Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Spacerując > ŚPIEWAK: SoHo na...

ŚPIEWAK: SoHo na Pradze

Jan Spiewak

SoHo na Pradze

Rafał Bauer pierwszy raz pojawił się na łamach gazet, gdy sprowadził do reklamowania polskich garniturów Pierce’a Brosnana. Była to część strategii marketingowej nowego prezesa Vistuli. Stara polska marka odzieżowa odżyła pod jego rządami. Lubił się fotografować w drogich autach i z cygarem w dłoni. Potem było o nim głośno, gdy miał stać się twórcą „wrogiego przejęcia” firmy jubilerskiej W. Kruk. Vistula miała kupić akcje poznańskiego przedsiębiorstwa na giełdzie mimo sprzeciwu jej założycieli i współudziałowców. „Wrogie przejęcie” zakończyło się pożarciem wilka przez bezbronną owieczkę – to Kruk kupił Vistulę. Tak skończyła się przygoda Bauera w przemyśle odzieżowym. Sądząc ze zdjęcia zamieszczonego pod artykułem Agnieszki Kowalskiej [http://zrobtowwawie.blox.pl/2011/04/Filozofia-Bauera.html], upodobanie do drogich samochodów i szalików najwyraźniej pozostało mu do dzisiaj. Skłonność do nietypowych działań marketingowych również.

Rafał Bauer został deweloperem. Jednak nie takim zwyczajnym – bezwzględnym i zachłannym jakich u nas wielu, ale deweloperem kulturalnym. Chce stworzyć na Kamionku warszawskie SoHo. Zadanie ambitne: przenieść odrobinę Nowego Jorku do kraju nad Wisłą. Wybór SoHo, chociaż mało oryginalny, nie był przypadkowy. Deweloperzy są grupą zawodową niesłychanie wrażliwą na słowa. Wiedzą, że słowo ma moc sprawczą. Tworzy i wydobywa z mroku. W Nowym Jorku dzielnica, która otrzymuje chwytliwą, krótką nazwę, może liczyć na dobrą przyszłość. To właśnie od SoHo – south of Houston Street – zaczęła się gentryfikacja Wielkiego Jabłka. W latach 70. amerykańskie miasta trawił kryzys. Mnóstwo domów, lokali użytkowych i hali pofabrycznych stało pustych. Ich właściciele woleli wynająć po niskich cenach przestrzeń artystom niż pozwolić, żeby stały puste i dalej traciły na wartości. Nowi mieszkańcy zahamowali spadek cen. Swoją pracą i samą obecnością poprawiali wizerunek dzielnicy. Przybycie artystów i ludzi kultury stało się ogromnym impulsem prorozwojowym, którego oni sami stali się ofiarami, gdy właściciele w końcu podnieśli czynsze.

Czy na Pradze Północ można przeszczepić model rodem z południowego Manhattanu? Czy ruch, który na zachodzie powstawał oddolnie, da się sztucznie odtworzyć w Warszawie? Na pewno działania Rafała Bauera zwiastują dwie rzeczy. Po pierwsze, nowy model biznesu budowlanego, który staje się częścią przemysłu kultury. Bauer sprowadzając tam galerie, redakcje i kawiarnie, tworzy nowy wizerunek tej części miasta. Liczy, że przełoży się to na przyszłe powodzenie jego projektu mieszkaniowego. Kultura staje się polem konsumpcji, który można wykorzystać do sprzedaży mieszkań i wynajmu biur. Po drugie, pojawiła się nowa grupa klientów, którzy będą chcieli iść na przekór trendom panującym na rynku mieszkaniowym. Podobny i bliższy realizacji pomysł realizuje fundusz BBI zarządzający terenem Konesera na Ząbkowskiej. Tam też postawiono na „klasę kreatywną”. W „Centrum Kultury Koneser” mieszczą się galerie, design store i teatr. Te działania przygotowują grunt pod ogromną inwestycję wycenianą na pół miliarda złotych, która do roku 2013 może zmienić oblicze Pragi. Deweloper odwołuje się do atrakcyjności „miejskiego stylu życia”, na który składają zabytkowe budynki z cegły, instytucje kultury, oraz „ekskluzywne lofty, nowoczesne biurowce i lokale handlowo-usługowe, galerie i teatry, modne butiki, restauracje, kawiarnie i lokale usługowe. Koneser będzie idealnym miejscem na zakupy, spotkanie z przyjaciółmi i delektowanie się urokami miejskiej kultury”. [www.koneser.eu]

To ogromna rewolucja, zważywszy że większość projektów deweloperskich w Warszawie ciągle opiera się na obietnicy mieszkania na wsi. Oferty kuszą „życiem w ciszy, zieleni i w spokoju”. Ta miejska suburbanizacja to fenomen na skalę europejską. Bauer i BBI Development planują zdyskontować modę na miasto i chwała im za to. Chcą tworzyć przestrzeń w zgodzie i w ciągłości historycznej z otoczeniem. Potencjalny sukces ich projektów może ożywić całą Pragę, chociaż nie jest to pewnie najlepsza wiadomość dla jej obecnych mieszkańców.

* Jan Śpiewak, stale współpracuje z „Kulturą Liberalną”.

„Kultura Liberalna” nr 126 (23/2011) z 7 czerwca 2011 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 126

(22/2011)
6 czerwca 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj