„Pisanie literatury na dobrą sprawę bierze się z niewiedzy, a nie z wiedzy. I niewiedza jest właściwie motorem czy energią literatury. Kiedy siadam do pisania książki, nie wiem, o czym ona będzie. Bo gdybym wiedział, po co miałbym ją pisać?” – mówił Wiesław Myśliwski Wojciechowi Bonowiczowi w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” w 2023 roku. Myśliwski nie przepadał za wystąpieniami publicznymi, wywiadami i całą otoczką związaną ze współczesnym życiem literackim. Był pisarzem osobnym, który wydawał rzadko, raz na kilka, czy wręcz kilkanaście lat. Jednak były to powieści, które były doceniane nie tylko przez kapituły najróżniejszych nagród literackich w Polsce, czytelniczki i czytelników, lecz także przez inne osoby piszące. A to akurat w Polsce rzadkość. Od rana w mediach społecznościowych pojawiają się wpisy pisarek i pisarzy, którzy żegnają Wiesława Myśliwskiego.
Prawdomówna opowieść o Polsce
Myśliwski zadebiutował w 1967 roku powieścią „Nowy sad” i odtąd jego twórczość nierozerwalnie wiązano z nurtem literatury chłopskiej. Na debiut entuzjastycznie zareagował wówczas Julian Przyboś, którego recenzja z pewnością pomogła debiutującemu prozaikowi. Trzy lata później poznaliśmy monolog kolejnego chłopa, który często był narratorem i bohaterem książek pisarza – w „Pałacu” obserwowaliśmy oczami pasterza pobliski pałac, z którego uciekali jego mieszkańcy w czasie drugiej wojny światowej.
Po tych dwóch książkach Myśliwski zamilkł jako prozaik na kilkanaście lat. Wrócił „Kamieniem na kamieniu” [1984], przez niektórych uważanym za jego najlepsze dzieło. To losy kilku pokoleń wiejskiej rodziny Pietruszków, które pokazują też historię Polski. Łącznie z klasowością, która istnieje i dziś, choć nie lubimy o tym mówić.
W 1997 roku powstała Nagroda Literacka „Nike” i jej pierwszym laureatem był właśnie Wiesław Myśliwski – za książkę „Widnokrąg”, wydaną rok wcześniej, po długim literackim milczeniu. Jan Błoński, odczytując laudację jury, mówił wówczas, że „przez lata krytycy i czytelnicy domagali się prawdomównej opowieści o powojennej Polsce – oto ona”.
To sprawiło, że stał się pisarzem rozpoznawalnym dla szerszej publiczności. „Widnokrąg” uznawany za powieść inicjacyjną, dotarł zarówno do młodszej publiczności, jak i tej, która znała poprzednie powieści Myśliwskiego. Krytyka z przyjemnością szukała w tej książce wątków autobiograficznych, ale sam pisarz uważał, że „autobiografizm jest mało ciekawy, ciekawe są dopiero kreacje, które się na podstawie zdarzeń ze swojego życia buduje”.
I tak można powiedzieć o każdej kolejnej powieści, która wyszła spod jego pióra (i to dosłownie!), czyli: „Traktacie o łuskaniu fasoli” [2006] – która jest osobiście moją ulubioną i za którą otrzymał kolejny raz nagrodę „Nike” w 2007 roku – „Ostatnim rozdaniu” [2013] oraz „Uchu igielnym” [2018].
Jesteśmy baśnią
O czym pisało się może nieco mniej w przypadku Myśliwskiego, to że jego powieści przetłumaczone między innymi na język angielski zostały bardzo dobrze przyjęte w Stanach Zjednoczonych. „Kamień na kamieniu” otrzymał nagrodę Best Translated Book Award, a bardzo dobre recenzje opublikował choćby „Times” czy „New Yorker”.
W 2022 roku Znak wydał książkę „W środku jesteśmy baśnią. Mowy i rozmowy”, po którą warto dziś sięgnąć, jeśli chcemy nieco lepiej poznać samego pisarza. Ale chyba najbliżej niego pozostaniemy, czytając jego powieści, co sam często powtarzał, kiedy zgodził się już na spotkanie z publicznością czy wywiad.