„Kultura Liberalna” ukazuje się dzięki osobom takim jak Ty. Naszym wspólnym marzeniem jest demokratyczna, praworządna, tolerancyjna Polska, w której ludzie potrafią podać sobie rękę mimo różnic. Pomóż nam działać przez kolejną dekadę.
Wspieram
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Rodzenie dzieci: obowiązek...

Rodzenie dzieci: obowiązek niemal narodowy [Komentarz do Tematu tygodnia!]

Małgorzata Sikorska

W mediach popularnych macierzyństwo jest zazwyczaj przedstawiane jako radosne doświadczenie eleganckich i szczupłych celebrytek z dumą prezentujących urocze bobasy. Niekiedy nawet przy okazji promują one produkty dla dzieci lub książki o „wracaniu do formy po porodzie”. Z kolei w mediach gotowych opisywać doświadczenie rodzicielstwa z bardziej pogłębioną refleksją, wiele przekazów koncentruje się raczej na ukazywaniu „ciemnej strony macierzyństwa” niż jednoznacznemu gloryfikowaniu tego stanu.

Między radosnym macierzyństwem celebrytek a mniej cukierkowymi przekazami, których liczba rośnie pod koniec maja, przy okazji Dnia Mamy, w dyskursie publicznym widać także trzeci sposób prezentowania tego tematu. Odkąd współczynnik dzietności w Polsce zaczął znacząco wyróżniać się in minus w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej, można mieć wrażenie, że o sytuacji demograficznej dyskutują w Polsce niemal wszyscy. Politycy reprezentujący różne opcje polityczne dostrzegli problem i prześcigają się w propagowaniu odmiennych pomysłów na zmianę sytuacji; demografowie, publicyści i badacze życia społecznego przedstawiają kolejne interpretacje tego zjawiska. Niemal wszyscy zastanawiają się, jak przekonać Polki do rodzenia dzieci. A w tak prowadzonych dyskusjach decyzja o byciu mamą przechodzi ze sfery prywatnych wyborów do publicznych obowiązków.

Jednocześnie, co doskonale pokazują wywiady zrealizowane przez Aleksandrę Sołtysiak dla „Kultury Liberalnej”, w codzienności macierzyństwa, szczególnie gdy z jakiś powodów jest ono trudne (na przykład ze względu na niepełnosprawność dziecka) kobiety są pozostawione same sobie i są „zamknięte” w sferze domu. Krępują się wyjść „do ludzi” z powodu choroby dziecka i związanych z tym „dziwnych” zachowań. Boją się spojrzeń innych dorosłych. Jedna z matek mówi w wywiadzie: „w Polsce ten wzrok mówi tylko: no idź już do domu” i porównuje wejście w przestrzeń publiczną do walki – „zawsze trzeba wejść w dyskusję, tłumaczyć. Zawsze trzeba walczyć”.

Podobne doświadczenia, choć o innym natężeniu, mają także matki dzieci zdrowych, „normalnych”. Jak pokazały badania prowadzone w ramach projektu „Z macierzyństwem na co dzień” (materiał pobrać można TU) i co potwierdziły wywiady w dzisiejszej „Kulturze Liberalnej” z matkami z małych miast, czy gmin wiejskich – w dużych miastach jest inaczej. Bohaterki tego reportażu nie tylko nie mają wokół siebie przestrzeni publicznej, w której mogłyby czuć się dobrze. Powody „zamknięcia” mogą być jeszcze bardziej prozaiczne: nie ma chodników, po których można by się bezpiecznie poruszać z dzieckiem w wózku.

Z jednej strony więc obowiązek niemal narodowy: rodzenie dzieci oraz dyskusje o kryzysie demograficznym i „zastępowalności pokoleń”, z drugiej – brak przestrzeni i życzliwości innych w sferze publicznej. Tym bardziej zaskakujące, że niektóre matki i ojcowie (o których nie piszę tu nie ze względu na brak chęci docenienia ich działań, lecz ze względu na to, że odnoszę się przede wszystkim do wypowiedzi matek, z którymi rozmawiała Aleksandra Sołtysiak) „dobrze sobie radzą”. I to nie tylko w prywatnej sferze domu: zagospodarowują także przestrzeń publiczną, zakładając grupy wsparcia dla rodziców dzieci niepełnosprawnych i organizując pikniki dla rodziców.

...dziękujemy, że jesteś z nami! Już od 10 lat działamy na rzecz budowania lepszego kraju dla przyszłych pokoleń Polaków.

Naszym marzeniem jest demokratyczna, praworządna, tolerancyjna Polska, w której ludzie potrafią podać sobie rękę mimo różnic. Nie są to dla nas puste slogany. W czasach postępującej radykalizacji i rosnących podziałów politycznych tworzymy pismo, które niezmiennie idzie własną drogą.

Przy okazji naszych 10. urodzin chcielibyśmy skierować do Ciebie ważny apel. „Kultura Liberalna” ukazuje się dzięki osobom takim jak Ty. Jeśli mamy stabilnie działać przez kolejną dekadę, musimy znacznie poszerzyć grono osób, które wspierają nas comiesięcznymi wpłatami. W tej chwili otrzymujemy bezpośrednio od Czytelników około 12 tysięcy złotych miesięcznie, co stanowi 15 procent naszego miesięcznego budżetu. Jeśli wolno nam wypowiedzieć życzenie na 10. urodziny, chcielibyśmy, aby wkrótce było to co najmniej 50 procent. To zapewni nam bezpieczeństwo, niezależność i możliwość mądrego rozwoju.

Mamy głowy pełne pomysłów i wierzymy, że z Twoim wsparciem będziemy je mogli zrealizować; że będziemy coraz lepsi i coraz silniejsi.

SKOMENTUJ

Nr 231

(24/2013)
11 czerwca 2013

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj