Z centrum widać najwięcej
  

KULTURA LIBERALNA > Słysząc > Wulgaryzmy na antenie...

Wulgaryzmy na antenie a radiowa sztuka mówienia

Ewa Serzysko

Tytułem jednego z moich poprzednich tekstów* nawiązałam do Gombrowiczowskiego toposu „gwałcenia przez ucho”. Niestety: oto temat powraca – jako że słuch mój staje się coraz bardziej wyczulony, a ucho, raz naruszone, dotkliwiej odczuwa skutki powtarzających się regularnie gwałtów.

Jako świeżo upieczona adeptka sztuki radiowej, szczęśliwa (od niedawna) posiadaczka Karty Mikrofonowej, wyznawczyni wyższości radia nad telewizją i miłośniczka tworzonego przez nie „teatru wyobraźni”, stałam się wrażliwa na to, co słyszę, a od niedawna również – co i jak sama mówię (co jednak nie przeszkadza mi przeraźliwie przeklinać). Obawiam się jednak, że retoryka nie jest w Polsce sztuką szczególnie wysoko cenioną – chyba że jako środek artystyczny użyteczny dla speców od wszelakiego marketingu, również politycznego. Odpowiedzialność za słowo wyraża się raczej post factum na łamach gazet czy w kwotach zasądzonych grzywien; nie ma już czasu na refleksję nad tym, „jak” się mówi. Dobrze, że przynajmniej myśli się o tym, „co” i „do kogo” się mówi. Jednak – szczególnie w polityce – częściej kończy się to przerobieniem aktu mowy na akt przemocy: wszak żeby celnie uderzyć, trzeba wiedzieć czym. Słuchać się tego nie da, więc pozostaje nadzieja, że jest to margines (choć wpływowy), a ja cieszę się niezmiernie, że zamiast do polskiego sejmu trafiłam do Polskiego Radia, które wciąż jeszcze stara się być ostoją szacunku dla słowa i językowej poprawności. Bój jest ciężki, czego przykładem reduta na Wiejskiej, która – mimo powierzonej jej podobnej misji – padła już dawno. Młodzież szkolna oczywiście uczy się wytrwale, że dbałość o sposób mówienia jest wyrazem szacunku dla rozmówcy, a także dla samego języka. Jednak wystarczy od czasu do czasu zajrzeć do mediów, aby przekonać się, że z naszym systemem edukacji zdecydowanie coś jest nie tak.

Ale dosyć złośliwości, wszak sprawa jest poważna. Szczególnie w odniesieniu do radia, bo tu głos oraz wszelki użytek czyniony z mowy jest jedynym środkiem oddziaływania. Tutaj poprawna polszczyzna jest orężem, a dźwięk – McLuhanowskim medium: wyabstrahowany od treści, sam w sobie jest przekazem. Wspaniałe głosy Polskiego Radia przyciągają słuchaczy do radioodbiorników już dziewiątą dekadę, wzbudzając miłość – do siebie, do muzyki, audycji etc. – i powodując, że… postronni rozpoznają ich właścicieli w warzywniaku. Oczywiście uwaga ta dotyczy także stacji komercyjnych, aczkolwiek będę się upierała, że nie w tak dużym stopniu. Wystarczy posłuchać „pierwszego radia informacyjnego”, gdzie słów pada mnóstwo, a z polszczyzną jest jak wszędzie. Z drugiej strony, trudno się temu dziwić – każdy ma swoją misję, cele i środki do ich osiągania. Nawet w Polskim Radiu, w zależności od programu czy pory, także można usłyszeć przeróżne, nierzadko odpychające od odbiornika rzeczy. Na co – ze względu na tzw. misję mediów publicznych – powinno się zwracać baczniejszą uwagę.

W związku z tym – aby nie zostać odsądzoną od czci i wiary – najlepiej sięgnąć po przykład ukazujący fascynujące skądinąd zjawisko wszechobecnej pobłażliwości Polaków wobec angielskich wulgaryzmów. Bo czy to przystoi, by w Polskim Radiu o 9 rano puszczano utwór „Ballad for Chasey Lain”** zespołu Bloodhound Gang (choć zastrzegam, że jest to piosenka goszcząca na mojej prywatnej playliście), w którym pojawiają się sformułowania typu: „could I eat your ass”, „show’em them titties”, „would you fuck me for blow”, czyli – no, nie bójmy się tych pięknych polskich słów! – „dupa”, „cycki” i „pieprzyć”?

Jeśli prowadzący ową audycję lubi muzyczne zabawy brzydkimi słowami, polecam do emisji hit nieznanego warszawskiego zespołu Defenestracja dostępny pod tym adresem: www.myspace.com/defenestracja/music/songs/defenestracja-chuj-z-nia-mp3-78508098. To dopiero byłoby śmieszne!

1 https://kulturaliberalna.pl/2011/01/11/ewa-serzysko-gwalt-na-republice-meczy-przez-ucho/
2 http://www.youtube.com/watch?v=If9fC9aJd-U

Skoro tu jesteś...

...mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!

SKOMENTUJ

Nr 114

(11/2011)
15 marca 2011

PRZECZYTAJ INNE Z TEGO NUMERU

PRZECZYTAJ INNE Z DZIAŁU

KOMENTARZE



WAŻNE TEMATY:

TEMATY TYGODNIA

drukuj