Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Zapomniana wojna w...

Zapomniana wojna w Europie Środkowo-Wschodniej

Krzysztof Ruchniewicz

Można mówić o pamięci zbiorowej Zachodu i Wschodu. Raczej nie mają one szans na połączenie się, ale z pewnością dobrze byłoby wzbogacić je o nowe wątki, przekonuje Krzysztof Ruchniewicz, historyk.

W dyskursie pamięci na Zachodzie dominuje doświadczenie okopów i przewlekłej wojny pozycyjnej, milionów zabitych i kalek, ogromnych zniszczeń, ale zaistniałych na stosunkowo małym obszarze. Symbolem takiej wojny do dzisiaj pozostają ogromne cmentarze wojenne we Francji, regularne obchody rocznicy zakończenia I wojny światowej 11 listopada. Mimo iż nie żyją już weterani tej wojny, można odnieść wrażenie, że zakończyła się niedawno, nadal stanowi żywą pamięć.

Inaczej I wojnę światową traktuje się na wschodzie Europy, zwłaszcza w jej części środkowo-wschodniej – tu jest to wojna wręcz zapomniana. Złożyło się na to kilka czynników. Wielką Wojnę prowadziły państwa, które składały się z wielu narodów, z których większość żyła w ucisku i podporządkowaniu. Dopiero klęska tych mocarstw umożliwiła realizację dążeń narodowowyzwoleńczych. Do armii Rosji, Niemiec i Austro-Węgier zmobilizowano poddanych różnych narodowości. Nie była to więc ich wojna, oni do wojny zostali wciągnięci.

Po I wojnie światowej powstały nowe państwa narodowe, które całkowicie zmieniły obraz tej części Europy. Konflikt zbrojny nie skończył się tu 11 listopada 1918 r., lecz trwał jeszcze kilka następnych lat, przechodząc w serie konfliktów o innym charakterze. Polska walczyła o swe granice do 1921 r., walcząc z Niemcami, Rosją, konfliktując się z Czechami, Ukraińcami i Litwinami. Państwa nadbałtyckie chwiały się w tym czasie na granicy istnienia lub ponownego popadnięcia pod władzę Moskwy. Czechosłowacja ścierała się z Polską o części Śląska i konfliktowała się z Niemcami. Dopiero w 1923 r. doszło do podpisania traktatu pokojowego między Grecją a Turcją. Na Węgrzech w 1919 r. trwała rewolucja i kontrrewolucja. W Rosji wreszcie, stanowiącej tu odmienny przypadek, od początku 1918 roku toczyła się wojna domowa. Była więc „tamta” wojna (1914-1918) i „nasza” o wolność i pożądany kształt  granic (po 1918)..

Napięcie nie opuściło regionu i w następnych latach, a nowe państwa zwykle nie odczuwały do siebie braterskiej miłości. Konflikty te przesłoniły Wielką Wojnę, która z perspektywy potrzeb i wyobrażeń młodych państw była wydarzeniem nie tyle tragicznym, co niejako niezbędnym do realizacji ich dążeń narodowych. Ich niepodległość zrodziła się bowiem z klęski dotychczasowych tutejszych hegemonów.

Z pewnością na pamięć o I wojnie w tej części Europy wpływ, i to ogromny, miała jej następczyni. Ogromem strat, okrucieństwem okupacyjnego reżymu i ciężarem politycznych skutków całkowicie przysłoniła swą poprzedniczkę. Sprawiła, że na płaszczyźnie publicznego upamiętniania ta przestała się niemal liczyć. Represje okresu II wojny światowej osiągnęły dotąd niespotykane rozmiary, przyjmując postać eksterminacji i ludobójstwa. Zniszczenia w dużej części unieważniły uzyskane z takim trudem osiągnięcia rozwoju do 1939 r. Nowy konflikt w niektórych przypadkach oznaczał ulokowanie się po innej stronie zmagań niż wcześniej. Wśród sojuszników Niemiec znalazły się teraz państwa walczące niegdyś z Berlinem.

Dodatkowo cieniem kładła się zmiana granic w tej części Europy i zwycięstwo idei państw homogenicznych narodowo, co wymusiło milionowe migracje, a tym samym utratę dotychczasowych siedzib, małych ojczyzn przez miliony ludzi. W dodatku z racji politycznych w dużej części zniszczono lub zepchnięto na margines miejsca pamięci związane z walką o niepodległość prowadzoną przez siły teraz postrzegane przede wszystkim jako kontrrewolucyjne i antyradzieckie. Część takich miejsc pamięci w wyniku zmiany granic przestała być w ogóle dostępna do praktyk pamięci (np. polskie nekropolie i pomniki we Lwowie czy Wilnie). Na to wszystko nałożył się jeszcze polityczny podział. Najważniejszą jego postacią stało się zwasalizowanie Europy Środkowo-Wschodniej przez ZSRR, mocarstwo ideologiczne, chcące z pomocą metod totalitarnych przeszczepiać swój system na inne kraje.

Nie wydaje się, by pamięci europejskie o Wielkiej Wojnie miały szanse ujednolicenia się, ale z pewnością dobrze byłoby, gdyby wzbogaciły się  o  nowe wątki. Piekło wojny na Zachodzie jest w jej wschodniej części raczej uświadamiane, m.in. z pomocą literatury (choćby słynne „Na zachodzie bez zmian”). Ale co Zachód wie o zaciekłych, także krwawych walkach na frontach wschodnich, przesuwających się od Prus Wschodnich poprzez wielkie obszary ziem polskich, białoruskich, ukraińskich? Z perspektywy Polaków I wojna raczej nie będzie wspominana jako niepotrzebna bratobójcza jatka Europejczyków. Pozostanie wyczekiwanym przez pokolenia konfliktem dotąd współpracujących z sobą zaborców, który otworzył drogę do wolności. W 2010 r. wyprodukowano z okazji Expo w Szanghaju kilkuminutowy film o historii Polski. To atrakcyjna animowana opowieść złożona z migawek – ikon historii. Nie ma w niej daty 1914. Jest za to 1918 r., gdy „wybuchła niepodległość”.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 290

(30/2014)
29 lipca 2014

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj