Zrozumienie tych przesunięć wymaga spojrzenia poza wyniki sondażowe – i zbadania, kto faktycznie popiera poszczególne partie oraz jakie światopoglądy za tym stoją.

Nieco światła na tę kwestię rzucają dwa komplementarne źródła danych. Pod koniec 2025 roku CBOS opublikowało raport na temat cech socjodemograficznych elektoratów głównych polskich partii, opierając się na zagregowanych danych sondażowych, które umożliwiają niezwykle szczegółową analizę. Dostarcza on współczesnego portretu bazy społecznej każdej partii: kim są wyborcy, gdzie mieszkają, ile zarabiają i jak praktykują (lub nie praktykują) swoją wiarę.

Jednak sama demografia nie może wyjaśnić wyborów politycznych. Aby zrozumieć, dlaczego wyborcy wybierają konkretne partie, musimy również zbadać ich postawy wobec kwestii strukturyzujących polską rywalizację polityczną. W badaniu, które przeprowadziłem w połowie grudnia 2025 roku, zapytałem respondentów o ich stanowiska w sprawach polityki gospodarczej, kwestii społeczno-kulturowych i spraw zagranicznych.

Kim są wyborcy KO i Lewicy?

Koalicja Obywatelska reprezentuje sekularyzującą się orientację centrolewicową. Jej elektorat jest w przeważającej mierze kobiecy (62 procent), nieco starszy (71 procent w wieku 45+) i zorientowany miejsko, z wykształceniem powyżej średniej (41 procent z wyższym wykształceniem). W grupie tej znajduje się wielu emerytów (40 procent) i zamożniejszych wyborców (20 procent zarabia miesięcznie ponad 9000 złotych – taki pułap osiąga średnio 14 procent Polaków), przy czym 78 procent ocenia swoje warunki materialne jako dobre w porównaniu z 63 procent ogółu Polaków. Wyborcy KO są znacznie mniej religijni (47 procent niepraktykujących) i częściej identyfikują się jako lewicowi (51 procent) niż prawicowi (16 procent), mimo centrowego pozycjonowania partii.

Obie partie lewicowe przyciągają młode, wykształcone, miejskie, pracujące elektoraty. Różnią się jednak w niuansach. Zwolennicy Lewicy i Razem to w dużej mierze osoby z wyższym wykształceniem (odpowiednio 52 procent i 54 procent), są bardziej miejscy niż przeciętny Polak, rzadziej są emerytami i wykazują silne tendencje świeckie (71 procent niepraktykujących w przypadku Razem, 63 procent w przypadku Lewicy). Elektoraty te różnią się strukturą płciową – kobiety stanowią nieco poniżej połowy (49 procent) zwolenników Razem w porównaniu z prawie dwiema trzecimi (65 procent) zwolenników Lewicy. Sympatycy obu partii, szczególnie Razem, są młodzi – ponad dwie trzecie (68 procent) wyborców partii ma poniżej 35 lat. Elektoraty obu partii identyfikują się jako lewicowe (Razem 84 procent; Lewica 90 procent).

Rozdrobnienie na prawicy

Z kolei wyborcy partii prawicowych wykazują ostre wewnętrzne podziały. PiS reprezentuje tradycyjny, religijny konserwatyzm ze starszą bazą (75 procent w wieku 45+, 40 procent w wieku 65+). Wyborców tej partii cechuje często niższy poziom wykształcenia (46 procent ma tylko podstawowe lub zawodowe w porównaniu z 32 procent ogółu Polaków), silna koncentracja na terenach wiejskich – ponad połowa (53 procent) mieszka na wsi. Towarzyszy im także najwyższa religijność: 56 procent uczęszcza do kościoła co tydzień, a tylko 10 procent nigdy.

Elektorat partii ma niższe dochody niż przeciętny Polak – 41 procent zarabia mniej niż 3000 złotych. Połowa jej elektoratu to emeryci. W porównaniu do tej grupy zalicza się jedna trzecia ogółu Polaków. Podział płciowy jest zbliżony do średniej krajowej – kobiety stanowią 53 procent elektoratu partii.

W przeciwieństwie do PiS, obie Konfederacje przyciągają zdecydowanie męskie elektoraty (76 procent Wolność i Niepodległość, 75 procent Konfederacja Korony Polskiej). Głosują na nie również radykalnie odmienne grupy wiekowe niż na partię Jarosława Kaczyńskiego. Elektorat Konfederacji WiN jest młody (75 procent poniżej 45 lat, w tym 17 procent w wieku 18–24), dobrze wykształcony (38 procent z wyższym wykształceniem), przeważnie zatrudniony (54 procent na umowę o pracę i 20 procent samozatrudnionych) i zamożny (22 procent zarabia ponad 9000 złotych w porównaniu z 14 procent ogółu Polaków). Pomimo znacznych różnic w stosunku do przeciętnego wyborcy, pod względem miejsca zamieszkania jest niemal identyczny z ogółem Polaków.

Z kolei zwolennicy KKP są częściej w średnim wieku – ponad jedna trzecia (36 procent) to osoby w wieku 35–44 lata. Jedynie 8 procent ma 65 lat lub więcej. Mają najwyższy wskaźnik samozatrudnienia (28 procent) i wysokie dochody (22 procent zarabia 9000 złotych lub więcej). Elektorat KKP jest również podobny do ogólnego rozkładu pod względem miejsca zamieszkania, ale nieco rzadziej mieszka w dużych miastach (8 procent).

Wyborcy wszystkich trzech partii prawicowych identyfikują się jako prawicowi, ale w różnym stopniu: PiS w 74 procentach, WiN w 82 procentach i KKP w 90 procentach. Odzwierciedlając dominację starszych wyborców w swoim elektoracie i większą równowagę płci, zwolennicy PiS są bardziej skłonni do głębokiej religijności: 56 procent uczęszcza do kościoła co tydzień, a tylko 10 procent nigdy. Z kolei, elektoraty WiN i KKP, mimo odwoływania się obu partii do retoryki religijnej, są mniej związane z Kościołem. Ponad jedna czwarta (odpowiednio 28 procent i 30 procent) nigdy nie uczestniczy w nabożeństwach – podobnie do ogółu Polaków.

Podział prawica–lewica w Polsce nie obowiązuje

Profile socjodemograficzne ujawniają społeczne podstawy poparcia partyjnego. Jednak nawet szeroka samoidentyfikacja lewica–prawica nie mówi nam wiele o tym, w co wyborcy faktycznie wierzą w kwestiach dzielących polską politykę. W badaniu, które przeprowadziłem w połowie grudnia, zapytałem respondentów o ich postawy wobec szeregu kwestii politycznych. W każdym przypadku przeciwstawne stanowiska umieszczono na krańcach 7-punktowej skali, a respondenci mogli wskazać, w jakim stopniu jedno lub drugie stanowisko do nich przemawia.

W kwestiach ekonomicznych elektoraty większości partii są stosunkowo podobne i mimo liberalnych stylizacji KO oraz libertariańskich akcentów Konfederacji WiN normą jest umiarkowanie lewicowa pozycja. W kwestii, czy podatki powinny być progresywne, z bogatszymi płacącymi wyższe stawki, czy liniowe, z każdym płacącym tę samą stawkę, odpowiedzi wahają się od 2,2 wśród wyborców Razem do 4,1 wśród wyborców WiN.

Na pytanie, czy opieka zdrowotna powinna zapewniać równy dostęp nawet kosztem dłuższych czasów oczekiwania, czy też lepiej byłoby pozwolić tym, których na to stać, na szybszy dostęp do opieki zdrowotnej, nawet jeśli tworzy to system dwuklasowy, średnie odpowiedzi wahały się od 3,1 wśród wyborców Lewicy i PiS do 4,1 wśród zwolenników WiN.

Podobny rozkład występuje w przypadku wynagrodzeń i warunków pracy: elektoraty Razem (2,5), Lewicy (3) i PiS (3,2) częściej zgadzają się, że państwo powinno gwarantować stabilne zatrudnienie, płace wystarczające na życie i ochronę przed wyzyskiem. Nawet jeśli oznacza to więcej ograniczeń dla pracodawców. Z kolei elektoraty pozostałych partii zajmują stanowisko centrowe i żaden wyraźnie nie zgadza się, że warunki zatrudnienia i wynagrodzenia powinny być wyłącznie określane przez umowę między pracownikami a pracodawcami.

Co uderzające, wszystkie elektoraty partyjne prezentują lewicowy pogląd na kwestię mieszkaniową.

Na pytanie, czy państwo powinno angażować się w budowę mieszkań na wynajem i regulowanie cen mieszkań, czy też rynek mieszkaniowy powinien funkcjonować według zasad rynkowych, odpowiedzi wahają się od 2 wśród wyborców Razem do 3,7 wśród zwolenników WiN i KKP.

Polacy głęboko podzieleni w kwestiach społecznych

Obraz jest zupełnie inny w przypadku polityk społeczno-kulturowych. Na pytanie, czy kobiety powinny mieć prawo do aborcji w pierwszym trymestrze bez podawania przyczyny, czy też aborcja powinna być dozwolona tylko w przypadku zagrożenia życia matki, zwolennicy Razem (1,8), Lewicy (1,8) i KO (2,1) zajmują zdecydowanie liberalne stanowisko. Z kolei zwolennicy KKP (5,2) i PiS (5,1) są wyraźnie przeciwni aborcji, a WiN nieco bardziej ambiwalentni (4,6).

Bardzo podobny wzorzec występuje w przypadku roli religii oraz tradycyjnych tożsamości i wartości w szkołach. Wyborcy Lewicy (1,8), Razem (2) i KO (2,1) znacznie częściej zgadzają się, że szkoły powinny być neutralne światopoglądowo i wolne od symboliki ideologicznej i religijnej. Przeciwnie wyborcy KKP (5,2) i PiS (5), którzy częściej zgadzają się, że szkoły powinny odzwierciedlać dominujący system wartości katolickich i narodowo-patriotycznych. Wyborcy WiN są znów nieco bardziej ambiwalentni (4,4).

W kwestii środowiskowej dotyczącej zanieczyszczenia powietrza zwolennicy Razem (2,6) i Lewicy (3,1) częściej zgadzają się, że lepiej jest ograniczać emisje poprzez zmniejszanie liczby samochodów z napędem benzynowym w miastach i promowanie przez państwo samochodów elektrycznych. Inaczej niż zwolennicy KKP (5,9), WiN (5,2) i PiS (5,1), którzy częściej zgadzają się, że państwo nie powinno faworyzować samochodów elektrycznych kosztem benzynowych, nawet za cenę zanieczyszczenia powietrza.

W kwestii integracji imigrantów poglądy elektoratów partii są nieco zbliżone, choć nadal występują wyraźne różnice. Żaden z elektoratów wyraźnie nie zgadza się, że programy integracyjne powinny respektować różnice kulturowe i nie wymuszać asymilacji – wyborcy Razem (4), Lewicy (4) i KO (4,1) zajmują zamiast tego stanowisko centrowe. Wyborcy KKP (6), PiS (5,5) i WiN (5,5) zgadzają się, że od imigrantów należy oczekiwać przyjęcia polskich wartości kulturowych i dostosowania się do polskiego stylu życia.

W innych kwestiach politycznych występują zarówno podobieństwa, jak i różnice. Zwolennicy Razem (5,1), KO (5) i Lewicy (4,6) skłaniają się ku zgodzie, że Polska powinna wspierać Ukrainę w jej walce z Rosją, ponieważ broni ona też Europy. Zwolennicy KKP (2,6) są znacznie bliżsi twierdzeniu, że Polska powinna dążyć do zakończenia konfliktu, nawet kosztem znacznych ustępstw ze strony Ukrainy. Zwolennicy WiN (3,3) i PiS (3,7) również skłaniają się ku temu poglądowi.

Co ciekawe istnieje szeroki konsensus w sprawie niezależności mediów: na pytanie, czy media publiczne powinny być niezależne od rządu i zarządzane w sposób pluralistyczny politycznie, czy też powinny informować widzów zgodnie z linią rządzącej większości, odpowiedzi wahają się od 1,6 w przypadku zwolenników Razem do 2,7 w przypadku WiN.

Sfragmentaryzowany krajobraz

Co te dane mówią nam o polskim krajobrazie politycznym na początku 2026 roku?

Po pierwsze, dominującą linią podziału w polskiej polityce nadal jest ten społeczno-kulturowy, a nie ekonomiczny. W kwestiach opodatkowania, opieki zdrowotnej, ochrony pracy i mieszkalnictwa polscy wyborcy skłaniają się w kierunku centrolewicy, niezależnie od tego, którą partię popierają. Nawet libertariańska Konfederacja WiN, która prowadzi kampanię na rzecz obniżenia podatków i deregulacji, ma elektorat zajmujący umiarkowane pozycje w kwestii redystrybucji ekonomicznej i zdecydowanie popierający interwencję państwa w mieszkalnictwo. Różnica ideologiczna między wyborcami Razem a WiN w kwestii progresywnego opodatkowania jest mniejsza, niż można by się spodziewać po retoryce ich partii. W przeciwieństwie do tego przepaść między wyborcami lewicowo-liberalnymi a prawicowo-konserwatywnymi w kwestii aborcji, roli religii w szkołach i regulacji środowiskowych jest znaczna i nie wykazuje oznak zmniejszania się.

Polska polityka pozostaje zdominowana przez wojny kulturowe, gdzie polityka gospodarcza jest drugoplanowa.

Prawica podzielona

Po drugie, wyborcy prawicy nie są jednorodni w poglądach. PiS, WiN i KKP reprezentują trzy odrębne formacje społeczne o różnych interesach materialnych i w coraz większym stopniu, różnych orientacjach w polityce zagranicznej. PiS czerpie ze starszych, biedniejszych, wiejskich, głęboko katolickich wyborców, którzy są bardziej zależni od świadczeń państwowych i pozostają w dużej mierze lojalni wobec partii.

WiN przyciąga młodych, miejskich, zamożnych mężczyzn, którzy są liberalni ekonomicznie, ale coraz bardziej ambiwalentni wobec konserwatyzmu społecznego – na przykład są wyraźnie bardziej umiarkowani w kwestii aborcji niż wyborcy PiS czy KKP. Baza KKP składa się z mężczyzn w średnim wieku, którzy łączą względny sukces ekonomiczny z kulturowym resentymentem.

Fakt, że wyborcy KKP są najbardziej prorosyjscy i najbardziej przeciwni aborcji, mimo że nie są wyraźnie bardziej głęboko katoliccy niż przeciętny wyborca, sugeruje, że

atrakcyjność Brauna wynika bardziej ze zręcznego kultywowania resentymentu kulturowego niż z jego ostentacyjnej religijności.

Lewicowo-liberalny monolit

Po trzecie, blok lewicowo-liberalny jest bardziej zjednoczony w postawach wyborców niż w przynależności partyjnej. Wyborcy KO, Lewicy i Razem podzielają podobne stanowiska w kwestii aborcji, sekularyzmu, Ukrainy i niezależności mediów. Pomimo wszystkich sporów między elitami tych partii ich elektoraty często dzieli stopień, a nie kierunek.

Fragmentacja tego bloku na konkurujące partie odzwierciedla spory strategiczne i konflikty osobowościowe bardziej niż nieprzezwyciężalne podziały ideologiczne. To, czy te formacje będą w stanie skutecznie współpracować, czy też ich rywalizacja odda władzę zjednoczonej prawicy, pozostaje fundamentalnym pytaniem dla polskiej polityki.