0000398695
PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Tusk bardziej potrzebny...

Tusk bardziej potrzebny w Brukseli niż w Warszawie

Tomasz Sawczuk

Donald Tusk powiedział kiedyś, że chce być zapamiętany przez historię jako „fajny gość”. Po siedmiu latach zwycięstw wyborczych odchodzi ze stanowiska premiera na najwyższe stanowisko międzynarodowe, jakie kiedykolwiek sprawował Polak. „Fajny gość” został przez Hermana van Rompuy'a okrzyknięty mężem stanu, którego Europa potrzebuje w trudnych czasach.

27 sierpnia Donald Tusk przedstawiał z sejmowej mównicy priorytety na ostatni rok rządów. Było to jedno z jego słabszych wystąpień. Premier wydawał się zmęczony i zakleszczony w trybach bieżącego administrowania. W niewielkim stopniu przypominał człowieka, który kilka lat temu dawał wyborcom nadzieję na lepszą przyszłość i chciał „uwalniać energię Polaków”. W swoim przemówieniu poruszał ważne sprawy, jak emerytury najmniej zamożnych obywateli czy bezpieczeństwo zewnętrzne państwa. Ale z jego daru przekonywania i tonu inspirującego lidera zostało w tym wystąpieniu bardzo niewiele. Z pewnością nie sprawiał wrażenia polityka, który przed następnymi wyborami parlamentarnymi mógłby zatrzymać spadek poparcia i nadać Platformie świeżość, pozwalającą jej na pozostanie przy władzy. W zapowiedziach rządu na przyszły rok nie było też żadnej nowej opowieści czy idei, która mogłaby przykuć szerszą uwagę wyborców. Niezależnie od kampanijnych talentów premiera, droga PiS do wyborczego zwycięstwa wydawała się pewna. Pomocna brukselska dłoń przyszła w samą porę.

Bo rzeczywiście – wbrew temu, co jeszcze niedawno mówił sam premier – to Europa potrzebuje Tuska bardziej niż Polska. Pogrążona w kryzysie zaufania do swoich instytucji, trapiona problemami gospodarczymi na czele z bezrobociem, niemal bezsilna wobec wojny na Ukrainie, to Unia potrzebuje dzisiaj nadziei na lepszą przyszłość i zapewnienia, że jest w ogóle potrzebna. Tusk ma więc dać Europie ten entuzjazm – jak sam stwierdził, środkowoeuropejską energię – którą siedem lat temu próbował dać Polakom.

Poglądy wyrażone przez Tuska na pierwszej konferencji prasowej po ogłoszeniu wyboru pokazują, że nowy przewodniczący Rady Europejskiej chce być kimś więcej niż skromnym negocjatorem.

Tomasz Sawczuk

A zatem paradoksalnie, o ile w międzyczasie premier do perfekcji doprowadził sztukę minimalizowania oczekiwań wobec jego rządów w kraju, czyniąc z tego coś na kształt ideologii, w Europie pojawiają się głosy wymagające od niego nawet nie tyle wyrazistego przywództwa, co wręcz wizjonerstwa. Poglądy wyrażone przez Tuska na pierwszej konferencji prasowej po ogłoszeniu wyboru – jak te o potrzebie lepszej wspólnej polityki zagranicznej czy o zrozumieniu dla brytyjskiej krytyki niektórych unijnych regulacji – pokazują, że nowy przewodniczący Rady Europejskiej rzeczywiście chce podjąć rolę poważniejszą niż skromnego negocjatora. Jeżeli Tusk faktycznie będzie chciał tchnąć w Unię środkowoeuropejską energię, nie ma do tego celu innej drogi.

Wyjazd Tuska do Brukseli otwiera przed krajową polityką nowe możliwości. Po pierwsze, uwalnia scenę polityczną od ciążącego na niej układu Kaczyński-Tusk. Po drugie, umożliwia ożywienie Platformy Obywatelskiej i przeprowadzenie w tym ugrupowaniu naprawdę otwartych wyborów na przewodniczącego. Nagła utrata lidera jest dla Platformy szansą, która w innym wypadku nie mogłaby się powtórzyć. Osobisty styl zarządzania Tuska tak bardzo kształtował oblicze PO w ostatnich latach, że brak zmian pod nowym przywództwem nie może tej partii przynieść niczego dobrego.

Także dla polskiej polityki byłoby lepiej, gdyby partia rządząca nie ograniczyła się do przesunięcia kilku osób na inne stanowiska, ale potrafiła zastanowić się nad sposobem dalszego funkcjonowania, nad swoją obywatelskością. Tego rodzaju zmiany wsparte wyciągniętym na sztandary europejskim sukcesem Donalda Tuska z pewnością pozwoliłyby jej na odwrócenie sondażowych tendencji. Wydaje się wątpliwe, czy PO będzie chciała z takiej możliwości skorzystać, a jeszcze bardziej wątpliwe, czy będzie potrafiła. Jeżeli jednak Donald Tusk w dalszym ciągu ma odgrywać zasadniczą rolę w Platformie, może warto, by premier zaraził ją środkowoeuropejską energią, którą tak promieniuje w Brukseli.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 294

(34/2014)
30 sierpnia 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj