Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Komentarz nadzwyczajny > Projekt PiS-u osłabi...

Projekt PiS-u osłabi Trybunał

Z Ryszardem Piotrowskim rozmawia Julian Kania

Konstytucjonalista tłumaczy ostatnie wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego i ocenia skutki prawne projektu ustawy o TK autorstwa PiS-u.

Julian Kania: Zacznijmy od problemów z publikacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 r. Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa miała wątpliwości związane z przepisem o orzekaniu w sprawach „o szczególnej zawiłości lub doniosłości”. Według niej TK powinien orzekać 3 grudnia w pełnym składzie.

Ryszard Piotrowski: Orzeczenia TK są ostateczne. Konstytucja nie ustanawia organu, który mógłby oceniać, czy orzeczenie TK zapadło zgodnie z prawem i we właściwym składzie. Wobec tego trzeba przyjąć, że te wątpliwości na gruncie istniejącego prawa nie mogą być rozstrzygnięte.

W środę 16 grudnia wyrok został jednak opublikowany. Co teraz?
Wyrok powinien być wykonany w pełni, lojalnie i przez przedstawicieli wszystkich władz, tzn. ustawodawczej i wykonawczej. Należałoby oczekiwać, że prezydent odbierze ślubowanie od trzech sędziów TK oraz dokonany zostanie wybór dwóch na pozostałe opróżnione miejsca.

Marek Magierowski, szef biura prasowego prezydenta, mówił jednak co innego. Jego zdaniem „prezydent przyjął ślubowanie od pięciu wybranych przez sejm tej kadencji sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie może zaprzysiąc tej trójki [według TK wybranej poprawnie w poprzedniej kadencji sejmu – przyp. red.], bo wtedy liczba sędziów byłaby niezgodna z prawem”. Co się stanie, jeśli prezydent nie przyjmie przysięgi od tych trzech sędziów?
To sytuacja, której konstytucja nie reguluje. Oznacza to, że mamy do czynienia z kryzysem konstytucyjnym.

Według PiS-u problem rozwiąże projekt ustawy o TK, który ma być omawiany w sejmie w czwartek, 17 grudnia. Wprowadza on m.in. wymóg orzekania TK w większości spraw w pełnym składzie. W jakim składzie teraz może orzekać TK i czy potrzebuje on rozszerzenia?
TK może orzekać w składzie pięciu, a także pełnym, tzn. dziewięciu sędziów. Wprowadzenie zasady, zgodnie z którą TK orzeka w składzie pełnym, w szczególności w sprawach dotyczących zgodności ustaw z konstytucją, wpłynie na spowolnienie jego pracy. Tym bardziej, że projekt definiuje pełny skład jako 13 sędziów.

Czyli jest to pomysł chybiony?
Jeżeli przyjmujemy, że rozwiązanie dotychczasowe odzwierciedlało kompromis pomiędzy potrzebą sprawnego i rzetelnego działania TK, to naruszające go nowe rozwiązanie budzi wątpliwości. TK będzie działał wolniej i zmniejszy się jego zdolność rozstrzygania sporów o prawo.

PiS argumentuje, że za to wyroki będą bardziej obiektywne.
Niewątpliwie tak, ale może też się okazać, że w ogóle ich nie będzie. Zwłaszcza gdy będą musiały zapadać większością 2/3 głosów.

Czy pomysł podejmowania decyzji przez TK większością 2/3 głosów – również zawarty w projekcie PiS-u – jest zgodny z konstytucją?
Zależy, jak rozumiemy konstytucję. Mówi ona, że orzeczenia zapadają większością głosów. Dotychczas było to rozumiane jako zwykła większość. A jeśli ustawodawca uważa, że w pewnych przypadkach lepiej jest, żeby nie było żadnego wyroku, niż żeby był on wydany niewielką większością, to takie rozwiązanie nie budzi wątpliwości.
Obawiam się, że często nie uda się uzyskać większości 2/3 głosów. Jeżeli więc uważamy, że zgodna z konstytucją jest sytuacja, w której TK raczej działa niż nie działa, to wypada przyjąć, że sytuacja, w której TK raczej nie działa, nie jest zgodna z konstytucją.

Co się stanie, kiedy TK nie będzie mógł w danej sprawie uzyskać większości 2/3 głosów?
Nie będzie wyroku. Także w obecnie istniejącym stanie prawnym może się zdarzyć, że w głosowaniu nie wyłoni się większość. Wtedy trzeba dążyć do kompromisu pomiędzy sędziami. A ich negocjacje wymagają czasu, ucierania się racji.

Czyli nie ma procedury?
Trzeba negocjować, trudno przyjąć rozwiązania mechaniczne. Przy większości 2/3 takie negocjacje mogą być trudne, ale i rozwiązanie w ten sposób osiągnięte może być bardziej godne zaufania.

Następną propozycją nowego projektu ustawy o TK jest przyjmowanie przysięgi sędziowskiej przez marszałka sejmu. Czy jest to zgodne z prawem?
Tak, oczywiście. Konstytucja nie reguluje w ogóle sprawy przysięgi. Została ona wprowadzona do ustawy o TK w przekonaniu, że prezydent odbierający ślubowanie dowartościuje tę instytucję. Okazało się, że tak być nie musi. Natomiast propozycję, aby to marszałek sejmu przyjmował ślubowanie, oceniam pozytywnie. Skoro sejm wybiera, to jego marszałek przyjmuje ślubowanie.

Pojawiły się też wątpliwości co do kolejności rozpatrywania spraw. Czy powinna być chronologiczna, jak chce PiS, czy określana przez prezesa TK?
Obecnie wnioski są kierowane do poszczególnych sędziów zgodnie z ich alfabetyczną listą, a uwzględnia się przy tym rodzaje, liczbę oraz kolejność wpływu spraw do TK. Prezes może od tego odstąpić, kierując się kwalifikacjami jakiegoś sędziego. Gdy mamy sprawę z prawa finansowego, to dajemy ją specjaliście z tego zakresu, nawet jeśli z reguł wynikałoby, że mamy ją dać konstytucjonaliście. Wydaje mi się, że rozwiązanie, które daje prezesowi margines swobody, jest rozsądne.

PiS chce przenieść siedzibę Trybunału poza Warszawę. Czy TK powinien urzędować w stolicy?
Zdecydowanie tak. Po pierwsze zaangażowano znaczne środki, aby stworzyć należycie wyposażoną siedzibę. Po drugie TK jest nie tylko sądem, ale również centrum edukacyjno-kulturotwórczym związanym ze stołecznymi uczelniami i prawnikami. Przeniesienie całej instytucji oznacza ogromne nakłady i wątpliwe efekty. TK to także ludzie pracujący dla tej instytucji od wielu lat. Przeniesienie siedziby może go pozbawić najlepszych zasobów – doświadczonych pracowników biura.

Jakby pan w takim razie skomentował ocenę Ewy Siedleckiej z „Gazety Wyborczej”, która twierdzi, że  „ta ustawa zabije Trybunał”?
Dziennikarze mają prawo do retoryki. Nie mogę odnosić się do ocen publicystycznych, lecz do tekstu projektu aktu prawnego.

Czy więc tekst proponowanego aktu prawnego wzmacnia TK czy osłabia jego pozycję?
Moim zdaniem proponowany przez PiS projekt ustawy osłabia pozycję TK. Decyduje jednak ustawodawca, który kieruje się swoim prawem, tzn. może uchwalać – używając sformułowania samego TK – „również prawo na niekorzyść obywateli”, byle w granicach konstytucji.

I tak jest w tym wypadku?
Wydaje mi się, że odejście od istniejącego modelu TK, zawierającego próbę kompromisu między sprawnością a rzetelnością, jest wyjściem poza granice konstytucji. Poza sprawnością i rzetelnością wymaga ona przede wszystkim, by TK definiował demokratyczne państwo prawne w dialogu z opinią publiczną, organizacjami pozarządowymi i przede wszystkim politykami.

Co do samej instytucji ustawodawca ma wyrobiony pogląd. Rzeczniczka rządu Elżbieta Witek powiedziała, że „nad władzą ustawodawczą jest kontrola obywateli – co cztery lata są wybory, nad rządem – parlamentu. Nad TK nie ma żadnej”. Czy potrzebujemy kontroli nad TK?
Nad Trybunałem kontrolę sprawuje konstytucja, która ogranicza także jego władzę. Stoi nad nim ponadto – w konstytucyjnych granicach – prawo międzynarodowe i europejskie, a także wspólne tradycje konstytucyjne członków Unii Europejskiej. W sumie wszystkie standardy Traktatu z Lizbony. Wobec tego fakt, że skład TK czy jego poglądy nie odzwierciedlają wyniku wyborów parlamentarnych, służy pluralizmowi i demokracji pluralistycznej bardziej niż sytuacja odwrotna, w której skład TK zmieniałby się razem z kolejnymi wyborami do sejmu i senatu.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 362

(50/2015)
18 grudnia 2015

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE

PODOBNE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj