Do głosowania zapisało się ponad 90 tysięcy osób. Ich celem było wyłonienie kolejnego lidera politycznego noszącego miano sikyonga, czyli szefa Centralnej Tybetańskiej Administracji na emigracji oraz deputowanych XVIII kadencji Tybetańskiego Parlamentu na Wychodźstwie.
W pierwszej połowie lutego Komisja Wyborcza oznajmiła, iż nie będzie drugiej tury głosowania planowanego na 26 kwietnia, ponieważ dotychczasowy Sikyong, Penpa Tsernig uzyskał ponad 61 procent poparcia. Tym samym wygrał wybory i będzie pełnił funkcję politycznego przywódcy Tybetańczyków na wychodźstwie przez kolejną, pięcioletnią kadencję. Zaprzysiężenie Penpy Tseringa planowane jest na 27 maja 2026. Polityk ten reprezentuje nurt popierający tak zwaną „Drogę Środka”, czyli rozwiązanie gwarantujące Tybetowi szeroką autonomię cywilizacyjną, kulturową i religijną, ale w granicach państwa chińskiego.
Tegoroczne wybory były kolejną fazą budowania demokratycznego systemu politycznego przez tybetańską diasporę zamieszkującą kilkadziesiąt krajów świata. Największa liczba emigrantów z Tybetu zamieszkuje Indie i to w tym właśnie kraju koncentruje się życie społeczne, gospodarcze i polityczne tybetańskich uchodźców.
Przymusowa emigracja
Przez dziesięciolecia przywódcą politycznym i religijnym Tybetańczyków był XIV Dalajlama przebywający od roku 1959 właśnie w Indiach na przymusowej emigracji. Musiał on opuścić Tybet wskutek rosnących represji stosowanych wobec Tybetańczyków przez armię chińską. Istniało wówczas realne zagrożenie dla jego życia i swobodnej działalności.
W swoim archiwum dźwiękowym mam wypowiedź XIV Dalajlamy, który w następujący sposób odnosił się do decyzji o opuszczeniu Tybetu: „Od roku 1959 nieustannie spoglądam w przeszłość. Zawsze dochodzę do wniosku, że podjąłem dobrą decyzję. Gdyby rząd chiński działał w duchu 17-punktowego porozumienia [1], wówczas kryzys roku 1959 nigdy by się nie zaczął. Dlatego najlepszą decyzją było opuścić Tybet, otrzymać azyl polityczny w Indiach. Minęło kilkadziesiąt lat. Indie są tym miejscem na tej planecie, w którym tybetańskie studia, tybetańska kultura buddyjska mogą się rozwijać w warunkach wolności”.
Z chwilą przybycia do Indii w roku 1959 XIV Dalajlama rozpoczął proces modernizacji systemu politycznego funkcjonującego tradycyjnie w Tybecie i przeniesionego wraz z migrantami z Wyżyny Tybetańskiej do Indii. Istotą dawnego systemu było połączenie władzy duchowej i świeckiej w osobie Dalajlamy. Instytucja dalajlamów swymi korzeniami sięgała końca XIV wieku. Trwała przez stulecia, a kolejni dalajlamowie cieszyli się w Tybecie pełnią władzy.
Demokratyzacja na wychodźstwie
Po przybyciu do Indii XIV Dalajlama uznał, że w nowych warunkach diaspora tybetańska potrzebuje innych zasad organizujących jej życie społeczne i polityczne. Najbardziej odpowiedni wydał mu się system demokratyczny z trójpodziałem władzy oraz oddzieleniem zwierzchnictwa o charakterze religijnym od przywództwa politycznego. W swoim archiwum dźwiękowym zachowałem między innymi taką wypowiedź Jego Świątobliwości: „Od czasów mojego dzieciństwa zawsze podziwiałem system demokratyczny”.
O zamierzeniach XIV Dalajlamy opowiadał mi jeszcze w latach dziewięćdziesiątych Thubten Samphel, odpowiedzialny wówczas we władzach tybetańskich na wychodźstwie za stosunki zagraniczne i informacje: „Jego Świątobliwość, gdy tylko znalazł się na wychodźstwie w roku 1959, czuł, że tybetański system rządzenia wymaga fundamentalnych reform. Chodziło o to, by to naród wziął odpowiedzialność za sprawy tybetańskie na swe barki”.
Proces modernizacji systemu politycznego polegał na odrzuceniu pełni władzy utrzymywanej przez instytucję dalajlamy i przekazania świeckiej władzy politycznej wybieralnym w demokratycznych wyborach przywódcom. Nie był on jednak łatwy w praktycznej realizacji. Uchodźcy tybetańscy przywiązani do tradycji, w myśl której to dalajlamowie decydowali o wyborach religijnych, społecznych i politycznych wspólnoty, nie w pełni rozumieli przemiany proponowane przez XIV Dalajlamę.
Nowy system
Początkiem przemian było powołanie przez XIV Dalajlamę w 1960 roku Parlamentu na Wychodźstwie w Indiach. Jego siedziba znalazła się w Dharamsali – nieformalnej stolicy uchodźców tybetańskich w Indiach – znajdującej się w stanie Himaćal Pradeś. Początkowo parlament liczył jedynie 13 deputowanych, a ich kadencja trwała 3 lata. W roku 1985 wydłużono kadencję parlamentu do 5 lat. Stopniowo także zwiększała się liczba deputowanych. Obecnie jednoizbowy Tybetański Parlament na Wychodźstwie liczy 45 członków.
Deputowani, którzy wchodzą w skład parlamentu, reprezentują trzy prowincje Tybetu: Amdo, Kham i U-Tsang, pięć tradycji buddyzmu tybetańskiego: Ningma, Sakja, Kagju, Gelug i Bon, Tybetańczyków mieszkających w Ameryce Północnej i w Europie.
Współcześnie Tybetański Parlament na Wychodźstwie decyduje o większości istotnych spraw społecznych i politycznych związanych z życiem tybetańskiej diaspory. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy obserwowałem sesję tybetańskiego parlamentu w 2007 roku, jego obrady dorównywały poziomem parlamentom europejskim o znacznie dłuższej tradycji.
Dalajlama ogranicza swoją władzę
Proces budowania tybetańskiego parlamentaryzmu trwał na emigracji przez kilkadziesiąt lat. Równolegle z nim XIV Dalajlama przygotowywał Tybetańczyków na wychodźstwie na rozwiązanie, którego istotą miało być oddzielenie władzy duchowej dalajlamy od władzy świeckiej. Cytowany już Thubten Samphel w udzielonym mi niegdyś wywiadzie podkreślał, że „Jego Świątobliwość wiedział, iż instytucja dalajlamy – historycznie związana z historią narodu tybetańskiego – cieszy się ogromnym szacunkiem i zaufaniem Tybetańczyków. Jednocześnie czuł, że ze względu na nadmierne znaczenie przywiązywane do niej przez Tybetańczyków instytucja dalajlamy blokuje rozwój demokracji oraz działanie odpowiedzialnego rządu”.
Z tego też względu XIV Dalajlama nie raz uprzedzał swych rodaków, iż znaczenie instytucji dalajlamów powinno zostać zmienione. Tubten Samphel mówił mi o tym w następujący sposób: „Jego Świątobliwość celowo od lat zmniejszał wpływy instytucji dalajlamy. Po to, by promować wśród Tybetańczyków demokrację, by zachęcać Tybetańczyków do aktywnej odpowiedzialność za kwestie tybetańskie. Społeczeństwo tybetańskie, a także Jego Świątobliwość uważają, że gdy powrócimy do Tybetu na warunkach, które zadowolą większość Tybetańczyków, to instytucja dalajlamy nie będzie uczestniczyła w rządzeniu. Będzie to oznaką jasnego rozdzielenia przywództwa religijnego i państwa. Urząd dalajlamy będzie się zajmował wyłącznie kwestiami związanymi z duchowością”.
Mimo iż XIV Dalajlama starał się przygotować Tybetańczyków do tak istotnej zmiany, moment, w którym ogłosił, że rezygnuje z władzy świeckiej i zachowuje jedynie władzę duchową, był dla Jego rodaków szokiem. Wydarzyło się to w marcu 2011. Byłem świadkiem złożenia tej historycznej deklaracji. W Dharamsali wybrzmiały wówczas słowa: „Licząca wieki tradycja, według której instytucja dalajlamy kierowała zarówno rządem, jak i sprawami duchowymi, zakończyła się”.
Tybet należy do Tybetańczyków
Na dziedzińcu świątyni Dalajlamy, która była sceną odczytywania deklaracji, zapadła kompletna cisza. Zgromadzeni Tybetańczycy zdawali się nie rozumieć słów przekazywanych przez swojego przywódcę. Obecny wówczas w Dharamsali Migyur Dorjee, tybetański parlamentarzysta, mówił mi: „Dla Tybetańczyków życie bez dalajlamy, to jak wiara bez wody. Dlatego sądzę, że instytucja dalajlamy będzie istniała zawsze. Natomiast rola dalajlamy w przyszłych władzach tybetańskich to jest już zupełnie inna sprawa. W kwestiach duchowych kolejne reinkarnacje dalajlamy będą zawsze przewodziły Tybetańczykom”.
Po piętnastu latach od tamtego historycznego wydarzenia wybory oraz wybieralne przywództwo tybetańskie na wychodźstwie zdają się już czymś zupełnie naturalnym. Były realizacją koncepcji demokratyzacji życia politycznego diaspory tybetańskiej i budowania odpowiedzialnego społeczeństwa obywatelskiego.
Jak zauważają tybetańscy oraz indyjscy komentatorzy, tegoroczne wybory potwierdziły jedność wychodźczej wspólnoty tybetańskiej. Według Sonama Tenphela, przewodniczącego Parlamentu na Wychodźstwie XVII kadencji, tegoroczne wybory wysłały światu jasny sygnał: „Tybet należy do Tybetańczyków”. Pokazały jednocześnie, że Tybetańczycy nadal są przekonani, iż będą mogli powrócić do sprawiedliwie rządzonego Tybetu, realizując „Drogę Środka”, czyli politykę sformułowaną przed laty przez XIV Dalajlamę.
Przypis:
[1] 17-punktowe porozumienie z 23 maja 1951 roku między Chińską Republiką Ludową a przedstawicielami Tybetu formalnie włączało Tybet do Chin, obiecując mu jednocześnie autonomię i ochronę religii oraz pozycji dalajlamy. W praktyce autonomia była stopniowo ograniczana, a po powstaniu w 1959 roku i ucieczce Dalajlamy do Indii Tybet został w pełni podporządkowany władzom w Pekinie.