Być może właśnie dlatego szef PSL-u, apelując do prezydenta, by podpisał ustawę, przypominał, że poparło ją jego środowisko – umiarkowane, centrowe, pielęgnujące tradycyjne wartości. „Przecież nie zgadzalibyśmy się na ustawę, skoro blokowaliśmy dużo bardziej skrajne lewicowe postulaty w tym względzie” – przypomina w rozmowie z gazetą.pl.

Jednak szef gabinetu prezydenta, Paweł Szefernaker, oznajmił w TVN24, że rządowy projekt, nad którym będzie pracował Sejm, tak naprawdę ma wprowadzić związki partnerskie.

I w ten sposób to obóz prezydencki stanął tam, gdzie stoją tradycyjne wartości, a Władysław Kosiniak-Kamysz stanął tam, gdzie stoi LGBT.

Elektorat w prawo

Dla polityków to szczególnie ważne, jeśli spojrzeć na ostatni sondaż poparcia dla partii, przygotowany przez United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Wynika z niego, że wzrosło poparcie dla Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

A więc dla radykalnej prawicy. Braun ma prawie 10 procent, a PSL nie dostałoby się (podobnie jak i we wcześniejszych sondażach) do Sejmu.

Poparcie dla PiS-u spadło, ale większość w Sejmie miałyby partie prawicowe. Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica nie stworzyłyby większości.

Oczywiście nie wiadomo, jak partie będą układać sojusze wyborcze. Czy PSL i Razem dołączą do innych partii na listach, dodając im w ten sposób swoje punkty sondażowe, a same pokonując próg wyborczy. Jednak widać po raz kolejny, że skrajna prawica ma coraz większe poparcie. Nie wygra sama, ale może być w ewentualnej koalicji rządzącej tym, czym jest teraz PSL – ugrupowaniem małym, ale niezbędnym do zdobycia większości, a więc blokującym albo handlującym.

Partie też w prawo?

Poparcie dla skrajnej prawicy wpływa też na politykę innych partii, radykalizując ją. Już od kampanii wyborczej politycy ze wszystkich stron, oprócz lewicowej, starają się o elektorat skłonny poprzeć Konfederację. Teraz może wydać im się opłacalne dalsze zaostrzenie haseł wrogich imigrantom, Ukrainie, Unii Europejskiej, nawołujących do łamania równouprawnienia, tradycyjnych.

Ten trend jest niebezpieczny, nie tylko ze względu na prawa obywatelskie, ale i na relacje międzynarodowe, a zwłaszcza te, które mają związek z bezpieczeństwem Polski. Konieczność ogrywania politycznego szowinistów, radykałów religijnych, którzy są wrodzy wobec Unii Europejskiej, ale nie są wrodzy wobec Rosji, wymaga dwóch do wyboru zdecydowanych ruchów.

Albo odcięcia się od nich i zaproponowania przeciwnej polityki. Albo prób przejęcia ich wyborców.

To drugie rozwiązanie oznaczałoby, że prawicowy trend, który panuje w Polsce, jeszcze bardziej się zaostrzy.