PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Z centrum widać najwięcej
  

NAJNOWSZE ARTYKUŁY
  • BRYC
  • INOZIEMCEW
  • WASZCZYKOWSKI

Dlaczego Putin dziś atakuje Polskę?

Szanowni Państwo!

„Parlament Europejski […] podkreśla, że wybuch drugiej wojny światowej […] był bezpośrednim skutkiem osławionego radziecko-nazistowskiego traktatu o nieagresji z 23 sierpnia 1939 r., znanego także jako pakt Ribbentrop-Mołotow, i jego tajnego protokołu dodatkowego, na mocy którego dwa totalitarne reżimy dążące do podboju świata podzieliły Europę na dwie strefy wpływów”.

Powyższa treść wrześniowej rezolucji Parlamentu Europejskiego to dla większości Polaków zapewne nic innego, jak stwierdzenie oczywistych faktów. Dla prezydenta Rosji stanowiła jednak wystarczający pretekst do wywołania skandalu dyplomatycznego. Na swojej dorocznej konferencji prasowej Władimir Putin jednoznacznie odrzucił stwierdzenia o współodpowiedzialności Rosji za rozpętanie wojny. Mało tego – o współpracę z nazistami i wywołanie konfliktu oskarżył władze… II Rzeczpospolitej.

Reputacja rosyjskiego prezydenta każe sądzić, że nie była to emocjonalna reakcja, czy nieprzemyślane słowa, a raczej celowy zabieg. Szczególnie że już parę dni później Putin podgrzał atmosferę, nazywając Józefa Lipskiego, w latach 30. XX wieku ambasadora II RP w Berlinie, „antysemicką świnią”. Wybuch skandalu po tych słowach był już nie tylko przewidywalny, ale niemal pewny. Po co zatem Putinowi konflikt z Polską na polu tak zwanej „polityki historycznej” – tak ważnej dla obecnego rządu? I dlaczego wywołuje go właśnie teraz?

Najprostsza odpowiedź brzmi: ponieważ zbliżają się dwie bardzo ważne rocznice. 27 stycznia Putin przemawiać będzie w Instytucie Yad Vashem z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz. Takiej możliwości odmówiono prezydentowi Polski, dlatego Andrzej Duda z wizyty w Izraelu zrezygnował. Z kolei kilka miesięcy później, 9 maja, odbędą się w Moskwie obchody 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej, na których Putinowi bardzo zależy.

„Putin chce uniknąć wizerunkowej katastrofy”, mówi Władysław Inoziemcew, rosyjski ekonomista i politolog, wykładowca Uniwersytetu Łomonosowa w Moskwie. „Dwa lata temu w 2017 roku Moskwę odwiedził tylko prezydent Mołdawii”, mówi Inoziemcew w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim. I dodaje, że przez najbliższe kilka miesięcy rosyjski prezydent będzie zabiegał o odpowiednią oprawę tego wydarzenia. Tym bardziej, że innych wielkich sukcesów w ostatnim czasie nie ma i niewiele może swoim obywatelom zaoferować, ponieważ sytuacja gospodarcza Rosji do najlepszych nie należy. Podobnie zresztą jak nastroje społeczne.

„Prezydent Putin miał bardzo trudny rok, a ta międzynarodowa burza miała odciągnąć od tego uwagę. Całe lato trwały antyrządowe protesty w stolicy i innych większych miastach. We wrześniu odbyły się lokalne wybory w Moskwie, wygrane przez partię władzy tylko dzięki manipulacjom wyborczym, które wykluczyły część opozycyjnych kandydatów”, mówi specjalistka do spraw stosunków międzynarodowych i autorka książek o współczesnej Rosji, dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Dlatego rosyjski prezydent robi wszystko, aby majowe obchody były naprawdę spektakularne. Już kilka miesięcy temu zaproszenie wystosowano do prezydenta Donalda Trumpa. Amerykański przywódca jeszcze nie potwierdził obecności, ale odpowiedział, że „docenia zaproszenie” i bardzo chciałby przyjechać, jeśli tylko będzie mógł.

Przygotowując się do wielkiej rocznicy zwycięstwa Rosji nad nazizmem, Putin nie chce potwierdzić, że na pewnym etapie Rosjanie z niemieckimi nazistami współpracowali. „Doprowadzając do konfliktu historycznego z Polską, [Putin – przyp. red.] konsoliduje społeczeństwo wokół poczucia rosyjskiej epokowej słuszności. Polega ono na tym, że Rosjanie nie tylko doprowadzili do pokonania Hitlera, ale również na tym, że nie przyczynili się do wywołania konfliktu”, mówi Bryc w rozmowie z Jakubem Bodzionym.

Ale może słowa Putina to nie tylko próba odbudowy wizerunku, ale część znacznie szerszej i poważniejszej kampanii na rzecz promocji nowej rosyjskiej wizji historii? W jednym z artykułów dla magazynu „The Atlantic” Anne Applebaum przekonywała, że za rewizjonizmem historycznym Rosji mogą iść poważne konsekwencje polityczne. Wraz z nową wersją opowieści o relacjach polsko-rosyjskich oraz udziału Rosji w II wojnie światowej, agresywna polityka Kremla wobec Ukrainy czy Białorusi, może uzyskać nową legitymizację.

„Jeśli Rosja nie była sprawcą wojny, to być może była ofiarą? A ofiary zasługują z pewnością na rekompensatę. Być może Rosja użyje jakichś argumentów historycznych, żeby twierdzić, że należy jej się więcej terytorium Ukrainy. Być może Rosja, która od dłuższego czasu ma zakusy na Białoruś, użyje podobnych argumentów, żeby przekształcić ten kraj – już zależny od Moskwy – w prowincję w pełnym tego słowa znaczeniu”, pisała Applebaum.

Wracamy więc do zasadniczego pytania. Czy słowa Putina są wyrazem jego siły czy słabości? Ku tej drugiej interpretacji zdaje się skłaniać były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

„Putin atakuje Polskę, ponieważ wali mu się cała koncepcja dominacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Zakładał on, że przy pomocy różnych instrumentów, takich jak dostawy gazu, będzie mógł odzyskać wpływy w tej części świata – nie takie, jakie miał Związek Radziecki, ale chciał mieć wpływ polityczny i decydować o rozwoju gospodarczym. Polska oparła się tym dążeniom”, mówi Waszczykowski w rozmowie z Tomaszem Sawczukiem.

Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, także – wbrew pozorom – nie są dla Rosji korzystne. Destabilizacja regionu i groźba odrodzenia Państwa Islamskiego tak blisko południowych granic kraju nie powinna cieszyć Kremla, nawet jeśli uderza w interesy USA. Iran jest dla Rosji kłopotliwym graczem – stanowi część geopolitycznego układu konkurencyjnego wobec dominacji Stanów Zjednoczonych, lecz to nie czyni go jeszcze rosyjskim sojusznikiem. Rosja złożyła kondolencje narodowi irańskiemu z powodu śmierci generała Sulejmaniego, jednak poza tym działa oszczędnie. Konflikt USA z Iranem może więc wzbudzać u Putina równy niepokój, co u przywódców Europy Zachodniej.

Wszystkie te kłopoty wewnętrzne i na arenie międzynarodowej sprawiają, że coraz częściej pojawiają się komentarze wieszczące załamanie władzy Putina sprawowanej już od 20 lat (to kolejna ważna dla rosyjskiego prezydenta rocznica w tym roku). Czy można im wierzyć? Przecież równolegle o rosyjskim prezydencie mówi się jako o niemal wszechmocnym graczu, mogącym bezkarnie wpływać na proces wyborczy w USA czy przeprowadzać zamachy na swoich wrogów na terenie innych państw, jak w słynnym przypadku Siergieja Skripala.

Problemy Rosji na arenie międzynarodowej są bez wątpienia ważne dla zrozumienia konfliktu dyplomatycznego między Warszawą a Moskwą. Jednak słuchając wszelkich analiz – szczególnie tych wieszczących koniec Putina – należy pamiętać słowa, które miał niegdyś wypowiedzieć Otto von Bismarck: „Rosja nigdy nie jest ani tak silna, ani tak słaba, jak się wydaje”.

Polskie elity intelektualne i polityczne zdają się o tym zapominać, dlatego ich reakcje na słowa prezydenta nie zawsze są pomocne. Szerzej piszą na ten temat Filip Rudnik i Jakub Bodziony w felietonie, który opublikujemy w środę.

Zapraszamy do lektury!

Redakcja „Kultury Liberalnej”

 

Szanowni Państwo!

„Parlament Europejski […] podkreśla, że wybuch drugiej wojny światowej […] był bezpośrednim skutkiem osławionego radziecko-nazistowskiego traktatu o nieagresji z 23 sierpnia 1939 r., znanego także jako pakt Ribbentrop-Mołotow, i jego tajnego protokołu dodatkowego, na mocy którego dwa totalitarne reżimy dążące do podboju świata podzieliły Europę na dwie strefy wpływów”.

Powyższa treść wrześniowej rezolucji Parlamentu Europejskiego to dla większości Polaków zapewne nic innego, jak stwierdzenie oczywistych faktów. Dla prezydenta Rosji stanowiła jednak wystarczający pretekst do wywołania skandalu dyplomatycznego. Na swojej dorocznej konferencji prasowej Władimir Putin jednoznacznie odrzucił stwierdzenia o współodpowiedzialności Rosji za rozpętanie wojny. Mało tego – o współpracę z nazistami i wywołanie konfliktu oskarżył władze… II Rzeczpospolitej.

Reputacja rosyjskiego prezydenta każe sądzić, że nie była to emocjonalna reakcja, czy nieprzemyślane słowa, a raczej celowy zabieg. Szczególnie że już parę dni później Putin podgrzał atmosferę, nazywając Józefa Lipskiego, w latach 30. XX wieku ambasadora II RP w Berlinie, „antysemicką świnią”. Wybuch skandalu po tych słowach był już nie tylko przewidywalny, ale niemal pewny. Po co zatem Putinowi konflikt z Polską na polu tak zwanej „polityki historycznej” – tak ważnej dla obecnego rządu? I dlaczego wywołuje go właśnie teraz?

Najprostsza odpowiedź brzmi: ponieważ zbliżają się dwie bardzo ważne rocznice. 27 stycznia Putin przemawiać będzie w Instytucie Yad Vashem z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz. Takiej możliwości odmówiono prezydentowi Polski, dlatego Andrzej Duda z wizyty w Izraelu zrezygnował. Z kolei kilka miesięcy później, 9 maja, odbędą się w Moskwie obchody 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej, na których Putinowi bardzo zależy.

„Putin chce uniknąć wizerunkowej katastrofy”, mówi Władysław Inoziemcew, rosyjski ekonomista i politolog, wykładowca Uniwersytetu Łomonosowa w Moskwie. „Dwa lata temu w 2017 roku Moskwę odwiedził tylko prezydent Mołdawii”, mówi Inoziemcew w rozmowie z Łukaszem Pawłowskim. I dodaje, że przez najbliższe kilka miesięcy rosyjski prezydent będzie zabiegał o odpowiednią oprawę tego wydarzenia. Tym bardziej, że innych wielkich sukcesów w ostatnim czasie nie ma i niewiele może swoim obywatelom zaoferować, ponieważ sytuacja gospodarcza Rosji do najlepszych nie należy. Podobnie zresztą jak nastroje społeczne.

„Prezydent Putin miał bardzo trudny rok, a ta międzynarodowa burza miała odciągnąć od tego uwagę. Całe lato trwały antyrządowe protesty w stolicy i innych większych miastach. We wrześniu odbyły się lokalne wybory w Moskwie, wygrane przez partię władzy tylko dzięki manipulacjom wyborczym, które wykluczyły część opozycyjnych kandydatów”, mówi specjalistka do spraw stosunków międzynarodowych i autorka książek o współczesnej Rosji, dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Dlatego rosyjski prezydent robi wszystko, aby majowe obchody były naprawdę spektakularne. Już kilka miesięcy temu zaproszenie wystosowano do prezydenta Donalda Trumpa. Amerykański przywódca jeszcze nie potwierdził obecności, ale odpowiedział, że „docenia zaproszenie” i bardzo chciałby przyjechać, jeśli tylko będzie mógł.

Przygotowując się do wielkiej rocznicy zwycięstwa Rosji nad nazizmem, Putin nie chce potwierdzić, że na pewnym etapie Rosjanie z niemieckimi nazistami współpracowali. „Doprowadzając do konfliktu historycznego z Polską, [Putin – przyp. red.] konsoliduje społeczeństwo wokół poczucia rosyjskiej epokowej słuszności. Polega ono na tym, że Rosjanie nie tylko doprowadzili do pokonania Hitlera, ale również na tym, że nie przyczynili się do wywołania konfliktu”, mówi Bryc w rozmowie z Jakubem Bodzionym.

Ale może słowa Putina to nie tylko próba odbudowy wizerunku, ale część znacznie szerszej i poważniejszej kampanii na rzecz promocji nowej rosyjskiej wizji historii? W jednym z artykułów dla magazynu „The Atlantic” Anne Applebaum przekonywała, że za rewizjonizmem historycznym Rosji mogą iść poważne konsekwencje polityczne. Wraz z nową wersją opowieści o relacjach polsko-rosyjskich oraz udziału Rosji w II wojnie światowej, agresywna polityka Kremla wobec Ukrainy czy Białorusi, może uzyskać nową legitymizację.

„Jeśli Rosja nie była sprawcą wojny, to być może była ofiarą? A ofiary zasługują z pewnością na rekompensatę. Być może Rosja użyje jakichś argumentów historycznych, żeby twierdzić, że należy jej się więcej terytorium Ukrainy. Być może Rosja, która od dłuższego czasu ma zakusy na Białoruś, użyje podobnych argumentów, żeby przekształcić ten kraj – już zależny od Moskwy – w prowincję w pełnym tego słowa znaczeniu”, pisała Applebaum.

Wracamy więc do zasadniczego pytania. Czy słowa Putina są wyrazem jego siły czy słabości? Ku tej drugiej interpretacji zdaje się skłaniać były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

„Putin atakuje Polskę, ponieważ wali mu się cała koncepcja dominacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Zakładał on, że przy pomocy różnych instrumentów, takich jak dostawy gazu, będzie mógł odzyskać wpływy w tej części świata – nie takie, jakie miał Związek Radziecki, ale chciał mieć wpływ polityczny i decydować o rozwoju gospodarczym. Polska oparła się tym dążeniom”, mówi Waszczykowski w rozmowie z Tomaszem Sawczukiem.

Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, także – wbrew pozorom – nie są dla Rosji korzystne. Destabilizacja regionu i groźba odrodzenia Państwa Islamskiego tak blisko południowych granic kraju nie powinna cieszyć Kremla, nawet jeśli uderza w interesy USA. Iran jest dla Rosji kłopotliwym graczem – stanowi część geopolitycznego układu konkurencyjnego wobec dominacji Stanów Zjednoczonych, lecz to nie czyni go jeszcze rosyjskim sojusznikiem. Rosja złożyła kondolencje narodowi irańskiemu z powodu śmierci generała Sulejmaniego, jednak poza tym działa oszczędnie. Konflikt USA z Iranem może więc wzbudzać u Putina równy niepokój, co u przywódców Europy Zachodniej.

Wszystkie te kłopoty wewnętrzne i na arenie międzynarodowej sprawiają, że coraz częściej pojawiają się komentarze wieszczące załamanie władzy Putina sprawowanej już od 20 lat (to kolejna ważna dla rosyjskiego prezydenta rocznica w tym roku). Czy można im wierzyć? Przecież równolegle o rosyjskim prezydencie mówi się jako o niemal wszechmocnym graczu, mogącym bezkarnie wpływać na proces wyborczy w USA czy przeprowadzać zamachy na swoich wrogów na terenie innych państw, jak w słynnym przypadku Siergieja Skripala.

Problemy Rosji na arenie międzynarodowej są bez wątpienia ważne dla zrozumienia konfliktu dyplomatycznego między Warszawą a Moskwą. Jednak słuchając wszelkich analiz – szczególnie tych wieszczących koniec Putina – należy pamiętać słowa, które miał niegdyś wypowiedzieć Otto von Bismarck: „Rosja nigdy nie jest ani tak silna, ani tak słaba, jak się wydaje”.

Polskie elity intelektualne i polityczne zdają się o tym zapominać, dlatego ich reakcje na słowa prezydenta nie zawsze są pomocne. Szerzej piszą na ten temat Filip Rudnik i Jakub Bodziony w felietonie, który opublikujemy w środę.

Zapraszamy do lektury!

Redakcja „Kultury Liberalnej”

Nr 575

(2/2020)
14 stycznia 2020

Z Władysławem Inoziemcewem rozmawia Łukasz Pawłowski

„Pan Putin to po prostu idiota”

„Polityka wewnętrzna Putina znalazła się w ślepym zaułku. Gospodarka jest stanie zastoju, nie ma pozytywnych pomysłów na politykę regionalną, narastają problemy z infrastrukturą, środowiskiem… Być może z tego powodu prezydent i jego doradcy uznali, że…
„Polityka wewnętrzna Putina znalazła się w ślepym zaułku. Gospodarka jest stanie zastoju, nie ma pozytywnych…

Z Witoldem Waszczykowskim rozmawia Tomasz Sawczuk

Połowa PO w Europarlamencie nie mówi nam nawet „dzień dobry”

„Uroczystości w Auschwitz są oficjalnymi uroczystościami. Powinny być respektowane przez cały świat, a przynajmniej ten świat, który chce chronić pamięć o Holocauście” – mówi europoseł PiS-u Witold Waszczykowski.
„Uroczystości w Auschwitz są oficjalnymi uroczystościami. Powinny być respektowane przez cały świat, a przynajmniej ten…

Z Agnieszką Bryc rozmawia Jakub Bodziony

Polska jest dla Rosjan chłopcem do bicia, który dobrze odgrywa swoją rolę

„Dla Kremla jesteśmy bardzo przewidywalnym państwem – wystarczyło przekłamać historię i powiedzieć, że ambasador Józef Lipski był antysemitą, aby wywołać odpowiednią reakcję ze strony Warszawy", mówi specjalistka do spraw stosunków międzynarodowych.
„Dla Kremla jesteśmy bardzo przewidywalnym państwem – wystarczyło przekłamać historię i powiedzieć, że ambasador Józef…

Sylwia Chutnik

Żydowskie poetki, polskie Żydówki. Tożsamość do czytania. O antologii poetek jidysz „Moja dzika koza”, Ginczance i „Tańcu demonów” Ester Singer Kreitman

Piszę dziś o kobietach, o żydowskich twórczyniach i o języku jidysz. Piszę dziś o naszym literackim dziedzictwie, którego nie znamy i o które nie dbamy. Podobnie jest z większością autorek, których twórczość zawarta została w…

Piszę dziś o kobietach, o żydowskich twórczyniach i o języku jidysz. Piszę dziś o naszym…

Michał Czajkowski

Ja – czyli kto? Recenzja książki „Renomowany katalog Walker & Dawn” Davide’a Morosinotto [KL dzieciom]

Luizjana, rok 1904. Czworo młodych bohaterów znajduje trzy dolary i korzystając z renomowanego katalogu Walker & Dawn postanawia potajemnie kupić rewolwer. Daje to początek wielkiej wyprawie, która okaże się także podróżą w głąb siebie.

Luizjana, rok 1904. Czworo młodych bohaterów znajduje trzy dolary i korzystając z renomowanego katalogu Walker…

Szymon Żuchowski, Gniewomir Zajączkowski

Słuszne ognie, czyli okołosylwestrowe koncerty w Berlinie 2019/2020

Coraz więcej osób protestuje przeciwko odpalaniu sztucznych ogni – z uwagi na mizerność efektu w porównaniu ze sporym zagrożeniem dla ludzi i zwierząt. Rezygnacja z pewnego rodzaju fajerwerków może okazać się korzystna dla słuchu nie…

Coraz więcej osób protestuje przeciwko odpalaniu sztucznych ogni – z uwagi na mizerność efektu w…


NAJNOWSZE ARTYKUŁY

PIĄTKOWY FELIETON

Na kłopoty Kościoła, Jędraszewski

Arcybiskup Marek Jędraszewski jest jednocześnie jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego Kościoła i jego największym bohaterem. Nikt bowiem nie przysłużył się wyciszeniu kościelnych…

CZWARTKOWY FELIETON

[Chiny] Życie za złotówkę i magia statystyk

Śmierć studentki, która w wieku 24 lat ważyła 21 kg i mierzyła zaledwie 135 cm, odbiła się szerokim echem w chińskich mediach. Trudno…

WAŻNE TEMATY:

FELIETONY

Na kłopoty Kościoła, Jędraszewski

Arcybiskup Marek Jędraszewski jest jednocześnie jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego Kościoła i jego największym bohaterem.…

[Chiny] Życie za złotówkę i magia statystyk

Śmierć studentki, która w wieku 24 lat ważyła 21 kg i mierzyła zaledwie 135 cm, odbiła…

Polskie zabawy z dyplomacją — oni w szachy, my w bierki

Gorączka międzynarodowych wydarzeń ostatnich kilku tygodni nie ominęła również Polski. Tradycyjne napięcia na linii Warszawa–Tel Awiw–Moskwa…

[Pawłowski we wtorek] Czy 500 plus znów da PiS-owi zwycięstwo?

Wyborcy oczekują dziś od partii pozytywnego programu i – wbrew powszechnym opiniom – w dniu głosowania…

[Sawczuk w poniedziałek] PiS chce zmusić sędziów, by nie przestrzegali prawa

Premier Mateusz Morawiecki zasugerował w rozmowie z „Die Welt”, że Polska nie uzna wyroków TSUE oraz…

Druga kadencja populistów niemal zawsze jest bardziej radykalna i niebezpieczna

Losy Indii oraz Polski powinny wyrwać Amerykanów z letargu. Pierwsza kadencja Trumpa jest w najlepszym wypadku…

KOMENTARZ NADZWYCZAJNY

[Rocznica śmierci Pawła Adamowicza] Nienawiść uczyniono doświadczeniem pokoleniowym

Nienawiść, z jaką skłócony wokół nich naród odpowiedział na dwie największe w swojej współczesnej historii tragedie,…

WYDARZENIA KULTURY LIBERALNEJ

19 września 2019 r.

16.00

Teatr Polski w Warszawie

ul. Karasia 2

3 czerwca 2019 r.

14.30

Scena Mała, Strefa Społeczna przy Europejskim Centrum Solidarności

pl. Solidarności 1

KULTURA LIBERALNA W MEDIACH

17 listopada

niedziela

16:00

12 listopada

wtorek

7:00

11 listopada

poniedziałek

22:00

CZYTAJ DALEJ