Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Wspomnienie o Piotrze...

Wspomnienie o Piotrze Winczorku

Tomasz Kozłowski

Po co nam państwo? Dla niego była to jedna z ważniejszych kwestii. Niech w tej materii będzie naszym przewodnikiem na długie lata.

Piotr Winczorek. Piotruś. Miałem niezwykłą okazję tak się czasami do niego zwracać i tak o nim mówić. I nie chodziło o podkreślanie długotrwałej zażyłej znajomości – miałem szczęście być intelektualnie „wyłowionym” przez Piotra jeszcze w czasie moich studiów, mój pierwszy tekst naukowy również pisany był pod jego egidą. Już za życia klasyk – współtwórca Konstytucji RP i jej znakomity komentator. Ale zdecydowanie autorytet nieszukający piedestałów i dlatego też w takim tonie piszę te parę pierwszych słów wspomnienia. Skromny, otwarty, ciepły, wyważony. Ta ostatnia cecha wyjątkowo go charakteryzowała i tak pasowała do „wychowawcy w prawoznawstwie” wielu roczników absolwentów Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, z którym od jego czasów studenckich był związany od 50. lat.

Bronił Konstytucji RP przed zmianami – rzecz jasna nie dlatego, że była mu bliska osobiście, ale dlatego, że uznawał powstającą praktykę konstytucyjną Rzeczypospolitej za bardzo cenną i wpisaną w to, co najlepsze w Europie i na świecie. Miał prawoznawczą pokorę rodem z anglosaskiej kultury prawnej wobec już utworzonego prawa i wiedzę o tym, że poprawianie sprawdzonego prawa jest niebezpieczne.

Nieustannie walczył o należne miejsce nauki o państwie w edukacji i praktyce społeczno-politycznej. „Walczył” to nie jest sformułowanie przesadne, bo w III RP z programów nauczania wyrzuca się przedmioty tylko dlatego, że funkcjonowały w PRL (ten los podzieliła m.in. filozofia). Tytuł niedawnej debaty „Kultury Liberalnej”: „Po co nam państwo?”. Dla Piotra była to jedna z ważniejszych kwestii – niech więc będzie naszym przewodnikiem w tej materii na długie lata.

Jego spokój nie oznaczał obojętności. Zapamiętam rozmowę z nim, gdy podejmowano decyzję o wysłaniu polskich wojsk do Iraku. Piotr był wtedy doradcą Prezydenta RP i właśnie rezygnował z tej funkcji. Zadzwonił do mnie. Mam w uszach jego wzburzenie: protestował – teraz wiemy: jakże proroczo! – przeciwko pochopności tej decyzji i przeciwko temu, że rezygnujemy z prawnych możliwości rozwiązywania ówczesnych dylematów, co jego zdaniem fatalnie wróżyło na przyszłość. Pochylony i wyglądający na znacznie starszego, był bardzo żywym i krytycznym obserwatorem, co tak było widoczne w jego oczach.

Był znawcą ogrodów kultury i cywilizacji: cenił muzykę klasyczną i wnikliwe historyczne syntezy. Pozwalał sobie przy tym na wypicie kilku piw. Pewnie i nie bez znaczenia było, że lubił Czechy i Czechów. Cenił ich ideologiczną wstrzemięźliwość i dystans do bieżących kłopotów. I kochał życie, mimo iż już w młodości jego zdrowie zostało mocno nadwątlone, co tak mu się dawało we znaki w ostatnich latach. Była to pamiątka jeszcze po czasach powojennych: wychowywaniu przez dalszą rodzinę w siermiężnych podwarszawskich warunkach.

Piotrze, pewnie z góry nam mówisz: pamiętajcie o ogrodach, pamiętajcie o państwie i pamiętajcie o Konstytucji.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 318

(6/2015)
10 lutego 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj