Z centrum widać najwięcej
  

PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną forward

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Z życia dźwięku

Z życia dźwięku

Paweł Majewski

Słuchacz odwiedzający koncerty, na których występują powszechnie uznani wykonawcy, nie zastanawia się nad tym, czy zdołają oni nadać kształt wykonywanym utworom. Jest tego pewny i jedyne, co może go zastanawiać, to jaki ów kształt będzie. Słuchacz nie bierze też pod uwagę możliwości nieczystych zagrań, a jeśli przydarzą się one wykonawcy, taktownie uda, że ich nie dostrzegł.

Inaczej jest na koncertach młodych, początkujących wykonawców. Ich dźwięki często pojawiają się jako niedorosłe, nieukształtowane istoty. Właśnie na takich koncertach można obserwować narodziny muzyki, jej dążenie do zaistnienia, jej krótkie, bolesne życie i gwałtowną śmierć. Zjawiają się tam bowiem dźwięki poronione, opóźnione w rozwoju, nieporadne życiowo, kalekie albo zdeformowane. Niektóre przychodzą na świat już martwe, inne umierają natychmiast po narodzeniu. Są takie, które czołgają się do pierwszych rzędów i tam konają, jeszcze inne snują się po sali koncertowej niepewne własnego losu, nieprzytomne albo niezbyt zorientowane w otoczeniu. Doświadczenie słuchacza na takim koncercie jest cenniejsze poznawczo niż estetycznie.

Jednak są i tacy młodzi muzycy, którzy odróżniają się od swoich rówieśników umiejętnością ożywienia każdego dźwięku, jaki wydają ich instrumenty. Do tej grupy z pewnością należy Marcin Zdunik. Jego dźwięk żyje pełnią życia. Każda nuta solowej partii koncertu wiolonczelowego Haydna, który Zdunik wykonał dwa tygodnie temu w Krakowie, wynikała z poprzedniej i prowadziła do następnej. Ta konsekwencja wykonawcza nie miała w sobie jednak niczego z brutalnej pewności siebie, jaka cechuje grę niektórych dwudziestolatków – była ujmująco delikatna, tak, jak gdyby młody wirtuoz z czułością, a jednocześnie stanowczo prowadził niesforną gromadę dźwięków do miejsca ich przeznaczenia, czuwając, by żaden z nich nie uciekł z pozycji przypadającej mu w szeregu, a zarazem dbając, by nie tkwił na niej w tępym posłuszeństwie.

Można też użyć innej metafory. Niektórzy muzycy grają tak, jak gdyby sylabizowali tekst i nie wiedzieli, jaki jest sens następnego zdania. Marcin Zdunik czyta płynnie i wie, jaki jest sens całości. Stwierdziwszy to nie po raz pierwszy, możemy spokojnie czekać na jego dalsze dokonania – na kolejne odkrycia związków pomiędzy nutami, ukrytych przez kompozytorów w gęstwinach partytur.

Koncert:

XXIII Krakowska Wiosna Muzyki,
Joseph Haydn, Koncert wiolonczelowy C-dur Hob. VII b/1,
Orkiestra Filharmonii Krakowskiej,
dyr. Tomasz Biernacki,
Marcin Zdunik, wiolonczela,
Filharmonia im. Karola Szymanowskiego w Krakowie,
13 marca 2009 r.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 11

(12/2009)
30 marca 2009

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj