0000398695
PRZEKAŻ
1%
PODATKU
Przekaż 1% podatku na demokratyczne media.
Podaj w rozliczeniu numer
KRS Kultury Liberalnej:
0000 398 695
Przekaż 1% podatku na Kulturę Liberalną
Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Galuppi i świat...

Galuppi i świat Orientu

Aleksander Laskowski

Na transmisję opery Baldassare Galuppiego L’inimico delle donne z Le Palais Opéra w Liège (na antenie Dwójki, rzecz jasna) cieszyłem się wyjątkowo.

Kompozytor jest mało znany (miał nieszczęście tworzyć na przełomie baroku i klasycyzmu, więc podręczniki pomijają go jako niezbyt istotne ogniwo przejściowe), prawie niegrany, trudny do znalezienia na płytach. Wiele wskazuje na to, że jest godny odkrycia – Galuppi napisał około trzystu oper, przyczyniając się wydatnie do rozwoju gatunku opera buffa, jego etatowym librecistą był Carlo Goldoni, a jednym z pracodawców caryca Katarzyna II.

L’inimico delle donne to dzieło bez wątpienia ciekawe. Pozwala zobaczyć, jak postrzegali Orient Wenecjanie w drugiej połowie oświeconego wieku XVIII, co dla pilnego czytelnika Edwarda W. Saida jest nie lada gratką.

Jest to historia chińskiego księcia Zon Zon rządzącego krainą Ki Bin Kin Ka, który chorobliwie nienawidzi kobiet. Aby nie stracić tronu, musi jednak znaleźć sobie żonę. Szczęśliwy los zsyła mu urodziwą Włoszkę Agnesinę, która z całego serca nienawidzi mężczyzn. Ale jak to w operze komicznej, mimo pozornie niemożliwych do pokonania przeszkód wszystko kończy się jak najlepiej – weselem.

W muzyce Galuppiego słychać bardzo wiele: echa Vivaldiego i Albertiego, pokrewieństwo Glucka i Mozarta, fantazję, dowcip i kompozytorski pośpiech – utwór jest nierówny, im bliżej końca, tym lepszy. Rwący strumień włoskich słów wciąga, mógłby nawet oszołomić, gdyby Rinaldo Alessandrini miał do swojej dyspozycji zespół wyspecjalizowany w muzyce dawnej. Niestety orkiestra opery w Liège do takowych nie należy, co łatwo poznać po nosowej barwie smyczków i tupotliwej artykulacji. Szkoda. Mimo marnych smyczków wieczór należy jednak zaliczyć do udanych – śpiewacy śmieszyli, podobnie pseudochińskie realia na scenie (te podglądać można było w internecie). A potem przyszła refleksja: czy dziś myślimy o Oriencie mniej stereotypowo niż 240 lat temu (tu przypomina mi się scena w świątyni, gdy kapłani rytualną pałką tłuką w głowę posąg swego bóstwa, które – zachęcone w ten sposób – ma wskazać żonę dla księcia Zon Zona)?

Pozostawiając to pytanie bez odpowiedzi, zapraszam na kolejny chiński wieczór w Dwójce – w najbliższą sobotę Nixon w Chinach Johna Adamsa.

Opera:

Baldassare Galuppi L’inimico delle donne, dramma w trzech aktach

Anna Maria Panzarella, Liesbeth Devos, Priscille Laplace, Federica Carnevale, Filippo Adami, Alberto Rinaldi, Juri Gorodezki, Daniele Zanfardino

Orkiestra Opéra Royal de Wallonie
dyr. Rinaldo Alessandrini

5 lutego 2011 r. 

...czy możemy prosić Cię o chwilę uwagi? Rzetelne dziennikarstwo wykonywane z pasją potrzebuje dziś wsparcia.

Dzięki pomocy Darczyńców możemy:

  • pracować nad tygodnikiem i codziennymi komentarzami, nie rezygnując z ich jakości,
  • wypełniać misję naszej Fundacji i wprowadzać do debaty publicznej nowe sposoby rozumienia świata,
  • planować naszą pracę w perspektywie kilkudziesięciu miesięcy.

Dlatego prosimy Cię serdecznie:

SKOMENTUJ

Nr 109

(5/2011)
8 lutego 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj