Szanowni Państwo!

Migracja wewnątrz Unii Europejskiej to wciąż rzadko omawiany temat, chociaż Wspólnota rozszerzyła się o kraje ze wschodu i południa już wiele lat temu. Możliwość swobodnego przemieszczania się umożliwiła mobilność zawodową i życiową. Kraje Zachodu wzbogaciły się o pracowników i mieszkańców z „nowej Europy”. Jednak, kiedy mowa o imigracji, to uwaga koncentruje się na przybyszach z innych kontynentów, głównie z Azji i Afryki.

Migracje wewnętrzne w UE, podobnie jak te spoza jej granic, też zazwyczaj są migracjami zarobkowymi. Mieszkańcy mniej zamożnego wschodu migrują na bogatszy zachód, licząc na lepsze życiowe perspektywy. Jednak szukają ich pracownicy nie tylko zatrudniający się do prostych zajęć, lecz także na stanowiska wymagające wysokich kwalifikacji. 

A to pozostaje często niewidzialne. 

Problem migracji wewnętrznej w UE wciąż domaga się więc opowiedzenia. Robimy to w aktualnym numerze „Kultury Liberalnej”.

Wschód już nie jest wschodni

Obywatele wschodu Europy nadal bywają postrzegani jako ci, którzy stanowią zaplecze do organizowania życia bogatszym sąsiadom z zachodu. A o krajach, z których pochodzą, mieszkańcy Zachodu niewiele wiedzą. Badania pokazują, że na przykład Niemcy rażąco mało uczą w szkołach o polskich ofiarach drugiej wojny światowej i w większości sądzą, że ponad połowa ofiar Holokaustu pochodziła z Niemiec. Niewiedza dotyczy także czasów współczesnych i zmian rozwojowych, jakie zaszły w ostatnich dekadach na Wschodzie.

Pociągi polskie już jeżdżą punktualniej niż niemieckie, a ulice w Warszawie są znacznie czystsze niż w Paryżu. 

O cyfryzacji i dostępie do internetu nie wspominając. 

Pensje w stosunku do cen wciąż są lepsze na zachodzie, ale i w Polsce są już na tyle dobre, że migracja nie jest już tak oczywista. Kierunek się zmienia i coraz częściej słychać o powrotach z emigracji oraz o spadku liczby wyjazdów. 

Na Zachodzie wciąż jednak zdarza się traktować Polaków i innych wschodnich Europejczyków jak tanią siłę roboczą, o czym w „Kulturze Liberalnej” pisał Franciszek Dziduch w reportażu z Holandii. Pracownicy organizują tam protesty przeciw uwłaczającym godności warunkom pracy i zakwaterowania [https://kulturaliberalna.pl/2025/11/04/europa-zintegrowana-o-polskich-migrantach-zarobkowych-w-holandii/]. Po latach przynależności do UE mają już doświadczenia, które mówią im, że nie są pracownikami ani obywatelami gorszej kategorii. A wielu z nich migruje, by studiować i robić karierę naukową – są więc to także osoby wysoko wykwalifikowane. 

Koniec nurkowania, koniec pakietowania

W nowym numerze „Kultury Liberalnej” Karolina Wigura pisze o zmieniającej się hierarchii migrantów w Europie na przykładzie Niemiec. I zastanawia się, dlaczego tak jest.

Jak pisze, w Niemczech akcent zdradza miejsce w hierarchii społecznej imigrantów – angielski jest lepszy niż wschodnioeuropejski. Ten drugi kojarzy się z pracownikami fizycznymi, a nie akademicką profesurą. Wysoko wykwalifikowany imigrant ze wschodu Europy jest wciąż niewidzialny. Chociaż to nie są nowe zjawiska, to dopiero teraz więcej osób wyjeżdża do Polski z Niemiec niż odwrotnie. 

Pisze: „Operowanie pierwszymi, uproszczonymi spostrzeżeniami. Zaliczanie wszystkich przedstawicieli danej grupy do jednej kategorii, której charakterystyka zostaje stworzona w pośpiechu i niedokładnie. Częstokroć emocjonalne nacechowanie, z którym trudno się rozstać. To pakietowa hierarchizacja migrantów, odbywająca się niezależnie od ich jednostkowych cech. […] Powiedzmy otwarcie, że migranci z Europy Wschodniej nie wypadają najlepiej w pakietowej hierarchizacji. Większość badań dotyczących stosunku do migrantów w Europie wskazuje na istnienie specyficznej East-West-Divide, która rozdziela «bardziej pożądanych», widzianych jako «bardziej kulturalnych», «wykształconych» migrantów z Zachodu, i «gorszych», «mniej pożądanych», «mniej wykształconych» i «mniej kulturalnych» migrantów ze Wschodu”.

Zmiany, które zaszły w Polsce w ostatnich dekadach, można opisywać poprzez różne procesy, a emigracja jest jednym z nich. Polacy, którzy nie chcą już, jak pisze Wigura, uczestniczyć w pakietowej segregacji, pokazują jeden ze sposobów opisu tych zmian.

Zapraszam do czytania tego eseju oraz do innych tekstów w nowym numerze.

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin,

zastępczyni redaktora naczelnego „Kultury Liberalnej”