0000398695
PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Klasyka laika (7)....

Klasyka laika (7). Barber, ale nie „Adagio”

Przemysław Jaślan

Niezależnie od tego, którą płytę z muzyką Samuela Barbera kupicie, najprawdopodobniej będzie na niej „Adagio for Strings”, w ostateczności „Agnus Dei”, czyli jego wersja na chór. Amerykański kompozytor stworzył jednak kilka innych, równie dobrych, a mniej ogranych utworów.

Drugim pod względem popularności dziełem Barbera jest jego „Koncert skrzypcowy” z 1940 roku. Zaczyna się trochę jak utwór kameralny – gra zaledwie kilka instrumentów. Otwierająca melodia jest tak piękna, że trudno uwierzyć, iż rok powstania kompozycji zaczyna się cyframi 1 i 9. Następnie pojawia się już cała orkiestra i utwór przechodzi przez rozmaite odcienie sentymentalności. Nie brakuje wprawdzie fragmentów bardziej eksperymentalnych, ale nie psują one lirycznego nastroju.

Jednym z bardziej ambitnych przedsięwzięć Barbera jest I Symfonia, zwana też „Symfonią w jednym fragmencie” (1936). Kompozytor wzorował się na VII Symfonii Sibeliusa, w której nie ma przerw między poszczególnymi częściami. Idealna propozycja dla osób, które szukają czegoś „ładnego, mądrego i żebym nie zasnął”. Na CD utwór i tak zwykle dzielony jest na cztery ścieżki. Jest to niezgodne z intencją autora, ale pomaga zorientować się w strukturze symfonii roztargnionemu, XXI-wiecznemu słuchaczowi.

Samuel Barber pisał też niezłe pieśni i opery. Sam zresztą był dość dobrym barytonem – zachowało się nawet ciekawe nagranie, na którym wykonuje własną pieśń „Dover Beach”. Najbardziej uznanym utworem wokalnym Barbera jest napisana w 1947 roku piętnastominutowa pieśń na sopran i orkiestrę „Knoxville: Summer of 1915”. Tekst autorstwa Jamesa Agee to wspomnienie dzieciństwa, a konkretnie jednego letniego wieczoru. Powinno być sielankowo, ale dzięki przejmującym melodiom wychodzi coś niesamowicie smutnego. Podczas słuchania „Knoxville” umysł wypełnia jedna myśl: przemijanie, przemijanie, przemijanie…

„Adagio for Strings” nie było, jak widać, jedynym ważnym osiągnięciem Barbera. Za życia zarzucano mu anachronizm, ale po latach muzyka Amerykanina broni się całkiem nieźle. I brzmi, mimo swojej melodyjności, zupełnie dwudziestowiecznie.

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 45

(45/2009)
23 listopada 2009

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj