi, XIV Dalajlamę uznając za groźnego separatystę i czołowego wroga ChRL. Każdy pozytywny gest Indii kierowany pod adresem tybetańskiego przywódcy, każde zaproszenie go na ważną uroczystość w Indiach, wreszcie każda zgoda indyjskich władz na podróż Dalajlamy w regiony himalajskie, gdzie zamieszkuje ludność buddyjska wywołują sprzeciw Chin.

Wyjątkowy gość, wyjątkowe prawa

Indyjskie władze nie ulegają jednak presji płynącej z Państwa Środka. Owszem, kiedy New Delhi ma jakieś polityczne lub gospodarcze interesy do załatwienia z Pekinem, wtedy władze indyjskie proszą Dalajlamę o zmniejszenie publicznej aktywności. Zawsze jest to jednak prośba i jednocześnie zapewnienie, że pobyt tybetańskiego przywódcy na indyjskiej ziemi jest dla nich zaszczytem. Nie inaczej było i w przypadku gniewnej reakcji Pekinu na złożenie przez premiera Modiego życzeń urodzinowych XIV Dalajlamie. Indyjski MSZ wydał oświadczenie, że zgodnie z niezmienną polityką Indii Dalajlama jest traktowany w Indiach jako honorowy gość, a także jako szanowany przywódca religijny, który ma w Indiach wielu zwolenników.

Krótko po swych 87. urodzinach XIV Dalajlama udał się w pierwszą od czasu wybuchu epidemii covid podróż. Jego celem był himalajski region Ladaku, krainy położonej na styku granic Indii, Tybetu i Pakistanu. To miejsce, którego część okupowana jest według władz indyjskich przez Chiny – płaskowyż Aksai Czin; a część przez Pakistan – fragment Karakorum z miasteczkiem Skardu. Odwiedziny Dalajlamy w Ladaku mają swoją wieloletnią tradycję, bowiem terytorium to zamieszkiwane jest w większości przez ludność wyznającą buddyzm. 

Tegoroczna podróż Dalajlamy do Ladaku, w którym w zależności od stanu zdrowia i przebiegu aklimatyzacji – średnia wysokość miasteczek i osad Ladaku to około 3500 metrów – przebywać ma on około sześciu tygodni, przypada w okresie powracających co jakiś czas dyskusji granicznych pomiędzy Indiami i Chinami. Od roku 2020 na linii rozgraniczenia w Ladaku, w rejonie doliny Galwan oraz jeziora Pangong, dochodziło do starć i potyczek pomiędzy wojskami indyjskimi i chińskimi. To największe od kilkudziesięciu lat zaostrzenie sporu granicznego w Himalajach pomiędzy azjatyckimi mocarstwami atomowymi. 

U progu swej podróży pytany o ocenę sytuacji granicznej w Ladaku Dalajlama wyraźnie opowiedział się za drogą dialogu. Według niego prędzej czy później musi dojść do rozmów i wypracowania porozumienia pomiędzy państwami, które trwale wyznaczy przebieg granicy. Jak zaznaczył, rozwiązania militarne czy w pełni wojenne to pokłosie myślenia czasów minionych, a nie zglobalizowanego świata.

Pekin głuchy na dialog

XIV Dalajlama wielokrotnie deklarował, że nie jest separatystą, który dąży do oderwania Tybetu od Chin. Jednocześnie podkreślał, że celem jego wcześniejszej działalności, a obecnie polityki wybieralnej Tybetańskiej Administracji w Indiach jest wypracowanie porozumienia z władzami Chin, na mocy którego Tybet będzie się cieszył rzeczywistą autonomią cywilizacyjną, kulturową i religijną, ale w granicach ChRL. Niestety, co podkreślił kilka razy, Pekin jest w ostatnich latach głuchy na próby nawiązania takiego dialogu.

Miękka dyplomacja Państwa Środka, przejawiająca się coraz silniejszymi chińskimi wpływami gospodarczymi i cywilizacyjnymi w himalajskich dolinach może doprowadzić w tym rejonie do daleko idących zmian. Z tego punktu widzenia nauczanie Dalajlamy, jego słowa o wielowiekowych relacjach tybetańsko-indyjskich, o indyjskich korzeniach himalajskiego i tybetańskiego buddyzmu są z całą pewnością z zadowoleniem przyjmowane przez polityków indyjskich. A czy z okazji podroży Dalajlamy do Ladaku popłyną z Pekinu kolejne gniewne reakcje? Przekonamy się niebawem. 

 

*Fotografia użyta jako ikona wpisu: XIV Dalajlama, Tenzin Gyatso w Antwerpen, Belgia 2006 r.; autor zdjęcia: Yancho Sabev. Źródło: Wikimedia Commons

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 707

(31/2022)
26 lipca 2022

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj