Szanowni Państwo!

Dziś mijają cztery lata, od kiedy rosyjskie rakiety spadły na Kijów i inne cele w Ukrainie, a w kierunku stolicy i innych dużych miast ruszyły czołgi agresora. 

Od tamtej pory, rozpoczęcia pełnoskalowej wojny, wiele zmieniło się w ocenie tej sytuacji. Wiele przekonań nie potwierdziło się, wiele nowych rzeczy okazało się zaskakujących. Po pierwsze, wojna nie trwała, jak początkowo sądzono, kilka dni czy tygodni. Ukraina obroniła się przed pierwszym uderzeniem i broni się nieustannie, nie poddając się rosyjskiej agresji. 

Putin walczy z Europą. To już oczywiste

Po drugie – już raczej powszechnie przyjęto do wiadomości to, co na początku mówili tylko niektórzy. 

Mianowicie – Putin nie toczy wojny tylko z Ukrainą, lecz z całą Europą. 

To walka o nowy podział światowy i wpływy. A powrót Donalda Trumpa do władzy jedynie przyspieszył europejską odpowiedź na ten atak w postaci mobilizacji oraz integracji. 

A świadomość, że to również wojna toczona w naszym interesie, jest kluczowa z punktu widzenia zdolności Ukrainy do obrony. Europa pomaga jej militarnie i gospodarczo, jednocześnie zacieśniając reżim sankcyjny wobec Rosji. Pełnoskalowa agresja doprowadziła do tego, że Rosja nie jest już traktowana jako partner handlowy, ale jako zagrożenie. Skutki jej agresji nie kończą się więc na granicach Ukrainy.

Weszliśmy w czas wojny – niezależnie od tego, czy ktoś się z tym zgadza. Zbrojenia, szkolenia wojskowe i obrona cywilna, jeszcze niedawno abstrakcyjne, stały się elementem codzienności. Europa się zmieniła, a dziś spór dotyczy już nie tego, czy się angażować, lecz jak daleko pójść.

Antyukraińska propaganda to rosyjska broń 

Przez te cztery lata w Polsce zmienił się stosunek do Ukraińców. Początkowy ogólny zapał do pomagania zastąpił sceptycyzm, a nawet antyukrainizm. Nieuzasadniony, ale podsycany przez populistów, którzy robią na nim karierę polityczną. 

O tym, co Polacy myślą o Ukraińcach, co Ukraińcy sądzą o Polakach, jak wygląda wzajemne postrzeganie się społeczeństw w czasie wojny i migracji oraz czy faktycznie rosną w Polsce postawy antyukraińskie, rozmawialiśmy z dr Ernestem Wyciszkiewiczem, dyrektorem Centrum Mieroszewskiego, instytucji, która przeprowadziła badania na temat wzajemnych relacji. 

Dane dotyczące tego, jak Ukraińcy w Polsce przyczyniają się do wzrostu naszego PKB, walczą o uwagę z dezinformacją o kosztach, jakie ponosi polskie społeczeństwo po przyjęciu uchodźców ze wschodu.

Wmówienie Polakom i innym europejskim społeczeństwom, że ta wojna ich nie dotyczy, jest jednym z celów i narzędzi Rosji.

Rosja rozbija solidarność polsko-ukraińską, bo ona osłabia agresora w wojnie z Europą. Jednocześnie państwo Putina przeprowadza w Europie ataki terrorystyczne, rozsiewa dezinformację w internecie, osłabiając jedność demokratycznego Zachodu, aby łatwiej go atakować.

Cztery lata wojny na pełną skalę

W nowym numerze „Kultury Liberalnej” piszemy o tym, jak wojna zmieniła Europę. Filip Rudnik, starszy analityk ds. Rosji w Ośrodku Studiów Wschodnich oraz stały współpracownik naszej redakcji, obala mit, że wspólnota jest niedecyzyjna, powolna i niezdecydowana. Podaje przykłady tego, jak w rzeczywistości Unia Europejska pomaga walczącej Ukrainie, sama się wzmacnia oraz jak konsekwentnie utrudnia Rosji finansowanie zbrodniczych działań.

„Po czterech latach pełnoskalowej wojny, jaką Rosja toczy w Ukrainie, fundamentalna stawka konfliktu jest wciąż ta sama. Być albo nie być Ukrainy, oraz… być albo nie być projektu europejskiego w kształcie, w jakim go znamy. Zdecyduje o tym sojusznicza wytrwałość Starego Kontynentu” – pisze. 

Nataliya Parshchyk z naszej redakcji pisze o tym, jak zmieniło się życie Ukrainki w Polsce w ciągu tych czterech lat. Osobiście nie odczuwa niechęci, o której pisze się tyle w Polsce i w Ukrainie, ale widzi, jak zmienia się podejście do Ukraińców poprzez polityczne hasła i to, co robi państwo. 

Pisze: „Wychowałam się we Lwowie, mieszkam w Warszawie, pracuję w «Kulturze Liberalnej». Przyjechałam do Polski dzień po pełnoskalowej inwazji. Kiedyś nie miałam zamiaru mieszkać na stałe w kraju innym niż Ukraina. Tak się wydarzyło, że teraz jestem częścią polskiego społeczeństwa. Polska to mój drugi dom. Mam tu swoje obowiązki, ale także potrzeby. Tak właśnie jest w domu”. 

Ukraińskie szanse, rosyjskie zagrożenia

W dziale „Czytając” Dariusz Sirko pisze o relacjach polsko-ukraińskich z perspektywy współczesnej i historycznej. Przygląda im się w swojej książce „Na polu minowym przeszłości”. Jak twierdzi, o trudnej przeszłości nie należy milczeć. Przeciwnie – wymaga ona mądrego dialogu. 

Publikujemy także fragment książki naszego felietonisty, Bartłomieja Gajosa, zatytułowanej „Historia, która zabija. Polityka historyczna putinowskiej Rosji”. Autor przygląda się w niej, jak historia potrafi stać się w rękach polityków narzędziem zbrodni. Gajos pokazuje, w jaki sposób współczesna rosyjska elita polityczna konstruuje własny historyczny świat dogmatów, mitów i uzasadnień dla wojny.

Michał Lubina recenzuje książkę „Rosja. Od rozpadu do faszystowskiej dyktatury”, pisząc: „Marcin Łuniewski napisał rzetelną i rzeczową książkę o Rosji – i zrobił to, co analitycznie najtrudniejsze: podjął się opisania scenariuszy przyszłości. Z sukcesem”.

Polecamy też nasze wideopodkasty dotyczące rocznicy inwazji na Ukrainę. Z pułkownikiem rezerwy Piotrem Lewandowskim rozmawiamy o tym, czy na froncie rosyjsko-ukraińskim jest szansa na przełom.

Z kolei w rozmowie z Mateuszem Lachowskim, korespondentem wojennym, relacjonujemy sytuację w Kramatorsku, jednym z miast-twierdz ukraińskiego Donbasu. 

Życzę dobrego czytania i słuchania,

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin,

zastępczyni redaktora naczelnego „Kultury Liberalnej”