Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Klasyka laika (7)....

Klasyka laika (7). Barber, ale nie „Adagio”

Przemysław Jaślan

Niezależnie od tego, którą płytę z muzyką Samuela Barbera kupicie, najprawdopodobniej będzie na niej „Adagio for Strings”, w ostateczności „Agnus Dei”, czyli jego wersja na chór. Amerykański kompozytor stworzył jednak kilka innych, równie dobrych, a mniej ogranych utworów.

Drugim pod względem popularności dziełem Barbera jest jego „Koncert skrzypcowy” z 1940 roku. Zaczyna się trochę jak utwór kameralny – gra zaledwie kilka instrumentów. Otwierająca melodia jest tak piękna, że trudno uwierzyć, iż rok powstania kompozycji zaczyna się cyframi 1 i 9. Następnie pojawia się już cała orkiestra i utwór przechodzi przez rozmaite odcienie sentymentalności. Nie brakuje wprawdzie fragmentów bardziej eksperymentalnych, ale nie psują one lirycznego nastroju.

Jednym z bardziej ambitnych przedsięwzięć Barbera jest I Symfonia, zwana też „Symfonią w jednym fragmencie” (1936). Kompozytor wzorował się na VII Symfonii Sibeliusa, w której nie ma przerw między poszczególnymi częściami. Idealna propozycja dla osób, które szukają czegoś „ładnego, mądrego i żebym nie zasnął”. Na CD utwór i tak zwykle dzielony jest na cztery ścieżki. Jest to niezgodne z intencją autora, ale pomaga zorientować się w strukturze symfonii roztargnionemu, XXI-wiecznemu słuchaczowi.

Samuel Barber pisał też niezłe pieśni i opery. Sam zresztą był dość dobrym barytonem – zachowało się nawet ciekawe nagranie, na którym wykonuje własną pieśń „Dover Beach”. Najbardziej uznanym utworem wokalnym Barbera jest napisana w 1947 roku piętnastominutowa pieśń na sopran i orkiestrę „Knoxville: Summer of 1915”. Tekst autorstwa Jamesa Agee to wspomnienie dzieciństwa, a konkretnie jednego letniego wieczoru. Powinno być sielankowo, ale dzięki przejmującym melodiom wychodzi coś niesamowicie smutnego. Podczas słuchania „Knoxville” umysł wypełnia jedna myśl: przemijanie, przemijanie, przemijanie…

„Adagio for Strings” nie było, jak widać, jedynym ważnym osiągnięciem Barbera. Za życia zarzucano mu anachronizm, ale po latach muzyka Amerykanina broni się całkiem nieźle. I brzmi, mimo swojej melodyjności, zupełnie dwudziestowiecznie.

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 45

(45/2009)
23 listopada 2009

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj