0000398695
PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Ewa Kopacz po...

Ewa Kopacz po exposé: nowa kadrowa PO?

Rafał Wonicki

Czego możemy spodziewać się po rządach Ewy Kopacz i jakie wrażenie na komentatorach wywarła swoim exposé nowa premier?

W ostatnich dniach publicyści ekscytują się bardziej wypowiedzią profesora Jana Hartmana o kazirodztwie albo konfliktem między Kingą Dunin a Ignacym Karpowiczem, niż wygłoszonym przed kilku dni exposé nowej premier. Taki medialny klimat. Poza postępującą tabloidyzacją mediów, przyczyną tego stanu rzeczy może być fakt, że exposé obyło się bez fajerwerków i niespodzianek. Nie było wpadek porównywalnych z tymi z prezentacji nowego-starego składu rządu – więc PR-owcy i spin doktorzy spełnili swoje zadanie. Obyło się bez niespodzianek również dlatego, że wcześniejsze komentarze przewidujące stonowane wystąpienie, które wskazywałoby na rząd kontynuacji, spełniły się całkowicie, a detaliczne analizy poszczególnych celów nowego rządu tylko potwierdziły zachowawczość pomysłów premier Kopacz. Nowa premier nie zaryzykowała prezentacji radykalnych postulatów oraz jakiejś nowej idei, która pokazywałaby ją jako samodzielną polityczkę. Było to więc poprawne exposé przy założeniu, że celem było zamanifestowanie stabilności rządu, pewności Kopacz oraz zjednanie sobie kilku grup społecznych – m.in. rodzin z małymi dziećmi, poprzez podkreślenie opiekuńczej strony PO i złożenie obietnicy zwiększenia finansowania dla przedszkoli. Jeśli z kolei celem exposé było stworzenie nowego politycznego wizerunku premier jako osoby niezależnej i mającej nowe pomysły oraz wizję, to takiego efektu osiągnąć się nie udało.

Choć red. Jacek Żakowski stwierdził nawet, że tak dobrego wystąpienia jeszcze w III RP nie słyszał, to uznać można, że jego entuzjazm związany jest raczej z kibicowaniem Platformie niż z merytoryczną zawartością wystąpienia premier Kopacz. Większość opinii ekspertów i ocen, z którymi można było zapoznać się w mediach, nie uznała tego wystąpienia za wybitne i nie doceniła wyważenia celów czy szukania kompromisów, np. między wydatkami socjalnymi a wsparciem rynku. Prof. Paweł Śpiewak nazwał je „krótkim, rzeczowym exposé, które nie poruszało”. Z kolei Piotr Kuczyński ocenił przemówienie Kopacz „na trzy plus”, wskazując, że nie było w nim słowa o inwestycjach rozwojowych czy o innowacyjności polskiej gospodarki. Ewentualny argument, że Kopacz zaprezentowała się jako osoba rozważna, ponieważ – jak pisze Żakowski – potrafiła znaleźć balans w zgłaszanych postulatach, nie działa wcale na jej korzyść. Ewa Kopacz kontynuuje bowiem politykę rządu Tuska, co nie jest zaskoczeniem i wielkim osiągnięciem, gdy nowa premier została przez Tuska wybrana. Świadczy to raczej o jej niesamodzielności politycznej. Tak więc próbę pokazania w przemówieniu kompromisu między ogólnymi wizjami tego, co Platforma zamierza zrobić nawet po roku 2015 (czyli po kolejnych wyborach), a konkretami takimi, jak podniesienie wydatków na wojsko (notabene większość konkretów była już zapowiedziana przez poprzedni rząd), można ocenić jako nieudaną.

Kopacz czeka więc jeszcze wiele nauki, by z jednej strony zyskać podmiotowość polityczną w oczach wyborców, a z drugiej – stworzyć wrażenie ciągłości i stabilności rządzenia. Na razie jest – i zapewne jeszcze długo będzie – porównywana do Tuska, który był jednak zupełnie innego formatu politykiem. Pani premier nie ma ani takiej charyzmy, ani zdolności w komunikacji ze społeczeństwem, jakie miał Tusk. I choć – jak pisze Karolina Wigura – charyzma to nie wszystko, to osobowość w polityce, a więc zdolność porywania tłumów oraz przekonywania ludzi do swoich pomysłów, wciąż jest jednym z jej kluczowych narzędzi i widać, że nowa pani premier nie potrafi jeszcze tak dobrze jak Tusk rozgrywać emocji i wygrywać gier politycznych.

Może się kiedyś nauczy. Dla niej samej byłoby lepiej, gdyby wkrótce tę umiejętność posiadła. Exposé pokazało bowiem, że nie znalazła na siebie, jako na szefową rządu, wyraźnego wizerunkowego pomysłu, choć już zaskoczyła większość komentatorów tworzeniem wewnątrz rządu równowagi sił poprzez przywrócenie Cezarego Grabarczyka i Grzegorza Schetyny do łask. Poszła zatem w realnej partyjnej polityce tropem koncyliacyjnym i ten sam schemat powieliła, mówiąc o zadaniach politycznych, stojących przed nowym rządem. Wkrótce zobaczymy, czy to nie obróci się przeciwko niej. Można bowiem z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że jeśli nie stworzy nowej jakościowo politycznej propozycji, poza przetrwalnikową ofertą z exposé, to wyborcy rozliczą ją z tego przy urnach. Cień Tuska, który osłaniał Kopacz przy nominacji na premiera, może okazać się balastem, który pogrąży ją oraz całą Platformę w wyborach parlamentarnych w 2015 roku.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 299

(39/2014)
5 października 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj