Kultura Liberalna solidarnie z Ukrainą

KULTURA LIBERALNA > Czytając > Groza ratująca życie....

Groza ratująca życie. Recenzja książki „Aveline Jones i duch z Malmouth” Phila Hickesa [KL dzieciom]

Anna Mik

Zbliża się Halloween. Aveline ma spędzić przerwę semestralną u swojej ciotki w Malmouth – ponurym nadmorskim miasteczku, pełnym przerażających historii. Mrok, także ten czający się w ludzkim wnętrzu, lęk i strach – to główne tematy książki, pełniącej nie tylko funkcję rozrywkową, powszechnie kojarzoną z horrorem. Choć mamy do czynienia z literaturą dziecięcą, „Aveline Jones i duch z Malmouth” – pierwszy tom serii Phila Hickesa – jest prawdziwie niepokojąca.

Malmouth, fikcyjne portowe miasto Kornwalii, do którego trafia tytułowa bohaterka książkowej serii Phila Hickesa, zostało zbudowane z mrocznych historii – w znaczeniu przenośnym i dosłownym. Swoją obecnością Aveline dokłada do upiornej budowy swoją cegiełkę. Pochodząca z Bristolu nastolatka przyjeżdża w odwiedziny do samotnej ciotki Lilian, chudej i zasadniczej mieszkanki ponurego, „dość ekscentrycznego” domu [s. 103], by spędzić z nią przerwę semestralną podczas nieobecności swojej matki. Ta jest zmuszona udać się pilnie do szpitala, by zaopiekować się chorą babcią bohaterki. Aveline, choć z początku tęskni za przyjaciółmi i życiem w dużym mieście, zaczyna doceniać lokalne uroki Malmouth – ponurą pogodę, wilgoć unoszącą się w powietrzu, dźwięk morskich fal rozbijających się o znajdujący się nieopodal falochron. Owszem, dla niektórych być może nie byłyby to najbardziej zachęcające okoliczności do wypoczynku. Jednak dla uwielbiającej opowieści o duchach Aveline Malmouth to prawdziwy Disneyland.

Duch z morskich fal

Powieść Hickesa to trzy splatające się ze sobą historie. Pierwszą jest linia narracyjna Aveline odkrywającej tajemnice Malmouth. Bohaterka rozpoczyna swoją przygodę w księgarni pana Liebermana, w której odkrywa tajemniczy zbiór strasznych opowiadań inspirowanych lokalnym folklorem. To ów zbiór wyznacza drugi trop w narracji – a w szczególności jedno opowiadanie zatytułowane: „Dama wśród fal”. Jego odczytanie stanowi jednak wyzwanie – ktoś postanowił starannie wykreślić treść, co bynajmniej nie zniechęca Aveline do odkrycia ukrytej historii. Na pomoc przybywa Harold, ekscentryczny równolatek dziewczyny, który staje się dla niej wsparciem w przeprawie przez mrok. Trzecią narracją jest pamiętnik Primrose Penberthy, dziewczynki, która zaginęła na długo przed pojawieniem się Aveline. Obie bohaterki, jak się okazuje, łączy wiele wspólnego – nie tylko zamiłowanie do strasznych opowieści, lecz także dość nietypowe doświadczenie lekturowe wspomnianego zbioru opowiadań. Co więcej, „Damę wśród fal” poznajemy i my, czytelniczki i czytelnicy, nawiązując tym samym więź z młodymi bohaterkami. Wszyscy, czy tego chcą czy nie, poddają się obezwładniającemu wpływowi ducha wyłaniającego się z morskich fal. Jego istnienie, jakkolwiek nieprawdopodobne, stopniowo staje się niezaprzeczalne.

Czas, w którym Hickes umieszcza swoją historię, jest nieprzypadkowy, bowiem zbliża się Halloween. Jak zauważa jednak sama Aveline: „W Bristolu Halloween wydawało się jej o wiele fajniejsze. Tutaj rzeczy miały się inaczej. Tutaj potwory były prawdziwe” [s. 129]. Niepokój, lęk, strach – to główne tematy książki, pełniącej nie tylko funkcję rozrywkową, powszechnie kojarzoną z horrorem. Choć mamy do czynienia z literaturą dziecięcą, „Aveline Jones i duch z Malmouth” jest prawdziwie niepokojąca. Klasyczne elementy horroru, takie jak zjawiska nadnaturalne, budowanie napięcia, lokalna tajemnica czy mroczna estetyka, oddziałują na wyobraźnię ze zdwojoną siłą poprzez funkcjonowanie w przestrzeni dzieciństwa – kulturowo uznawanego za beztroskie i szczęśliwe. Groza w powieści Hickesa nie jest ośmieszona, a duchy nie są jedynie łobuzami w prześcieradłach – wręcz przeciwnie. 

Aveline przeżywa prawdziwy strach, mierząc się z duchem – czy raczej duchami – Malmouth. Stara się zrozumieć swoje emocje, ale nie przychodzi jej to łatwo. Oryginalny tytuł książki – „The Haunting of Aveline Jones” – wskazuje nie tylko na motyw „nawiedzania” ludzi przez duchy. Może być rozumiany również jako prześladowanie bohaterki, borykającej się z różnymi problemami, takimi jak choroba babci czy poczucie samotności i odosobnienia. Dziewczyna w pewnym sensie sama staje się duchem, zatem kategoria „nawiedzania”, właściwa upiorom, może dotyczyć również ludzi – sięgających do światów nadnaturalnych w poszukiwaniu pokrzepienia. Wiele możliwości interpretacji wskazuje jedynie na szeroki potencjał książki – z jednej strony korzystającej z klasycznych motywów grozy, z drugiej – przełamujący schematy literatury dziecięcej.

Jednym z takich przełamanych wzorców jest przedstawienie relacji pomiędzy bohaterami i bohaterkami dziecięcymi i dorosłymi. Młodzi poszukiwacze duchów co prawda jako jedyni są w stanie dostrzec upiory (w szczególności Aveline), jednak dorośli – ciotka Lilian i pan Lieberman – dalecy są od formułowania pochopnych osądów. Nie wyśmiewają relacji swoich podopiecznych, nawet jeśli uznają je za efekty upiornych lektur i bogatej wyobraźni. Dorośli stawiają określone granice, ale w ich ramach zapewniają dzieciom wolność i wspierają w „walce z duchami”. Być może nigdy nie uwierzą w straszne historie Aveline, ale zawsze znajdą przestrzeń na uważnienie jej emocji.

Emocje i zjawiska pogodowe

Innymi elementami składowymi grozy Hickesa są pogoda i okoliczności przyrody, jedynie pozornie odgrywające trzecioplanowe role. W nadmorskim miasteczku utrzymuje się deszczowa aura, bohaterów przenika chłód, wilgoć rozmywa krajobraz. Wspomniane morze zdaje się znacząco wpływać na nastrój Aveline – żywioł kryje w sobie wiele tajemnic, jest nieokiełznany i nieprzewidywalny. Wszystkie te zjawiska, podług zasad klasycznej powieści gotyckiej, odzwierciedlają stany emocjonalne bohaterki i jej życie wewnętrzne. W kulminacyjnym momencie Malmouth nawiedza potężna burza – w domu ciotki Lilian zapada ciemność w związku z tymczasową utratą prądu, a jedyne, co Aveline potrafi dostrzec, to linia brzegowa i wyłaniająca się z wody postać. Dopiero na końcu powieści w mieście pojawia się słońce – oznaka beztroski i radości. Hickes bardzo świadomie operuje tłem narracji i sprawia, że każdy jej element staje się znaczący – a przez to fantastycznie intrygujący.

„Aveline Jones i duch z Malmouth” to początek serii – jej kontynuacja „Aveline Jones i Wiedźmi Krąg” ukaże się wkrótce i, miejmy nadzieję, dorówna poprzedniczce. Fakt, że mamy do czynienia z powieścią, która stanowi pełnowartościową realizację gatunku, jakim jest horror, może świadczyć również o dojrzałym podejściu autora do swoich odbiorców –traktuje ich równie poważnie jak swoją historię. Strach w życiu każdego, zarówno dziecka, jak i dorosłego, z różnych powodów jest przecież obecny. Oswajanie go nie musi się wiązać z karnawalizacją. Czasami duch to po prostu duch. Nie zawsze trzeba mu stawać na drodze, ale z pewnością warto podjąć próbę jego zrozumienia. 

Książka: 

Phil Hickes, „Aveline Jones i duch z Malmouth”, il. Keith Robinson, przeł. Olga Szlachciuk, wyd. Świetlik, Białystok 2023.

Proponowany wiek odbiorcy: 9+

 

Rubrykę redaguje Paulina Zaborek.

Skoro tu jesteś...

... mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa.

Każda i każdy z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 20 zł miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców i Patronów!

SKOMENTUJ

Nr 773

(44/2023)
31 października 2023

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj