Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Temat tygodnia > Innej kultury nie...

Innej kultury nie da się nauczyć

Max Cegielski

Przerażeni tym, co się wydarzyło w Kolonii, szukamy prostych, jednoznacznych odpowiedzi: usprawiedliwiamy sprawców po liberalnej czy lewicowej stronie, zdecydowanie krytykujemy islam i uchodźców po stronie prawicowej. Tymczasem na wydarzenia o takiej skali wpływ zawsze ma bardzo wiele czynników.

Policja w Kolonii sama przyznała, że nie zabezpieczała terenu w wystarczający sposób; poszkodowane kobiety opowiadają, że nie mogły znaleźć radiowozów – i rzeczywiście było ich za mało. Policjanci na konferencjach prasowych mówili, że nie byli przygotowani na takie sytuacje, ponieważ wcześniej się z nimi nie spotkali. Z drugiej strony, dowództwo policji i władze w ogóle z pewnością starały się ukryć, że sprawcami mogą być mężczyźni z papierami azylantów. Myślę, że nie tyle wpadły w pułapkę politycznej poprawności, co po prostu bały się reakcji Niemców na te niewygodne fakty.

Bez wątpienia sprawcami seksualnej przemocy były tłumy głównie młodych mężczyzn, uchodźców, emigrantów z krajów o zupełnie innej kulturze niż europejska, zazwyczaj muzułmańskiej. Tego możemy być pewni, nie mamy natomiast mocnych dowodów, że wszyscy pochodzili z ostatniej fali, która napłynęła tego lata i jesieni. A nawet jeśli tak było, to niekoniecznie byli Syryjczykami – wielu Turków, Marokańczyków i przedstawicieli innych narodowości podszywało się pod Syryjczyków, wiedząc, że są wpuszczani do Europy.

Autorka ilustracji: Magdalena Walkowiak

Autorka ilustracji: Magdalena Walkowiak

Religia czy społeczeństwo?

Jeśli pośród atakujących i molestujących byli mężczyźni, którzy pojawili się w Niemczech w ciągu ostatnich miesięcy, jest to z pewnością wynik m.in. tego, że „obsługa” milionów napływających uchodźców skupiła się na rejestrowaniu, zapewnianiu jakiegokolwiek dachu nad głową, ubrania, jedzenia – i niczym więcej. Nawet w dobrze zorganizowanych Niemczech przy skali problemu nie było czasu ani możliwości jakiegokolwiek zakorzenienia ich w nowej sytuacji. Większość przybyszów nadal mieszka w prowizorycznych obozach lub ośrodkach, nie ma pracy ani żadnej wizji przyszłości.

Z pewnością są sfrustrowani: spełniło się ich wielkie marzenie – uciekli z Syrii, Iraku, Afganistanu czy innych krajów, gdzie panuje nędza lub wojna. Zrealizowali swój wielki europejski sen i zaczęła się codzienna rzeczywistość. Skończyły się misie rozdawane dzieciom uchodźców przez Niemców  i przygotowywane w odpowiedzi transparenty „We love Angela Merkel” – zaczęło się życie w nowym świecie. Z pewnością nie tak różowe, jak sobie wyobrażali, choć oczywiście ich frustracja i zagubienie w żaden sposób nie usprawiedliwiają tego, co się wydarzyło.

Zanim jednak zaczniemy winić islam, weźmy pod uwagę, że każdy wielki tłum zgromadzony w jednym miejscu staje się niebezpieczny, szczególnie jeśli jest pijany i świętuje w chaosie. Przed analizą przyczyn kulturowych pamiętajmy o prostej prawdzie psychologicznej: w tłumie stajemy się odważniejsi, pozwalamy sobie na rzeczy, których nie możemy robić, których balibyśmy się jako jednostki.

Przechodząc do kwestii kulturowych: trzeba bardzo mocno zaznaczyć, że przemoc wobec kobiet jest problemem całego świata, niezależnie od religii i kultury – pamiętajmy choćby o gwałtach i morderstwach w chrześcijańskim Meksyku. Podobne sytuacje jak w Kolonii mają miejsce regularnie w Indiach, nie pośród muzułmanów, lecz pośród hinduistów, np. na najważniejszym święcie Holi. Na subkontynencie do gwałtu dochodzi statystycznie co 20 minut, a zbiorowy gwałt w Delhi w 2012 r., którego ofiara zmarła, to czubek góry lodowej. Media indyjskie regularnie donoszą też o kobietach molestowanych ukradkiem w tłumie mężczyzn, na przykład w wielkich sklepach, na lotnisku itp. Wynika to nie tylko z ogromnej liczby ludności.

Przemoc wobec kobiet jest problemem całego świata, niezależnie od religii i kultury.

Max Cegielski

Przypominając o tym, nie zamierzam bynajmniej relatywizować skali tego, co wydarzyło się w Kolonii, nie usprawiedliwiam ani nie uciekam przed problemem. Pokazuję jedynie, że kluczem do zrozumienia wydarzeń nie jest islam, lecz konserwatywne, hierarchiczne i patriarchalne modele społeczne, gdzie kobieta nie jest wolnym podmiotem, człowiekiem zasługującym na szacunek, ale przedmiotem w rękach mężczyzny, który ma prawo decydować o jej losie.

W wypadku Indii mamy dodatkowo do czynienia z bardzo głębokimi zmianami społecznymi, wynikającymi z szybkiego rozwoju społecznego i wielkich nierówności. Konserwatywny model zderza się z nowoczesnymi mediami i rozrywką, gdzie kobieta często zamienia się w atrakcyjny obiekt seksualny. Niewykluczone, że ten sam schemat powtarza się w krajach muzułmańskich. Seksualność, która była tam od wieków skrajnie tabuizowanym tematem, nagle staje się częścią nowej, przychodzącej z Zachodu konsumpcyjnej „kultury przyjemności”.

Wywrócony porządek społeczny

Po gwałtach w Kolonii pojawiły się w mediach informacje o „islamskim rytuale”, „grze” o nazwie „taharrusz”. Nie istnieje jednak taki muzułmański, ani też arabski „obyczaj”, a słowo oznacza po prostu „zbiorowe molestowanie”. Stało się szerzej znane podczas egipskiej wiosny, kiedy policja stosowała takie metody zastraszania wobec demokratycznych aktywistek. Z drugiej strony, do takich sytuacji dochodziło coraz częściej w tłumie na placu Tahrir, który przecież walczył o wolność i demokrację, chciał więcej „zachodnich wartości” i nie składał się bynajmniej z muzułmańskich fanatyków.

Społeczeństwo w momencie transformacji, protestu i zmiany wychodziło z utartych kolein życia, załamywanie się starego porządku oznaczało też brak nowego. Na co dzień w krajach muzułmańskich konserwatywne oddzielenie kobiet od mężczyzn, często nawet w autobusach, jest właśnie metodą zapobiegania jakimikolwiek seksualnym zaczepkom. Zwykle tłumaczone jest szacunkiem do kobiet, choć ważną rolę odgrywa także o honor – honor mężczyzny, który zostałby splamiony, gdyby jego siostra czy żona została napastowana. Nie chodzi więc o podmiotowość partnerek czy członkiń rodziny, lecz znowu o uprzedmiotowienie.

Moje doświadczenia z podróży po krajach muzułmańskich pokazują, że kiedy panuje pokój i normalne, czyli w tym wypadku konserwatywne zasady, kobiety, np. turystki, respektujące ten styl bycia, nie są w żaden sposób zaczepiane. Na Wschodzie strój jest zresztą prostym kodem, przekazem: zasłaniają się kobiety szanowane i wymagające szacunku, odkrywają się kobiety wyzwolone.

I tu się pojawia pytanie: jak bardzo wyzwolone? Dla części mężczyzn nie będzie do końca jasne, czy chodzi po prostu o kobietę nowoczesną, ulegającą zachodnim wpływom, wykształconą i zamożną, czy o kobietę lekkich obyczajów. W momencie zmiany społecznej kod ubrania może stać się nieczytelny. W trakcie różnych rewolucji, wojen, konfliktów kobiety stają się pierwszymi ofiarami – niezależnie od miejsca na świecie.

Strach i niewiedza

Europejski stosunek do kobiet – zresztą przecież bardzo zróżnicowany w zależności od kraju, podobnie jak zróżnicowany jest islam, czy w ogóle kultura muzułmańska – wynika z historii i kultury. Nie da się uczyć czy tłumaczyć pozycji kobiet w oderwaniu od całej indywidualistycznej cywilizacji Zachodu. Na tym zresztą polega zapewne główna różnica. Wschód nie przywiązuje tak dużej wagi do jednostki, ważna jest grupa: rodzina, ród, klan, grupa etniczna, a to zupełnie zmienia myślenie, na przykład o „prawach człowieka” czy podmiotowości.

Tu trzeba wrócić do wydarzeń w Kolonii i zastanowić się, jaki obraz Europy mają uchodźcy i emigranci, którzy do nas przybywają? Co sobie o nas myślą, czy wiedzą, co im wolno, a co nie? W polskich fantazjach na temat uchodźców w ogóle (fantazjach, ponieważ u nas ich prawie nie ma ) stale pojawia się wyobrażenie, że jako goście powinni automatycznie zachowywać się właściwie. My wchodzimy do muzułmańskiego domu i zdejmujemy buty, ponieważ wiemy przynajmniej tyle o ich kulturze. Czy ci młodzi mężczyźni z Kolonii znają naszą kulturę? Skąd mają wiedzieć, że młodych, ubranych po europejsku (czyli niezasłoniętych) kobiet nie wolno napastować?

Zgodnie z obyczajem z pewnością nie wolno molestować kobiet, islam zresztą w ogóle zakazuje gwałtu. A wiele z potępianych przez Zachód praktyk, jak np. żeńskie obrzezanie, nie wynika w ogóle z żadnej tradycji religijnej, lecz plemiennej, z lokalnej kultury. Pamiętajmy też, że różne szkoły islamu, różni interpretatorzy religii głoszą całkiem odmienne reguły małżeństwa czy miejsca kobiety w społeczeństwie.

Ale czy mężczyźni, napastnicy z Kolonii byli w ogóle religijni? Przyjechali do nas, uciekając przed wojną rozpętaną w imię radykalnego islamu lub zwabieni mitem naszego dostatniego i liberalnego życia. Większość z nich zapewne czerpało swoją wiedzę o Zachodzie z internetu, z telewizji, z teledysków i filmów. Jakie kobiety mogli zobaczyć w naszej rozerotyzowanej popkulturze, nie mówiąc już o brutalnej pornografii w sieci? Jak mogą rozumieć coś, z czym sami mamy problem? Przecież my także z trudem odnajdujemy się w pułapkach nowoczesności, między równouprawnieniem a poniżeniem kobiet.

Nie da się uczyć czy tłumaczyć pozycji kobiet w oderwaniu od całej indywidualistycznej cywilizacji Zachodu.

Max Cegielski

Innej kultury nie da się nauczyć, trzeba w niej żyć i być. Uchodźcy i emigranci muszą zacząć pracować, normalnie mieszkać, stykać się na co dzień z Europejczykami, aby się tu odnaleźć i zacząć respektować nasze zasady. To nie stanie się automatycznie, szybko, z dnia na dzień. Podobnie jest w drugą stronę – jak mamy zrozumieć islam czy kulturę arabską, skoro stosujemy mentalne zbitki „terroryści”–„muzułmanie” albo „gwałt”–„obcy”?

Boimy się i mamy do tego prawo. Uchodźcy też się boją, a strach zawsze prowadzi do agresji, w Kolonii – wyrażonej głównie molestowaniem, ale również rabunkami. Być może, żeby zrozumieć, co się tam wydarzyło, musimy na koniec zejść z poziomu kultury znowu na poziom psychologii. Niech każdy młody, niewyżyty seksualnie mężczyzna w Polsce, nabuzowany hormonami, sfrustrowany życiowo zastanowi się, jak by się zachował po pijanemu w tłumie?

Problemy polskiej młodzieży, filmowanie sytuacji seksualnych, gry w „słoneczko”, zmuszanie dziewcząt do zachowywania się jak w filmach porno pokazują, jak wielki problem z szacunkiem do siebie mają nowe zagubione pokolenia. A mężczyźni z Kolonii są zagubieni jeszcze bardziej, wykorzenieni, w nowym świecie, którego nie znają i nie rozumieją. Co nie zmienia faktu, że przestępców trzeba deportować, nie można ukrywać przypadków gwałtów dla uspokojenia sytuacji, ponieważ będzie to miało odwrotny skutek – zaogni konflikt. Pamiętajmy też, że wielu uchodźców przeprasza teraz za wydarzenia w Kolonii.

Nie próbuję usprawiedliwiać sprawców. Chcę tylko zrozumieć, co mogło nimi kierować.

 

 

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 367

(3/2016)
19 stycznia 2016

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj